juz_nie_dziewczynka
14.08.09, 21:58
problem nie jest straszliwej wagi, ale moze pomozecie mi zrozumiec, o co
chodzi w tej sytuacji, bo mam jakis dziwny niesmak:
poznałam faceta. nie szukam nikogo na stałe, szybko doszlismy do tego, ze on
tez nie, poszlismy do łózka.
było fantastycznie. rewelacja. dla obydwu stron.
mieszkamy daleko od siebie, wiec od początku bylo jasne, ze ew. nastepne
spotkania bedą okazjonalne. ale tez było raczzej jasne, ze chcemy to powtórzyć.
no wiec kontakty na komunikatorze. rzadkie, bo obydwoje nie mamy za dużo
czasu, a ja nieszczególnie lubie te forme kontaktu. w iedzyczasie dowiaduje
sie od niego, że ma lekką fobie związkową, unika bliskoścci. no ale ja
podobnie, wiec nie ma problemu wg mnie: inteligentny kochanek z poczuciem
humoru i odowiednimi umiejętnosciam to wszysztko, czego aktualnie szukam
no ale mija czas, jemu trasa podrózy przebiega przez moje miasto. super,
ciesze sie bardzo - i w ostatniej chwili dostaje smsa, ze musi wracac dzien
wczesniej, ne zatrzyma sie
szkoda, ale trudno. kilka razy w rozmowach mówie mu: jesli to byla historia
jednorazowa - powiedz wprost, to łatwe i da sie zrobić, a ja nie chce byc
zwodzona bez sensu. słysze zapewnienia ze nie, w zadnym razie, przkro mu itd
znowu mija czas. cos tam gadanmy od czasu do czasu, jest milo, podniecająco, a
tym razem ja mam jechac do jego miasta. jestt dla mnie oczywiste, że spedzimy
ze sobą noc. a tu zonk. on znowu nie ma czasu.
oczywisicie koncze historie i całą znajomosc. ale nie porafie zrozumiec - o co
chodzi? nie chcę z nim związku, nie zamierzam sie w nim zakochiwac. jesli nie
chciał sie ze mną więcej pieprzyc - przeciez mógł powiedziec wprost, nie
jestesmy dziećmi, przezylabym. po jaka cholere takie jazdy???
poza tym ze szkoda mi go jako kochanka ;) (chociaz juz coraz mniej w sumie),
to mam niesmak w związku z takim zachowaniem. cała historia trwała 2,5
miesiaca - a mogla zakonczyc sie bardzo szybko, obydwie strony nie marnowałyby
czasu.
moze opowiedzialam to wszystko dosc sucho i pragmatycznie, ale tak naprawde to
liczylam na cos super przyjemnego, a dostałam... eh, jakies niefajne cos.
uswiadomcie mnie prosze - nawet brutalnie. o co chodziło w takiej gierce??