zdrada z ostatniej chwili

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 23:57
Przed chwilą dowiedziałam się, że mój mąż wciąż mnie zdradza. Zdradził mnie
już dwa razy - spotykał się z kobietami, ale, jak twierdzi, były tylko
pocałunki, bo on nie potrafił. Jestem jego pierwszą kobietą i jak twierdzi,
jedyną. Ale w tamtych kobietach zakochał się, nie liczył się z moimi
uczuciami. Za wszystko mnie obarczył winą, sam nie miał wyrzutów sumienia.
Próbowalam szczerze porozmawiać, zrozumieć, zbliżyć się. Według niego za
rzadko sie kochamy, po urodzeniu dziecka odsunęłam się, on potrzebuje
czułości. Przyjęłam te argumenty i postanowiłam być inna. Minął rok.
Potrafiłam i chciałam żyć z nim dalej. Nie wypominałam, wydawało mi się, że
wybaczyłam i zapomniałam, choć nie ufałam. Nagle odkryłam, że on wciąż
interesuje się innymi kobietami, część poznaje dzięki pracy, a to, czym się
zajmuje, niewatpliwie im imponuje. Niektóre obiekty flirtów zna osobiście.
Nawiązuje też znajomości na czatach, poświeca czas na gadu-gadu. Czuję się
naprawdę niekochana i niewiele warta. Nie mieści mi się w głowie, jak mozna
być tak dwulicowym. Wielokrotnie pytałam, próbowałam rozmawiać, dlaczego tak
postępuje. On prosto w oczy wszystkiemu zaprzecza i mówi, że mnie bardzo
kocha. Przed chwilą otrzymał maile, które przeczytałam zbiegiem
okoliczności. Do jednej z kobiet napisał: "To ja, malutka. Codziennie o
Tobie myslę." Odpowiedziała mu, jak przyjaciółka i powiernica. Druga
napisała:Piszesz że na zdjęciu jesteś ze swoim synem , kochanie, ja dostalam
twoje zdjęcie, na którym jesteś sam. Wiesz fajny jesteś i powiem szczerze że
mi się podobasz. Skarbie strasznie Cię przepraszam za to że tak długo nie
pisałam, ale niestety nie miałam okazji a poza tym miałam trochę pracy , sam
wiesz jak to jest przed świętami. Oprócz tego przyjechał mój mąż, w tej
sytuacji to juz wogóle nie miałam na co liczyć żeby Ci odpisać. Moze
pogadamy na czacie?".
Jutro ostatni dzień roku. Jak żyć dalej?
    • Gość: Maryla Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 00:44
      Żonaty i dzieciaty mężczyzna zachowujący się w ten sposób jest po prostu
      niedojrzały!
      Zrzucanie winy za swoją niedojrzałość na innych (w tym wypadku na ciebie) to
      stary,ograny chwyt. Nie można zjeśc ciastka i mieć ciastka.

      Świat jest pełen wartościowych ludzi. Może się pomyliłaś w wyborze ojcadla
      swojego dziecka? Nie musisz spędzać życia z kimś, kto cię dołuje . Mąż-partner
      jest po to, żeby cię wspomagac. On ciebie, a ty jego. Jeśli nie pomagacie
      sobie wzajemnie, to po co to ciągnąć? Rozwody tez są dla ludzi.

      Poza tym jest fałszywy i zakłamany. To nie rokuje dobrze na przyszłość, wierz
      mi.

      Może nie tyle powinnaś porozmawiac z nim o aszym związku, ale o tym , jakie
      WARTOŚCI on uznaje za nadrzędne w swoim życiu.

      Może to i okrutne, ale weź pod uwagę możliwość rozstania z nim.
      • nocnepisanie Re: zdrada z ostatniej chwili 31.12.03, 01:19
        Powiedz mu, ze wiesz o jego znajomosciach internetowych i na żywo. Rzuc jakiś
        cytat (np z maila który przeczytałaś), ściemniaj równo, ze wiesz dobrze, ze
        znów Cię zdardza. Udawaj, ze masz twarde dowody, ale zdradzaj tylko konkrety,
        które znasz na 100%. Zrób mu z okazji Nowego Roku megaawanturę, wyrzuć
        uprasowane koszulki za okno, bądź za drzwi wedle wyboru). Powiedz, ze miarka
        się przebrała i dłuzej jego skoków w bok tolerowac nie masz zamiaru.

