grubasy w samolocie

05.08.09, 04:19
Kilka dni temu widzialam na lotnisku mega gruba murzynke...
wygladala jakby zjadla 3ch przecietnych grubasow. I miejsce
spotkania zmusilo Mnie do refleksji- poniewaz nie zmiescilaby sie w
fotelu (nawet watpie, czy zmiescilaby sie w dwoch fotelach w
samolocie), to czy taka osoba musi kupic podwojny bilet z racji
tego, ze zajmuje minimum dwa siedzenia?
Pytam z czystej ciekawosci...
    • enith Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 05:11
      articles.latimes.com/2009/apr/16/business/fi-united-obese16
      To artykuł z kwietnia br., adresujący właśnie problem "nadwymiarowych" pasażerów linii lotniczych. Ja miałam dwa lata temu wątpliwą przyjemność siedzenia przez 4 godziny koło potężnego pasażera, który przelewał się na moje siedzenie, w efekcie czego dla mnie zostało pół fotela, choć zapłaciłam za cały. Nie byłam w stanie używać słuchawek, bo pan po prostu zablokował mój podłokietnik. Kiedy podano posiłek, nie mogłam otworzyć mojego stolika, który schowany był w podłokietniku. Dopiero stewardessa zażądała od pasażera opuszczenia podłokietnika, który dzielił nasze siedzenie. Pan ledwo dał radę i był wyraźnie obrażony, że stewardesa śmiała mu zwrócić uwagę, że współpasażerka chce skorzystać ze stolika w czasie posiłku. Cholernie niesmaczna sytuacja, koszmarnie wspominam ten lot:/
      • trypel Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 08:45
        tak jak na kazdym lotnisku znajdziemy klatkę do której musi zmiescic sie bagaż
        podręczny żeby został bagazem podręcznym tak samo powinno być wzorcowe siedzenie
        z podłokietnikami :) miescisz sie = wystarczy jeden bilet, nie miescisz sie =
        kupujesz 2. Proste :)
        • princess_yoyo Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 10:24
          powinno być wzorcowe siedzeni
          > e
          > z podłokietnikami :) miescisz sie = wystarczy jeden bilet, nie
          miescisz sie =
          > kupujesz 2. Proste :)

          swietny pomysl! tak samo w pociagach i metrze:)
        • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 12:44
          Zgadzam się. Tylko jeszcze powinno być ograniczone z przodu w
          odległości takiej, jak występuje następne siedzenie + miejsce do
          przejścia i wszyscy nad wyraz wysocy też powinni dopłacać za kopanie
          ludzi po plecach/nogach (w zależności od tego jak ustawione są
          siedzenia).
        • leptosom Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:16
          trypel napisał:
          nie miescisz sie =
          > kupujesz 2. Proste :)

          to podłokietniki są składane, wymontowywane?
          • trypel Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:22
            no przecież składane są
    • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 09:02
      dobry wątek :)

      latam samolotami i jak kiedyś nie było tego problemu teraz jest...
      to że wielkie masy homo sapiens zajmują przestrzeń współfotelowców
      to jedno - mam podobne doświadczenia jak enith. Poza tym jak
      taki osobnik chce wyjść do toalety to już jest przeprawa a ja zawsze
      mam straszne myśli, że pod takim się podłoga zarwie... nie dość, że
      gościu się przeciska na siłę między fotelami w przejściu często je
      składając to jeszcze ta uginająca się pod nim podłoga... strrrach ;)

      Linie planują rozwiązać problem - zobaczymy jak im to wyjdzie.

      Dżenereli jest kłopot. Nie lubię kościelców (chyba, że tego w
      Tatrach), lubię miękkie ciałko ale to co coraz częściej widzę
      dookoła siebie to jakiś koszmar...

      Kiedyś byłam świadkiem takiej sceny: przywieźli kobitkę do szpitala
      na wózku inwalidzkim. I ta im na tym wózku zasłabła. Chcieli/musieli
      ją położyć na podłodze bo im odpływała i... nie mogli jej wyjąć z
      tego wózka. Ja z jakąś panią trzymałam z całej siły wózek a kilku
      chłopa ciągnęło i wypychało ją z niego na siłę. W końcu się udało a
      ja patrząc na ten cyrk i upokorzenie tej kobiety powiedziałam
      sobie: "nigdy w życiu!!!" jak zacznę tyć to przestanę jeść.

      ---
      W górach jest wszystko co kocham!
      • nyame Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 09:42
        w samolocie na szczescie nie trafilam jeszcze na zadnego 'wiekszego' sasiada ale
        srednio raz w miesiacu jezdze w nocy autobusem przez cala polske-i niezliczona
        ilosc razy powtarzalam sobie w myslach 'prosze, tylko nie kolo mnie....prosze,
        idz dalej' gdy widzialam ze jakis duuuuzy czlowiek wsiada do autobusu:/ moje
        modly kilka razy nie zostaly wysluchane i ktos, kto zdecydowanie nie miesci sie
        na 1 siedzeniu dosiadl sie do mnie....zazwyczaj jestem wtedy przyciskana do
        szyby:/ raz jakis pan obok mnie tak sie rozgoscil na moim siedzeniu ze go w nocy
        budzilam i kategorycznie zazadalam przesuniecia sie-pan sie obrazil i sie
        przesiadl i meczyl juz kogos innego;)
      • leptosom Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:20
        a ja widziałem, jak zmarłego grubasa wynosili z mieszkania Odebrało
        mi apetyt na długo :))

        Był film usa: gdy rodzina nie mogła znieść grubaskę z pierwszego
        piętra, po prostu podpalili dom :))
        • sommernachtstraum Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:11
          bardzo słabo zabawne.
          • leptosom Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:15
            sommernachtstraum napisała:

            > bardzo słabo zabawne.

            ktoś powiedział, że zabawne? to dramatycznie smutne.
        • jane-bond007 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 18:01
          Był film usa: gdy rodzina nie mogła znieść grubaskę z pierwszego
          > piętra, po prostu podpalili dom :))


          jezeli chodzi ci o "co gryzie ggrape'a" to nie chodzilo o to ze jej
          nie mogli zniesc ...


          • leptosom Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 18:58
            jane-bond007 napisała:

            > jezeli chodzi ci o "co gryzie ggrape'a" to nie chodzilo o to ze
            jej
            > nie mogli zniesc ...

            nie pamiętam tytułu. To była chyba matka dzieciom, która tyła, tyła
            obżerając się i oglądając tv. A o co chodziło we wspomnianym przez
            Ciebie?
            • jane-bond007 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 19:14
              Gilbert, jego brat i dwie siostry mieszkaja razem z matka ktora
              zalamala sie po smierci meza i je :) brat chory wymagajacy opieki
              (Leonardo tak na marginesie ;)) Gilbert raczej zdolowany, nie wie oc
              robic, przejmuje obowiazki glowy rodziny bo matka nawet nie wychodzi
              z domu, zmienia sie to w momencie gdy do miasta przyjezdza
              dziewczyna w ktorej Gilbert sie zakochuje ;)
              to tak w skrocie - film piekny ale i smutny, obejzyj koniecznie :)
    • parowkowa Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 11:23
      Idac tym tokiem rozumwoania, osoby z dzieciakami chcace leciec samolotem powinny
      wykupic wszystkie miejsca w danej klasie, bo smrod i wrzask dzieciaka jest
      uciazliwy dla wszystkich w pomieszczeniu? Juz widze jakie larum by sie
      podnioslo. A ja wolalabym siedziec obok grubasa wciskajacego mnie w szybe, niz
      obok wijacego sie, dracego i smierdzacego bachorka.
      • sommernachtstraum Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:13
        albo przed bachorkiem ciągnącym cię za włosy i chamskim nieinterweniującym rodzicem.
      • lacido Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:25
        ale nie ogranicza miejsca :)
    • mechantloup Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 12:00
      Coś w tym jest. Miałam okazję spędzić 12 godzin w samolocie z non-stop drącym
      się bachorem. Nie mogli go uspokoić. Ani rodzice, ani stewardessy. Nie wiem,
      jakie byłoby wyjście z takiej sytuacji. Może jakieś osobne przedziały dla ludzi
      z dzieciakami?

      Jóż bym wolała koło siebie grubasa.

