awolinda
17.08.09, 10:21
Mój brat, ma 18 lat. W lutym rzucił szkołę (był w 2 klasie LO). Powiedział, że
szkoła nie jest mu potrzebna, on sobie maturę kiedyś zrobi wieczorowo w szkole
dla dorosłych. Rodzice przeżyli szok, no ale on był uparty, nie dał się
przekonać. Dodam, że nie chodzi o to, że wpadł w złe towarzystwo, czy
narkotyki, ale wcześniej ze względów zdrowotnych miał nauczanie indywidualne i
potem nie chciało mu się chodzić (wagarował, to typ strasznego lenia - tv i
komp: pełnia szczęścia).
Rodzice powiedzieli, że skoro nie chce się uczyć, to ma iść do pracy i
dokładać się do rachunków. Od lutego "szuka" pracy. Ojciec mu kupował gazety z
ogłoszeniami, ale brat nawet ich nie czytał. Do netu nie zagląda. Podsyłałam
mu ogłoszenia, ale on ma to gdzieś. Śpi do południa, potem komputer, telewizor...
Ja zaraz po maturze dostałam od rodziców comiesięczny rachunek do
uregulowania, za mieszkanie z nimi. Pracowałam, płaciłam rodzicom 400 - 500zł
miesięcznie, opłacałam sobie studia zaoczne. A mój brat olał sprawę i nie
dokłada się ani grosza. Ciągle są o to awantury, ale rodzice są wobec niego
bezsilni, z domu go nie chcą wyrzucić, bo też nie wiadomo w jakie towarzystwo
wpadnie...
I co mnie wkurza najbardziej - rozstałam się z chłopakiem, wynajmowaliśmy
mieszkanie, rozwiązaliśmy umowę i wróciłam do rodziców. I co? Po 2tyg dostałam
pierwszy rachunek do uregulowania! Za to, że mieszkam z nimi już 2tyg!!! Mój
brat nie dokłada się, a mi kazali po 2tyg! Pytam jak to - a oni, że przecież
ja pracuję, a on nie ma pracy, więc nie może się dołożyć - oni by chcieli, ale
nie mają na niego wpływu. A ja pracuję, więc mam płacić!
Jeszcze rodzicom nie zapłaciłam, nie wiem co robić. Rozumiem, że mieszkam z
nimi i mam 24 lata i powinnam normalnie płacić, ale boli mnie, że dostałam
"nakaz zapłaty" już po 2tyg, a mój brat od pół roku żyje na poziomie
niemowlęcia - je, śpi i s..ra, no i na niego nie mają wpływu... Wkurzona jestem:[