        Może się ocknie i zacznie przepraszać, wystraszy się Twojej determinacji i
        śmiertelnej powagi, a moze posłucha i grzecznie odejdzie. Jesli to drugie -
        nie jest Ciebie wart. Jesli to pierwsze- sama ocenisz, czy naprawdę żałuje,
        czy to tylko kolejne przepraszam i dalej to samo. Wystąp o rozwód z jego winy,
        będzie bolało - ale lepszy ból teraz (w Nowym roku) niż przez całe życie.

        No, ale wybór nalezy do Ciebie.
      • Gość: Abi Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 01:35
        Jak żyć? Normalnie! A przedewszystkim nie słuchać głupot, jakie podpowiadają Ci
        inne "panie" - np. Maryla. To Twój mąż, ojciec Twojego dziecka! Nie myśl tylko
        o sobie, myśl o dziecku, zanim podejmiesz jakąś decyzję. Ale nie spiesz się!
        Takie "przygody" mijają! Pomyśl raczej, dlaczego stałaś się mniej atrakcyjna
        dla swojego męza. A czy nie jesteś atrakcyjna dla innych mężczyzn? A czy on to
        wie? On, tzn Twój mąż. A może powinien się dowiedzieć? Sprawdziłaś, czy potrafi
        być zazdrosny?
        Pamiętaj zawsze, że dobro Twojego dziecka jest NAJWAŻNIEJSZE! Świat jest pełen
        naiwnych "honorek", klepiących biedę i czekających na okazję! Bylejaką! Nie
        dołączaj do nich! Walcz o swoje ale rozsądnie! Pomyśl o mężu którego napewno
        kochasz i którego nie masz prawa stracić z powodu jakiejś pindy,napewno gorszej
        od Ciebie! Weź się w garść, zadbaj o siebie i nie poddawaj się! Spokojnie! Masz
        po swojej stronie wszystkie atuty. Wykorzystaj je! Powodzenia!
        • Gość: ja Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 31.12.03, 10:40
          czy ty jesteś normalna?? to jest jej życie i to ona będzie się z tym facetem
          całe życie męczyła a tym samym i dziecko jak będzie widziało zdenerwowaną i
          zdołowaną mamę, dziecko kiedyś dorośnie i wyniesie się z domu a ona zostanie z
          tym nic nie wartm facetem, jak teraz ją zdradza to co będzie później??!! skąd
          wiesz może ona jest bardzo atrakcyjna, a on ją zdradza bo taki po prostu jest,
          nie umie i nie chce być wierny.
        • nglka Re: zdrada z ostatniej chwili 31.12.03, 11:43
          Gość portalu: Abi napisał(a):

          > Jak żyć? Normalnie! A przedewszystkim nie słuchać głupot, jakie podpowiadają Ci
          >
          > inne "panie" - np. Maryla. To Twój mąż, ojciec Twojego dziecka! Nie myśl tylko
          > o sobie, myśl o dziecku, zanim podejmiesz jakąś decyzję. Ale nie spiesz się!
          > Takie "przygody" mijają! Pomyśl raczej, dlaczego stałaś się mniej atrakcyjna
          > dla swojego męza. A czy nie jesteś atrakcyjna dla innych mężczyzn? A czy on to
          > wie? On, tzn Twój mąż. A może powinien się dowiedzieć? Sprawdziłaś, czy potrafi
          >
          > być zazdrosny?
          > Pamiętaj zawsze, że dobro Twojego dziecka jest NAJWAŻNIEJSZE! Świat jest pełen
          >
          > naiwnych "honorek", klepiących biedę i czekających na okazję! Bylejaką! Nie
          > dołączaj do nich! Walcz o swoje ale rozsądnie! Pomyśl o mężu którego napewno
          > kochasz i którego nie masz prawa stracić z powodu jakiejś pindy,napewno gorszej
          >
          > od Ciebie! Weź się w garść, zadbaj o siebie i nie poddawaj się! Spokojnie! Masz
          >
          > po swojej stronie wszystkie atuty. Wykorzystaj je! Powodzenia!



          I uważasz, że dziecko będzie szczęśliwe, dgy w domu będą stale awantury a może i
          wieczny płacz matki? Czy uważasz, że dla dobra dziecka kobita powinna zostać
          przy tym draniu? A może uważasz, że ojciec dziecka nie odpowiada za jego dobro?
          Więc Ty być może masz nieskazitelną rodzinę ale ja wolałabym, by moi rodzice się
          rozwiedli niż gdybym miała drugi raz słuchać tego, co mnie dotknęło w moim
          własnym domu. Nawet tam nie czułam się bezpiecznie więc nie pleć bzdur!
          Ma pomyśleć o mężu? "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz" - znasz to? A Ona co,
          nie ma prawa do szczęścia? Czy Ona jest Matką Teresą"?

