jak to rozumieć?

15.08.09, 17:28
Poznalismy się ponad 3 miesiace temu. Jesteśmy oboje po tzw. przejsciach czyli po rozwodzie.Jest nam dobrze, fajnie spedzamy czas. Ja mam dziecko- 17lat, on - 9 lat. w moja rodzinę wszedł gładko, sam zabiegał by poznac moje dziecko. Wszystko działo się naturalnie i było ok.Pomagał jak potrafił, choc go o nic nie prosiłam. Mysłałam, ze upłynie jakis czas i pozna mnie ze ze swoim dzieckiem, ale nic z tego. Kiedys zapytałam, czy mnie pozna? Odpowiedział z radoscia ze tak. Dni mijały i nic, wiec przy okazji tego tematu, powiedziałam, że jest mi przykro, ze nie poznaje mnie ze swoim dzieckiem. Usłyszałam:Zastanawiałaem sie nad tym, myslałem juz o tym, ale mam Cie przedstwic jako kogo? Co mu powiem?
Było mi przykro i nadal jest. Nie rozmawiamy na ten temat, widze,że go unika. Cos między nami sie psuje. Powiedzcie dlaczego tak postepuje? Myslę, ze nie wiaże ze mna planów na przyszłosć i dlatego nie chce mnie przedstawić swemu dziecku. Jestem na chwilę?Dla zabicia czasu?
    • marzeka1 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 17:30
      Na to pytanie on musi ci odpowiedzieć.
    • erillzw Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 17:30
      A może to po prostu za szybko??
      Znacie się krotko.. oboje po przejściach.. Nie naciskaj.. dajcie sobie
      czas..
    • nanai11 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 17:31
      Pewnie jesteś w jakiejś częsci dla zabicia czasu. No i sama
      opdowiedxz sobie na pytanie:jak niby miałby cię przedstawic?? jako
      kobiete do łóżka?? z która fajnei sie oglada filmy??
      • zolza34 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 17:38
        Ja naturalnie powiedziałam do swojego dziecka- 17 lat, ze to mój kolega. Fajny
        kontakt ze soba maja, choc nie obyło się bez zgrzytów. Myślałam, ze tak to
        bedzie działać i w druga stronę. Ale niestety nie.
        • erillzw Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 17:56
          zolza34 napisała:

          > Ja naturalnie powiedziałam do swojego dziecka- 17 lat, ze to mój
          kolega. Fajny
          > kontakt ze soba maja, choc nie obyło się bez zgrzytów. Myślałam,
          ze tak to
          > bedzie działać i w druga stronę. Ale niestety nie.

