64k
28.07.09, 10:39
Tak, to chyba jest dziwne bo powodem wcale nie jest przyrastający wiek
(chociaż taki roczny rachunek sumienia również nie wpędza mnie w szampański
nastrój). Moje urodziny wypadają w wakacje i to był zawsze problem. W
dzieciństwie wszyscy moi znajomi wyjeżdżali gdzieś z rodzicami więc nie miałem
z kim ich świętować. Do tego moi rodzice kategorycznie nie zgadzali się na
żadne imprezy z tego tytułu. Moja 18nastka? To był dzień jak każdy inny,
zdawkowe życzenia od rodziny - było mi przykro. Później było tak samo. A
dzisiaj? Dzisiaj niewiele brakuje mi do 30tki a ja nabrałem takiej niechęci do
własnych urodzin, że unikam kontaktu z ludźmi którzy chcą się ze mną spotkać
tego dnia. Własnej dziewczynie powiedziałem że ten dzień chcę spędzić samemu!
I nawet nie wiem czemu! Wiem że będzie jej przykro, z drugiej strony dlaczego
mam wiecznie zadowalać wszystkich dookoła? Telefony odbieram z niechęcią,
robię dobrą minę do złej gry, dziękuję, uśmiecham się i... tyle.
Wiem że zachowuję się może jak dzicz ale nie mam pojęcia jak sobie z tym
poradzić. Czy ktoś z Was ma tak samo? Gdzie szukać przyczny i jak to zmienić?