kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard?

27.07.09, 15:35
no właśnie kiedy na przykład taki poker, jest jeszcze niewinną rozrywką a kiedy już hazardem?
facet, z którym spotykam się od krótkiego czasu lubi takie rozrywki i niedawno wspomniał mi, że szykuje się jakaś grubsza sesja pokerowa, i że pula to 400 zł... nie spodobało mi się to bardzo, nurtuje mnie to... powinna zapalić się czerwona lampka, czy nie?
    • alpepe Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 27.07.09, 15:38
      jak te 400 to dla niego kupa kasy, to powinna ci się zapalić czerwona lampka.
    • twojabogini Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 27.07.09, 15:44
      kunegunda123 napisała:

      > no właśnie kiedy na przykład taki poker, jest jeszcze niewinną rozrywką a
      kiedy już hazardem?

      Hazard jest rodzajem uzależnienia. To dość łatwo poznać, czy ktoś obsesyjnie
      myśli jak tu wywalić tysiąc na ruletę czy w karty, czy zawala inne sprawy, czy
      pożycza, żeby mieć za co grać, zaniedbuje swoje potrzeby.
      Systematyczne uprawianie hazardu może prowadzić do uzależnienia.

      > facet, z którym spotykam się od krótkiego czasu lubi takie >rozrywki i
      niedawno wspomniał mi, że szykuje się jakaś grubsza >sesja pokerowa, i że pula
      to 400 zł.

      To 1/100 jego zarobków, czy 1/3? Notorycznie nie stać go na nic i każe ci płacić
      za siebie?

      > .. nie spodobało mi się to bardzo, nurtuje mnie to... powinna >zapalić się
      czerwona lampka, czy nie?

      Lampka to już ci się zapaliła, skoro wrzuciłaś ten temat na forum. Zaufaj
      intuicji, jak czujesz, że coś nie tak - to prawdopodobnie właśnie tak jest. Jest
      sporo normalnych mężczyzn, więc zanim się zaangażujesz daj sobie spokój.
    • sweet_pink Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 27.07.09, 15:47
      Zabawa to poker rozbierany :P

      A tak serio to według mnie zabawa jest wtedy jak sie gra na drobne sumy i gra
      jest uatrakcyjnieniem zwykłego spotkania na męskie ploty, a szumnie nazywamy to
      pokerem (stawki w groszach lub złotówkach...no chyba że twój facet i ludzie z
      którymi gra to rekiny finansiery i dla nich wyjąć z portfela 400 to jak dla
      przeciętniaka kupić piwo).

      Przyjrzyj się z kim on gra. Jeśli to jego dawne stare grono kumpli i akurat maja
      modę na pokera, to wystarczy czujność. Jeśli to w większości nowi znajomi i są
      tylko od pokera, to ja bym uznała że hazard i rozpetała wojnę.
    • qw994 Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 27.07.09, 19:56
      Z hazardem jest tak jak z każdym innym uzależnieniem - gra się mimo negatywnych
      następstw.
      Z pokera można nieźle żyć, jak się umie grać. Czerwona lampka ci się zapaliła,
      bo słowo "poker" negatywnie ci się kojarzy. A tak wcale nie musi być.
      • kunegunda123 Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 27.07.09, 23:30
        "Z pokera można nieźle żyć, jak się umie grać."

        niby o tym słyszałam, ale...

        "Czerwona lampka ci się zapaliła,
        > bo słowo "poker" negatywnie ci się kojarzy."

        oj, źle i to nawet bardzo... w ogóle faceci, którzy lubili pokerka, maszyny itp
        byli dla mnie kompletnie niepoważni i nawet ich nie rozpatrywałam jako możliwych
        partnerów. tylko, że ten ma tyle innych walorów i jest tak uroczy, że byłabym w
        stanie przymknąć na to oko. teraz się nieco zaniepokoiłam...

        "A tak wcale nie musi być."

        niby nie musi, ale może...

        • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 00:01
          byłam w bardzo podobnej syt- poznalismy sie dopiero, i te jego pokerki...
          niepokoilo mnie to, ale wmawial mi, ze jestem przewazliwiona, ze to forma
          rozrywki jak kazda inna..
          okazal sie nalogowym hazardzista, przegral zycie..( dlugi, wyrok sadowy..)
          Ci ktorzy z nim grali- dzis zyja normlanie- bo dla nich to byla faktycznie
          jedynie zabawa
          musisz przyjrzec sie zachowaniom wskazujacym problem: jak czesto o tym wspomina,
          jak mocno przezywa porazki badz wygrane, czy jest w stanie zrezygnowac z
          pokerowego wieczoru z jakiegos powodu?czy mzoe nerwowo reaguje na propozycje
          odpuszczenia gry? cos o czym mowi od 2 dni nie mogac sie doczekac? czy gra na
          pieniadze majac inne wydatki?
          powiem CI tak- ja czulam, ze cos jest nie tak...ale hazardzisci sa zwykle
          ponadinteligentni, potrafia uspic podejrzenia, klamia nalogowo, przekonujaco...
          ja obudzilam sie w bagnie...bo to oznacza nie tylko gre, dlugi..
          kiedy usilowalam zabraniac mu wyjscia do kasyna potarfil mnie uderzyc.
          a zaczynalo sie tak niepozornie...karty raz w tyg z kolegami ze studiow..tylko
          podejrzanie mu zalezalo na tych wyjsciach...bronil prawa do nich jak lew.teraz
          wiem dlaczego.
          badz b czujna, jesli to poczatek znajomosci moze lepiej zrezygnowac..niz przezyc
          to co mnie spotkalo.
        • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 00:04
          tylko, że ten ma tyle innych walorów i jest tak uroczy, że byłabym w
          > stanie przymknąć na to oko. teraz się nieco zaniepokoiłam...

          dziewczyno slabo mi sie robi jak to czytam...bo siebie slysze..

          wlasnie tacy ludzie posiadaj czar, inteligencje, i inne zalety ktore pozwalaja
          im dlugo ukrywac swoj problem..oszukiwac
          poza tym urok nieodparty to czesc natury czlowieka uzaleznionego..hazardzisty.
          obym sie mylila...

          • kunegunda123 Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 09:58
            :((((

            teraz to mnie się zrobiło słabo...
            niby gra z moimi znajomymi ze studiów, rozsądnymi chłopakami,
            których nie podejrzewam o skłonnośco do uzależnień itp...
            ale rzeczywiście, sporo o tym mówi, widać że to lubi. niby może
            dlatego, że teraz jest na etapie szukania pracy, więc ma dużo
            wolnego czasu, ale z drugiej strony skoro szuka pracy to nie
            powienien wydawać pieniędzy na głupoty, prawda?
            ...
    • gobi05 wygrana czyni hazard 28.07.09, 07:13
      Kiedy gotujesz w prawdziwych garnkach
      prawdziwe produkty, to nie nazywa się
      zabawą w gotowanie.

      Kiedy grasz na pieniądze, to nie nazywa się
      zabawą w hazard. Gra dla rozrywki może być
      na zapałki, bo wygrywającemu wszystko jedno,
      czy stanie się szczęśliwym posiadaczem stu
      czy miliona zapałek. Natomiast wygranie stu
      groszy albo miliona groszy, to już inna sprawa.
      • elfmeter35 Re: wygrana czyni hazard 28.07.09, 10:07

        Jeśli ktoś ma sklonnosci do uzależnień to uzależni sie nawet od
        jedzenia musztardy albo od tenisa stołowego.
        Na szczęście nie tyczy się to obligatoryjnie każdego.
        Więcej dystansu i normalności.
        W naszym kraju jest jakos tak, że jak ktoś raz więcej wypije to od
        razu należy go kierowac na leczenie , nie mówiąc o tym jak zapali
        coś, co może kupić w sklepie nadzorowanym przez jedno z przodujących
        w ochronie praw czlowieka państw w Europie ;-)

        Dziś poker to nie "Wielki Szu".