          Droga zdradzona - nie czytaj takich bzdur od osób, które uważają, że kobieta
          jest od tego by być przy garach i w łóżku dogadzać niewiernemu mężowi i
          pamiętaj: JEŚLI O SIEBIE NIE ZADBASZ, O SWOJĄ I DZIECKA PRZYSZŁOŚĆ - NIKT INNY
          TEGO ZA CIEBIE NIE ZROBI - szczególnie takie osoby jak ta powyżej.
        • Gość: SINATRA Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 21:27
          Jesteś mądrą kobietą "ABI"[gówniary nie mają pojęcia o życiu !]
    • Gość: samica Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 02:10
      to wszystko z nudów, wysoki sądzie, wszystko z nudów. też znajdź sobie
      romantyczną zabawę i żyjcie po bożemu dalej, aż czas burzy i naporu minie.
      Jeżeli on się tylko bawi, o czym może świadczyć wypieranie się i mówienie, że
      cię kocha, to daj mu żyć, i sama sobie nie odmawiaj. gdyby chciał cię porzucić,
      skorzystałby z pierwszej okazji, a widocznie nie chce, to znaczy, że z tobą mu
      lepiej, niż z kim innym.
      Wiem, co mówię, testowałam na sobie.
      • Gość: cafee Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 02:27
        skorzystałby z pierwszej okazji, a widocznie nie chce, to znaczy, że z tobą mu
        > lepiej, niż z kim innym.


        A może mu tylko tak wygodnie,hm?Bez awantur,spokój co sobie będzie żałował,
        potem najwyżej przeskoczy w wygodniejsze miejsce,a ty dowiesz sie ,ze kocha
        dwie kobiety ,albo jakąs inna wdzięczną opowiastkę w stylu "trzeba było sobie
        pilnować"

        Decyzja co z tym fantem zrobic nalezy do autorki watku,w koncu to jej życie.
        • Gość: samica Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 02:30
          bo to zależy, czy jej na byciu z nim zależy, czy nie. mnie na moim zależy i
          wiem że "wicewersa", dlatego nie trzymamy się (już) mocno na smyczach.
    • Gość: ManOnTheTrain Kolejna zdradzana ehhhhhh....... IP: *.dialsprint.net 31.12.03, 03:43
      czekam na wiecej.
      • Gość: rutka Re: Kolejna zdradzana ehhhhhh....... IP: *.ny325.east.verizon.net 31.12.03, 04:03
        nie czeka cie nic dobrego, zawsze bedzie taki. Nie ma takich zabaw na niby,
        tak samo nie licz, ze sie zmieni po rozmowie, bedzie po prostu sprytniejszy.
    • Gość: milky Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 10:02
      Wcześniej bardzo walczyłam o to małżeństwo, chciałam naprawić błędy. To był
      szok. Szczerość, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa są dla mnie bardzo ważne.
      Mogłabym robić to samo, ale po co? Bo ktoś robi? To bez sensu. Czuję, że
      potrzebuję czegoś innego. Teraz coraz częściej myślę, że trafiłam na takiego
      człowieka. Egoistę, który nie liczy się z uczuciami innych, bo sam, trzeba to
      napisać, ma duże poczucie własnej godności. A może w tym tkwi problem. Jest
      pewny siebie na zewnątrz, a środku czuje się nikim? Myślę, że już nie warto...
      Kłamca pozostanie kłamcą.
      • triss_merigold6 Re: zdrada z ostatniej chwili 31.12.03, 10:57
        Abstrahując od całej Twojej przykrej sytuacji nie zgadzam się ze stwierdzeniem,
        że kłamca pozostanie kłamcą. Jednego ze swoich facetów okłamywałam równo, żeby
        mieć chociaż trochę swobody: móc iść na dyskotekę studnecką bez niego, spotkać
        się ze znajomymi, żeby zwyczajnie nie udusić się w związku. Łgałam bo był to
        najbardziej skuteczny sposób na uniknięcie nadmiaru kontroli i wybuchów
        zazdrości. Przy aktualnym nie kłamię ponieważ nie ma on obraźliwej i męczącej
        paranoi.
        • Gość: dagny Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.bartoszyce.sdi.tpnet.pl 02.01.04, 12:21
          triss nic dodać nic ująć. Doskonale cię rozumiem. Ze mnie też zazdrośc mojegfo
          meża robiła patologiczną kłamczuchę. Nie podobało mu sie jeśli wychodziła do
          koleżanki. O spotkaniu z np dawnym przyjacielem z liceum nie mogło być mowy.
          Zgotowaliśmy sobie piekło i w końcu sie rozstaliśmy. Z perspektywy czasu
          zastanawiam się czasem czy jego brak zaufania nie brał sie również z moich
          kłamst? ale cieszę się ze mam to za sobą.
          teraz jestem z kimś innym i przestałam kłamać. Już nie muszę. Pozdrawiam
    • Gość: jarek Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.net.pl 31.12.03, 12:04
      > Jutro ostatni dzień roku. Jak żyć dalej?