          Ale może on nie ma takiego kontaktu z dzieckiem. Poza tym.. 17 lat a
          9 lat to jednak jest roznica. Jako matka i kobieta ktora przeszła
          przez ten etap z wlasnym dzieckiem powinnas to wiedziec...
          Jesli bedziesz go tak naciskac i miec takie cisnienie to go
          sploszysz. Widocznie nie jest gotowy, moze nie chce narazac corki na
          przywiazanie sie do jakiejs kobiety bo mala jeszcze przezywa rozwod.
          Skad u Ciebie taka niecierpliwosc i brak empatii???
          I to po 3 miesiacach..
          Wiesz.. brutalnie mowiac to desperacja od Ciebie wieje..
          ja poznalam na spokojnie corke mojego narzeczonego ponad pol roku po
          zarecznynach!! A wy sie spotykacie od 3 miesiecy..
    • annataylor Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 17:32
      daj mu czas na przemyslenie kim jest dla Ciebie, kim Ty jestes dla
      niego. jestescie ze soba 3 miesiace tak? nie oczekuj, ze po takim
      czasie facet sie zdeklaruje, tym bardziej ze jest po rozwodzie...
    • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 17:44
      Dziewięciolatek to jeszcze małe dziecko. Może przeżywa rozstanie rodziców, może
      za wcześnie na przedstawianie mu kobiety taty? Ja bym sie nie spieszyła z
      osądem, że traktuje Cię niepoważnie. Ale też zdystanowalabym jego kontakty z
      Twoją rodziną, czyli Twoim dzieckiem. Skoro on sie nie spieszy, by jego pociecha
      poznała Ciebie, to Ty też nie wciagaj go za wczesnie do Twojej rodziny. Tak ja
      bym zrobiła na Twoim miejscu.
      • zolza34 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 18:15
        Ograniczyc jego kontakty z moim dzieckiem teraz, gdy czuje sie u nas dobrze.
        Chyba nierealne, bo odbierze to jako atak na siebie, za swoja decyzję.
        Od poczatku stawiał sie na pozycji kolegi mamy wobec mojego dziecka.Był miły,
        swietnie potrafił z nia gadac, pamietał o prezentach w dniu jej imienin.
        Myslałam, że koleżeństwo działa w obie strony, ale sie pomyliłam.
        Nie jestem desperatką, ale chiałabym by ta równosc dotyczyła dwóch stron- mnie i
        jego.Mogłabym zobaczyc go jako ojca, a nie tylko jako swojego partnera.
        • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 18:34
          o to nie może być tak, że jak Ty go przedstawiasz jako swojego
          kolegę to on przedstawi Ciebie jako swoją koleżankę?
        • erillzw Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 18:38
          Koleżanestwo? Ale mogłabyś zozbaczyć go jako ojca.. Kogo Ty
          oszukujesz??
          Powtarzam, daj mu czas. Znacie sie bardzo krótko bo
          tylko trzy miesiące. Nie oczekuj od niego, ze bedzie myslal o
          Tobie bardziej niz o swojej córce. jesli nie chce Ci jej przedstawic
          widac ma powod - prawdopodobnie nie chce dziecku mieszac w głowie.
          Daj sobie na wstrzymanie. Sciga Cie ktos, ze masz takie cisnienie na
          poznanie jego corki??
          Zachowuj się jak dorosła kobieta a nie jak nastolatka.
          Jesli on sie dogaduje z Twoim synem - ok niech sie dogaduje. Nie
          naciskaj go. Daj mu czas. Oboje jestescie po przejsciach. Tak trudno
          to zrozumiec??
          I nie sadz po sobie.
        • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:03
          Nie uważam, najczęściej tak piszą kobiety, które same sa desperatkami i próbują
          w ten sposób leczyć swoje kompleksy.

          Moim zdaniem za dużo dajesz w tym związku, a za mało żądasz dla siebie. Masz
          prawo wymagać, aby związek oparty był na uczciwych zasadach: wprowadzasz go do
          rodziny, ale on Ciebie rownież do swojej. Twoje dziecko też się do niego
          przyzwyczaja, a jeśli on nie traktuje poważnie tego związku (przyjmijmy takie
          założenie) i zniknie z Waszego życia za miesiąc? Dlatego jestem za tym, żeby
          wprowadzać do rodziny dopiero wtedy, kiedy obie strony są pewne, że chcą budować
          trwaly związek i wiążą ze sobą swoją przyszłość.

          Moim zdaniem on nie postępuje fair, ale może nie jest świadomy tego? Dlaczego
          mialby odczuć jako atak, że zdystansowujesz go trochę? Powiedz mu, że skoro
          niepowaznie traktuje wasz związek, to Ty też nie chcesz, żeby Twoje dziecko
          emocjonalnie wiązało się z nim. Nie powinien się obrazić
          • marzeka1 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:08
            "Moim zdaniem on nie postępuje fair, "- - niby dlaczego???? Mówimy tu o związku,
            który ma dopiero 3 miesiące!!! No i dzieci są różne, 9 lat + rozwód rodziców +
            nowa pani w życiu ojca- to może być dla dziecka za dużo.
            • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:22


              marzeka1 napisała:

              > "Moim zdaniem on nie postępuje fair, "- - niby dlaczego???? Mówimy
              tu o związku
              > ,
              > który ma dopiero 3 miesiące!!! No i dzieci są różne, 9 lat +
              rozwód rodziców +
              > nowa pani w życiu ojca- to może być dla dziecka za dużo.

