Manipulacja seksem

23.12.03, 12:17
Witam panie na tym forum. Mam problem z żoną. Jesteśmy 3 lata po slubie i
zauważyłem, ze żona coraz częściej manipuluje seksem traktujac go jako
narzedzie wymierzania mi nagród i kar. Pracuję, kocham żonę, staram się
wszystko jej zapewnić, w domu też pomagam o ile czas pozwala, dbam o siebie
tzn. nie zapuściłem sobie brzucha i jestem wysportowany a ona chce się ze mną
kochać wtedy kiedy jej zdaniem na to zasłużę.
Jesli się pokłócimy to muszę ją przepraszać jakimś prezentem, obietnicą
wypadu za granicę, kolacją, bo inaczej chodzi obrazona przez parę dni i nie
chce rozmawiać. Jest atrakcyjną kobietą, po studiach, ma ciekawą pracę a
zachowuje się tak, że zniechęca mnie do siebie. Seks z nią nigdy nie był
rewelacyjny ale jakoś się z tym pogodziłem ale to poczucie, że muszę cos
konkretnego zrobić żeby się ze mną kochała zwyczajnie mnie upokarza.
Próbowałem z nią rozmawiać ale ona nie widzi problemu i zarzuca mi, że jestem
egoistyczny i myślę tylko o sobie.
Z poprzednimi kobietami nie miałem takich problemów.
    • Gość: Tomek Re: Manipulacja seksem IP: 195.116.99.* 23.12.03, 12:22
      Postepuj tak samo wobec niej jesli rozmowy nie pomagaja. A jak bedzie chciala
      seksu to powiedz ze nie zasluzyla.
      • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 12:29
        Problem w tym, że ona chyba nie ma potrzeb seksualnych. Zawsze to ja
        inicjowałem seks, dopieszczałem, starałem się żeby sprawić przyjemność a kiedy
        ją o cos prosiłem (np.o oral, czy żeby była aktywna) to mówiła, że zachowuję
        się jak zwierzę i że JEJ to nie sprawia przyjemności więc powinienem dać
        spokój. Zresztą to chyba nie powinno polegać na obustronnej manipulacji.
        • Gość: zuzula Re: Manipulacja seksem IP: *.mofnet.gov.pl 23.12.03, 12:38
          Uwaga, to nie będzie przyjemne, co napiszę.
          Zastanów się, czy ona Ciebie naprawdę kocha. Kobieta, która ma w sobie tyle
          niecheci do partnera, traktuje go w ten sposób, po prostu go nie kocha. a
          jednocześnie ma poczucie przewagi, że on jej nie zostawi.
          Przemysl, czy ma rację...
          • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 12:42
            Ona twierdzi, że mnie kocha i naprawde poza tą jedną sferą życia nie mam do
            żony zastrzeżeń. Spędzamy razem czas, rozmawiamy, dobrze się razem bawimy, tak
            mi się wydaje.
            • Gość: zuzula Re: Manipulacja seksem IP: *.mofnet.gov.pl 23.12.03, 12:47
              Powiem na to tak: jakbym kochała, to zrobiłabym to dla swego meżczyzny, nawet
              jeśli nie mam do tego przekonania. To przecież nie boli. Może mi nie sprawiać
              przyjemności bezpośrednio ale uczucie, że robię sprawiam przyjemność komuś
              kochanemu jest dla mnie wyrazem miłości właśnie.
              Jesteś jej przyjacielem, bratnią duszą. Porozmawiaj z nią o tym, jeśli masz z
              nią tak dobry kontakt. postaraj sie ją do tego przekonać, inaczej bedziesz co
              raz bardziej sfrustrowany.
              • kini Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 12:58
                > Powiem na to tak: jakbym kochała, to zrobiłabym to dla swego meżczyzny, nawet
                > jeśli nie mam do tego przekonania. To przecież nie boli.

                Nie boli? Dziwię się, że to pisze kobieta.