      To proste. Wdech, wydech, wdech, wydech...

      jarek
      • nglka Re: zdrada z ostatniej chwili 31.12.03, 12:12
        Gość portalu: jarek napisał(a):

        > To proste. Wdech, wydech, wdech, wydech...

        Pewnie miało zabrzmie zabawnie ale w stosunku do dramatyzmu sytuacji zabrzmiało
        conajmniej nielogicznie... Nie chodzi o wegetację tylko żcyie... a życie nie
        składa się jak wiadomo jedynie z oddychania, jedzenia, picia i snu (tylko niech
        mi nie pisze, że nie prawda, bo składa się jeszcze z pracy bo potrzebne
        pieniądze na jedzenie, picie i łóżko ;))

    • e_wok Re: zdrada z ostatniej chwili 31.12.03, 12:09
      Przekieruj maile i SMS-y do tych pań, tak aby każda z nich dokładnie
      zrozumiała , że jest jedną z wielu. Po co masz się męczyć - one załatwią sprawę
      za Ciebie :-)
      • Gość: milky Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 00:25
        mam wrażenie, że tym paniom na nim nie zależy. One często są w stałych
        związkach, mężatki. Obie strony traktują to chyba jako dowartościowanie
        własnej kobiecości i męskości. To zadziwiające, jak bezwzględne potrafia być
        inne kobiety względem tej zdradzanej. Mój mąż musi spełniać jakąś swoją
        potrzebę, a może mu się to po prostu podoba? Zaobserwowałam mechanizm myślenia-
        kiedy sami(e)zdradzają, jest ok, ale kiedy ich to spotka, rozpaczają, bo to
        oznacza podkopanie ich atrakcyjności.
        • zbychooo Re: zdrada z ostatniej chwili 02.01.04, 11:45
          Krótka męska rada: przestać spazmować i wiąć się do roboty, poflirtować na gg
          (w realu również), znaleść sobie przyjaciela, poczatować itd. oczywiście tak,
          aby mężulek widział że się świetnie bawisz, że masz powodzenie u innych facetów
          i nie jesteś jego własnością do końca życia. Niech poczuje zagrożenie i
          konkurencję innych samców... może wtedy zmieni się... a jeśli i to nie pomoże
          do trzeba się rozstać... i tak na dużo mu pozwoliłaś...
        • szarak1 Re: zdrada z ostatniej chwili 02.01.04, 23:14
          Milky, pięknie to ujęłaś .Te panie ,chcą się tylko dowartosciować .Szkoda ,że
          cudzym kosztem:( Myślę ,ze możesz olać wirtualne zdrady ślubnego .Popieprzy
          sobie na GG ,pomailuje z jakąś starą klempa i tyle .Możesz tez postawić sprawe
          na ostrzu noża i zaciagnać go do poradni małżenskiej.Osobiście polecam to
          drugie.Będziesz spokojniej mogła popatrzyć w lustro.
    • Gość: milky Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 00:25
      Dzisiaj odkryłam, że mój mąż "zbliżył się" podczas zabawy sylwestrowej do
      dziewczyny-niedziewczyny swojego "przyjaciela". Niewinne rozmowy zakrapiane
      alkoholem dają żniwo. Wczoraj napisał do niej meila, a dziś ona mu odpisała,
      że chcialby wiedzieć, na czym stoi, bo nie chce się angażować w przygodę (!).
      Ona ma 22 lata i wychowuje samotnie dziecko. Wczoraj "nie brała tego pod
      uwagę", ale dziś tęskni do bólu. Może mam defekt? Pewnie mam - moi rodzice
      dbali o to, bym była grzeczna, raczej mnie nie dowartościowali. Może dlatego
      tak łatwo wchodzić mi w rolę ofiary? Mogę znieść przez to wiecej upokorzeń niż
      inne kobiety, to pewne. Cholera, jestem wykształconą kobietą, mam nawet opinię
      bardzo inteligentnej, niebanalną pracę, a w sferze uczuciowej porażka. Co
      robić? Gdybym była jego dziewczyną, nawet żoną, nie zastanawiałabym się, tylko
      ratowała siebie. Ale jest dziecko... Wciąż wydaje mi się, że go kocham, ale
      gdzieś tam rodzi się bunt i nienawiść. Dziś rozmawiałam z nim o tej pannie z
      dzieckiem. Stwierdził, że on "zawsze będzie miał rodzinę" i zawsze będzie
      szukał czulości i zainteresowania, bo ode mnie nie czuje. Oszaleję, przecież
      myślałam i postępowałam dokładnie odwrotnie. To moja wina, że nie odeszłam za
      pierwszym razem. On juz zawsze bedzie to robił... Poczuł, że może zjeść
      ciastko i mieć ciastko. Nie mieści mi sie w głowie.
      • weatherwax Re: zdrada z ostatniej chwili 03.01.04, 00:41
        Daj spokój, on usprawiedliwia własną nieuczciwość i własną podłość. Nie
        dałabym 5 groszy za jego zmianę na lepsze nawet gdyby cię przepraszał i
        obiecywał poprawę, a co dopiero przy takiej reakcji. Bezczelnej, co tu duzo
        mówić.