        Radzę poczytać na temat pokera i dowiedzieć się więcej na temat tej
        gry, będącej grą umiejętności.

        Skoro poważnie traktują tę gre profesorowie z Harvardu ( poniżej
        linki )

        www.pokertexas.pl/poker-news/poker-edukacja
        www.pokertexas.pl/artykul-pokerowy/poker-a-biznes
        www.gpsts.org/
        to może warto się zastanowić nad wydawaniem pochopnych opinnii.

        Ogólnie rozumiem Twoje obawy, ale myślę, ze nie raz byłaś na
        imprezie i piłaś piwo/wino/drinki/cokolwiek. I co? Piszesz teraz na
        forum z ośrodka uzależnień?

        A wiesz co? Zapytaj Twojego chłopaka czy nauczy Cie grać w
        tego "strasznego" pokera ;-)
        Jeśli odmówi, to pewnie ma te 400zł przeznaczone na jakąś konkretną
        Damę Pikową ;-) ale to juz zupełnie inna bajka... ;-)
        • kunegunda123 Re: wygrana czyni hazard 28.07.09, 10:48
          "> A wiesz co? Zapytaj Twojego chłopaka czy nauczy Cie grać w
          > tego "strasznego" pokera ;-)"

          no już namawia, tylko że na chwilę jestem w rozjazdach.
          tchnąłeś nadzieję w moje serce:)

    • klara005 Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 10:53
      moim zdaniem hazard rozrywka moze byc tylko dla bogaczy, dla przecietnego czlowieka to hazard i mysl o tym ile dzis zarobie. Nie przejmuja sie tym, ze cos traca ale ciesza sie gdy wygraja nawet gdy bedzie to 1/100 ich dlugów.

      -------------
      biore od życia wszystko co daje MamyWszystko.pl-Portal Kolorowych Ogłoszeń
    • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 12:03
      na tym polega problem..czlowiek czepia sie nadziei, wysłuchuje naukowych teorii
      ..
      elfmeter35 : to samo slyszalam od mojego hazardzisty..ktory jest na dnie.
      wyszydzal moja wiedze, twierdzil ze to rozrywka jak inna, ze to SPORT. (
      podobnie twierdzi niejaki P. Michal Wisniewski..)podysłal publikacje nt niemal
      naukowej wartosci pokera..

      moj kochany uroczy hazardzista, ktory wmawial mi 2 lata, ze jestem zacofana, ze
      nie mam pojecia o istocie pokera i namawial mnie usilnie do grania...

      usiłował mnie uczyc! aby pokazac mi, ze nie taki diabel straszny, ze to zabawa
      dla inteligentnych ludzi, ze to rodzaj umysłowej szarady, droga do rozwoju
      umysłowego.

      tak wiec tlumaczenia tego typu działaja na mnei jak płachata na byka, bo wiem
      jak skonczyl ten czlowiek, bo wiem czemu służą

      jesli czlowiek, ktory ma wazniejsze potrzeby( dom, rodzina, brak pracy, marne
      finanse) gra, jesli rezygnacja z wieczoru z kartami wpedza go w zly nastroj- to
      znaczy, ze MUSI

      przyjrzyj mu sie dokladnie- nie twierdze, ze kazdy kto gra w karty- ma problem
      ale kazdy kto ma problem zachowuje sie charakterystycznie-poczytaj


      czlowiek uzalezniony ma powazniejszy problem niz przegrywanie pieniedzy, i oby
      nikt nie musial na wlasnej skorze przekonywac sie co lezy u podstaw tej choroby...
      wiec radze sie przyjrzec dokladnie, nie dac sie manipulowac, choc widze u Ciebie
      tendencje( skad ja to znam) - przekonajcie mnie, ze to nic wielkiego...polknelas
      niestety chaczyk..i chyba szukasz argumentow na tak...

      nie kazdy kto gra w karty jest hazardzista owszem..
      ale problem jest na tyle powazny, ze radze intuicji nie lekcewazyc

      i jeszcze jedno- hazardzista to patologiczny, nalogowy klamca, i tu lezy takze
      problem, dlugo dawalam sie anbierac nie mogac uwierzyc ze ktos moglby klamac WE
      WSZYStKIM CALY CZAS PATRZC DRUGIEJ OSOBIE W OCZY I PRZYSIEGAJAC NA ZYCIE MATKI...
      tak wiec walka z nim jest nierowna

      i podkresle, zaczyna sie czasem b niewinnie..ja szybko uwierzylam,ze sie
      czepiam, ze to zabawa, ze graja wszyscy, ze zazdroszcze mu spotkania z kolegami
      starymi ...nieprawda!