                • Gość: zuzula Re: Manipulacja seksem IP: *.mofnet.gov.pl 23.12.03, 13:04
                  Nie rozumiem, co ma boleć? Dla uściślenia - fizycznie czy psychicznie?
                  Jakoś mnie moja aktywność w tych sprawach nie boli.:) Zresztą, nie mam z nia
                  problemów.
                  A psychicznie: czy spełnianie niewinnych zachcianek kochanego mężczyzny, jeśli
                  jest między nimi dobrze, jest jakąś traumą, Twoim zdaniem???
                  • kini Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:07
                    > Nie rozumiem, co ma boleć? Dla uściślenia - fizycznie czy psychicznie?

                    Fizycznie - jak najbardziej. Niedostateczne pobudzenie, a tym samym suchość
                    pochwy powoduje ból.


                    > A psychicznie: czy spełnianie niewinnych zachcianek kochanego mężczyzny,
                    jeśli
                    > jest między nimi dobrze, jest jakąś traumą, Twoim zdaniem???

                    Moim zdaniem, zmuszanie się do czegokolwiek z czasem będzie powodowało odrazę.
                    I ukryty żal do osoby, która zmusza.
                    • Gość: zuzula Re: Manipulacja seksem IP: *.mofnet.gov.pl 23.12.03, 13:12
                      Suchość - ok. To bolesne. Jednak można temu zaradzić.
                      Ale jak juz dalej napisano: wszystko jest tak naprawdę kwestią dobrej woli i
                      tego, czy maż i żona będzie chciała coś zrobić z faktem różnicy w
                      temperamencie. Ale tu nie tylko o temperament chodzi ale także o manipulację. A
                      to juz duzo smutniejsze... Dlatego pisałam, że można jeśli się naprawde kocha.
                      W grę wchodzi seksuolog, na którego żona nie ma ochoty. Czyli nie chce
                      rozwiązać problemu albo stra się go bagatelizować. Brnąc w to dalej wyjda na
                      tym źle wszyscy.
                      • kini Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:16
                        > Ale tu nie tylko o temperament chodzi ale także o manipulację. A
                        >
                        > to juz duzo smutniejsze... Dlatego pisałam, że można jeśli się naprawde
                        kocha.
                        > W grę wchodzi seksuolog, na którego żona nie ma ochoty. Czyli nie chce
                        > rozwiązać problemu albo stra się go bagatelizować. Brnąc w to dalej wyjda na
                        > tym źle wszyscy.

                        Rzeczywiście - najgorsze ta manipulacja, a właściwie używania ciała jako
                        argumentu przetargowego. Okropność.
                    • zlewozmywak1 Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 14:17
                      jej chodziło raczej o suchosc w ustach, a tu aż tak źle byc nie może
        • ko_bie_ta Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 12:43
          jezdziec_z_glowa napisał:

          > Problem w tym, że ona chyba nie ma potrzeb seksualnych. Zawsze to ja
          > inicjowałem seks, dopieszczałem, starałem się żeby sprawić przyjemność a
          kiedy
          > ją o cos prosiłem (np.o oral, czy żeby była aktywna) to mówiła, że zachowuję
          > się jak zwierzę i że JEJ to nie sprawia przyjemności więc powinienem dać
          > spokój. Zresztą to chyba nie powinno polegać na obustronnej manipulacji.

          Jedno pytanie, czy ona tak niechętnie reaguje na seks inicjowany po kłótni, czy
          na każdy seks? bo to jest ważne...
          • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 12:48
            Nie to, że niechętnie tylko jest po prostu drewniana i sama nic nie zaczyna. Po
            kłotni nawet nie próbuję się do niej zbliżyć. W sumie to brakuje mi takiego
            spontanicznego seksu z aktywną partnerką, taka która się nie wstydzi, nie
            brzydzi i sama pomyśli też o przyjemności mężczyzny. Ale zony nie zdradzam
            tylko zaczynam tęsknić za tym co miałem kiedyś.
            • rose2 Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 12:54
              a powiedziales jej to prosto w oczy, wiesz tak kawe na lawe :o)
              • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:00
                Starałem się to jej powiedzieć najpierw delikatnie, takie "wiesz kochanie
                byłoby miło itd" i kiedyś konkretnie. Popłakała się, powiedziała, że powinienem
                ją kochać taką jaka jest i nie wymagać czegoś co ją brzydzi (chodziło o oral,
                ona sama b. lubi ale biernie), że naoglądałem się pornoli a moje poprzednie
                partnerki to musiały być dziwki (nie były). Powiedziała, że ją szantażuję i
                miałem przerąbany miesiąc. Do seksuologa nie pójdzie bo uważa, że wszystko z
                nią w porządku i że to ja mam problem.
                • kini Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:04
                  A może sam idź do seksuologa, a potem zdaj żonie relację z wizyty? Może to ją
                  przekona, że to nic strasznego?
                  • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:08
                    O ile wiem to przy problemach partnerskich do psychologa czy seksuologa idzie
                    się razem. Bez drugiej osoby to jak zabawa w głuchy telefon.
                    • kini Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:10
                      Wiem, ale po pierwsze seksuolog może ci doradzić, jak masz przekonać żonę do
                      wizyty, a po drugie może zadziała na nią autorytet lekarza?
                      • ko_bie_ta Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:39
                        kini napisała:

                        > Wiem, ale po pierwsze seksuolog może ci doradzić, jak masz przekonać żonę do
                        > wizyty, a po drugie może zadziała na nią autorytet lekarza?

                        Pomysł z seksuologiem jest bardzo dobry! Terapia nie zawsze zaczyna się od
                        spotkań z parą, musisz pójść sam. Tylko nie mów, że ty nie masz problemów, więc
                        nie pójdziesz - oboje macie problem. Ty zrób ten pierwszy krok, może
                        specjalista coś doradzi, może winna jest nie tylko po jednej stronie... no
                        chyba, że naprawiane małżeństwa nie interesuje cię zupełnie, a szukasz tylko
                        usprawiedliwienia dla skoku w bok....
                • ko_bie_ta Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:17
                  W takim razie musisz z nią porozmawiać szczerze i otwarcie. Jeśli nie
                  wyobrażasz sobie dlaszego życia bez miłości francuskiej, to powiedz jej to!
                  Chodzi o to, aby do niej dotarło jak bardzo jest to dla ciebie ważne, że nie
                  jest to chwilowy kaprys, tylko być albo nie być waszego związku. Kiedy jej to
                  uświadomisz, być może sytuacja trochę się zmieni, a jeśli nie, to pamiętaj do
                  niczego nie możesz jej zmuszać...

                  P.S. Napisałeś również, że ZAWSZE ty inicjujesz seks, może nie dajesz jej
                  okazji aby ona to zrobiła, poczekaj trochę, daj jej szansę aby zatęskniła, wiem
                  że to może potrwać kilka tygodni ale możez warto poczekać...
                  • rose2 Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 16:52
                    ciekawa jestem na co autor watku ma czekac...
                    Przeciez 3 lata malzenstwa to dosc duzo czasu aby sie "otworzyc", zaufac.
                    Zgadzam zmuszac nie mozna, ale czekac wiecznosc tez nie.
                    Pomysl z seksuologiem jest dobry, wybierz sie tam najpierw bez zony, moze Twoj
                    ruch da jej troche do myslenia.
                • helga0 Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 14:43
                  Skąd ja to znam....:((

                  U mnie to też ja mam problem, skoro chcę się kochac częściej niż raz na pół
                  roku. A sugerowanie męzowi miłościm oralnej sprawia, ze on musi zaraz coś
                  zrobic, albo własnie dzisiaj nie ma ochoty. natomiast jak to ja mam być
                  czynnato jemu się już nigdzie nie spieszy.
                • balbinia Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 15:32
                  jezdziec_z_glowa napisał:

                  > Starałem się to jej powiedzieć najpierw delikatnie, takie "wiesz kochanie
                  > byłoby miło itd" i kiedyś konkretnie. Popłakała się, powiedziała, że
                  powinienem
                  >
                  > ją kochać taką jaka jest i nie wymagać czegoś co ją brzydzi (chodziło o oral,
                  > ona sama b. lubi ale biernie), że naoglądałem się pornoli a moje poprzednie
                  > partnerki to musiały być dziwki (nie były). Powiedziała, że ją szantażuję i
                  > miałem przerąbany miesiąc. Do seksuologa nie pójdzie bo uważa, że wszystko z
                  > nią w porządku i że to ja mam problem.