        Dla dziecka jest najlepiej, jesli dorasta w atmosferze spokoju, miłości,
        bezpieczeństwa. Zastanów się, czy związek z mężczyzną, o którym wiesz, że cię
        oszukuje i nie szanuje daje ci szansę wychowania dziecka w takiej atmosferze.
        Jesli on dziś jest taki, to za 5 lat będzie tylko gorzej, a ty będziesz
        nerwowym wrakiem. Chyba, że - co tez jest prawdopodobne - on cie wczesniej
        zostawi.
        I przestań robić za ofiarę - to nie twoja wina, że drugi, dorosły człowiek nie
        ma poczucia odpowiedzialności za rodzinę, która założył. Przecież ty próbujesz
        rozmawiać, wyjaśniać, dostosowywać się. Ale jak dolugo można? Nie rezygnuj z
        siebie! To trudne, ale MUSISZ byc silna, dla dziecka, któremu TY jesteś
        najbardziej pootrzebna.

        I nie słuchaj "obrońców rodziny", którzy najchętniej przywiązaliby kobietę
        łańcuchem do męża, niezależnie od jego poczynań, w imie żle pojętej
        nierozerwalności związku. A co to za związek - z oszustem?
        Ja wiem, że to boli i wiele razy będziesz płakać jeśli go zostawisz, ale przy
        nim będziesz płakać częściej, bardziej gorzko i bez szans na poprawę. Ratuj
        siebie i swoje dziecko! Nie warto tykwić w złym związku.
      • triss_merigold6 Re: zdrada z ostatniej chwili 03.01.04, 01:18
        Dobrze manipuluje Twoim poczuciem winy bo jak inaczej odbierać słowa, że "nie
        czuje od Ciebie czułości i zainteresowania". Grosza bym za gościa nie dała.
        Myśl o sobie dziewczyno, tak jak Ci piszą, dziecko lepiej dorasta w atmosferze
        spokoju a nie z uszarpaną, znerwicowaną i wiecznie zdradzaną matką. Pomyliłaś
        się w wyborze partnera życiowego. Trudno. Nie TY pierwsza nie Ty ostatnia, nie
        obwiniaj się.
        Postaw warunki i albo ich dotrzymuje (pierwszym warunkiem powinna być pełna
        lojalność: bez maili, przyjaciółek i innego damskiego "podejrzanego"
        towarzystwa) albo cóż.. noga-dupa-brama.
        Najwyżej pocierpisz, mozesz mieć przejściową depresję ale wyjdziesz z tego.
        • Gość: milky Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 01:43
          Siedzę jeszcze, a on śpi. Nie wiem, czy ktoś może ma podobne doświadczenia?
          Nie mogę w to uwierzyć, moi rodzice z tego co mi wiadomo są zgodnym i
          przykładnym małżeństwem. Jego ojciec - alkoholik, mój mąż ma gdzieś w Polsce
          siostrę, której nie zna. Kiedy był moim chłopakiem, mówił o tym z bólem, nie
          szanował ojca za to, że rani matkę. Kiedyś mnie kochał, pisał wiersze, tęsknił
          gdy nie widział jeden dzień. Myslę, że zmieniła go też praca, ma stały dostęp
          do internetu itd. Najbardziej nie mogę się pogodzić z jego obojetnością na
          moje uczucia, rani mnie i nie ma poczucia winy, bo ja "go odrzucam". No więc
          skoro tak, kombinuje on sobie, "to ja będę szukał uniesień gdzie indziej".
          Chciałby może odejśc, ale nie potrafi - bo rodzina (sam miał niezbyt udane
          dzieciństwo), bo dziecko, które kocha nad życie (tak mówi)i mnóstwo innych
