piekna.i.wyrafinowana
27.07.09, 21:42
wlasnie sobie leże w łóżku z laptopem i pije malibu z mlekiem...
jestem z nim tak krótko a jednej nocy nie mogę bez niego wytrzymać, jak sobie
radzicie z samotnoscią? z rozstaniem? zapewne niektórych z Was męzowie/faceci
wyjezdzają w ramach pracy, czy z innych powodów?
nawet nie mam ochoty spotkac sie z kolezankami, wypic, zabawic sie czy w ogóle
cokolwiek zrobić, "umieram z tęsknoty":(
dzwonił przed chwilą, a 30 mni temu ja dzwonilam, i tak co miej wiecej 30
min...on tez teskni...ale ja umieram z tesknoty za moim jedynym mezczyzna!
co sie ze mna stalo??? przeciez ja sie nie zakochuje i nie tęsknie, nie oddaję
się w całości, nie odkrywam... a moze jednak...
nawet jak wychodzę do pracy czuje smutek
JA CHCĘ DO NIEGO!!!!!!!!!!!!!!
chyba sie upiję, to dobry pomysł?
przepraszam, musialam:)
:(