      A swoją drogą nie wiem, czy RyanAir nie planuje czasem wprowadzenia dopłat za
      "ludzki nadbagaż"
      • elegia Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 12:24
        najpierw wprowadza extra oplaty za nadwage u ludzi, potem za lot z dzieckiem, potem jak bedziesz leciec z "nieodpowiedniego" kraju, potem jak bedziesz miec laptopa, potem jak bedziesz miec komorke....etc

        zarabiania kasy nie ma konca! "tanie latanie" zrobi sie oblednie drogie z minimalna obsluga ( wlasciwie to chyba tak juz jest).

        co do "grubasow" w samolocie...mnie nie przeszkadzaja, tak samo jak dzieci, tak samo ja ludzie niepelnosprawni etc.
        zreszta latam calkiem sporo i jakos nie zauwazylam, zeby to byl az taki problem:)
        • katelg Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 12:25
          Ja również jestem za podwójnym biletem dla takich osób
        • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 12:43
          to poczekaj jak kiedyś koło Ciebie takie monstrum usiądzie. Bo że
          tak się stanie masz jak w banku. Ciekawe co napiszesz, jak przez
          kilka godzin lotu będziesz siedziała dociśnięta do okna a na sporym
          kawałku Twojego fotela będzie półdupek sąsiada. A swojego
          podłokietnika od strony sąsiada nie będziesz nawet widziała. I nie
          otworzysz stoliczka bo nie będzie dla niego miejsca. I nawet książkę
          Ci będzie trudno czytać. Fajna perspektywa spędzenia kilku godzin
          lotu nie? A zapłaciłaś za bilet tyle samo co sąsiad/ka podróży.
      • leptosom Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:21
        mechantloup napisała:

        > Coś w tym jest. Miałam okazję spędzić 12 godzin w samolocie z non-
        stop drącym
        > się bachorem. Nie mogli go uspokoić. Ani rodzice, ani stewardessy.
        Nie wiem,
        > jakie byłoby wyjście z takiej sytuacji. Może jakieś osobne
        przedziały dla ludz
        > i
        > z dzieciakami?

        do toalety zamknąć bachora. (i wodę spuścić!)
      • pan_i_wladca_mx Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:26
        no wlasnie a wystarczylo gnojkowi podac aviomarin zeby przespal podroz, albo nie
        wiem, mamuska moglaby ze swojej apteczki wyciagnac jakies piguly na uspokojenie.
      • skarpetka_szara Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 17:56
        Nie wiesz co z takimi dziecmi sie robi? Daje im sie syrop z dawka
        nasenna - powali dziecko na pare godzin i juz.

        Nie wiem dlaczego rodzice sa tak bezmyslni i tego nie robia. Ja
        bym swoje dzieci narkotyzowala aby tylko cicho sie zachowywaly. \

        Tez kilka godzin jechalam z dracym sie niemowlakiem - OMG!!!
        straszne - po pol godzinie mialam bol glowy, po poltora chcialam
        wyskoczyc z samolotu.
        • jane-bond007 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 18:23
          > Nie wiem dlaczego rodzice sa tak bezmyslni i tego nie robia. Ja
          > bym swoje dzieci narkotyzowala aby tylko cicho sie zachowywaly.


          jestem w szoku ...
    • izabellaz1 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 12:49
      Też uważam, że jeśli nie mieszczą się w jednym siedzeniu to powinni zajmować dwa
      i za te dwa płacić.
      Co do dzieci - bo ktoś tutaj o nich wspomniał - uważam, że powinny być
      zabronione loty z dziećmi do pewnego wieku, do czasu kiedy można się z nimi już
      sensownie skomunikować (no chyba, że jest to przelot związany z zabiegiem,
      operacją etc.).
      • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:00
        A jak rodzice się wyprowadzają na inny kontynent to powinni płynąć 3
        tygodnie statkiem z niemowlęciem czy wysłać go paczką?!
        • izabellaz1 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:01
          justysialek napisała:

          > A jak rodzice się wyprowadzają na inny kontynent to powinni płynąć 3
          > tygodnie statkiem z niemowlęciem czy wysłać go paczką?!

          Przeeestań, przecież wiesz o jakie przypadki chodzi.
          • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:07
            A jak babcia dziecka mieszkająca w NY umiera na raka to dostanę
            przepustkę na lot, czy mi jej nie wydasz?
            A jeśli ta babcia nie umiera ale ma problemy z poruszaniem, to będę
            mogła przylecieć z małym czy każemy babci się tułać?
            A jeżeli operację mam mieć ja a nie mały ale nadal go karmię, to
            mogę go zabrać, czy mam szukać mamki?
            A jeżeli chcę z mężem odwiedzić rodzinę w USA a małym nie ma się kto
            zająć (oboje z mężem jesteśmy sierotami), to mogę małego zabrać czy
            szukać Hotelu dla Twojego Dziecka?

            ... sama przeeestań!
            • izabellaz1 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:16
              Półrocznego dziecka nawet w Polsce nie ciągałabym po pogrzebach.
              Wymyślasz cuda. Mnie chodzi a "modne" wyjazdy i zabieranie wszędzie niemowlaka,
              bo to takie "trendy" jest. Sorry ale to również ograniczanie moich swobód każąc
              mi słuchać wycia półrocznego malucha przez kilka h - pomijam fakt, że jeśli tak
              wyje w samolocie to prawdopodobnie w ogóle taka zmiana ciśnienia go BOLI - to
              nieodpowiedzialne.
              • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:24
                Nie pisałam o pogrzebie tylko o tym, że babcia jest chora, może
                umrzeć a dziecka nigdy nie widziała.

                A jak proponujesz zakazać "modnych" wyjazdów - chodzi mi o
                organizacyjne rozwiązania. Jak będziesz odróżniać modny wyjazd od
                konieczności i jak będziesz się czuła, gdy będziesz musiała komuś na
                lotnisku tłumaczyć, że ty naprawdę musisz?!

                I przestań się już pogrążać, serio!

                Sorry ale to również ograniczanie moich swobód każąc
                > mi słuchać wycia półrocznego malucha przez kilka h


                Oj oj... jak mi cię żal....

                - pomijam fakt, że jeśli tak
                > wyje w samolocie to prawdopodobnie w ogóle taka zmiana ciśnienia
                go BOLI - to
                > nieodpowiedzialne.

                To się troszczysz o dziecko czy o siebie?
                • izabellaz1 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:27
                  1. Gucio mnie obchodzi. Takie rzeczy można załatwiać zamawiając bilet - ja o tym
                  nic nie muszę wiedzieć.

                  2. Nie pogrążam się, bo nie mam w czym. Wyrażam swoją opinię i mam do tego prawo.

                  3. Twój żal do niczego nie jest mi potrzebny.

                  4. Troszczę się o siebie i o innych. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby ciągać na
                  wycieczkę do Egiptu 6-miesięcznego malucha (pomijam, że lekarze nawet odradzają).
                  • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:47
                    > 1. Gucio mnie obchodzi. Takie rzeczy można załatwiać zamawiając
                    bilet - ja o tym
                    > nic nie muszę wiedzieć.

                    Źle o tobie świadczy taka wypowiedź. Zresztą po co rzucać pomysł
                    który jest nierealny lub bardzo trudny do wprowadzenia w życie a
                    potem pisać: gucio mnie to obchodzi?!

                    Chodzi mi o to, jak sobie to wyobrażasz: czy powinna być jakaś
                    komisja orzekająca o prawie do przelotu dla dziecka, lekarskie
                    orzeczenia, trzeba by było jakieś wnioski składać?
                    Może teraz cię to Gucio obcodzi ale jak będziesz miała dziecko to
                    już bardziej.
                    • izabellaz1 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:57
                      justysialek napisała:

                      > Może teraz cię to Gucio obcodzi ale jak będziesz miała dziecko to
                      > już bardziej.

                      No tak się składa, że mam. Justysialku ja nie mam złych intencji naprawdę. Tylko
                      uważam, że nie z każdym dzieckiem i nie w każdym wieku można różne rzeczy robić.
                      Kwestia odpowiedzialności, zdrowego rozsądku i zrozumienia innych. Jakiś czas
                      temu byłam w Szwejku, w dolnej sali, półmrok, papierochy - obok spotkanie
                      zapewne jakiejś "Naszej Klasy" i w tym tłumie ludzie niewiele ponad roczne
                      dziecko w wózku w tym dymie, między szklankami piwa itd. No i znowu wychodzę na
                      potwora bo uważam, że powinno zostać w domu??? Dla mnie to nie jest argument
                      "...a jak ktoś nie ma z kim zostawić?..." Jak nie ma z kim, a warunki miejsca
                      docelowego utrudniają, uniemożliwiają, nie nadają się dla dziecka, to się nie
                      wychodzi i tyle.
                      Moja córka w tym roku skończy 4 lata. Właśnie zaplanowałam krótki lot na terenie
                      Polski z miasta do miasta, żeby przyzwyczaić ją do samolotu i zobaczyć jej
                      reakcję (lot 1-1,5h), żeby potem nie męczyć dziecka, siebie i innych przez kilka
                      godzin.
                      • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:07
                        Wróć do początku naszej rozmowy i przeczytaj sytuacje, które
                        podałam. Teraz odp mi wreszcie na pytanie jak zorganizowałabyś
                        zaproponowany przez siebie zakaz lotów z małymi dziećmi z wyjątkiem
                        szczególnych sytuacji.
                        Pytanie przedstawię jasno, bo go nadal unikasz: Jak odróżnisz
                        sytuację wyjątkową i uzasadniony powód od "mody" w sposób
                        instytucjonalny
                        ? Czyli przez co musiałaby przejść matka z
                        dzieckiem, aby dostać pozwolenie na lot!
                        • swinia_i_cham prosto 05.08.09, 14:49
                          > Wróć do początku naszej rozmowy i przeczytaj sytuacje, które
                          > podałam. Teraz odp mi wreszcie na pytanie jak zorganizowałabyś
                          > zaproponowany przez siebie zakaz lotów z małymi dziećmi z wyjątkiem
                          > szczególnych sytuacji.

                          kazać płacić za to dziecko jak za 150% dorosłego. Większa cena zmniejszy chęć latania - ludzie się szarpną jak NA PRAWDĘ będzie to potrzebne. Na przykład :]
                          • justysialek Re: prosto 05.08.09, 15:19
                            W sumie tak ale z drugiej strony jak ktoś zabiera dziecko na wakacje
                            do Egiptu, to znaczy, że ma nadprogramową kasę. Natomiast jak ktoś
                            wyjeżdża na operację za granicę to raczej mu sie nie przelewa -
                            takie operacje są drogie.
                          • lacido Re: prosto 05.08.09, 15:28
                            ale z jakiej racji płacić taką kwotę w przypadku gdy dziecko zachowuje się
                            lepiej niż dorosły?
                            • jane-bond007 Re: prosto 05.08.09, 18:07
                              pewnie regulowas po przelocie tj po wyjsciu z samolotu otrzymujemy
                              informacje: pani X proszona jest do kasy, doplaca do biletu 50%
                              gdyz jej dziecko mialo czkawke i plakalo a do tego zrobilo duza kupe
                              • lacido Re: prosto 05.08.09, 22:10
                                :D
                                tylko to powinno dotyczyć też dorosłych którzy chrapią, bekają, brzydko pachną itp
                                • izabellaz1 Re: prosto 06.08.09, 09:18
                                  lacido napisała:

                                  > :D
                                  > tylko to powinno dotyczyć też dorosłych którzy chrapią, bekają, brzydko pachną
                                  > itp

                                  Brzydko pachną??? Jak najbardziej! Czujniki smrodu jak ktoś jedzie potem na
                                  przykład i jak przekracza dopuszczalne normy to out z pojazdu komunikacji
                                  publicznej...
                    • skarpetka_szara Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 18:10
                      Justysialek, czepiasz sie. Nie rozwadniaj tego tak bardzo bo nie o
                      to jej chodzilo.

                      Prawda jest taka ze dzieciaki sa strasznym uciazeniem dla calego
                      samolotu, i warto o tym pamietac biorac malucha/bachora za soba.
                      Chyba ze rodzice maja w dupie ludzi obok siedzacych.

                      Ale jezeli juz matki biora to powinny byc przygotowane i robic
                      wszystko aby inni mieli przyjemny lot. Np: caly czas zajmowac sie
                      dzieckiem, zabawiac, miec kupe zabawek przy sobie, jakies kredki, a
                      jak sie nie da to pigulki nasenne.
                • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:48
                  justysialek napisała:
                  > Nie pisałam o pogrzebie tylko o tym, że babcia jest chora, może
                  > umrzeć a dziecka nigdy nie widziała.

                  to wyśli babci zdjęcia lub film na video

                  od lat powtarzam, że nie wszystko jest dla wszystkich dzieci. Niech
                  mają czas na spokojne wejście w życie i zdrowe dorośnięcie. Jak
                  długo? to indywidualna sprawa i zależy do czego. Jednemu wystarczy
                  rok inny potrzebuje 3 lat
                  • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:56
                    Brak ci empatii. Poza tym życzę ci, żeby nikt nigdy za ciebie nie
                    decydował o sprawach dla ciebie ważnych.


                    P.S. Nie mam dziecka, tymbardziej nie jestem babcią i latam
                    samolotem. Zdarzały mi się loty, na których było nawet kilkoro
                    małych dzieci, o dziwo żyję - idę sobie pomnik wystawić!

                    Znacznie bardziej niż płaczące dzieci wk..ją mnie panny piłujące
                    swoje pazury tuż obok lub paplające przez godzinę przez komórkę w
                    zamkniętym przedziale - jednak żadnych zakazów nie mam zamiaru
                    wprowadzać.
                    • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:20
                      justysialek napisała:
                      > Brak ci empatii. >

                      Brak mi empatii w stosunku do kogo? do babci nad grobem czy mojego
                      malutkiego dziecka, za które odpowiadam?

                      justysialek napisała:
                      > Poza tym życzę ci, żeby nikt nigdy za ciebie nie decydował o
                      sprawach dla ciebie ważnych.

                      W sprawach ważnych zawsze podejmuję decyzję sama. Nikt nie ma
                      prawa decydować za mnie.
                      • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:21
                        Rozmawiamy o zakazie podróżowania z dzieckiem - więc czemu chcesz za
                        kogoś decydować? Hipokryzja?
                        • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:41
                          justysialek napisała:
                          > Rozmawiamy o zakazie podróżowania z dzieckiem - więc czemu chcesz
                          za kogoś decydować? Hipokryzja?

                          Otóż nie - nie zrozumiałaś tematu: rozmawiamy o tym, że nie wszystko
                          jest dla wszystkich dzieci.

                          I odsyłam Cię do słownika, najpierw zarzucasz mi brak empatii teraz
                          hipokryzję... A propos czego ta hipokryzja hę? Znasz znaczenie tych
                          słów? Obawiam się, że nie...
                          • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:26
                            Rozmawiałam z Izabellaz o jej pomyśle ogórnego zakazu podróżowania
                            samolotem z dzieckiem poniżej pewnego wieku - a ty się wtrąciłaś.
                            Ja o jednym ty o drugim...
                            Może następnym razem przeczytaj dokładnie o co chodzi, zanim się
                            podczepisz pod dyskusję innych ludzi.
                            • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 19:26
                              a czytam czytam i wyobraź sobie, że nawet rozumiem co czytam; poza
                              tym mam prawo wtrącić się do każdej rozmowy - jak chcesz rozmawiać z
                              kimś prywatnie to rozmawiaj sobie na gg, mailowo albo jak chcesz -
                              to otwarte forum.
                  • lacido Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:30
                    weekenda napisała:

                    > justysialek napisała:
                    > > Nie pisałam o pogrzebie tylko o tym, że babcia jest chora, może
                    > > umrzeć a dziecka nigdy nie widziała.
                    >
                    > to wyśli babci zdjęcia lub film na video
                    >
                    > od lat powtarzam, że nie wszystko jest dla wszystkich dzieci.

                    jasne, najlepiej pozamykać takie dzieciaki w gettach - coś mi to przypomina ;/
                    • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:42
                      lacido napisała:

                      > weekenda napisała:
                      >
                      > > justysialek napisała:
                      > > > Nie pisałam o pogrzebie tylko o tym, że babcia jest chora, może
                      > > > umrzeć a dziecka nigdy nie widziała.
                      > >
                      > > to wyśli babci zdjęcia lub film na video
                      > >
                      > > od lat powtarzam, że nie wszystko jest dla wszystkich dzieci.
                      >
                      > jasne, najlepiej pozamykać takie dzieciaki w gettach - coś mi to
                      przypomina ;/

                      Ty poważnie masz takie myśli???
                      • lacido Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:44
                        mhm na plac zabaw tez mają wstęp tylko niektóre reszta niech patrzy przez barierkę
                        • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:49
                          może są uczulone na nikiel, może nie są z tego osiedla, może rodzic
                          protestował kiedy budowali ten plac zabaw bo wolał budkę z piwem,
                          którą musieli zburzyć. Jedne dzieci chodzą do szkoły z basenami i
                          wahlowaniem inne do publicznej. Masz z tym kłopot? Bo ja nie.
                          • lacido Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:54
                            mhm przeciwko gettom też niektórzy nie mieli
                            • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:56
                              no! i zobacz jak im teraz dobrze!
                              • lacido Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:59
                                neofaszyzm jednak w modzie ;/
                                • weekenda Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:09
                                  lacido napisała:

                                  > jasne, najlepiej pozamykać takie dzieciaki w gettach - coś mi to
                                  przypomina ;/

                                  no niestety... i wciąż co poniektórzy mają to w głowie i sentyment
                                  do czarnych koszul bez względu na temat. uderz w stół i lacido się
                                  wszystko z nazizmem kojarzy...
                                  • lacido Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 14:52
                                    oj generalizujesz, coś co jest dla wybranych tylko tak mi się kojarzy
                                • llatarnik Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 12:35
                                  lacido napisała:

                                  > neofaszyzm jednak w modzie ;/
                                  >

                                  i tak największymi szowinistami i rasistami byli, są i będą mieszkańcy getta...
                                  • lacido Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 14:52
                                    przykro mi, nie znam żadnego więc się nie wypowiem w tym temacie ;/
                    • llatarnik Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 12:40
                      Problem, że pomijając sporadyczne, bardzo nagłośnione przypadki, ludzie sami
                      sobie dobrowolnie tworzą getta...
                      • lacido Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 14:53
                        mhm chyba te typu osiedla zamknięte ;/
                        • llatarnik Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 16:50
                          Zapewniam cię, że nowojorski Harlem nie jest otoczony drutem kolczastym.
                          Wystarczy spakować się wsiąść do samochodu czy udać się do stacji metra.

