23.08 najgorsza data w moim życiu

05.08.09, 11:40
.......23:30....busza mega błyskawice....mój mąż siedzi w kuchni
przy zgaszonym swietle...podchodzę pytam co się stało...ucieka do
drugiego pokoju...od kilku mieś nie jest soba, nasze małżeństwo
oparte tylko na moich staraniach...dwójka dzieci .....przychodzi jak
skatowany pies do kuchni...mówi ze zdradził mnie......pisząc to drźą
mi rece....mam łzy w oczach...wpadłam w szał złość ...okropne
uczucie...12 lat razem..gdyby nie dzieci wrzeszczałabym w głos...nie
wiem ile to wszytsko trałao na początku wywaliłm go z domu..póżniej
zdzwoniłam bo w sumie nic nie wiedziałm ..a chciałam z niego
wszytsko wydusić..rozmowa do 6:00rano....ja spakowałam dzieci i
wyjchałam do rodziców na tydzień...ochłonąć?!
oprzytomnieć...poukładac mysli...on dzwonił..pisał....przyjechał po
tygodniu ja wyczuł ze go nie zabije w wejściu.....wróciłam...do
domu z dziećmi....nie wiem jak można żyć po zdradzie?...rozmawiamy
razem...jemy posiłki..a ja ciągle mam w głowie to co mi
powiedział...zabrał mnie na wyjazd tylko my we dwoje bez
dzieci...długie rozmowy....łzy plany jak to poskładać....wróciłam
nie ze względu na dzieci- jestm samodzielna zarabiająca....ale
naprawdę go kocham.. przez te 12 lat było cudownie...zbłądził?
zwątpił? nie wiem nie sądze żebym tu go usprawiedliwiała....i siebie
obwiniała..stało się tak do tego pochodzę...nie wiem jak poradzę
sobie z zaufaniem....prosze o norlalne porady ...osób które miały
podobną sytuację..a nie osoby gdybjące nie wiedzace co to zdrada.....
    • megiie2 Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 11:50
      cudowny byl przez 12 lat?
    • stedo Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 12:01
      Wiem że dla osoby zainteresowanej to może być szok. Ale tak obiektywnie z boku patrząc, to znowu nie taka tragedia że chłop wsadził nie tam gdzie powinien;).Oni tak miewają. Najważniejsze jaki jest dla Ciebie i dzieci po fakcie. Miałam kolegę w pracy. Zawsze jeżdził na wczasy sam, by jak to nazywał, odświeżyć małżeństwo;)Odświeżanie polegało na tym że wsadzał gdzie popadło i nawinęło się na wyjeżdzie i taki odświeżony i dowartościowany wracał stęskniony do małżonki;)Żyli długo i szczęśliwie;)
      • plastelinka.czerwona Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 12:13
        Taaa szczęśliwie.
        • katelg Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 12:27
          To bardzo indywidualna kwestia, ja myślę że powinnaś o tym zapomnieć, albo w
          ramach rewanżu sama zaszaleć. Seks jest w związku bardzo ważny, a zdrada, chyba
          zdarza się większości osobom, ale mało kto się do tego otwarcie przyznaje, widać
          go to dręczyło
    • mari-is Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 12:30
      23.08 ..... godz. 23:30 ..... burza ..... błyskawice .....
      łzy ...... mówi że mnie zdradził ...... a ja gdybiąca nie wiedząca ..
    • alpepe Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 12:33
      jeśli masz czas, polecam starotkę Effie Briest autorstwa Fontane. Rady innych
      niewiele dadzą, ale na pewno ta książka pozwoli ci na dystans do sytuacji, na
      przemyślenie swoich pryncypiów. Nie piszę, że nic się nie stało, ba, uważam, że
      twój mąż to świnia, że się przyznał, bo on się pozbył niejako winy, a ty teraz
      się męczysz, ale może da sie żyć po zdradzie.
    • trypel Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 12:37
      myslę..... że ..... jak.... tak.... samo... mówisz.... jak....piszesz....
      to..... miał... pełne..... prawo....do.... zdrady....
      • pan_i_wladca_mx Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 12:40
        szczegolnie w "busze"
    • hermina25 Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 12:44
      Jest zdrada i zdrada...
      Sądzę,że umiała bym wybaczyć facetowi,jeśli na suto zakrapianej
      imprezie,zaliczył by jakąś łatwą niunie i nigdy więcej by się z nią nie
      spotkał-zażądała bym wykonania badań w takim wypadku i po jakimś czasie,zapewne
      wyrzuciła bym to z pamięci...
      Inaczej by się sprawa miała,jeśli facet spotykał by się z jakąś babką,oszukiwał
      mnie i trwało by to długo...Myślę,że wtedy na 100 % bym odeszła,nie zważając na
      miłość do tej osoby i dotychczasowe wspólne życie...,bo skoro spróbował i umiał
      w tym funkcjonować,to znaczy,że niebawem to powtórzy...
      Zależy teraz jaka sytuacja była w Twoim przypadku? Jak bardzo Ci zależy,żeby
      ratować małżeństwo i rodzinę...
    • nothing.at.all Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 15:07
      Nie zdradził mnie mąż, nawet go jeszcze nie mam, zatem może nie
      powinnam sie wypowiadać.
      Chciałam tylko powiedzieć, abyś na spokojnie poukładała sobie myśli.
      Może sama gdzieś wyjechała na kilka dni, albo odizolowała się od
      wszystkich. Musisz wiedzieć czego chcesz i czy możesz z tym
      człowiekiem żyć.
      Nie chce pisać, że zdradę można wybaczyć, ale znam osoby które
      zostały zdradzone, ale żyją nadal w tych związkach. To był
      jednorazowy wybryk i nie powtórzył się. Ponownie zaufały, chociaż
      było wiele cierpienia i strachu.
      Tak więc mam przykłady, że się da... tylko to już indywidualna
      kwestia.
    • skarpetka_szara Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 15:47
      ale jaki byl powod tej zdrady? czy czul sie niedowartosciowany?