      • jamesonwhiskey Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 14:23
        > usiłował mnie uczyc! aby pokazac mi, ze nie taki diabel straszny, ze to zabawa
        > dla inteligentnych ludzi, ze to rodzaj umysłowej szarady, droga do rozwoju
        > umysłowego.
        >
        > tak wiec tlumaczenia tego typu działaja na mnei jak płachata na byka, bo wiem
        > jak skonczyl ten czlowiek, bo wiem czemu służą


        dla twojej wiadomosci poker to jest sport i jest to rodzaj umyslowej szarady
        wiec jak nie umiesz tego przyjac do wiadomosci to jestes ograniczomym pustakiem
    • jamesonwhiskey Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 14:22
      >no właśnie kiedy na przykład taki poker, jest jeszcze niewinną >rozrywką a
      kiedy już hazardem?

      jak przegrasz pare stow spedzisz milo wieczor to jest rozrywka

      jak stawiasz cala pensje/dom i wszytko co masz to jest hazard

      • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 15:29
        jedynym pustakiem jest osoba, ktora w taki sposob zwraca sie do innych
        twoja nerwowosc a takze nick hehe wskazuja na ten wlasanie typ
        czlowieka...sklonnengo do uzaleznien, przemocy i nerwowosci kiedy brak im argumentow
        poznalam ten typ dosc dobrze....
        jestes przykry
        i wmawiaj nadal sobie i innym, ze poker to sport...
        pan, od ktorego ucieklam po latach koszmaru - lezy na dnie
        ale wmawial mi codziennie w podobny -arogancki- sposob, ze jeden na rowerze
        jezdzi a inny gra...
        jestes chamem
        • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 15:35
          a twierdzenie, iz trzeba przegrac majatek aby okazac sie hazardzista..

          zdajesz sobie sprawe z tego jak siebie oklamujesz i jak zalosny jestes? a do
          tego udzielasz ludziom nieprawdziwych informacji

          sport... nie slyszalam aby ktos kto jezdzi na rowerze nalogowy popadal w
          dlugi...i zyciowe klopoty..

          alkoholikiem jest nie ten, ktory wypije butelke!! a ten kto WYPIC MUSI, obojetne
          ile i co pije

          mnie juz nic nie tlumacz, zbyt dobrze znam takich jak ty, z daleka sie trzymac
          to jedyna sposob, inaczej cie zniszcza i obraza..
          wiesz czemu tak napastliwie piszesZ? bo cie to dotknelo...bo masz w tym
          interes...nie tyle mnie tlumaczysz ile sobie.

          • jamesonwhiskey Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 16:11
            >wiesz czemu tak napastliwie piszesZ? bo cie to dotknelo...bo masz w tym
            >interes...nie tyle mnie tlumaczysz ile sobie.

            cos ci rzuciolo na glowe panienko
            rowniez znam takie pie... 3po3 i sobie niewiadomo co dopowiadaja

            a moja wypowiedz jest dosyc jasna i klarowna
            jesli nie mozesz przyjac do wiadomosci ze jest to sport to jestes tempa i
            ograniczona
            nie pisalem nic o "przedawkowaniu" i mozliwych zlych skutkach

            zaloz berecik na glowe paciorek i spac
            alkohol , cygara, hazard i dobra zabawa nie sa zdecydowanie dla ciebie
      • kunegunda123 Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 16:45
        > jak przegrasz pare stow spedzisz milo wieczor to jest rozrywka

        szczególnie jak się zarabia np 1700 brutto... chyba, że chciałeś się pochwalić jaki jesteś bogaty...

        > jak stawiasz cala pensje/dom i wszytko co masz to jest hazard

        rozumiem, że jak dojdzie do takiej sytuacji to mam prawo się czepiać? albo czekać cierpliwie az do tego dojdzie?
        • jamesonwhiskey Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 17:37
          > rozumiem, że jak dojdzie do takiej sytuacji to mam prawo się czepiać? albo czek
          > ać cierpliwie az do tego dojdzie?

          nie wiem to twoje dylematy
          parafrazujac czy jak wypije kieliszek wina to mam sie odrazu zaszyc i zapisac do
          kolka AA czy jeszcze troche poczekac
        • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 23:40
          prawda z hazardem jest taka, ze najpierw gra sie niewinnie, dla zabawy, potem -
          o kilkadziesiat zlotych

          mozesz tez obudzic sie ktoregos dnia i dowiedziec, ze facet ktory wmawial ci
          usilnie, ze gra po studencku na rozruszanie komorek mozgowych ze starymi
          kolegami, ma 50tys dlugu- nie wiadomo skad...jak...i jesli go nie odda to bedzie
          problem..a zarabia jakies 2-3tys.
          reszty atrakcji opisywac nie bede- ale tak tylko bywa...

          z kumpli, z ktorymi grywał moj - tylko on przegral zycie, wiec nadzieja jest dla
          Ciebie
          jak w ruletce ;)

          sęk w tym, ze jesli jzu ktos okaze sie podatny na granie to konsekwencje tej
          podatnosci sa tak ogromne, ze warto pomartwic sie nawet na zapas..szczeg jesli
          intuicja mowi nam, ze cos nie tak..
    • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 16:18
      twoje opinie maja tyle wpsolnego z rzeczywistoscia co poker ze sportem

      a ty jestes prostackim brutalnym agresywnym typkiem
      wypisz wymaluj- hazardzista

      z mojej strony - koniec dyskusji
      nie poswiecam czasu chamom, ktorzy nic merytorycznego do powiedzenia nie maja

      • jamesonwhiskey Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 16:29
        > twoje opinie maja tyle wpsolnego z rzeczywistoscia co poker ze sportem

        ok niech ci bedzie poker to nie sport

        www.poker1.pl/aktualnosci/501/poker-w-mediach-tvn

        > a ty jestes prostackim brutalnym agresywnym typkiem
        > wypisz wymaluj- hazardzista

        jestes tempa ograniczona baba
        z twoimi stanem umyslowym nawet nie zaczynaj sie tym interesowac bo nie ogarniesz
    • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 17:33
      nawet nie przeczytales prostaczku mojego postu
      nie zrouzmiales

      to typowe - wytropiles dwa slowa- hazard oraz nie
      i rzucasz sie do obrony...w slusznej sprawie.lampka sie zapalila prawda?

      twoja agresja, chamstwo, nerwowosc i obcesowosc sa typowe dla ludzi z niskim
      poczuciem wlasnej wartosc- podstawowe cechy hazardzisty


      a inteligentny jestes jak i michal wisniewski..naczelny sportowiec RP hehe

      o to zebys czytal ze zrouzmieniem nie wymagam
      bo testosteron zalewa ci oczy...
      • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 17:47
        rozumienie tekstu pisanego chyba szwankuje... ale nie przejmuj sie, >
        funkcjonalnych analfabetow jest na swiecie wielu

        otoz to...dodac do tego forum auto-moto..praca w irlandii..i wszytsko jasne
    • 2szarozielone Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 22:23
      Tak samo, jak z grami komputerowymi, alkoholem, trawą, internetem, toksycznymi
      relacjami z ludźmi itd...
      Poker może być towarzyską rozrywką, hobby, intelektualnym wyzwaniem (niedawno w
      "Harvard Business Review" był artykuł na temat związków między kształceniem
      umiejętności menedżerskich a pokerem Texas Holdem), sportem. O ile ktoś nie
      traktuje go zbyt poważnie, nie stara się "odegrać" za wszelką cenę, umie sobie
      postawić granice i nie ponosi nadmiernych kosztów. Ani w sensie finansowym, ani
      psychicznym. Czyli jak ze wszystkim w życiu.

      Mój brat od lat grywa z kumplami, zdarza mu się też brać udział w
      profesjonalnych turniejach. Mają ustaloną pulę, wkłada konkretną sumę. Jak ją
      przegra, to kończy rozgrywkę. Czasem wygrywa. Pewnie ogólny bilans jest na
      niewielkim plusie - ale jego to bawi i nie stara się na pokerze zarobić. Za
      przegraną kasą też nie płacze. W końcu jak idzie z kumplami grać w piłkę na
      wynajętej sali, w piłkarzyki albo rzutki, w bilard, czy w kręgle - to też robią
      zrzutę. I są koszta. Prawda?
      • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 22:33
        ano wlasnie

        dlatego napisalam- to moze byc problem, ale nie musi

        nigdzie nie napisalam, ze poker to dzielo diabla i kazdy grajacy to hazardzista-
        jak jeden malo bystry za to wyjatkowo napastliwy pan usilowal mi wmowic na tym forum


        ale jesli intuicja nam mowi, ze cos nie gra, ze osoba moze miec problem -warto
        przygladac sie temu blizej, zeby uniknac pwoaznego problemu w zyciu
        • 2szarozielone Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 22:39
          Z zewnątrz to wygląda tak, że napadłaś na niego i zaczęłaś osobiste wycieczki,
          bo on zaprotestował przeciwko Twojemu twierdzeniu, że nazywanie pokera szaradą i
          sportem jest jedynie tłumaczeniem uzależnionego hazardzisty. Fakt, że
          zaprotestował chamsko - ale to było jedynie nieporozumienie (na początku).
          Widać, że wylały się z Ciebie negatywne emocje. No ale mogę zrozumieć -
          współczuję doświadczeń.
          • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 22:52
            z tego co ja pamietam, to po pierwsze- pan postu mojego nie zrouzmial
            i jzu w pierwszej swojej wypowiedzi mnie obrazil personalnie, byl chamski i
            napastliwy
            nie chodzi o moje doswiadczenia a ton, ktorego nie toleruje neizaleznie od
            tematu rozmowy
            to nie ja sie wyzywalam i obrazalam kogos a wlasnie ten pan
            jedynie zareagowalam na obelgi
            • 2szarozielone Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 22:59
              On nie zrozumiał postu i napisał, że jeśli uważasz X to jesteś pustak i beton.
              Eleganckie to nie było - fakt. Chamskie raczej. Ale skoro nie uważasz X (a tak
              wynika z kolejnych postów) - to do obelgi poczuwać się nie powinnaś. Co można
              było wyjaśnić, albo brnąć dalej i eskalować konflikt (bo potem się już
              posypało). No nieważne. Ja tego pana nie znam, tak sobie tylko z zewnątrz
              popatrzyłam.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 22:55
      Pula 400zł? No to policzmy.
      Przy 8 graczach to jest 50 zł na wejściu, czyli suma "w sam raz(przy średnich
      zarobkach)".

      Dlaczego w sam raz? Bo żeby gra w pokera miała sens, to trzeba postawić taką
      kwotę, żeby odczuwać stratę w przypadku przegranej. Inaczej nie ma emocji, i
      cała zabawa jest stratą czasu. Co więcej, właśnie umiejętność panowania nad
      emocjami jest wyznacznikiem dobrego gracza.
      50 zł może nie wystarczyć nawet na drinki przy wyjściu do pubu, można tyle wydać
      na sesje paitballa albo butelkę taniej whisky, pojeżdżenie gokartami, wjazd
      swoim samochodem na tor, wyjście do opery czy co tam kogo bawi.

      A poker zamienia się w niebezpieczny nałóg kiedy wydaje ci się że jesteś na tyle
      dobry że zawsze dasz radę rozgryźć przeciwników i że będziesz na tym zarabiać.

      Proponuję zagrać z facetem w pokera rozbieranego, może też ci się ta rozrywka
      spodoba? Emocje na pewno będą.
      • amaia_v Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 23:21
        problem w tym, ze finanse nie sa tutaj wyznacznikiem

        w hazardzie chodzi o poczucie wladzy, bycia lepszym od innych, poczucie
        sprawowania kontroli, sprawdzenia sie.
        i to uzaleznia a nie fakt czy wygralismy 50zl czy 5000f.
        nie wazne ile sie inwestuje w gre- istotne czy ma sie z graniem problem

        wiec to, ze ktos gra o smieszne kilkadziesiat zlotych badz o satysfakcje(na
        poczatku)nie znaczy, ze hazardzista nie jest

        napisalam jedynie czym MOZE byc granie w pokera (niewinnego sportowego)-i jakie
        sa objawy uzaleznienia -wiec na co zwrocic ewentualnie uwage, jesli istnieją
        podejrzenia

        co do malej wojny ktora sie niepotrzebnie rozpetala- w dalszym ciagu uwazam
        reakcje pana za chamska
        nie czuje sie winna- nie pierwsza niegrzecznie sie zachowalam,na takie
        zachowania zawsze bede reagowala.a nie spuszczala uszy po sobie w nadziei, ze
        sprawa ucichnie. tak mnie wychowano-ze na chamstwo nalezy reagowac.
        • gobi05 Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 30.07.09, 16:20
          > wiec to, ze ktos gra o smieszne kilkadziesiat zlotych badz o satysfakcje(na
          > poczatku)nie znaczy, ze hazardzista nie jest

          Jedyna dobra definicja alkoholika jaką spotkałem,
          mówi że alkoholik to osoba która ma problemy
          w życiu codziennym związane ze spożywaniem
          alkoholu.
          Jeżeli hazardzista gra "o satysfakcję", to jakie
          on może mieć problemy z tego powodu?
          • emma_ja Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 02.08.09, 09:07
            chodzilo zdaje sie o to, ze ludzie z problemem hazardowym usiluja przekonywac
            siebie i otoczenie, ze skoro aspekt finansowy wazny nie jest, skoro graja o
            symboliczne kwoty- to nie ma mowy o hazardzie

            tyle, ze zaczyna sie niewinnie, i nie o pieniadze w grze chodzi chodzi, nie jest
            to glowny motyw gracza

            z czasem jednak problem stawek i pieniedzy pojawia sie, formy grania coraz
            bardziej zaawansowane( zamiast wieczoru z kolegami -kasyno)a za nim klopoty

            to wciaga powoli jak bagno i jest choroba -wiec stan a wraz z nim sytaucja sie
            pogarsza
            do czegos wszystko musi sie przeciez zaczac
      • viviene Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 28.07.09, 23:24
        gra na pieniadze nie jest zabawa,to juz hazard.
        stawki bywaja duzo wieksze,niestety.
      • kunegunda123 Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 29.07.09, 00:36
        "Proponuję zagrać z facetem w pokera rozbieranego, może też ci się ta rozrywka
        spodoba? Emocje na pewno będą."

        a to pokera do tego trzeba???;D
        • summik Re: kiedy niewinna zabawa a kiedy hazard? 02.08.09, 07:48
          Kilkanascie lat temu zaczynałem grać z kolegami w pokera ,stawki kilka złotych,po kilku latach potrafiłem wygrac lub przegrac w pokera kilka kilkanascie tysiecy w noc.
          Kilkanascie lat temu zaczynałem grać w zakłady bukmacherskie ,pierwszy zakład 2 zł,kilka lat temu konczyłem z tym ,najwyższy zakład 5000zł.
          Kilka lat temu zaczynałem grac na giełdzie,pierwsze akcje kupiłem za kilkaset złotych ,gdy z tym konczyłem potrafiłem wygrac lub przegrac na kontraktach terminowych(giełda) kilkadziesiat tysiecy w jeden dzien.
          Zawsze zaczyna sie niewinnie.
          Tu duzo sie dowiesz:www.hazardzisci.org
Pełna wersja