luellahen
01.08.09, 22:32
Od 3 lat jestem w związku z facetem, sama mam 26 lat, chłopak - 28. Mieszkamy
razem w jednym z największych miast Polski, oboje zaś jesteśmy przyjezdni,
chociaż on pochodzi z miasta o połowę bliższego niż moje. Przez te 3 lata on
był w moim rodzinnym mieście parokrotnie, ja zaś u niego nigdy. Nigdy z
własnej woli nawet nie zaproponował bym z nim tam pojechała. Czy to nie jest
dziwne? Przez 3 lata nie poznałam części jego rodziny (on pochodzi z rodziny
wielodzietnej, jego mamę poznałam gdy to ona przyjechała do nas w odwiedziny).
Domyślam się, że przyczyną jest zła sytuacja materialna jego rodziców, ja zaś
pochodzę z zamożnej rodziny. Ale ja jestem świadoma jego sytuacji i nie
oczekuje nie wiadomo jak wystawnego przyjęcia, wystarczy by było serdeczne,co
mu nieśmiało sugerowałam. Jego rodzina mieszka w domku jednorodzinnym, nie
wierzę że nie mają gdzie przenocować jednej dodatkowej osoby. Już zaczyna mnie
wkurzać, że nie uwzględnia mnie przy okazji uroczystości rodzinnych. On za to
poznał już całą moją najbliższą jak i dalszą rodzinę. Warto wspomnieć, że oni
go (poza jednym przypadkiem, gdy właśnie przyjechała jego mama) ani razu nie
odwiedzili.
Czy ja przesadzam ?
Ja traktuje ten związek chyba poważniej niż on.
Już pomijam brak z jego strony jakiejkolwiek aluzji co do naszej wspólnej
przyszłości, jakiejkolwiek deklaracji czy pragnie ze mną się związać.. mi
latka lecą i chyba zaczynam panikować..
Jeszcze może wspomnę, że on jest właściwie na moim utrzymaniu, gdyż od wielu
miesięcy nie może sobie znaleźć pracy. Cały czas spędza grając na gitarze albo
ściągając sobie muzykę na kompa. Chętnie przyjmuje ode mnie drogie prezenty a
mi potrafi wypomnieć 1 złoty (tak jeden złoty), że mu nie oddałam.
Zahaczyłam chaotycznie o parę kwestii, które mi się po głowie
telepią i nie dają spokoju. Może jak facet cię nie bije, nie pije, nie zdradza
i jest inteligentny i czasami ale tylko czasami przez kilka minut wydaje ci
się, że to TEN, to powinno to wystarczyć i przyćmić braki w charakterze?
Pewnie nie jestem jedyną osobą, która się nad tym zastanawia..Nie chce być z
kimś kto jest ze mną bo mu zapewniam wygodne życie, a który sam z siebie
niewiele nie wnosi do związku.