          spraw. Gdzieś się w zyciu zatrzymałam, chyba nie szanuje mnie, bo daję mu do
          zrozumienia, że przebaczając i lepiąc wszytsko od nowa nie szanuję samej
          siebie. To bardzo dziwne. Ta panienka, która była na owym sylwestrze nie ma
          żadnej żenady, że może niszczy rodzinę, że nie wypada, bo mnie zna. Powtarzam -
          jestem w szoku. Swoją drogą pewnie to mój mąż stwarza atmosferę przyzwolenia
          i zachęty do flirtów i romansów. Jutro idzie do pracy. Podejrzewam, że będzie
          się z nią kontaktował... Cierpię. Nie umiem być ponad to, a chciałabym... Dziś
          zrozumiałam, że muszę iśc do specjalisty, poradzić się, bo zwariuję. Jestem
          jak niewolnica... I wiesz, triss, ja nie byłam zaborcza. Naprawdę, ufałam mu.
          Pięć lat mieszkałam w innym mieście gdy studiowałam i nie było tego typu
          problemów, nie było! Myślę, że ze zdradą jest jak ze stratą dziewictwa -
          najtrudniejszy jest pierwszy raz, a potem samo się robi. Teraz mu nie ufam
          (dziwne?) i chcę wiedzieć na czym stoję. gdyby nie maile od panienki, nie
          wiedziałabym. Bo na tym sylwestrze nie siedziałam i nie pilnowalam męża, bo
          mam jeszcze resztki(?) godności. Boże, jutro znowu dzień, boję się...
          • triss_merigold6 Re: zdrada z ostatniej chwili 03.01.04, 01:54
            Ależ ja Ci wierze, że nie byłaś zaborcza. Chyba nawet wręcz przeciwnie - nie
            chcąc być zaborcza, przymykałaś oczy na zbyt wiele.
            Specjalista Ci na razie nie pomoże, lepiej wygadaj się i wypłacz życzliwej
            starszej kobiecie.
            Panienkę olej. Sorry za szczerość ale ona wobec Ciebie nie musi być fair. Nie
            zna Cię, chce ułożyć sobie życie, Twój własny mąż sobie pogrywa więc czemu ona
            miałaby być w porządku.
            To co facet mówi w tym momencie nie ma żadnego znaczenia (gadki o miłości do
            dziecka itd.) ważne jest co ROBI. Nie będziesz ponadto bo to dotyka najbardziej
            intymnej sfery uczuć, zaufania, godzi w poczucie bezpieczeństwa i szacunek do
            samej siebie.
            Napiszę Ci brutalnie ale juz nie chce mi się owijać w bawełnę: dobrze, że masz
            jakąś kontrolę nad jego kontaktami, mailami itd. przyda Ci się w razie rozwodu
            i orzekania o winie.
            Trzymaj się.
            • Gość: hic kyc Re: zdrada z ostatniej chwili IP: 80.75.160.* 04.01.04, 03:01
              A ja mysle, ze mamy tutaj do czynienia z autokreacja - po prostu kobieta ta
              nigdy nie zaspokajala potrzeb swojego mezczyzny (seksualnych, emocjonalnych czy
              tez jeszcze jakichs innych...) i teraz on postanowil znalezc to zaspokojenie
              gdzie indziej - wcale nie musi sie z nia w tym celu rozwodzic. Kiedys ja kochal
              i robil dla niej wszystko - przekonal sie, ze niestety nie dostaje w zamian
              tyle ile powinien i zaczal dzialac w swoim interesie. Bedzie z nia nadal zyl,
              wychowywal dziecko ale 'ukarze' ja za lata swoich cierpien tym, ze odwroci sie
              od niej emocjonalnie i seksualnie.