                          Ktoś, kto kiedyś wyszedł z getta powiedział - ghetto is a state of mind.

                          https://www.youtube.com/watch?v=SJqVneZP6tA&feature=related
                          • llatarnik Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 21:24
                            martwy link mi się kurde wkleił, więc poprawiam, bo uważam, że ta piosnecka w prosty sposób oddaje mechanizm funkcjonowania getta ...

                            www.youtube.com/watch?v=SJqVneZP6tA&feature=related
                            • lacido Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 21:46
                              i każdy tam mieszka bo chce i lubi ;/
                              • llatarnik Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 23:21
                                Zainspirowałaś niechcący mnie do założenia pierwszego wątku na FK, kurde...

                                Według wiarygodnych badań 2/3 ludności świata chciałoby mieszkać w USA, co jest
                                przynajmniej dla mnie niezbitym dowodem, że ludzkość jest głupia, he he he

                                O czym marzy więc przeciętna młoda Amerykanka z małego miasteczka? O tym, by się
                                stamtąd wyrwać, bo podobnie jak inni zbudowali sobie złudne marzenia o
                                szczęśliwej Ameryce, ona zbudowała sobie iluzyjny obraz nowojorskich świateł
                                Manhattanu czy też częściej marzy o wciąż aktualnej gorączce zwanej Golden
                                California...

                                www.youtube.com/watch?v=knII3S0MZtY
                • swinia_i_cham to zapłać za bilet 2x więcej 05.08.09, 14:47
                  większy zysk z takiego biletu pozwoli na to, aby pozostałe były o ten procent tańsze - celem wynagrodzenia ludziom "przyjemności" wysłuchwiania darcia Twojego dziecka.
                  • justysialek Re: to zapłać za bilet 2x więcej 05.08.09, 15:23
                    nie mam dziecka
                • kwiaty.polskie Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 11:38
                  > Sorry ale to również ograniczanie moich swobód każąc
                  > > mi słuchać wycia półrocznego malucha przez kilka h
                  >
                  >
                  > Oj oj... jak mi cię żal....

                  Nie przyszło Ci do głowy,że są ludzie,którym wycie przeszkadza? Jak
                  lubisz słuchać wycia bachorka to nagraj jej sobie i słuchaj przez
                  słuchawki ale nie zmuszaj do tego innych.

              • princess_yoyo Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:35
                oczywiscie masz racje, z polrocznym dzieckiem najlepiej z domu nie
                wychodzic a co dopiero samolotem latac!! ale glupot sie tym rodzicom
                zachciewa, niech siedza w domu i zupki gotuja:)
                zmiany cisnienia maja znaczenia przy starcie i ladowaniu - owszem
                placz dzieci w samolocie jest drazniacy ale zadko ktore dziecko drze
                sie przez pare godzin bez przerwy.
                • izabellaz1 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:41
                  princess_yoyo napisała:

                  > oczywiscie masz racje, z polrocznym dzieckiem najlepiej z domu nie
                  > wychodzic a co dopiero samolotem latac!!

                  Dziewczyno, czytaj i odnoś się do wypowiedzi, a nie twórz dygresji od czapy.
                  Sama mam dziecko i od małego chodziłam z nim prawie wszędzie ale...ale nie widzę
                  konieczności lotu samolotem, z którego nie ma wyjścia kiedy się chce i zarówno
                  rodzice jak i dziecko oraz współpasażerowie postawieni są w głupiej i
                  niedogodnej sytuacji.
                  • princess_yoyo Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:58
                    nie bardzo rozumiem, nikt przeciez nie lata samolotem dla samego
                    latania. to ze dla ciebie jak mialas male dzieci korzystanie z tego
                    srodka transportu nie bylo koniecznoscia nie oznacza ze inni tez tak
                    maja. a wyjazd na wakacje? ludzie z dziecmi to tez ludzie, niech
                    sobie jezdza, byle nie korzystali z tych samych hoteli co ja:)
                    • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:15
                      No właśnie widać, że nie rozumiesz.
                      Ja ci wytłumaczę: Ty nie masz prawa jechać ze swoim
                      dzieckiem tam gdzie chcesz i kiedy chcesz, bo mogłabyś w ten sposób
                      przeszkadzać innym i np zdenerwować taka Izabellaz, a tego byśmy nie
                      chcieli! Powinnaś jak prawdziwa Matka Polka zacisnąć zęby i spędzać
                      wakacje w domu w imię nie uprzykrzania 2-3h lotu niektórym
                      upierdliwym osobom.
                      • swinia_i_cham Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 14:52
                        wolnością i prawami innych osób. Wymagasz, żeby ktoś Ci nie darł ryja nad głową jak jedziesz pociągiem? To nie bierz ze sobą bachora, który będzie darł ryja nad głową współpodróżnym. Chcesz mieć cisze i spokój jak pójdziesz z mężem sama do restauracji? To nie bierz kiedy indziej bachora do tej restauracji, bo jego darcie się może zepsuć komuś randkę na przykład.

                        Proste?
                        • justysialek Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 15:27
                          Na razie jeszcze nie ma prawa ograniczającego zabieranie ze sobą
                          dzieci do publicznych środków transportu. Poza tym to są środki
                          transportu publicznego! Czy ci się to podoba czy nie może
                          nimi podróżować każdy, kto zapłaci - łącznie ze śmierdzącą babcią,
                          głośno gadającym "byznesmenem", zbyt mocno wyperfumowaną paniusią z
                          pieskiem czy hałaśliwym nastolatkiem.


                          Nie mam dzieci na razie ale jak będę miała to nie będę ich nazywać
                          bachorami.
                        • justysialek Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 15:30
                          I jeszcze jedno: mi akurat płaczące dzieci nie przeszkadzają tylko
                          wam (którzy wypowiedzieli się w tej dyskusji). Czyli skoro mi nie
                          przeszkadzają, to mogę je zabierać? ;)
                          • trypel Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 16:33
                            mi akurat kobza nie przeszkadza czy to oznacza że mogę obok Ciebie w samolocie
                            grać przez 6 godzin na kobzie?
                            • justysialek Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 16:38
                              Zapytaj świnię_i_chama - to jego postulat.
                              • trypel Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 16:40
                                ale Ty jestes zwolenniczką wpuszczania do samolotów rozdartch dzieci. Ja nie.
                                Wiec pytam czy zgodziłabys sie na sąsiada grajacego na kobzie ? :)
                                • justysialek Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 16:52
                                  Jest pewna różnica pomiędzy zabieraniem ze sobą swojego dziecka a
                                  graniem sobie na kobzie dla swojej frajdy... ale gdyby ci bardzo
                                  zależało, to bym się zgodziła. Akurat przykład z kobzą jest dość
                                  absurdalny ale zdarzały mi się sytuacje, gdy znosiłam coś
                                  uciążliwego np: szczekanie i wiercenie się psa w pociągu, nastolatki
                                  słuchające radia w moim przedziale, wiercącą się i ciągle
                                  narzekającą na duszność kobietę w ciąży, głośno rozmawiających
                                  ludzi, gadających przez 3h przez telefon o swoim pożyciu intymnym,
                                  lalki malujące i piłujące paznokcie, ludzi jedzących różne rzeczy,
                                  pary kłócące się ze sobą itp.
                                  Potrafię współżyć z ludźmi i daleko mi do księżniczki, choć z
                                  pewnością były to sytuacje w różnym stopniu męczące.
                                  Po prostu w transporcie publicznym trzeba być przygotowanym na różne
                                  niedogodności, dlatego podróż z założenia jest męcząca.
                                  • trypel Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 17:20
                                    wychodzę z prostego założenia - nie rób drugiemu co tobie niemiłe :)
                                    staram sie mysleć o innych lecąc i wymagam tego samego.
                                    Dlatego wkurzają mnie dzieci drace sie przez połowę lotu. Tzn nie dokładnie
                                    dzieci bo co one winne że mają bezmyślnych rodziców.
                                    • justysialek Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 19:58
                                      Jednak jest różnica między tym, żeby nie hałasować bez potrzeby a
                                      zostawianiem dziecka na 2 tyg w domu (co z karmieniem piersią?) lub
                                      nie podróżowaniem, bo ty nie możesz tych 2-3h wytrzymać. Dziecko to
                                      nie przedmiot - nie można go sobie zostawiać gdzie i kiedy się chce.
                                      Poza tym zapewniam cię, że ani ono ani jego rodzice nie robią tego
                                      na złość innym.
                                      • izabellaz1 Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 20:10
                                        justysialek napisała:

                                        > Jednak jest różnica między tym, żeby nie hałasować bez potrzeby a
                                        > zostawianiem dziecka na 2 tyg w domu (co z karmieniem piersią?)

                                        1. No niemowlaka raczej nikt SAMEGO nie zostawi. Zazwyczaj siedzi z babcią,
                                        ciocią itd...
                                        2. Jak karmi piersią to niech w wakacje na Mazury wyjedzie zanim z dzieckiem da
                                        się pogadać, a nie na inny kontynent.