      czy to moze byla tylko chwila? nuda?
      • skarpetka_szara Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 15:49
        I jeszcze jedno: przyslowie "jesli zdradzil raz to zdradzi nastepny
        raz" sprawdza sie zbyt czesto. Ja bym na Twoim miejscu dokladnie
        sie dowiedziala jaka byla psychologia tej zdrady. I cos wtedy
        zmienila.
        • donyaa Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 16:01
          A ja znam inne: "Wszystko co zdarza się raz, może się już nie
          przydarzyć nigdy więcej, ale to, co zdarza się dwa razy, zdarzy się
          na pewno po raz trzeci"

          No i jeżeli chodzi o zdradę- ja bym nie wybaczyła. Do takich spraw
          mam twarde podejście i żadne wytłumaczenia nie są dla mnie
          wystarczająco usprawiedliwiające. Faceta bym z całą pewnością
          rzuciła, no i w tym wypadku byłoby to bardzo altruistyczne
          rozwiązanie. Żyjąc z facetem po zdradzie cierpiałabym tak, że i on
          nie miałby spokojnego życia. To jest oczywiście moje zdanie, mam
          ognisty temperament i zdrady nie wybaczam. Wiem że wiele osób
          żyje/żyło z partnerem który zdradził, i często jest to tylko
          spowodowane lękiem przed samotnością...
          • skarpetka_szara Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 16:31
            Mi sie wydaje ze albo jestes nadal bardzo mloda albo jeszcze zycie
            ciebie nie wychowalo. Kiedys tez tak myslalam, a widzac zycie,
            szczegolnie tu, i w moim otoczeniu widze ze sprawa nie jest tak
            czarno biala jak mi sie kiedys wydawalo.

            Tak czy owak: zdrada jest bardzo trudnym wybrykiem do wybaczenia.
    • bartek742 Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 16:52
      Ale dlaczego 23.08 jest najgorszą datą w Twoim życiu. Co się ma wtedy wydarzyć?
      • julianne73 Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 17:09
        Jestem w podobnej sytuacji,chociaż u mnie zdrada była podwójna:mąż zdradzał mnie
        przez 4 lata z moją przyjaciółką !Żyliśmy w jakimś zaczarowanym
        trójkącie.Wszystko wydało się 3 miesiące temu.Wtedy chciałam zasnąć i się nie
        obudzić,bolało jak cholera...Potem długie ,nocne rozmowy,terapia
        małżeńska,wyjazd na urlop...Wiem ,że oboje żałują tego co się stało,mąż nie
        wyobraża sobie życia beze mnie,a ja pomimo tylu cierpień próbuje z Nim
        być.Aktualnie wszystko jest OK,oprócz strachu,że może kiedyś...,może znowu...i
        nic tego nie zmieni, bo CZAS NIE GOI RAN TYLKO PRZYZWYCZAJA DO BÓLU...,ale jak
        kochasz naprawdę to będziesz z NIM !
        • skarpetka_szara Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 19:09
          Taaaaak? i maz zalowal za kazdym razem przez te 4 lata???? biedny!
          I przyjaciolka tez pewnie zalowala za kazdym razem jak sie
          spotykalyscie, albo gdy przychodzila do Twojego domu a gdy
          wychodzilas zrobic kawe - to puszczala oczka do Twojego meza i
          umawiali sie na nastepne spotkania.