              Wot i cala tajemnica.
          • Gość: gosc Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 02:00
            sama kiedys siedzialam duzo na gg i znam takich mezulkow,"zagadywaczy" co to
            lubia sobie pogadac i powyzalac a wydaje im sie ze znalezli nowa milosc,a twoj
            maz wyglada mi na takiego internetowego "kochasia", ale to tylko paplanina i
            nei przejmowala bym sie tym, bo nawet sylwestrowa znajomosc kontynuowal
            mailowo. z drugiej strony jezeli mu nei ufasz to nie ma sensu z nim byc , bo w
            ten sposob sama siebie zadreczasz
            • Gość: milky Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 02:23
              Internetowo zaczął. Panienka pracuje niedaleko, co za problem się umówić.
              Jakiś spacerek? telefon kom. bedzie się grzał od sms-ów, bo z tego co widać
              ona jest podjarana. On też tak mówi jak napisałaś - że to nie ma żadnego
              znaczenia dla niego. Ale kiedy zaczyna romansować z osobami z tego samego
              miasta... Jest pewny siebie - to on zaczyna, stwarzając podłoże (super
              rozmowa, na przyjaciela, potem na żarty - jakby co można się wycofać, a jak
              ona łyknie, to można pobajdurzyć. Chyba nie tylko mnie nie szanuje, obiekty
              flirtów też nie mają powodów do dumy. Po prostu ma facet gadane. Czasem mam
              wrażenie, jakby on nie rozumiał, co właściwie robi. Otrząśnie się jak straci
              rodzinę, ale wtedy ja już nie będę umiała wrócić. Nie potrafię. Wiem to z
              poprzednich zwiazków, jestem wierna w uczuciach, ale jak przetnę, nigdy nie
              wracam. A partnerzy widać nie mogli o mnie zapomnieć, bo zawsze chcieli
              (naprawdę!) wrócić, nawet kiedy wcześniej się "wypalali". Ale tutaj nie mogę
              eksperymentować - to małżeństwo. Mam dziecko, śpi słodko nieświadome...
              • weatherwax Re: zdrada z ostatniej chwili 04.01.04, 02:39
                Mam koleżanke. Koleżanka jest cicha i serca pokornego: żadnych awantur,
                wchodzenia z butami w cudze życie. Zawsze uśmiech na twarzy. A w środku...
                Miała męża. I dziecko. Mąż co jakis czas przychodził później. Nigdy nie
                zbuntowała się przeciwko temu. Gdy grzecznie pytała, gdzie był tak długo ,
                odpowiadał: w pracy. Wracał z tej pracy o 22, potem o 23, po północy. Potem
                juz codziennie tak. Potem czasami zaczął nie wracać na noc. Potem nie było go
                parę dni pod rzą, bo "praca".
                Kiedyś jej siostra powiedziała jej, że widziała go w supermarkecie w sąsiednim
                mieście z jakąś kobietą i z wózkiem.
                Pozew o rozwód przysłał pocztą, nawet się nie fatygował osobiście. Dziecko
                miało osiem lat.

                Buntuj się i walcz o siebie. Nie pozwala się upokarzać. Nie ma takiego błędu,
                którego nie da się naprawić, jeśli się napradwe chce.
                • tofu9 Re: zdrada z ostatniej chwili 04.01.04, 04:07
                  No tak.Cos w tym jest , kiedy mezulek nie wyszumial sie .....wczesniej.Mam
                  znajoma , ktorej malzenska historyjka sprzed pol roku, tip- top przypominala
                  Twoja. Z tym , ze tam dwojka dzieciaczkow , panstwo mlodzi po slubie 7 lat.I
                  oto , ktoregos wieczora wyszlo , jaka potega jest swojsko brzmiace GADU-GADu.
                  Pan, nazwijmy go Wojtusiem, pisywal z pania z Krakowa. Potem z Gdanska ,
                  nastepnie wyznawal cos pani z Poznania , a porad psychologocznych szukal u
                  milej rozwodki z Gorzowa. Dlugie , nocne rozmowy filozoficzne prowadzil z
                  mlodka ze stolicy. W koncu jego zonka , nazwijmy ja Asia ,wpadla na trop i
                  dzien po dniu czytala wypociny i wyznania swego slubnego pod adresem innych
                  niewiast. W koncu doszlo do przesilenie i 2 sliczne , skorzane walizki
                  wyladowaly za drzwiami. ...

                  Teraz wiem , ze Pan Wojtus jest przykladnym ojcem, mezem i kochankiem.Ani mu w
                  glowie takie mysli, nawet bywa zazdrosny o Asie i przynosi piekne prezenty .A
                  Asia - nieglupia , poszla na silownie , zrobila sobie tez inne korekty, oprocz
                  tego kilka kosmicznych drak Wojtusiowi i...skonczylo sie.Dobrze.
                  PS. Pan Wojtus nigdy nie mial kobietki przed Asia. Znamienne.
                  Wszystkiego Dobrego!!!!!!!!
    • miriammiriam Re: zdrada z ostatniej chwili 04.01.04, 12:12
      masz pewność, że on cie faktycznie zdradza? piszesz, ze koresponduje z
      kobietami, ze z nimi flirtuje on-line i w rzeczywistości, ale czy masz pewność
      że z którąś sypia? swoją drogą ciekawe jak przechwytujesz korespondencję, znasz
      hasła, czy on tak beztrosko ściąga to wszystko przez outlook i trzyma na dysku
      bez zadnego zabezpieczenia. wybacz, ale jest co najmiej dziwne, że mozesz
      czytać jego poufne maile, zabezpieczenie korespondencji to żaden problem.
      sytuacja wyglada tak, jakby on chciał abys to czytała.
      • Gość: milky Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 13:20
        Jestem jego pierwszą kobietą, choć przede mną były inne dziewczyny, po prostu
        miał wtedy 19 lat. Utrzymuje, że nigdy nie zdradził mnie fizycznie (nie licząc
        pocałunków), bo nie potrafiłby. "Po prostu nie potarfię" - odpowiadał, kiedy
        go o to pytałam. Czuję, że tak jest, choć oczywiście 100% pewności nie mam. Z
        kobietami, z ludźmi w ogóle bardzo łatwo nawiązuje kontakty. Jak tłumaczy
        zdrady psychiczne: "nie mam cię. Kiedy jestem blisko, odsuwasz się, kiedy ja
        się odsuwam, ty się zbliżasz". Ja na to patrzę inaczej, na co dzień brakuje mi
        jego wrażliwości i czułości. Naprawdę, z całego serca chcę dobrze, ale chyba
        się mijamy... Za każdym razem mam nadzieję, że już się uda. A potem znowu źle.
        Kiedy było już naprawdę dobrze, on nie potrafił zrezygnować z przyjaciółek z
        gadu. Kiedy w końcu (mówi, że dla mnie) zmienił numer gg, zaczął wchodzić na
        czaty. A teraz jeszcze ta historia z sylwestrem...Ja nie potrafię już ciągle
        wybaczać i udawac, że można tak żyć.
        • miriammiriam Re: zdrada z ostatniej chwili 04.01.04, 13:58
          Gość portalu: milky napisał(a):

          > Utrzymuje, że nigdy nie zdradził mnie fizycznie (nie Czuję, że tak jest, choć
          >oczywiście 100% pewności nie mam.
          pewnosci nie masz, a sie zadręczasz - wiecej dystansu

          tzw. "zdradą" psychiczną bym sie nie przejmowała, jak dla mnie to żadna zdrada,
          choć wiem ze napisano na ten temat dużo, moim zdaniem niepotrzebnie.

          pisałaś, ze on pochodzi z rodziny alkoholików, czy nalezy do jakiejś grupy
          wsparcia dla DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików)? poszukaj info na ten temat,
          poczytaj, najpierw sama udaj sie do poradni, porozmawiaj ze specjalistą i zrób
          wszystko aby on pojął leczenie.
          z tego co tu czytam wnioskuje, że on rozpaczliwie poszukuje aprobaty,
          zainteresowania, akceptacji, nie potrafi nawiązać bliskiej realacji uczuciowej,
          chociaż jest mu ona bardzo potrzebna, nie jest to dziwne jeśli wyniósł z domu
          patologiczny wzór relacji przywiązania, co często zdarza się DDA.

          nie piszesz jak to się dzieje że masz dostęp do jego poczty, to bardzo ważne.
          on może celowo udostepniać korespondencje, aby wzbudzic twoje zainteresowanie.
          zrób kopie wszystkich plików do ktorych masz dostęp i pokaż terapeucie. w
          sprawie rozwodowej to raczej nie jest dowód, zbyt łatwo sfabrykować taką
          wirtualną korespondencje.

          moim zdaniem masz 2 wyjścia: 1. szukać pomocy dla męża, 2. rozwieść sie.
          cokolwiek zdecydujes nie zwlekaj, czas pracuje na niekorzyść.

    • Gość: kika Re: zdrada z ostatniej chwili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 12:18
      zrób ostre cięcie. mam nadzieję, że pracujesz i utrzymasz się sama. ja właśnie
      tak niedawno postanowiłam. Jesteś młoda i nie marnuj sobie życia.
Pełna wersja