ktosikkkkkk
25.07.09, 07:45
jestem potworem. Jestem potworem bo w ogóle chce to zrobić. Otóż Opowiem wam
historię... mi sie podobała do pewnego momentu. Mam 18 lat. Mam syna którego
chciałam mieć i którego bardzo mocno kocham. Mieszkam z narzeczonym i całkiem
fajnie nam się wiedzie. Mój synek ma 8 miesięcy i jest dla mnie wszystkim...
Jest najważnieszy dla mnie tak samo jak i jego tatuś. mamy za co zyć bo mój
facet pracuje w wojsku i całkiem nie źle zarabia. Ale... Spóźnia mi się okres
już o 2 tygodnie prawie... co prawda 3 miesiące temu też tak miałam więc może
po porodzie jeszcze może mi się nie unormowało wszystko... Dalibysmy sobie
rade z drugim dzieckiem... Tylko, że ja nie chce tego dziecka... boje sie że
nie będę w stanie go pokochać... ono jest nie chciane... takie obce mi...
oczywiście nie wiem czy jestem w ciazy... i szczerze wydaje mi się że nie bo
nie kochałam się z narzeczonym w dni płodne... z resztą on i tak nigdy we mnie
nie dochodzi... tylko ten okres mi sie spóźnia i zaczynam się trozzkę bać..
więc jak mówiłam boję się tego dziecka boje się że go nie pokocham i w ogole
go nie chce... dbam o to by nie zajść drugi raz w ciąze, ale jeśli teraz jest
juz za późno... Myślałam o poronieniu... aborcja farmakologiczna czy jakaś
tam... ale to jest okropne... nie mogłabym z tym zyć... nie wiem co mam
robić... myślałam też o urodzeniu dziecka i oddaniu go do adopcji... ale boje
się że wtedy zabiorą mi syna a tego bym juz nie przezyła... nie wiem
właśnie... czy jest prawdopodobieństwo że jeśli oddam to niechciane niekochane
dziecko do adopcji to i zabiora mi syna... i w ogóle jak taki prces wygląda
oddania dziecka... Przyrzekłam sobie, że juz nigdy nie będę w takiej sytuacji
jak teraz... będę robić wszystko żeby nie byc w ciązy... jestem potworem...