              3 miesiące czy 3 lata - w związku powinna być szczerość i otwartość,
              a ludzie oboje powinni być czuli na swoje potrzeby i pragnienia
              jeśli dla niego to zbyt dużo problemów na raz po jakiego grzyba się
              do kobiety przykleja? skoro nie potrafi unieść ciężaru dorosłości to
              może niech się cofnie do podstawówki,
              facet wie, że jeśli wiąże się z kobietą i to po przejściach to ona
              też patrzy na niego przez pryzmat swojego nieudanego związku, i też
              coś przeszła w życiu, i też wszelkie życiowe decyzje nie są dla niej
              łatwe - przecież ten facet to nie jest imbecyl on to wszystko wie....
              jeśli ojciec decyduje się na związanie się z inną panią to dlaczego
              ją ma ukrywać? no nie przesadzajmy, na pewno można znaleźć razem
              rozwiązanie w którym wszyscy w miare dobrze się poczują, tylko w tej
              sytucji opisanej widać, że pan chowa głowę w piasek bo tak mu
              wygodnciej, i nie do końca go obchodzi samopoczucie naszej bohaterki
              • tygrysio_misio Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:27
                bo moze wazniejsze jest dla niego samopoczucie wlasnego dziecka, niz obcej
                kobiety, ktorej jeszcze 3 miesiace temu nie bylo w jego zyciu...i za 3 miesiace
                tez moze nie bedzie

                co jak co... ale bez wzgledu na to co by ja laczylo z nowym partnerem.. to dla
                niego najwazniejsze i tak zawsze bedzie dziecko...

                on najlepiej wie kiedy jest odpowiedni moment na przedstawienie dziecku nowej
                partnerki
                • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:34
                  tygrysio_misio napisała:

                  > bo moze wazniejsze jest dla niego samopoczucie wlasnego dziecka,
                  niz obcej
                  > kobiety, ktorej jeszcze 3 miesiace temu nie bylo w jego zyciu...i
                  za 3 miesiace
                  > tez moze nie bedzie
                  >
                  > co jak co... ale bez wzgledu na to co by ja laczylo z nowym
                  partnerem.. to dla
                  > niego najwazniejsze i tak zawsze bedzie dziecko...
                  >
                  > on najlepiej wie kiedy jest odpowiedni moment na przedstawienie
                  dziecku nowej
                  > partnerki
                  >
                  >
                  nadal uważam jednak, że on nie do końca jest fair wobec niej
                  • tygrysio_misio Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:48
                    a mi sie wydaje, ze on zachowuje sie tak jak mialby prawo sie zachowywac

                    z jednej strony jest ostrozny i bada nowa rodzine w ktora wkracza... z drugiej
                    jest ostrozny i nie chce narobic zamieszania w swojej rodzinie...

                    mi sie wydaje,ze to autorka watku zbyt pochopnie wprowadza go w swoje zycie i
                    zbyt ulega mu
                    • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:56
                      Tu się z Tobą w stu procentach zgadzam, Zołza za szybko go wprowadziła do rodziny.
            • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:31
              Miałam na myśli, że sytuacja jest nie fair. Bo Zołza wciagnęła go do rodziny, a
              on się zdystansowuje. Uważam, że Zołza go za wcześnie wprowadziła do rodziny.
              Może ja mam fioła na punkcie równości, sprawiedliwosci i uczciwych zasad, ale
              tak uważam. Sama miałam podobną sytuację, zdystansowalam się i tylko na dobre to
              mojemu związkowi wyszło.
    • tygrysio_misio Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:10
      on moze miec inne kontakty ze swoim dzieckiem... jego dziecko moze np miec mu za
      zle, ze odszedl od niego... i kazde zle zagranie moze sprawic, ze stanie sie
      wrogiem, ktory skrzywidzil go i mame...