                                        > Dziecko to
                                        > nie przedmiot - nie można go sobie zostawiać gdzie i kiedy się chce.

                                        Dokładnie jak napisałaś. Dlatego jeśli nie miałabym gdzie i z kim zostawić to
                                        siedziałabym w domu.

                                        > Poza tym zapewniam cię, że ani ono ani jego rodzice nie robią tego
                                        > na złość innym.

                                        Tylko z braku wyobraźni...ale wychodzi na to samo...
                                        • justysialek Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 23:50
                                          Jak już wspomniałaś o wyobraźni to wyobraź sobie, że kiedyś kobiety
                                          zawijały noworodka w chustę i zap..ały z nim w polu/fabryce. Dopiero
                                          jakiś czas temu nastała moda na siedzenie z dziećmi w domu, bo nie
                                          daj Boże komuś mogłoby nasze dziecko poprzeszkadzać przez kilka
                                          godzin ;(
                                          Ostatnio w prasie (nie znajdę, niestety) był taki artykuł o
                                          rodzinach, które zwiedzają świat i wybierają się w niesamowite
                                          podróże z maleńkimi dziećmi (np w Himalaje), więc może to jednak
                                          tobie brakuje wyobraźni...
                                          • trypel Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 08:19
                                            niech sobie jezdzą gdzie chcą i na jak długo chcą. Ale niech nie męczą tym
                                            postronnych osób!
                                            Bo w ten sposób nie mogą miec pretensji jak postronne osoby przestaną zwracac
                                            uwagę na nich i wtedy może sie zrobic nieprzyjemnie.
                                            Jasne - biorę 8 msc dziecko na wakacje samolotem bo mam ochote i wszyscy MUSZĄ
                                            sie z tym pogodzić. I jak sie drze w samolocie, i w knajpie i na plaży. Z jednej
                                            strony zal dziecka z drugiej ochota żeby palnąć mamusie w łeb to moze zacznie
                                            myśleć.
                                          • izabellaz1 Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 09:23
                                            justysialek napisała:

                                            > Jak już wspomniałaś o wyobraźni to wyobraź sobie, że kiedyś kobiety
                                            > zawijały noworodka w chustę i zap..ały z nim w polu/fabryce.

                                            Kiedyś ludzie umierali z powodu najdrobniejszych infekcji. Jak złapiesz jakąś
                                            bakterię (czego nie życzę oczywiście) to nie lecz się, bo kiedyś nie było
                                            antybiotyków...

                                            > Ostatnio w prasie (nie znajdę, niestety) był taki artykuł o
                                            > rodzinach, które zwiedzają świat i wybierają się w niesamowite
                                            > podróże z maleńkimi dziećmi (np w Himalaje), więc może to jednak
                                            > tobie brakuje wyobraźni...

                                            A niech sobie jadą. Byle byli tam SAMI. Tylko jak któreś złamie nogę albo co
                                            gorszego, to niech wytłumaczą temu niemowlęciu, że teraz wszyscy zdechną w
                                            górach w samotności, bo to tatusiowi i mamusi zabrakło wyobraźni...
                                            • justysialek Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 12:06
                                              > Kiedyś ludzie umierali z powodu najdrobniejszych infekcji. Jak
                                              złapiesz jakąś
                                              > bakterię (czego nie życzę oczywiście) to nie lecz się, bo kiedyś
                                              nie było
                                              > antybiotyków...

                                              Czy postęp medycyny jest argumentem aby w innych dziedzinach się
                                              cofać?
                                              Chodziło mi o to, że skoro wtedy można było i dzieciom nic się nie
                                              działo, to czemu ma się dziać teraz?
                                              • izabellaz1 Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 13:30
                                                justysialek napisała:

                                                > Chodziło mi o to, że skoro wtedy można było i dzieciom nic się nie
                                                > działo, to czemu ma się dziać teraz?

                                                Skoro już odchodzimy od tematu, to polecam literaturę faktu i statystyki
                                                umieralności dzieci z powodów najróżniejszych w czasach, o których piszesz i
                                                wcześniejszych.
                                          • jane-bond007 Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 18:18
                                            justysialek napisała:

                                            > Jak już wspomniałaś o wyobraźni to wyobraź sobie, że kiedyś
                                            kobiety
                                            > zawijały noworodka w chustę i zap..ały z nim w polu/fabryce.


                                            tak jest dalej w krajach dalekiego wschodu wiez matki i dziecka jest
                                            b silna i nikomu nie przeszkadz a ni nie dziwi iz matka wszedzie
                                            zabiera swoje dziecko - a u nas model amerykanski ;) najlepiej tuz
                                            po urodzeniu zamknac dziecko w jego pokoju i niech tam sie wychowuje

                                            Dopiero
                                            > jakiś czas temu nastała moda na siedzenie z dziećmi w domu, bo nie
                                            > daj Boże komuś mogłoby nasze dziecko poprzeszkadzać przez kilka
                                            > godzin ;(


                                            dokladnie jak piszesz, tylko zaczyna sie to powoli zmieniac bo takie
                                            siedzenie prze kilka lat w domu jest troche chore...

                                            > Ostatnio w prasie (nie znajdę, niestety) był taki artykuł o
                                            > rodzinach, które zwiedzają świat i wybierają się w niesamowite
                                            > podróże z maleńkimi dziećmi (np w Himalaje), więc może to jednak
                                            > tobie brakuje wyobraźni...



                                            to byl newsweek albo polityka (tylko te czytam:)) byl artykul
                                            opisujacy podroze i pozytywny szok jaki przezyli rodzice gdzie
                                            wszedzie gdzie pojawili sie z rocznym bobasem, kazdy chcial go
                                            chwile potrzymac bo niesie takie dziecko radosc ;) kobiety
                                            podchodzily i rozmawialy, glaskaly i zabawialy go odciazajac
                                            jednoczesnie jego matke - no coz, opisany byl tez nasz
                                            stos. do sytuacji gdy matka idzie z dzieckiem na reku ... promykiem
                                            nadziei jest to iz ta wrogosc - ktora i tu widac - do dzieci ktore
                                            ciagle placza nie ma uzasadnienia i nie potwierdzaja tego
                                            przeprowadzone badania - sprawdzali iles tam lotow i wyliczyli iz
                                            dzieci wcale tak nie placza jak jest to opisywane - ale nie potrafie
                                            podac liczb, wiem tylko ze jest to mit :) a co do zmian w naszym
                                            kraju - wymienione byly m.in restaruracje przyjazne dzieciom tj
                                            takie gdzie rodzina jest traktowana tak jak reszta gosci a kelner
                                            potrafi zapytac czy przyniesc poduszke bo dziecie przysypia

                                            jak znajde ten art to WAM wkleje ;P
                                            • jane-bond007 Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 18:38
                                              co prawda nie tego szukalam ale ;)
                                              www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/wakacje--z-dzieckiem-w-podrozy,40678,1
                                          • qw994 Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 23:37
                                            > Ostatnio w prasie (nie znajdę, niestety) był taki artykuł o
                                            > rodzinach, które zwiedzają świat i wybierają się w niesamowite
                                            > podróże z maleńkimi dziećmi (np w Himalaje), więc może to jednak
                                            > tobie brakuje wyobraźni...

                                            Wow, z maleńkim dzieckiem w Himalaje. Jeśli tobie głupota imponuje, to
                                            serdecznie współczuję.
                                  • jamesonwhiskey Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 23:43
                                    > uciążliwego np: szczekanie i wiercenie się psa w pociągu, nastolatki
                                    > słuchające radia w moim przedziale, wiercącą się i ciągle
                                    > narzekającą na duszność kobietę w ciąży, głośno rozmawiających
                                    > ludzi, gadających przez 3h przez telefon o swoim pożyciu intymnym,
                                    > lalki malujące i piłujące paznokcie, ludzi jedzących różne rzeczy,
                                    > pary kłócące się ze sobą itp.

