powiedzialam co mysle ojcu - czy mam racje?

30.12.03, 04:43
Mama go opuscila i mieszkam z nim. Robie i nosze ciezkie zakupy (za swoje
pieniadze). Lodowka i szafy sa zawsze pelne. Gdy przychodzi czas
posilku,ojciec nawet nie zajrzy co jest do jedzenia, tylko zawsze mnie
pyta: " Co ja moglbym zjesc"? Powiedzialam mu: " ja sie o to Cie nie pytam,
przeciez nie wiem na co masz ochote. Wystarczy tylko zebys spojrzal do
lodowki i postanowil co chcesz jesc, lodowka zawsze pelna"
Czy nie lepiej zeby on zdecydowal na co ma ochote, a nie pytal mnie i
odrzucal moje propozycje? Poza tym ja zawsze dbam zeby bylo duzo
wyboru.Wystarczy ze tylko popatrzy jaki jest wybor.
Zawsze to znosilam, ale wkoncu sie wkurzylam.
    • gradaczka Re: powiedzialam co mysle ojcu - czy mam racje? 30.12.03, 04:55
      acha, i ojciec sie obrazil.
    • nglka Re: powiedzialam co mysle ojcu - czy mam racje? 30.12.03, 06:58
      Moja matka znalazła na to sposób, gdy po zapytaniu ojca co chce zjeść
      odpowiedział "cokolwiek" zrobiła mu kanapkę z surowym jajkiem. Gdy pyta się "co
      chcesz do picia?" ojciec odpowiada obojętnie to dostaje wodę. Kiedy ojciec pyta
      się co jest do jedzenia, matka odpowiada, że nie wie bo nie pamięta co kupowała
      (i taik jak Ty karz mu zajrzeć do lodówki). Swoją drogą kiedyś była sytuacja gdy
      pojechałam do rodziców razem z chłopakiem a u nas w domu panuje zwyczj pijania
      różnych napojów w różnych naczyniach (wg gustu) matka i ojciec herbate piją
      jedynie w szklance, kawę w filiżankach a napije zimne w szklankach bez uszek.
      Gdy zadano pytanie mojemu (wówczas jeszcze) chłopakowi "w czym chcesz herbatę?"
      odpowiedział "obojętnie" i dostał w głębokim talerzu ;)
      Myślę, że takie humorystyczne zachowanie nie spowoduje Twojego zdenerwowania a
      ojca raz na zawsze nauczy ;)
    • annb Re: powiedzialam co mysle ojcu - czy mam racje? 30.12.03, 08:37
      jesli twoja matka w czasie małżeństwa "wychowała" ojca w stylu - wara od mojego
      gara - nie dziwota ze zawsze się bedzie pytał co może zjeśc.
      więc czasem przez szacunek dla ojca powiedz co może z tej magicznej lodówki
      wyciągnąć,
      a co do zakupów to nie uważasz ze należałoby siąść przy stole i ustalic kto co
      kupuje?
      mężczyzni nie są jasnowidzami :)
      za to chętnie słuchają jasnych poleceń.....kup to i to.....
    • pajdeczka I co dalej? 30.12.03, 08:47
      "w końcu się wkurzyłam".No i co mu powiedziałaś, bo tego brakuje w twojej
      wypowiedzi?
      Ojciec jest typem faceta, jakich w tym kraju jeszcze ciągle dużo. Lubi żeby mu
      nadskakiwać i o niego dbać. Nie wnikam w powody, dla których twoja matka go
      opuściła, ale może miała już dosyć matkowania staremu chłopu?
      Robił to z twoją matką, a teraz z tobą, a przecież to ty jesteś jego dzieckiem
      (to nic, że już dorosłym) i to ty może chciałabyś jeszcze czuć nad sobą opiekę
      ojca. A potem takie zachowanie przeniesie się na twojego partnera, któremu też
      bęziesz musiała usługiwać.
    • kociamama Re: powiedzialam co mysle ojcu - czy mam racje? 30.12.03, 09:04
      Sorry, ale nie kumam.
      Czy Twoj ojciec jest stary i zniedoleznialy, ze to Ty nosisz ciezkie siaty?
      Moze powinniscie razem chodzic do sklepu, i razem te siaty dzwigac, albo
      chodzic do sklepu na zmiane?

      No i ztym jedzeniem... Kots mowil, ze matka go trzymala zdala od gara, to go
      usprawiedliwia... NIc go nie usprawiedliwia, zmienila sie sytuacja, moze czas
      byc doroslym facetem i samodzielnie robic zakupy i gotowac, i dla corki tez,
      albo razem, albo na zmiane...

      Bardzo dobrze, ze mu cos powiedzialas,
      pozdrawiam,
      Kociamama.
    • gradaczka Re: powiedzialam co mysle ojcu - czy mam racje? 30.12.03, 09:07
      moj ojciec to zwawy 75latek. jak przyjezdza moj brat to ojciec caly czas kolo
      niego chodzi i gotuje mu.
      • annb Re: powiedzialam co mysle ojcu - czy mam racje? 30.12.03, 09:17
        aha
        element zazdrości
        no cóz
        to co się ma pod reką - tego się nie docenia....
        (piszę o twojej osobie)

        może wyjedz na trochę i wróc? też poskacze wokół ciebie?
        tak na powaznie to spróbuj z nim porozmawiać
        ustalić co kto robi i konsekwentnie się tego trzymać
        nie kupiłeś tato chleba?to zęby w stól...ja nocnego szukać nie będę...

        bo może on nie wie czego się od niego oczekuje
Pełna wersja