                  Facet, to moze masz problem, TY a nie ona ? Nie wiedziales co brales ? Bez
                  sensu, ze teraz marudzisz i jestes niezadowolony, skoro wczesniej przed slubem
                  Ci odpowiadala. Jesli ona faktycznie jest przeciwna jakims praktykom seksulanym
                  i choc moze Tobie, mi, nam tu na forum wydaja sie one Ok, to dla niej nie sa
                  Ok, nie widze sensu aby tu wogole dyskutowac. Zle sie dobraliscie pod wzgledem
                  seksualnym i tyle. Albo bedziesz zyl z nia dalej i akceptowal jak jest i
                  stwierdzisz, ze inne dziedziny waszego zycia sa tak swietnie, ze licho na oral,
                  albo poszukasz sobie nowej partnerki zyciowej o podobnych upodobaniach i
                  spojrzeniu na swiat w roznych dziedzinach.
                  ps. Wiem, ze to co pisze wydaje sie dziwne i zaraz mnie tu pewnie panie
                  okrzycza, ale zanim mnie okrzyczycie, pomyslcie o jakiejs rzeczy w sexie ktora
                  was totalnie odraza i nie wchodzi w rachube (seks grupowy,siusianie,sm?) i
                  wyobrazcie sobie, czy mimo milosci do partnera poszlybyscie na ten uklad ? ;-))
                  Pewnie nie, tak samo jak opisywana przez autora watku kobieta, dla ktorej
                  wlasnie oral jest czyms odrazajacym i nienormalnym.
                  A i tak ponoc 90% mezczyzn jest niespelniona seksualnei :-))
          • charade Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 12:53
            Współczuję... często jest tak, że ludzie dogadują się ze sobą znakomicie
            wszędzie poza łóżkiem. A to nie wystarczy, równie dobrze możesz mieszkać z
            kolegą (bez podtekstów), rozmawiać z nim na każdy temat i dobrze się z nim
            bawić. W związku kobiety imężczyzny seks jest rzeczą naturalną i przykro mi
            czytać takie teksty jak Twój... :(

            Moja koleżanka mieszkała kilka lat z facetem. Nie znosiła seksu z nim,
            zbliżenia były raz na kilka miesięcy. Poza seksem dogadywała się z nim
            znakomicie, sama nawet mówiła, że gdyby nie seks, to byłoby jak w raju. No
            przykro mi, ale to jakieś bzdury. Związki tzw. białe istnieją, ale za obopólną
            zgodą, a nie tak, że jedna ze stron się męczy, bo brak jej seksu.
            Domyślasz się, jak się ta historia skończyła ?
    • Gość: Ania Re: Manipulacja seksem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.12.03, 13:04
      Ja przechodzilam cos podobnego. Nie bylo to co prawda malzenstwo, ale zwaizek
      traktowany przeze mnie bardoz powaznie, milosc (podobno ?) z obydwu stron. TO
      mezczyzna byl tym seksualnym manipulatorem. Ja jestem osoba raczej spontaniczna
      i otwarta; nie mowie tu o jakichs niesamowitych ekscesach, ale zawszedawalm z
      siebie co najlepsze. W naszym zwiazku doszlo do sytuacji w ktorej to ja
      musialam prosic o seks. Zblizenie bylo w nagrode - dochodzilo do sytuacji w
      ktorej ja wrecz "czatowalam" na moment checi ze strony partnera. Wystarczylo
      cokoliwek, co niego zdaniem bylo nie tak i nici z seksu. Ale kiedy to on mial
      ochote to ja musialam byc gotowa.. Posuwal sie nawet do stwierdzenia ze jestem
      egoistyczna i ze mysle tylko o sobie bo chce zblizenia, przytulenia ..etc.
      Dodam ze jest osoba o dosyc duzym temperamencie. Ja nie pzrestalam byc
      atrakcyjna, nie mozna mnie oskarzyc o zaniedbanie sie. Seks stal sie nagroda za
      odpowiednie zachowanie z mojej strony. Nie musze chuba mowic jak bardzo
      upokorzona sie czulam. Rozumiem jezdzca z glowa w 100 %, i niestety jestem
      zdania ze jezeli dochodzi do takiej sytuacji w zwiazku to chyba cos naprawde
      jset nie tak, wiem tez ze chocbys ze skory wyskoczyl to jej nie zmienisz.. moze
      jaks szansa jest w tym, ze ona zrobi sie o ciebie zazdrosna, jezeli poczujesie
      zagrozona..
      • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:11
        Jeszcze nie myślałem o rozstaniu, o zdradzie owszem ale byłem i chcę być
        lojalny wobec kobiety z którą jestem i tego samego wymagam. Prowadzę firme, mam
        kontakt z wieloma osobami w tym kobietami, które zwracają na mnie uwagę i co
        powinieniem zabrać żonę na biznesowy bankiet i na jej oczach uwodzic jakąś
        panią. Dostanie histerii jak ją znam.
        • Gość: zuzula Re: Manipulacja seksem IP: *.mofnet.gov.pl 23.12.03, 13:16
          Jak tak sobie czytam wątki podone do Twojego, Jeźdzcu, to naprawdę wale głową w
          mur. Te żony, co psują coś dobrego, czyjeś starania, dzień po dniu, rok po
          roku... a potem płaczą, że ktoś je zostawia.
          Życze Ci, byś dogadał się z żoną, mimo tych trudności.
    • Gość: kaazp Re: Manipulacja seksem IP: *.mk.gov.pl 23.12.03, 13:26
      też miałem podobną sytuację z żoną, mianowicie seks stał się rzadkością. DObrą
      metodą poprawy sytuacji są sceny zazdrości , pojawi się pełne trwogi pytanie u
      kobiety: czy będziesz szukał seksu z inną kobietą ? I to jest już połowa
      Twojego sukcesu
    • joasia1 Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 13:58
      jezdziec_z_glowa napisał:

      > Jesteśmy 3 lata po slubie i
      > zauważyłem, ze żona coraz częściej manipuluje seksem traktujac go jako
      > narzedzie wymierzania mi nagród i kar.

      I tak postepujace panie uwazaja sie pewno za wzorowe zony
      moim zdaniem zachowuja sie gorzej niz prostytutki
      tez handluja swoim cialem
      a dodatkowo wykanczaja meza psychicznie.

      Nasuwa mi sie mysl czy moze Twoja zona ma sklonnnosci lesbijskie
      moze seks z mezczyzna to nie to co ja pociaga?
      • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 16:24
        Odpowiadam hurtem.
        - co do skłonności lesbijskich żony to nie wierzę, seks (jak już jest) sprawia
        jej przyjemność, do lesbijek i pedałów ma stosunek neutralny. To zbyt łatwe i
        absurdalne wytłumaczenie. Mieszkała od zawsze w dużym mieście, nie musiała
        wychodzić za mnie za mąż ze względu na ciążę czy presję rodziny (dzieci nie
        mamy).
        - Seksuolog hm... a jaki ja mam problem? Jestem normalnym facetem, który
        potrzebuje niewymuszonego i niewyproszonego seksu od kochanej kobiety.
        - twierdzenie, że miłość francuska jest mi niezbędna to nadużycie. Chciałbym
        seksu urozmaiconego, ciekawego, takiego który obojgu sprawia przyjemność i
        robiłem co mogłem żeby żonę pozytywnie nastawić (nawet czytałem porady w
        babskich pismach). Nie chcę seksu za coś albo wyproszonego bo czuję się
        upokorzony i zły. Podkreslam, że żonie "branie" przyjemności nie sprawia
        najmniejszych kłopotów, problem jeśli ma sama okazać aktywność.

        Jestem coraz bardziej wkurzony całą sytuacją i czuję się wykorzystywany.
        - zdrada z jej strony nie wchodzi w grę, żona zawsze była w łóżku bierną lalką,
        chociaż miała wcześniejsze doświadczenia seksualne (tak teraz to widzę, piękna,
        zadbana, seksowna ale bez polotu) nic się nie zmieniło od lat.
        • joasia1 Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 17:20
          A pomyslales juz o tym ze nie wszystkie kobiety podniecaja pieszczoty i
          czulosci
          tylko ostry sex, S/M itp.?
          • zdzichu-nr1 Re: Manipulacja seksem 23.12.03, 23:40
            Znam problemy jeźdźca z autopsji. Piękna kobieta z wielkim seksem w oczach, a
            tak naprawdę drewniana lalka...

            Co mogę powiedzieć? Bardzo niewiele da się zrobić. Ćwiczyłem baaaardzo długo.
            Trzeba zaakceptować, albo szukać innej.
            • Gość: lu Re: Manipulacja seksem IP: *.adsl.proxad.net 24.12.03, 00:12
              Zaakceptowac mozna najwyzej brak milosci francuskiej - nie lubi, brzydzi sie i
              nie dala sie od lat przekonac. Trudno.
              Ale manipulacja seksem, blagania, kary i nagrody - to juz nie do
              zaakceptwania. Kobitka nie ma ochoty na pomoc specjalisty ( a najwyrazniej jest
              potrzebny)... Kiepsko to wyglada. Jak dla mnie, samo z siebie sie nie zmieni.
              Albo Jezdziec bedzie w tym trwal, albo sie zdecyduje na dramatyczne posuniecie
              (rozmowa o rozwodzie, wyprowadzenie do kolegi, romans...). Moze cos pomoze i do
              malzonki dotrze, ze jest zle?
              • Gość: Taki tam Re: Manipulacja seksem IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 07:53
                W podobnym zwiazku jestem od 8 lat. Moja żona jest dokładnie taka sama
                całkowicie bierna, oziębła. O sex zawsze muszę prosić.Jak kiedyś powiedziałem
                że pójdę sobie do agencji, to usłyszałem "idź sobie". Przerwy dochodzą nieraz
                do 1/2 roku. Tylko ja mam 2 dziei które kocham i nie mogę nawet myśleć o
                rozwodzie czy rozstaniu, żonę też kocham. Męczy i boli mnie ta cała sytuacja,
                ale co zrobić?
                • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 10:19
                  Nie mamy dzieci więc ta kwestia odpada. Z większości Waszych opinii wynika,
                  że "ten typ tak ma" i niewiele da się zrobić. Nie mam ochoty na Święta, nie mam
                  ochoty wracać do domu. Na romans też nie mam ochoty, na razie przynajmniej.
                  Czuję, że po świętach porozmawiam poważnie z żoną i albo zmieni swój stosunek
                  do mnie albo sam już nie wiem. Jestem coraz bardziej wk.. i rozczarowany.
                  Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
                  • samowolny Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 10:29
                    sory jeździec ze tak w Wigilie ale samo przychodzi na mysl jak czytam opisana
                    twoja sytuacje..."widziały gały co brały" i pretensje mozesz mieć tylko do
                    siebie
                    • jezdziec_z_glowa Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 10:37
                      Niechętnie muszę się zgodzić. Tłumaczy mnie zakochanie i to, że żona ma
                      naprawdę masę fajnych cech, jest interesującą kobietą. Cóż pora chyba spojrzeć
                      prawdzie w oczy. Przyszedłem na forum bo w domu ani z kumplami nie chciałem tak
                      dosadnie omawiać a tu mogę anonimowo zobaczyć rózne opinie.
                      • samowolny Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 10:52
                        jezdziec_z_glowa napisał:

                        > Niechętnie muszę się zgodzić. Tłumaczy mnie zakochanie i to, że żona ma
                        > naprawdę masę fajnych cech, jest interesującą kobietą.

                        To ożeniłeś sie z interesująca kobieta, jak twierdzisz jest taka nadal..to po
                        kiego zbója lamentujesz? Widze że pewien organ jednak zaczyna rządzić w twoim
                        zyciu i dlatego te "problemy" . Pomyslcie o dziecku które zmieni wasze zycie
                        tak ze inne problemy beda niezauważalne..:) Bo teraz widze że po 3 latach
                        małżeństwa zaczynacie sie nudzić i dziecko byłoby tym wypełnieniem
                        czasu..zareczam że aż do bólu:))))
                        • helga0 Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 15:03
                          Dziecko nie uzdrowi chorych stosunków w małżeństwie. To jest najgorsze
                          rozwiązanie z możliwych.
                • helga0 Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 14:53
                  Ja też mam dziecko i ozębłego męża. i ostatnio sobie uświadomiłam, ze chcę być
                  szczęśliwa. A sex mnie przynajmniej daje szczęście. I nie chodzi o sam akt. Dla
                  mnie ważna jest czułość, bliskość, spanie w jednym łóżku. I jeśli się to nie
                  zmieni, to odejdę,. Wole być sama i mieć faceta na dochodne, niz żyć w związku,
                  w którym jestem nieszczęśliwa.
    • triss_merigold6 Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 10:46
      Cóż facet, niefart masz i tyle. Klapki spadają z oczu? Teraz wyobraź sobie
      takie następne trzydzieści parę lat. Współczuję i Tobie i panom, którzy mają
      podobny problem ze swoimi żonami/partnerkami ale nasuwa mi się złośliwe
      pytanie. Jak ona zawsze była taka dość bierna i nienalegająca na seks to pewnie
      wydawała Ci się porządną kobieta, nie? Taką co to nie przepada więc nie ma za
      dużego przebiegu, nie zdradzi, dobry materiał na żonę.
      Ja bym się rozwiodła, jesteś (tak sądzę po postach) pewnie jeszcze młodym
      człowiekiem, szkoda życia, a lala niech idzie do klasztoru.
      • miriammiriam Re: Manipulacja seksem 24.12.03, 10:53
        triss_merigold6 napisała:

        >Jak ona zawsze była taka dość bierna i nienalegająca na seks to pewnie
        >
        > wydawała Ci się porządną kobieta, nie? Taką co to nie przepada więc nie ma za
        > dużego przebiegu, nie zdradzi, dobry materiał na żonę.
        > Ja bym się rozwiodła, jesteś (tak sądzę po postach) pewnie jeszcze młodym
        > człowiekiem, szkoda życia, a lala niech idzie do klasztoru.

        rozwiedzie sie pobzyka laski na wolnosci, a po pewnym czasie hajtnie z taką
        samą porządną kobietą. ten typ tak ma.
    • Gość: anna konda Re: Manipulacja seksem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.03, 15:50
      A może jej zwyczajnie nie podniecasz? mOże przytula się do ciebie i ni czuje
      mrówek? MOże czuje się jak na egzaminie? Może sama siebie się wstydzi? Może w
      ogóle seks wydaje jej się głupi? MOże ma fantazje, ale wydaje jej się, że skoro
      nie potrafi ci dogodzić, to ty też nie powinieneś wiedzieć, co ją gnębi - stąd
      może maska pt. "zasłużyłeś". MOże chce cię zniechęcić? Może chciałaby, żebyś
      miał kochankę a z nią się przyjaźnił?
      A czy macie dzieci? MOże to nuda, może brak powodu, żeby seks był fajny?
      3 lata to tak krótko! W tym czasie to można się o drugim człowieku dowiedzieć
      tylko tego, co lubi na śniadanie. Prawdziwe uczucia przychodzą po 10.
    • Gość: marco2002 Re: Manipulacja seksem IP: *.waw.pl 24.12.03, 17:08
      Witaj jeździec
      Mam pewne uwagi wynikajace głównie z mojego doswiadczenia.
      Moim zdaniem w waszym związku istnieje duza nierównowaga umownie nazwijmy ja
      przepływu energii. Płynie ona od Ciebie do żony.
      Jeżeli chcesz zmienić ten stan rzeczy co bardzo polecam na przyszłość, zacznij
      od racjonalnego gospodarowania swoimi zasobami. Może teraz wydaje Ci się
      dzisiaj, ze nie mają one dna, ale tak nie jest.
      Co znaczy dobry sex poznałem dopiero gdy uporządkowałem trochę mój bilans w
      czym pomogła mi joga.
      Zaś w sexie najważniejsze dla mężczyzny jest powstrzymywanie się od wytrysku.
      Naucz się balansować na krawędzi ale jej nie przekraczać co dla wysportowanego
      mężczyzny będzie do osiągnięcia.
      Przyjemność duża dla mnie płynie z bliskości i dzielenia się podczas sexu a nie
      z samego wytrysku.
      Tak zalecają filozofie jak zen czy joga. W Polsce ten model propaguje Wojtek
      Eichelberger i prowadzi specjalne warsztaty dla mężczyzn.
      Pozdrawiam serdecznie i powodzenia.
      I nie poddawaj się od razu.
      M
Pełna wersja