      Twoje dziecko jest starsze i choc jezcze gowniacze, to jednak rozum juz ma i
      nawet zlosc/zal itpe nie powinna zabijac w nim poczucia, ze jednak lepiej zeby
      matka miala kogos
      • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:44
        Masz rację, też to napisałam Zołzie, ale jednak powinien to uczciwie powiedzieć:
        kochanie, poczekajmy jeszcze trochę, moje dziecko może źle zareagować, straci
        poczucie bezpieczeństwa itp. Poczekajmy jeszcze kilka miesięcy. Myśle, że Zołza
        by zrozumiała i wszystko byłoby OK. dziwne jest ściemnianie, unikanie tematu,
        mówienie "tak, tak", a robienie zupelnie czegoś innego.

        I druga rzecz: oczwyiście inna może byc sytuacja rodzinna i emocje dziecka
        9-letniego i 17-letniego. Ale żadnemu dziecku dobrze nie robi, jak przyzwyczaja
        sie do jakiegoś faceta mamusi, ktory znika po roku. Dlatego uwazam, że dziecku,
        bez wzgledu na wiek, można przedstawic faceta sprawdzonego, ktory mysli poważnie
        o związku i wspólnej przyszlości. A nie niezdecydowanego faceta. Takiego mozna
        raz przedstawić i nic więcej. Nie bawić się z nim w rodzinę.
        • tygrysio_misio Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:49
          no i wlasnie tez mi sie wydaje, ze autorka watku dziala zbyt pochopnie
    • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:28
      wiesz zołza, ja to myślę, tak:
      1) on na ten moment nie traktuej Ciebie tak jak Ty jego, czy też nie
      ma wobec Ciebie takich domyślnych planów jak Ty masz wobec niego
      stąd robi trochę uniki
      2) od tego jesteście oboje dorosłymi ludźmi, zeby sobie jasno
      powiedzieć kto się z czym nie do końca komfortowo czuje i znaleźć na
      to rozwiązanie
      3) uważam, że nie ma różnicy między związkiem 3 miesięcznym, 3
      letnim, czy 13 letnim jeśli chodzi o potrzebę bycia szczerym wobec
      siebie i mowienia tego co komu lezy na wątrobie
      4) jak chłop unika rozmów, miga się, udaje, że nie ma sprawy to
      takich chłopów trzeba unikać - ale to wydaje mi się, że chyba jest
      dla Ciebie bardzo oczywiste
      • tygrysio_misio Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:30
        czyli unikac nalezy wszytskich ludzi na swiecie.. super
        • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:35
          tygrysio_misio napisała:

          > czyli unikac nalezy wszytskich ludzi na swiecie.. super

          daj spokój, co za interpretacja
          • tygrysio_misio Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:41
            czy jest na swiecie czlowiek, ktory otwarcie rozmawialby o wszytskim po 3
            miesiacach zwiazku... ktory nie wolalby czegos nie mowic... nie mial oporow
            zadnych itpe?????

            moze tacy zyja w Indiach i sa nauczycielami jakis tajemnych filozofii... ale
            wsrod nieascetow takich nie ma
            • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:53
              Mam wrażenie, że my, kobiety, mamy jakiś taki naturalny odruch, zeby dać z
              siebie wszystko. Poznajemy faceta, podoba nam się, jest z nim dobrze, więc go
              naturalnie wciagamy do rodziny, dajemy ciepełko rodzinne, bo przeciez taki misio
              biedny i samotny. A potem sie dziwmy, że nic w zamian nie dostajemy.
              • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:58
                beata-12345 napisała:

                > Mam wrażenie, że my, kobiety, mamy jakiś taki naturalny odruch,
                zeby dać z
                > siebie wszystko. Poznajemy faceta, podoba nam się, jest z nim
                dobrze, więc go
                > naturalnie wciagamy do rodziny, dajemy ciepełko rodzinne, bo
                przeciez taki misi
                > o
                > biedny i samotny. A potem sie dziwmy, że nic w zamian nie
                dostajemy.

                tak, masz rację, istotne żeby innym ludziom dawać tyle ile oni
                potrzebują i chcą otrzymać od nas - da się to zrobić całkiem dobrze
                w relacjach innych niż związek
                tylko jeśli chodzi o związek, może tu być zbyt duży dysonans jeśli
                my potrzebujemy dać więcej i otrzymać więcej, a ten ktoś nasze
                potrzeby jest w stanie spełnić tylko na pół g wizdka, a to co mu
                dajemy to zbyt dużo
                • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:13
                  Ale skoro jest taki dysonans, to znaczy, że coś nie gra. A skoro nie gra i nie
                  jestem szczęsliwa w takim związku, to tlumaczę partnerowi, czego od niego
                  oczekuję. A jak nie jest w stanie mi tego dać, to rezygnuję z takiego związku,
                  bo zawsze będe sie czula w nim nieszczęsliwa.

                  To kwestia jasnego komunikowania swoich potrzeb. najgorsze co można zrobić to
                  cierpieć w milczeniu i czekać aż facet sie domyśli, czego potrzebuję
                  • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:19
                    beata-12345 napisała:

                    > Ale skoro jest taki dysonans, to znaczy, że coś nie gra. A skoro
                    nie gra i nie
                    > jestem szczęsliwa w takim związku, to tlumaczę partnerowi, czego
                    od niego
                    > oczekuję. A jak nie jest w stanie mi tego dać, to rezygnuję z
                    takiego związku,
                    > bo zawsze będe sie czula w nim nieszczęsliwa.
                    >
                    > To kwestia jasnego komunikowania swoich potrzeb. najgorsze co
                    można zrobić to
                    > cierpieć w milczeniu i czekać aż facet sie domyśli, czego
                    potrzebuję


                    jak najbardziej, problem jest tylko w tym by rozpoznać ten dysonans,
                    zauwazyć, że coś zgrzyta, a w związku będąc nie jest to łatwe bo
                    emocje grają swoje, i zaburzają obraz u tej osoby, która daje więcej
                    chyba z czasem, wiekiem, doświadczeniem trochę łatwiej nam
                    przychodzi usłyszenie takich zgrzytów
            • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:55
              tygrysio_misio napisała:

              > czy jest na swiecie czlowiek, ktory otwarcie rozmawialby o
              wszytskim po 3
              > miesiacach zwiazku... ktory nie wolalby czegos nie mowic... nie
              mial oporow
              > zadnych itpe?????
              >
              > moze tacy zyja w Indiach i sa nauczycielami jakis tajemnych
              filozofii... ale
              > wsrod nieascetow takich nie ma
              >
              >
              ludzie mają problemy w związkach w głównej mierze dlatego, że nie
              potrafią ze sobą rozmawiać
        • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:35
          Nie unikać takich ludzi w ogole, tylko unikać wiązania się z nimi. Ja tak
          rozumiem ten post
          • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:54
            beata-12345 napisała:

            > Nie unikać takich ludzi w ogole, tylko unikać wiązania się z nimi.
            Ja tak
            > rozumiem ten post

            dokładnie

          • tygrysio_misio Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:55
            czyli unikac wiazania sie ze wszytskimi ludzmi na swiecie ;]
            • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:02
              Wszyscy unikają rozmów i migają się? ;-)Ej, to chyba trafiasz na same
              wybrakowane egzemplarze :-)
      • adela38 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:41
        Popieram w pelni ruda.ryba ...
        Dodam, ze jak ty nie bedziesz wymagac szacunku wobec siebie i twojej rodziny, to
        go od tego pana nie dostaniesz.
        Radzilabym wyciagnac wnioski i wziac na wstrzymanie.Pod zadnym pozorem nie
        wpuszczac goscia do swojej rodziny do czasu, az bedziesz pewna, ze jest on tego
        wart.
        Jesli mialabys byc tymczasowka to lepiej bys ty o tym zdecydowala, a on jak cos
        niech ponosi koszty finansowe np placac za hotele.Niech on ciebie zaprasza np do
        siebie, ale niech nie ma wstepu na teren twojej rodziny i nie pokazuj go
        dziecku.To bedzie tylko tym samym co on teraz tobie robi.Mysle, ze relacje
        powinny byc takie same w obie strony. A jak mu to nie pasuje to lepiej dla
        ciebie by szukal szczescia gdzie indziej, bys ty mogla znalezc kogos, dla
        ktorego ty bedziesz numeren 1.
        • madame.live Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 22:02
          Popieram w całej rozciągłości adele i rudą.
          Tu nie ma nic do rzeczy wasz staż, ani wiek dzieci ani żadna
          desperacja...
          Myśle, że to niezły cwaniaczek...sam chroni samopoczucie swojego
          dziecka a o Twoje dziecko ma gdzieś...Jakoś nie protestował i nie
          bronił sie przed poznaniem go...a napewno też przeżyło że w życie
          mamy wszedł ktoś inny....

          Postępuj dokładnie tak jak on, ale bez żadnych ostrzeżeń i
          tłumaczeń.
          Badź miła, naturalna, nie obrażaj sie i nie rób mu wymówek. Poprostu
          obserwuj go i dawaj tylko tyle ile on daje...Tak organizuj wasz czas
          by twoje dziecko go nie widywało. Jak on będzie wypytywał o twoje
          dziecko, ty wypytuj o jego dziecko...Będzie chciał je zobaczyć, ty
          chcesz zobaczyć jego... itd.
          Facet jak zrozumie co jest grane pokaże swoje prawdziwe intencje -
          albo otworzy przed tobą swoje życie albo ucieknie...(na twoje
          szczęscie)





    • 0ffka Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 20:56
      Facet traktuję Cię, jak materac. Szkoda Twojego syna.
      Nauczka na przyszłość dla Ciebie, aby chamów nie prowadzać do swojego domu.
      • zolza34 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:30
        Wyjaśniam:to on naciskał, by wejsc do rodziny, pomagał w tym i owym. I tak
        poznał moje dziecko. Nie chciałam, wahałam się, byłam zdystansowana, ale jakos
        tak samo poszło i poznał córkę.To zona odeszła do kochanka i dziecko jest z nia.
        Żle się czuję w tej sytuacji i mam wrażenie ze daję więcej niż on.
        • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:36
          zolza34 napisała:

          > Wyjaśniam:to on naciskał, by wejsc do rodziny, pomagał w tym i
          owym. I tak
          > poznał moje dziecko. Nie chciałam, wahałam się, byłam
          zdystansowana, ale jakos
          > tak samo poszło i poznał córkę.To zona odeszła do kochanka i
          dziecko jest z nia
          > .
          > Żle się czuję w tej sytuacji i mam wrażenie ze daję więcej niż on.

          Zołza, a czy możesz powiedzieć mu o tym i dowiedzieć się co on na
          to? Będziesz znała wtedy jego reakcję i wiedziała co odpowie.
          Ew. możesz oczywiście milczeć i obserwować rozwój sytuacji dopóki
          jesteś z tym ok, i dopóki granica dawania w stosunku do dostawania
          nie zostanie przekroczona.
        • 0ffka Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:43
          zolza34 napisała:

          > Wyjaśniam:to on naciskał, by wejsc do rodziny, pomagał w tym i owym. I tak
          > poznał moje dziecko.