                                    sadze ze nie do konca zlapalas watek
                                    mowa o samolocie nie o pociagu
                                    samolot to troche malo miejsca i zadnej mozliwosci wyjscia z tego burdelu

                                    wyjace bachory w zasadzie mnie nie ruszaja zapuszczam muze i jakos leci , raz mi
                                    sie tylko zdazylo jak jakis jebany smierdzacy sukinsyn kopal mi w fotel po
                                    jakims czasie i zwroceniu uwagi kilka razy mialem AUTENTYCZNIE ochote wyjebac
                                    liscia mamusi na otrzezwienie
                                    • justysialek Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 05.08.09, 23:58
                                      Nie raz leciałam samolotem z dziećmi na pokładzie, wiem o czym jest
                                      wątek. Nie raz znosiłam płacz, już pisałam że on mi nie przeszkadza.
                                      Wymieniłam inne sytuacje, bo przykład Trypla z kobzą wydał mi się
                                      niezbyt realny. Zdarzyło mi się, że dziewczynka kopała w moje
                                      siedzenie. Zdarzyło się też, że po kilku godzinach lotu z
                                      międzylądowaniem (które jest wyjątkowo wk..ce) dwójka dzieci bawiła
                                      się w kółko powtarzając te same wersy jakiejś wyliczanki za każdym
                                      razem coraz głośniej, przez jakieś 20 minut. Wiem o czym mowa!
                                      • izabellaz1 Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 09:24
                                        justysialek napisała:

                                        > Nie raz znosiłam płacz, już pisałam że on mi nie przeszkadza.
                                        > Zdarzyło mi się, że dziewczynka kopała w moje
                                        > siedzenie. Zdarzyło się też, że po kilku godzinach lotu z
                                        > międzylądowaniem (które jest wyjątkowo wk..ce) dwójka dzieci bawiła
                                        > się w kółko powtarzając te same wersy jakiejś wyliczanki za każdym
                                        > razem coraz głośniej, przez jakieś 20 minut. Wiem o czym mowa!

                                        No to medal dla Ciebie!;)
                                        Ale nie każdy aspiruje na takie odznaczenie...
                                  • szpilka_du Re: Twoja wolność i prawa ograniczone są 06.08.09, 15:38
                                    Jest Justysialek zasadnicza różnica pomiędzy pociągiem a samolotem. O ile w
                                    pociągu możesz sobie z płaczącym dzieckiem w chuście czy nosidełku spacerować (w
                                    zależności od "zawalenia pociągu - ale mniemam, że jak kogoś stać na wakacje, to
                                    nie męczy dziecka w osobowym przez 7 godzin, tylko 3 godziny w ekspresie) przez
                                    całą długość - jakieś 5-6 wagonów średnio. Możesz mu pokazywać co jest za oknem,
                                    możesz go rozproszyć. Nie wyobrażam sobie spacerów z dzieckiem w przestrzeni
                                    samolotu - zwłaszcza na krótkich trasach. A już tym bardziej nie wyobrażam sobie
                                    lotu z małym dzieckiem za ocean - najmniej 9 godzin, a przecież i 13-14 bez
                                    środka na sen w mikroskopijnej ilości. I mówię tu o zwykłym dziurawcu, który
                                    uspokaja malucha. A co do Twej wątpliwej znajomości dziecięcych reakcji na
                                    zmiany ciśnienia - ja, dorosła baba w samolotach małych, lecących na krótkich
                                    trasach odczuwam ból głowy cały czas.
      • insomnia0 Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 21:56
        czyli twoim zdaniem dzieci upośledzone czy np chore na autyzm..nigdy nie powinny
        zakłócac twojego swietego spokoju..
        podłe to co piszesz...
    • leptosom Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:17
      hotally napisała:
      to czy taka osoba musi kupic podwojny bilet z racji
      > tego, ze zajmuje minimum dwa siedzenia?
      > Pytam z czystej ciekawosci...
      >
      czemu nie zaspokoiłas własnej ciekawości pytając ją, albo personelu?
    • leptosom Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:24
      taki grubas zakłóca stateczność i sterowalność samolotu. Kto
      odpowiada w razie wypadku? A jak to jest w pociągach, metrze i tp?
    • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 13:37
      Myślę, że takie jak ty powinne mieć zakaz wstępu na lotnisko
      • hotally Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:19
        jeszcze sie mieszcze w swoim siedzeniu i nawet torebka obok
        wejdzie :P

        P.S. Siedzialam raz obok grubasa, ktory ledwo sie wcisnal i zapytal,
        czy moze podniesc lokietnik- od razu mialam wizje, ze jego tluszcz
        we Mnie strzeli i spadne w przejscie, wiec odparlam, ze NIE! Pomimo
        tego, iz Mnie nie dotykal czulam sie strasznie... swoj posilek
        pochlonal w minute, kiedy to ja dopiero zaczynalam jesc, wiec
        poniewaz lubie byc zlosliwa jadlam powoli,delektujac sie przy tym
        tym plastikowym zarciem, zeby mu smaka narobic i cwiczyc jego silna
        wole :D
        Wiem, ze ryzykowalam, ze pochlonie Mnie razem z tym posilkiem, ale
        bez ryzyka nie ma zabawy :D
        • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:25
          ale może kościstym tyłkiem robisz doły w siedzeniu, które dla innych
          pasażerów mogą być dyskomfortowe?
          Wizja wylania tłuszczu faktycznie może przerazić, ale to jak szybko
          je posiłek nie powinno cię obchodzić, a z połknięciem ciebie chyba
          nie byłoby problemu, w samolotach są specjalne torebki na taką
          ewentualność
          proponuję tez wizytę w pasmanterii w celu nabycia 2m gumki do majtek
          i oddania z niej strzału w środek czoła (swojego)
        • lacido Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:33
          hotally napisała:

          wiec
          > poniewaz lubie byc zlosliwa jadlam powoli,delektujac sie przy tym
          > tym plastikowym zarciem, zeby mu smaka narobic i cwiczyc jego silna
          > wole :D

          i pomyśleć że ludzie czepiają się dzieci w samolotach ;/
          • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:36
            albo, że domy buduje się z pustaków
        • parowkowa Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 23:08
          LOL masz jakies skrzywienie na punkcie jedzenia ze myslisz ze kazdy grubas marzy o tym zeby ci pozrec jakis badziew??? takie skupianie swoich mysli na jedzeniu i na tym co kto by keidy zjadl, nie jest zdrowe :))))))
      • 0ffka Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:29
        sedzia.anna.maria.wesolowska napisała:

        > Myślę, że takie jak ty powinne mieć zakaz wstępu na lotnisko
        Pani ma nadwagę? Pani "tyka" innych a to brzydko droga pani ;D
        • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:33
          Nie wstydzę się nadwagi, a przyjaciele mówią, że mam inne atuty,
          które sa ważniejsze niż wygląd zewnętrzny
          • hotally Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:51
            No to juz wiemy dlaczego Mnie zaatakowalas...
            o ile nie jestes chora proponuje zadbac o siebie dla wlasnego
            zdrowia i komfortu ;]
            • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:53
              Myślę, ze to ty zaatakowałaś ludzi z nadwagą, nie zniżam się do
              takiego poziomu
              A co do zdrowia i komfortu to ze mną wszystko o.k.
              • hotally Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:07
                nie... Znizylas sie jeszcze bardziej ;))) Ja nie zaatakowalam nikogo
                personalnie, Ty zwracasz sie do Mnie i Mojego "koscistego tylka",
                ktory wcale koscisty nie jest ;)
                a otylosc nie jest zdrowa, wiec smiem twierdzic, ze masz falszywych
                przyjaciol...
                • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:14
                  skoro piszesz, że nie jest to pewnie jednak jest?
                  a od moich przyjaciół proszę się od..
                  • hotally Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:24
                    prosze Cie... nie potwierdzaj Mojej teorii, ze otyli ludzie sa
                    przewaznie agresywni...
                    • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:25
                      Dlaczego?
                      • 0ffka Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:00
                        Anna i Ally nie kłócicie się już, proszę :) Nie warto!
                        Są piękne dziewczyny puszyste (modelki Rubensa) i pewnie Ania do takich należy.
                        Niestety Ally ma zapewne na myśli ludzi chorobliwie otyłych i tutaj już nie
                        chodzi o to nieszczęsne miejsce w samolocie, ale o ich zdrowie :( Tak samo z
                        reszta, jak z anoreksją.
                        • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:07
                          a kto się kłóci? do tego potrzeba osób na podobnym poziomie, żeby
                          mogły zrozumiec o czym mówią

                          a wypowiedź;
                          hotally napisała:

                          wiec
                          > poniewaz lubie byc zlosliwa jadlam powoli,delektujac sie przy tym
                          > tym plastikowym zarciem, zeby mu smaka narobic i cwiczyc jego
                          silna
                          > wole :D
                          raczej nie świadczy o trosce o zdrowie (nawet psychiczne) osób
                          otyłych
          • 10iwonka10 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:04
            >>>>że mam inne atuty, które sa ważniejsze niż wygląd zewnętrzny>>>

            Alez tutaj nie chdozi o wyglad zewnetrzny ale o to ze osoby bardzo
            otyle pwooduja dyskomfort dla pasazerow siedzcych obok.
            • sedzia.anna.maria.wesolowska Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:06
              offce chodziło chyba jednak o coś innego? nie zrozumiałaś?
            • leptosom Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:49
              10iwonka10 napisała:
              >
              > Alez tutaj nie chdozi o wyglad zewnetrzny ale o to ze osoby bardzo
              > otyle pwooduja dyskomfort dla pasazerow siedzcych obok.

              Przeważnie sa spocone i śmierdzą, sapią i chrząkają.
      • maxwel3 Re: grubasy w samolocie 07.08.09, 23:54
        nienawidze grubasow i piszczacych zaplutych bachorow jesli sa w moim poblizu, bo sa oblesni i przeszkadzaja. grubas-swoja wielkoscia,czesto tez smrodem- bachor-swoim piskiem, smrodem i glupota.

        zawsze mam ciarki na sama mysl jak musze udac sie gdzies pociagiem lub samolotem i nie mam mozliwosci wziecia samochodu...

        nienawidze ludzi.
    • 0ffka Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 14:31
      Jest to problem niestety tak samo, jak z małymi dziećmi ;)
      • hotally Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:10
        To sa dwa rozne problemy...
        • pan_i_wladca_mx Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:34
          czy ja wiem? grubas przeszkadza tylko osobom wokolo niego, najbardziej tym obok,
          a wrzeszczace dziecko biegajace po samolocie i zaczepiajace wszytskich dookola
          dotycza calego pokladu:)
          • hotally Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 15:52
            Chyba ze grubas pusci smierdzacego baka i maski tlenowe wypadna ;]
            • princess_yoyo Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:05
              tutaj juz troche przesadzilas, waga nie przeklada sie na 'jakosc'
              bakow (bardzo bym sie zdziwila gdyby tak bylo:)
              • llatarnik Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 12:51
                ale grubasy pochłaniają większe ilości niezdrowego jedzenia, statystycznie
                częściej mają różne schorzenia wątroby, trzustki i układu pokarmowego, a to już
                się przekłada się na częstotliwość i zjadliwość wypuszczanych bąków...
          • 0ffka Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:04
            Np: ja (sorry) nienawidzę małych dzieci :(((
            Szlag mnie trafia, jak płaczą, albo mnie zaczepiają uśmiechnięte!!!
            Nie umiem z nim nawiązać kontaktu i już.
            PS
            No chyba, że jest to dziecko mojej siostry rodzonej :) To sam miodzio!
            Najukochańsze pysio :D
            • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:30
              Ależ nie musisz nas za to przepraszać, bo to twój problem.
        • 0ffka Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:01
          hotally napisała:

          > To sa dwa rozne problemy...

          ale prawie tak samo męczące ;(
          • biedronkamala Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:34
            z tymi dziećmi w samolocie naprawdę nie jest tak źle. W lipcu
            leciałam na wakacje , w samolocie rozejrzałam się i okazało się że
            siedzimy w otoczeniu rodzin z dziećmi ( od ok.2-3 lat do 6)- obok,
            przed nami i za nami . A w perspektywie 10 h lot :( Tymczasem dzieci
            były bardzo grzeczne : nie płakały, ładnie (cicho) sie bawiły.
            Rodzice zadbali o kredki, malowanki, ksiązeczki, gry i inne
            zabaweczki. Podróż upłynęła zupełnie fajnie. Tak sobie myslę ,że to
            nie wina dzieci ,że w samolocie się nudzą i rozrabiają (taka
            dziecięca ntura jest), ale rodziców , którzy nie zapewniają im odp.
            (cichej i nieuciążliwej dla sasiadów) rozrywki. Więc życzę wszystkim
            więcej wyrozumiałości i dobrego humoru. No i mniej agresywności w
            stosunku do otyłych - w życiu wszystko może się zdarzyć , często
            otyłość to nie wynik obżarstwa tylko choroby , np. tarczycy,
            niektóre schorzenia trzeba leczyć sterydami i znowu problem. Więc
            nie czyń drugiemu co tobie niemiłe... Pozdrawiam
        • sootball Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 17:12
          hotally, to twoje pisanie "Mnie", "Mojego" z dużej litery drażni mnie. Doprawdy,
          nie wiem dlaczego...
    • ewae1 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 16:14
      Nie mowię że latanie obok kogos bardzo otyłego jest przyjemnością,
      wręcz odwrtonie... ale mam większy problem... jak się ochronić przed
      wielogodzinnym lotem obok tandeciary z krzywym zgryzem i
      doczepianymi włosami?
      Niby nic, ale leć z kimś kto zaburza poczucie estetyki i dobrego
      smaku..
      • epistilbit Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 17:49
        ha ha ha
    • emma_ja Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 17:46
      a ja spedzilam obok takiej wiekszej pani - 30g w autokarze

      siedzialam od strony okna, na dodatek byla zima i ogrzewanie silne wlaczone
      bylam wcisnieta, scisnieta, przywalona do okna...nie moglam sie ruszac, oddychac
      chwilami myslalam, ze zaczne krzyczec

      pani za to nie wygladala na zawstydzona czy zmartwiona, a zajmowala polowe mojej
      przestrzeni, jej cialo przelewalo sie na mnie - ja wtopiona w szybe a pani
      zajada babeczke...

      dodam, iz jestem osoba szczupla i niejednokrotnie spotykalam sie ze zlosliwymi
      uwagami otylych kolezanek nt mojej wagi( koledzy przeciwnie ;)
      gdybym natomiast ja smiala wyrazic uwage na temat osob grubszych- zostalabym
      grupowo zliczowana i napietnowana
      • jane-bond007 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 18:22
        u mnie tylko 3 godz z tlusciutka pania obok, ja przy szybie ona na
        mnie i na swoim siedzeniu a zeby tego bylo malo miala sporo bagazu i
        miedzy nogi postawila na podlodze siatke :/ czyli jeszcze sie
        rozkraczyla...

        bylo mi goraco bo grzala jak piec no i scierplam bo caly czas
        jechalam w pozycji na glonojada ...

        powinna wykupic dwa miejsca, tak uwazam

        co do dzieci potworow ktore tak tu opisujecie - nie
        przeszkadzaja mi i popieram Justysialka, nie mozna zakazywac komus
        podrozy z dzieckiem, skoro taki tutaj wersal sie wpisuje to
        proponuje wyczarterowas jacht/samolot lub jechac wlasnym samochodem
        ew. limuzyna z kierowca ;)
        • sootball Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 18:34
          A co powiesz o takim zachowaniu:
          Szósta rano, pociąg nie za bardzo zatłoczony, większość pasażerów usiłuje spać.
          Usiłuje - ponieważ Pan i Pani zdecydowali się podróżować tym samym wagonem z
          dzieckiem, któremu nie ma prawa się nudzić nad ranem. W związku z czym:
          IHAHAHAHA!!!!! Biegamy z prawego końca wagonu na lewy, od mamusi do tatusia
          (Tak, synku, już tu JESTES!!!)
          a następnie:
          IHAHHAHA!!! biegamy z lewa na prawo od mamusi do tatusia (Tak, Bączku, TAK!!!)
          Szlag mnie trafił po którejś z rzędu kolejce, przeniosłam się do innego wagonu
          mrucząc pod nosem coś obraźliwego do Tatuśka. Do dziś żałuję. Powinnam była
          solidnie ich opierniczyć.
          • sootball Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 18:37
            tfu z lewa na prawo od tatusia do mamusi ;p
            • jane-bond007 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 18:48
              tfu z lewa na prawo od tatusia do mamusi ;p

              no zabawa napewno byla przednia ale nie na te godzine ;)
              poprosilabym zeby zajeli dziecko czyms innym :)

              placzace dziecko mi nie przeszkadza, komunikuje ze jest mu zle przez
              placz bo inaczej nie potrafi, staram sie to zrozumiec

              zarowno w samolocie, sklepie czy restauracji dzieci mi nie
              przeszkadzaja :) wrecz przeciwnie - lubie je obserwowac :)
              • sootball Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 19:06
                No a mi niestety przeszkadzają. Głównie w wielgodzinnej podróży pociągiem, bo
                najczęściej w takiej sytuacji mnie drażnią. Mama a coo too jeeest? Maamaaa,
                króóóówka!!! Łihihihihiiii! Mama, śmieszny pan!!!! Maamaaa, pooociąąg! Maamaaa
                siku!!! (chwila błogosławionej ciszy) maaamaaa PIIIIĆĆ!!!
                Jeśli mogę zmienić miejsce, zmieniam. Ale nie zawsze to jest możliwe.
                Wiem, że nie mogę zabronić im prawa do podróży. Ale niech nie mają złudzeń, że
                obecność dziecka nikomu nie przeszkadza. Zazwyczaj przeszkadza i to bardzo.
                • jane-bond007 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 19:15
                  no to mamy rozne zdania :)
                  • sootball Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 19:17
                    Ano mamy. Nic w tym złego.
                    Życzę wszystkim mamom podróży z Tobą, a wszystkim samotnym, cichym ludziom
                    podróży ze mną ;)
                    • jane-bond007 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 19:20
                      umowa stoi :)
                      • sootball Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 19:21
                        :)
                • justysialek Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 20:08
                  > Wiem, że nie mogę zabronić im prawa do podróży. Ale niech nie mają
                  złudzeń, że
                  > obecność dziecka nikomu nie przeszkadza. Zazwyczaj przeszkadza i
                  to bardzo.

                  Tak sobie myślę i stwierdzam, że mi bardzo przeszkadza w ogóle
                  obecność innych ludzi: czy to w pociągu czy autobusie czy samolocie!
                  Nie dość, że mi miejsca zajmują to gadają, wydzielają różne zapachy,
                  nie można się np swobodnie rozwalić, spokojnie pogadać przez telefon
                  (podsłuchują!) itd. Postuluję zakaz podróżowania dla wszystkich,
                  poza mną i tymi, których wyznaczę!

                  Ehh... jakaż to byłaby podróż pustym wagonem, pustym samolotem -
                  tyle miejsca dla mnie ;DD
                  Moja prośba: weźcie pod uwagę wygodę innych, nie czyńcie innym, co
                  wam niemiłe, bądźcie tak dobrzy i zostańcie w domu!!!!! ;D
                  • sootball Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 20:31
                    > Moja prośba: weźcie pod uwagę wygodę innych, nie czyńcie innym, co
                    > wam niemiłe, bądźcie tak dobrzy i zostańcie w domu!!!!! ;D

                    ach, gdybyż Panie i Panowie z konieczną-koniecznością podróży z małym dzieckiem
                    zastosowali się do tej złotej rady, uszczęśliwiliby bez wątpienia wielu ludzi.
                    Zdecydowanie więcej niż ja - bez dziecka - jestem w stanie.
    • lesvos a czy za głupotę na tym forum też płacą? 05.08.09, 19:31
      • jane-bond007 Re: a czy za głupotę na tym forum też płacą? 05.08.09, 19:38
        oczywiscie, powinienes byc juz milionerem :)

        • lesvos Re: a czy za głupotę na tym forum też płacą? 05.08.09, 19:43
          ale wciąż pewnie dużo biedniejszą od ciebie
          • jane-bond007 Re: a czy za głupotę na tym forum też płacą? 05.08.09, 19:52
            dokladnie tak :)
    • iberia.pl napisałachuda rasistka w samolocie, n/t 05.08.09, 20:59

      • lacido dopłatę jej ;D n/t 05.08.09, 22:11

    • qw994 Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 22:13
      Ja nie wiem, ale uważam, że powinni płacić za dwa miejsca.
    • grassant Re: grubasy w samolocie 05.08.09, 23:26
      hotally napisała:
      > wygladala jakby zjadla 3ch przecietnych grubasow. I miejsce
      to czy taka osoba musi kupic podwojny bilet z racji tego, ze zajmuje
      minimum dwa siedzenia?

      skoro tak wyglądała to powinna płacić za 5 miejsc (3x 1,5),
      przyjmując, ze przeciętny grubas zajmie 1,5 fotela.
    • 10iwonka10 Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 09:48
      Mnie sie wydaje ze wszystko ma pewne normy- lekko otyli ludzie ok
      ale grubasy jak ich okreslaja tutaj w UK 'obese' przeszkadzaja we
      wszelkich srodkach transportu bo zajmuja wiecej miejsca niz
      siedzenie jest zaprogramowane.
      Natomiast dzieci- nie przeszkadaja mi jesli sa w miare spokojne ja
      lubie jak zadaja pytania rodzicom 'mama a co to jest....'
      sympatycznie sie tego slucha albo jak sie bawia.
      Natomiast drania mnie rozbuchane dzieci ktore np kopia co chwile w
      siedzenie obok albo w wspolpasazera....

      Niemowle jak placze ...coz mozna poradzic w ten sposob okazuje
      dyskomfort. Ale np jak 3 letnie dziecko drze jape jak opetane to juz
      mnie irytuje.
    • hotally Re: grubasy w samolocie 06.08.09, 22:58
      dzis widzialam grubasa bez kolan!! w miejscu kolan byly wklesle
      kreski zapadajacej sie skory.... brrrrrrrrrr
    • qw994 Justysialek 06.08.09, 23:49
      Osoby, które maleńkie dzieci biorą do samolotu na kilka godzin są dla mnie
      egoistycznymi sadystami. To już nie chodzi o wycie dziecka, co jest dokuczliwe
      dla współpasażerów. Chodzi o powód tego wycia. A przypuszczalnie jest to ból
      uszu i głowy od zmiany ciśnienia, z czym malutkie dziecko sobie nie poradzi.
      Taki nowoczesne mamuśki wyniosłabym na kopach z samolotu. I nie tylko. Moda na
      zabieranie dziecka wszędzie nie tyczy się tylko samolotu, ale innych dalekich
      podróży, knajp i tym podobnych. Pal diabli samopoczucie i zdrowie dziecka, ja,
      nowoczesna mamusia, mam się dobrze bawić.

      Raz byłam świadkiem groźnego wypadku dziecka w knajpie, nie wiem, co się stało
      dziecku, w każdym razie przyjechała karetka. Bo mamusia się tak dobrze bawiła,
      że spuściła dziecko z oczu i to chodziło, gdzie chciało. Miałam ochotę ją
      spoliczkować.

      Może to da ci trochę do myślenia.
      • justysialek Re: Justysialek 07.08.09, 01:02
        O czym mam myśleć?
        Zaczęło się od uwagi Izabellaz o tym, że przydałby się zakaz
        podróżowania z małymi dziećmi. Na to zareagowałam. Wymieniłam wiele
        sytuacji, w których jest to konieczność lub po prostu bardzo ważne
        dla kogoś i minusy przewyższają plusy. Ponieważ padały coraz
        bardziej absurdalne argumenty to ja też sięgałam po coraz
        ogólniejsze ale nie jestem zwolenniczką noszenia dziecka ze sobą do
        pubów - nie wiem, skąd ten pomysł.
        • qw994 Re: Justysialek 07.08.09, 07:07
          Stąd?

          forum.gazeta.pl/forum/w,16,98646622,98677589,Re_Twoja_wolnosc_i_prawa_ograniczone_sa.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,98646622,98664003,Re_grubasy_w_samolocie.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,98646622,98688423,Re_Twoja_wolnosc_i_prawa_ograniczone_sa.html
          Zdaje się, że jesteś orędowniczką zabierania dzieciak wszędzie, bo przecież
          nowoczesna mamusia nie może być ograniczona. Otóż bycie matką, wyobraź sobie,
          niesie jednak wiele ograniczeń i należy to przyjąć do wiadomości, a nie
          zakładać, że dziecko jest jak tobołek, a życie podróżującej mamusi po porodzie
          niewiele się zmieni.

          Zwłaszcza ta wypowiedź jest znamienna. "Jednak jest różnica między tym, żeby nie
          hałasować bez potrzeby a zostawianiem dziecka na 2 tyg w domu (co z karmieniem
          piersią?) lub nie podróżowaniem, bo ty nie możesz tych 2-3h wytrzymać. Dziecko
          to nie przedmiot - nie można go sobie zostawiać gdzie i kiedy się chce. "

          Właśnie - dziecko to nie przedmiot. Nie jakiś cholerny bagaż podręczny, targany
          samolotem po to, żeby nowoczesna mamusia mogła się na plaży napić drinka z
          palemką, bo ma taką głęboką potrzebę.

          Czy ty pisząc te słowa pomyślałaś chociaż przez chwilę, co jest w tej sytuacji
          dobre dla dziecka, na litość boską? Czy zabieranie niemowlęcia karmionego
          piersią do samolotu, gdzie będą bolały je uszy i głowa, jest naprawdę takim
          świetnym pomysłem? Fajnie byś się czuła, jakby dziecko przez te zaledwie 2-3
          godziny lotu zanosiło się płaczem? Z twojej winy i głupoty? Bo tobie się
          zamarzyły wakacje? A co z pobytem na miejscu? Co w razie choroby? Leżysz i kwiczysz.

          Kolejna wypowiedź:
          "W sumie tak ale z drugiej strony jak ktoś zabiera dziecko na wakacje
          do Egiptu, to znaczy, że ma nadprogramową kasę."

          Nie, to znaczy, że jest idiotą. Małe dziecko plus biegunka oraz upały to zestaw
          doprawdy konieczny, żeby je uszczęśliwić.
          • listopadowa81 Re: Justysialek 07.08.09, 13:39
            qw994,przeprazsam ze sie wtrace,ja znam taka"niezbyt madra osobe"ktora
            ma kilkumiesieczne dziecko,ona uwaza ze jej bachorek i ona to pepek
            swiata.Jakie wku...ajace jest,codziennie rano o 6 ktos odbiera jej
            tego bachorka aby pilnowac,niestety to MUSI sie odbywac na
            glos,smiechy,hihi,ahy,ohy,nosz k..wa ludzie spia!Codzennie mnie malpa
            budzi,poniewasz w lato spie przy otwarty oknie!troszke wyrozumialosc
            damy ze swoimi pociechami!
    • iberia.pl a propos:dziecko +samolot to polecam 07.08.09, 17:55
      ten watek:

      forum.gazeta.pl/forum/w,711,97756994,97756994,Male_dzieci_w_samolotach.html


      tu jest oprzyklad racji rodzicow trendy latajacych z malutkimi
      dziecmi na drugi koniec swiata...rece opadaja, a jak sie autorce
      watku dostalo to dopiero jazda.

      Zgadzam sie z IzabellaZ i QW994 : zabierania kilkumiesiecznych
      dzieci w podroz pod palme to naprawde kiepski pomysl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja