Wskazanie "granicy"

31.07.09, 19:28
Gdzie leży granica między mężczyzną zadbanym a tzw. metroseksualistą? W różnych komentarzach dotyczących kryteriów wyboru partnera, widzę że panie piszą "ma być zadbany", a nieraz panie piszące z pogardą o "metro" jako takich niby krypto gejach. A więc jak się ma ta klasyfikacja? Zaznaczam by nie odnosić treści wątku do mojej osoby.
    • sundry Re: Wskazanie "granicy" 31.07.09, 19:35
      Ja uznałabym mężczyznę za "metro", jezeli miałby więcej kosmetyków i
      więcej czasu spędzał przed lustrem niż przeciętna kobieta.
    • marzeka1 Re: Wskazanie "granicy" 31.07.09, 19:36
      Miałam kiedyś kolegę, który podpadał pod definicję metro....: gadał o
      kosmetykach, ciągle gdy umył ręce, smarował je kremem, na wyjeździe, zawsze
      pamiętał o wklepaniu toniku, był cały jakiś taki wymuskany i niemęski. Za to mój
      mąz jest facetem bardzo zadbanym: czysty, pachnący, ale tak z gustem, bez
      przegięcia.
    • wanilinowa Re: Wskazanie "granicy" 31.07.09, 19:40
      Każdy wskaże pewnie inną granicę, dla granica zaczyna się kiedy facet goli się
      pod pachami i używa dużo kosmetyków ponadpodstawowych (za podstawowe uznaję
      mydło, antyperspirant i krem nivea). martwiłabym się także wtedy, kiedy
      wiedziałby co jest w tym sezonie modne :)
    • mamba8 Re: Wskazanie "granicy" 31.07.09, 19:41
      Przesadą w stronę metro to używanie dużych ilości kosmetyków,
      chodzenie na solarium, chodzenie na manicure, chodzenie na zakupy i
      przeżywania mody jak kobiety to robią, wszelkie zniewieścienie i
      delikatność typu "ojejciu, nie wskoczę do wody bo później będzie mi
      zimno", emocjonalność podobna do kobiety, jeżdżenie do spa co jakiś
      czas, malowanie się, słuchanie rnb oraz wtedy gdy facet mówi i ma
      obsesję na punkcie bycia tzw. ciachem (obcisłe koszulki, pakowanie
      na siłowni) i podobaniu się kobietom, aha i wtedy kiedy facet jest
      bardziej poobwieszany biżuterią niż jego koleżanki.
    • hermina25 Re: Wskazanie "granicy" 31.07.09, 20:01
      Spotykałam się kiedyś z takim kolesiem...miał więcej kosmetyków ode mnie
      ...nakładał na siebie 5 różnych rodzajów kremów-na dzień,na południe,na
      popołudnie,na wieczór i na noc :)
      Co chwilę kremował ręce (nie widzę w tym nic złego,ale on to robił co 5 min),a
      totalnym przegięciem było,jak przyłapałam go na malowaniu paznokci u rąk
      lakierem bezbarwnym i nasmarowanie się moja maseczką oczyszczającą ....
      Facet ma być czysty,zadbany ,ogolony,pachnący, (w tym też nie znoszę
      przesady,nie tylko u facetów) i mieć czyste ,zadbane dłonie...Ale ma być
      facetem,a nie chodzącym salonem kosmetycznym ;)
      • ehlanna Re: Wskazanie "granicy" 31.07.09, 20:21
        > Co chwilę kremował ręce (nie widzę w tym nic złego,ale on to robił co 5 min)

        Nie przesadzasz?;D

        >a totalnym przegięciem było,jak przyłapałam go na malowaniu paznokci u rąk
        > lakierem bezbarwnym i nasmarowanie się moja maseczką oczyszczającą ....

        O boże! padłam....
        Co prawda zdarzało mi się nakładać swojemu facetowi maseczki na włosy i malować
        mu paznokcie lakierami, ale robiłam to wbrew jego woli. Gdyby mnie o to prosił,
        uciekałabym gdzie pieprz rośnie:D
        • christina0 Re: Wskazanie "granicy" 31.07.09, 20:28
          W zasadzie zgadzam się z poprzednimi wpisami czyli posiadaniem większej ilości
          kosmetyków niż przeciętna kobieta oraz goleniem się w innych miejscach niż twarz
          i głowa,nie podobają mi się także obcisłe koszulki(różowy nie jest za bardzo
          męski) i torebki.Męskie-ale jednak torebki.
    • maitresse.d.un.francais a ile kosmetyków ma PRZECiętna kobieta? 31.07.09, 20:40
      • ehlanna Re: a ile kosmetyków ma PRZECiętna kobieta? 31.07.09, 20:43
        Sporo. I to w szczególności większość zbędnych.
        • maitresse.d.un.francais Re: a ile kosmetyków ma PRZECiętna kobieta? 31.07.09, 20:48

          ehlanna napisała:

          > Sporo.

          Sporo to ile?

          Czy posiadanie przez przeciętną kobietę kosmetyków zbędnych również definiuje
          kobiecość, tzn. posiadająca same niezbędne nie jest kobietą?

          • wanilinowa Re: a ile kosmetyków ma PRZECiętna kobieta? 31.07.09, 23:54
            maitresse.d.un.francais napisała:

            >
            > ehlanna napisała:
            >
            > > Sporo.
            >
            > Sporo to ile?
            >
            > Czy posiadanie przez przeciętną kobietę kosmetyków zbędnych również definiuje
            > kobiecość,

            nie. odwołaj larum.
          • ehlanna Re: a ile kosmetyków ma PRZECiętna kobieta? 01.08.09, 08:42
            maitresse.d.un.francais napisała:

            >
            > ehlanna napisała:
            >
            > > Sporo.
            >
            > Sporo to ile?

            Sporo to zdecydowanie więcej niż to konieczne :)


            > Czy posiadanie przez przeciętną kobietę kosmetyków zbędnych również definiuje
            kobiecość, tzn. posiadająca same niezbędne nie jest kobietą?


            Właśnie taka kobietą (przeważnie) jest. :) -> Poza przypadkami, gdy mamy do
            czynienia z metroseksualnym facetem.
            • maitresse.d.un.francais Re: a ile kosmetyków ma PRZECiętna kobieta? 01.08.09, 21:18

              > >
              > > Sporo to ile?
              >
              > Sporo to zdecydowanie więcej niż to konieczne :)

              A można prosić jakieś cyfry ewentualnie typy koniecznych kosmetyków? (w rodzaju:
              konieczne: krem do tego, niekonieczne: krem do czego innego)
              >
              >
              >

              > Właśnie taka kobietą (przeważnie) jest. :)

              Ale to nie jest odpowiedź.
    • nothing.at.all Re: Wskazanie "granicy" 01.08.09, 08:09
      Kogo nie spytasz powie co innego, bo taka granica nie jest jednoznacznie
      określona. Dla mnie może być to coś innego niż dla Ciebie.
      Ale dla mnie facet który używa kosmetyków ponad te podstawowe i wie więcej o
      nich niż kobietą podpada pod metroseksualnego.
    • anielka82 Re: Wskazanie "granicy" 01.08.09, 11:57
      dla mnie granica zostala definitywnie przekroczona, gdy facet uzywa pudru do
      twrzy, tuszu do rzes, podkladu czy innych "malowidel". Bardzo niemeskie dla mnie
      jest rowniez golenie nog (no chyba ze to sportowiec). Wedle mnie wszystko moze
      sobie facet ogolic ale od nog wara! facet bez wlochatych nog to nie facet :)
    • maly.jasio juz zapodaje 01.08.09, 12:23
      mezczyzna zadbany:

      codzienne poranne, staranne mycie zebow (zeby Cie szef za chuch poalkoholowy z roboty nie wywalil), duzo, duzo dez-odora
      (bo wode latem trzeba oszczedzac) i koniecznie raz na tydzien kapiel, lub prysznic.
      W sobote dla niewierzacych, w niedziele dla wierzacych.

      a okazjonalne spotkania z panienkami obskakujemy wczesniej cukierkami mietowymi, lub taka ze guma.

      O metroseksualnych pisal nie bede, gdyz zbokami sie nie zajmuje.

      AMEN.
    • szarrak Re: Wskazanie "granicy" 01.08.09, 14:25
      e tam, dla mnie facet ma mieć czyste paznokcie, nie wyglądać jak neandertalec i
      nie śmierdzieć. mój facet spełnia te wymagania (często używa mydła czy tam żelu
      pod prysznic, antyperspirantu i jakiegoś zapachu, czyści i obcina paznokcie, no
      i się goli używając do tego m.in. żelu i czegoś tam po goleniu). jak ma suchą
      skórę na twarzy, to używa sobie tego czegoś tam po goleniu, a gdy ma suchą skórę
      gdziekolwiek indziej, to mu robię masaż z oliwką albo balsamem ;) CZASAMI w
      razie ewidentnej potrzeby używa mojego kremu do rąk. tyle. dla mnie ideał, bez
      przesady w żadną stronę. jak mu się nudzi, to sobie wycina skórki przy
      paznokciach, ale używa do tego ruskiego bagnetu wielkości tasaka i nie daje się
      namówić na nic innego... ale rzadko to robi, bo nie musi, swoją drogą chciałabym
      mieć takie paznokcie jak on :)

      mój ojciec (chwała bogom że z nim nie mieszkam i rzadko obcuję) używa całej fury
      kosmetyków, posunął się nawet do używania fluidu, śmigał do kosmetyczki itd, na
      solarium też był parę razy. psychicznie chyba pomaga mu fakt, że swoje kremy i
      żele kupuje w aptece, a nie w normalnej drogerii. nie wiem jak jest teraz, ale
      wnioskuję z jego wyglądu, że niewiele się zmieniło przez te parę lat od jego
      wyprowadzki... to jest w ogóle dziwny typ. ale polecił mi kiedyś niezły krem
      matujący i za to mu chwała ;)
      • szarrak Re: Wskazanie "granicy" 01.08.09, 14:32
        ajj, w kwestii zadbanego faceta zapomniałam o paście do zębów i szczoteczce, ale
        to się rozumie samo przez się :)

        no, i żeby nie było - dla mnie mój ojciec podpada pod metro.

        acha - na mojej studniówce był chłopak (?), który przyszedł z moją znajomą jako
        osoba towarzysząca. normalny facet może wg mnie używać zimą balsamu, wazeliny
        czy ochronnej pomadki do ust (BEZBARWNEJ), przed wyjściem na mróz czy jak mu
        wargi popękają, ale tamten towarzysz znajomej używał BŁYSZCZYKA. co PIĘĆ MINUT.
        przed zdjęciami. przed polonezem. po jedzeniu i piciu, jak mu się wytarł.
        normalnie wyciągał błyszczyk i malował usta. błyszczykiem. BŁYSZCZYKIEM. do tej
        pory mnie to boli, jak o tym myślę.
    • qw994 Re: Wskazanie "granicy" 01.08.09, 15:58
      Ja raz w łazience u pewnego pana zobaczyłam waciki. Do dzisiaj zachodzę w głowę,
      po co mu one były.
      • mahadeva Re: Wskazanie "granicy" 01.08.09, 16:32
        moze do toniku?
    • mahadeva Re: Wskazanie "granicy" 01.08.09, 16:31
      zadbany jest np. moj Mis, myje sie 2 razy dziennie lub czesciej, uzywa kremow i
      perfum, zmienia ubrania :) ale ubrania ktore nosi sa meskie i nie goli sie pod
      pachami
Pełna wersja