          Wykorzystał Cię emocjonalnie.
          Byłaś substytutem rodziny dla niego za którą pewnie tęskni, skoro tak chroni
          córkę przed ewentualną macochą.
          Potraktował Cię przedmiotowo.
          • juliette_77 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:51
            0ffka napisała:

            > Wykorzystał Cię emocjonalnie. Byłaś substytutem rodziny dla niego
            za którą pewnie tęskni, skoro tak chroni córkę przed ewentualną
            macochą. Potraktował Cię przedmiotowo.

            Masz doktorat z psychologii? Cholera wie, co facetowi siedzi w
            głowie, ale oceniać łatwo, nie?...
    • li_lah Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:24
      dopiero 3 msce? cięzko tu mowic nawet o zaangazowaniu, a co dopieru o planach na
      przyszlosc. kobieto wyluzuj! skup sie na sobie, a nie na cudzym dziecku! jeszcze
      zdążysz je poznać. zamiast wyszukiwać problemy, staraj się cos budować z tym
      gosciem, zamiast robic mu od samego początku wyrzuty... na jego miejscu to bym
      nie wytrzymala. 3 msce!
      • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:30
        Acha, czyli wyrzuty można robić dopiero po... roku? Dwóch? Tak, tak, poradź
        Zołzie, zeby siedziala cicho i nie upominala sie o nic, żadnych wyrzutów,
        najlepiej przez 20 lat. :-)
      • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:31
        Acha, czyli wyrzuty można robić dopiero po... roku? Dwóch? Tak, tak, poradź
        Zołzie, zeby siedziala cicho i nie upominala sie o nic, żadnych wyrzutów,
        najlepiej przez 20 lat. :-)To taka taktyka?
        • zolza34 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 21:45
          Moja córka tez nie od razu zapałała do niego sympatią. Bywało róznie, fochy,
          dąsy, ale jakos dogadałysmy sie i widze, ze powoli sie to jakos układa. Maja
          fajny kontakt, zartuja, gadaja o różnych sparwach. On wykazuje duze
          zainteresowanie nią.
          Wydawało mi się, ze mozemy isc dalej- poznac jego syna. A tu taka bariera, nie
          do przejscia. I unikanie tematu, jakby nic sie nie stało.
          Od poczatku jasno mówie czego chce< co mnie boli_ jemu się to podoba_ tak
          twierdzi, Ale na ten temat jest w nim zapora.
          • zolza34 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 22:06
            dziewczyny dziękuje za rózne punkty widzenia mojej sytuacji. przemyslę to
            wszystko raz jeszcze i pogadam z nim kolejny raz.przedstawie wszystkie swoje
            argumenty na TAK i NIE.
            Mnie ta sytuacja boli i widzę, ze psuje nam relację, bo on jasnonie odpowiada mi
            na moje racje lub ich brak.
            • 0ffka Zołza przepraszam, że tak ostro napisałam! 15.08.09, 22:09
              Myślę że jest nieuczciwy wobec Ciebie.
          • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 22:09
            A ja bym mu spokojnie wytłumaczyła, że skoro on się boi (zaangażowania czy
            wprowadzania Ciebie do Twojej rodziny - niepotrzebne skreslić), to Ty też musisz
            chronić swoją rodzinę (=dziecko). I lekki dystans, bez rodzinnych spotkań, kino,
            spacerki, wyłącznie sam na sam. jak dojrzeje do powaznego związku, to wtedy
            będziecie sie spotykali całą rodziną.

            Ale najpierw spokojnie go zapytaj, z czego wynika ta niechęć do tego, zebyś
            poznała jego dziecko. Może Ci powie, że dziecko przeżywa te sytuację i chciałby
            jeszcze poczekać? Uszanuj to i poczekaj. Ale niech on też nie miesza Twojemu
            dziecko w glowie.

            Źle sie z tym czujesz, więc musisz doprowadzic do poważnej rozmowy na ten temat.
            Albo Cię uspokoja jego wyjaśnienia albo będziesz miala jeszcze wiecej
            wątpliwosci. A wtedy Ty się zastanów czy chcesz za wszelką cenę ten związek
            utrzymac.

            Ale wydaje mi się, że nie ma zbyt pochopnie podejmować decyzji. najwazniejsze to
            doprowadzić do szczerej rozmowy, chronić swoje dziecko i swoją rodzinę i dać
            facetowi trochę czasu, jesli on go rzeczywiście potrzebuje
            • ruda.ryba Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 22:13
              Zołza,
              brdzo mądre jest to co beata napisała:


              beata-12345 napisała:

              > A ja bym mu spokojnie wytłumaczyła, że skoro on się boi
              (zaangażowania czy
              > wprowadzania Ciebie do Twojej rodziny - niepotrzebne skreslić), to
              Ty też musis
              > z
              > chronić swoją rodzinę (=dziecko). I lekki dystans, bez rodzinnych
              spotkań, kino
              > ,
              > spacerki, wyłącznie sam na sam. jak dojrzeje do powaznego związku,
              to wtedy
              > będziecie sie spotykali całą rodziną.
              >
              > Ale najpierw spokojnie go zapytaj, z czego wynika ta niechęć do
              tego, zebyś
              > poznała jego dziecko. Może Ci powie, że dziecko przeżywa te
              sytuację i chciałby
              > jeszcze poczekać? Uszanuj to i poczekaj. Ale niech on też nie
              miesza Twojemu
              > dziecko w glowie.
              >
              > Źle sie z tym czujesz, więc musisz doprowadzic do poważnej rozmowy
              na ten temat
              > .
              > Albo Cię uspokoja jego wyjaśnienia albo będziesz miala jeszcze
              wiecej
              > wątpliwosci. A wtedy Ty się zastanów czy chcesz za wszelką cenę
              ten związek
              > utrzymac.
              >
              > Ale wydaje mi się, że nie ma zbyt pochopnie podejmować decyzji.
              najwazniejsze t
              > o
              > doprowadzić do szczerej rozmowy, chronić swoje dziecko i swoją
              rodzinę i dać
              > facetowi trochę czasu, jesli on go rzeczywiście potrzebuje
              • zolza34 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 22:26
                Wszystkim wam bardzo dziękuję za każde słowo, nawet za takie które może boleć,
                ale jest cenne.
                Beata, Ruda ryba dzięki za to co piszecie. Tak cały czas mysle i zrobię to
                jutro. Pogadam z nim i może wreszczie mi poda prawdziwy powód takiej obrony.Nie
                chce sie meczyc, a wiele rozumiem i moge zrozumieć i czekać cierpliwie. Chce
                tylko szczerosci.
                Offka - nie gniewam sie za te słowa :-)
                • beata-12345 Re: jak to rozumieć? 15.08.09, 22:35
                  Będzie OK, zobaczysz. :-) Trzymamy kciuki i daj nam znać, jak poszło :-)
                  • zolza34 Re: jak to rozumieć? 17.08.09, 09:21
                    Doszło do rozmowy. Poprosił o czas by mógł porozmawiac z synem i go przygotowac
                    do spotkania. Stwierdził, ze chce tego, tak samo jak ja, tylko potrzebuje czasu.
                    Więc dam mu ten czas i cierpliwie poczekam na dalszy rozwój sytuacji.
                    I oto mi chodziło, o szczere przegadanie tego, co boli i jakie mamy obydwoje
                    obawy. Poczekam cierpliwie na rozwój sytuacji.
    • bombalska Re: jak to rozumieć? 16.08.09, 13:35
      Mozliwe, ze obawia sie, ze jego dziecko nie zaakceptuje Ciebie, bo jedyna uznana
      kobieta obok taty jest mama albo nikt.
      Nie napieraj. Lepiej zostaw sprawy przypadkowi, wypadnie naturalniej. Pomijam
      fakt, ze 3 ms to krotko zeby mowic o stalym zwiazku. Tym bardziej, ze ze soba
      nie mieszkacie.
Pełna wersja