          Zdefiniuj mi slowo "przyjaciolka", bo do niej raczej ono nie
          pasuje.
    • stara-a-naiwna Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 18:43
      zawsze się zastanawiałam jak "to" funkcjonuje w głowach
      kobiet "odeszłam bym, gdyby nie dzieci" (nie mam dzieci więc nie
      potrafię się postawić w takiej sytuacji)
      jakeiś dziwne zasłanianie sie jak dla mnie

      jeśli uwazasz, zę jest co ratować i chcesz z nim być mimo wszystko
      to próbuj i bądź

      jeśli nie nie poświęcaj się
      nikt nie oczekuje tego do Ciebie(że będziesz nieszczęsliwa i nie
      spróbujesz zrobić czegoś, żeby być szczęśliwa)

      chciała byś, zeby twoi rodizce "marnowali sobie nawzajem życie"
      (byli w związku z kimś, z kim nie chcą być), udawali że jest fajnie
      i żyli w sztucznej atmosferze (którą się czuje) dla Ciebie?

    • mahadeva Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 19:13
      to normalne, ze partnerzy czasem sypiaja z kims na boku
      ale nie nalezy sobie tego mowic, bo to juz zupelny brak szacunku dla partnera
      i to jest przykre
      ale to zle swiadczy o osobie, ktora to wyznaje
      to przykre byc z takim swiniakiem, ktory Cie rani bez powodu
      aby temu zapobiec mozna powiedziec jasno na poczatku zwiazku - nie mow mi o
      innych i juz
    • anucha.pl Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 19:17
      z tonu listu widze ze bylas bardzo szczesliwa z malzenstwa dlatego warto dac
      szanse. uwazam ze kazdemu moze sie cos takiego przydarzyc. i to nawet osobie
      ktora kogos kocha. mnostowo idiotow zdradza i nawet nie ma wyrzutow sumienia.
      twoj maz widac zle sie z tym czul tak wiec uwazam to ze pewien plus.
      • pieknooka77 Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 20:12
        ...dziękuje za tyle odpowiedzi...kilka odpowiedzi które nasuneły mi
        się czytając wasze odpowiedzi...czy bylismy szczęśliwi przez 12
        lat..odpowiedx brzmi TAK....pytałam daleczgo męża ...czego brakuje w
        naszym domu czego szuka?...miłości?...ciepła
        rodzinnego?....odpowiedział że nie ma wytłumaczenia dla siebie ,,,że
        nie rozmumie też swojego postępowania...przypadkiem natknełam się na
        artykuł w gazecie "zdrada z nudy" ze zbyt wszytsko idealne w
        domu...o nic nie trzeba się starać we wszytskim ja go wyręczałam
        pomagałam wspierałam...jeżeli chodzi o seks zawsze było kapitalnie
        bo lubimy czas tylko we dwoje...nasze
        gierki..eksperymenty ...zrozumiałam ze tak nie powinno i tak nie
        będzie...podział obowiązków...zasady..i nowe priorytety....nadal
        czuję sie fatalnie..okropnie oczukana zdradzana JA......postaramy
        się to wszytsko posklejać...moja strona która mnie w tym wspioera
        twierdzi że przecież mógł nie mówić..udawać ze się nic nie
        stało...sama nie wiem co lepsze..nie wiedzieć i żyć spokojnie(choc
        życzliwych nie brakuje)... czy starać się zmienić tak zeby to się
        już nigdy nie powtórzyło....postaram się...zobaczymy....czas
        pokaże...dziękuje za odpowiedzi
        • bartek742 Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 06.08.09, 08:33
          Możesz w końcu odpowiedzieć na poniżesz pytanie?

          Ale dlaczego 23.08 jest najgorszą datą w Twoim życiu. Co się ma wtedy wydarzyć?
    • princessofbabylon Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 05.08.09, 21:17

      Czemu 23.08? Czy to było w zeszłym roku? Dopiero teraz o tym
      piszesz, czy ja czegoś tu nie chwytam?
      • pieknooka77 Re: 23.08 najgorsza data w moim życiu 06.08.09, 09:41
        23.07.2009 z tego wszystkiego miesiące mi sie pomyliły..dziękuje za
        zwrócenie uwagi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja