Gość: milky
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.12.03, 23:57
Przed chwilą dowiedziałam się, że mój mąż wciąż mnie zdradza. Zdradził mnie
już dwa razy - spotykał się z kobietami, ale, jak twierdzi, były tylko
pocałunki, bo on nie potrafił. Jestem jego pierwszą kobietą i jak twierdzi,
jedyną. Ale w tamtych kobietach zakochał się, nie liczył się z moimi
uczuciami. Za wszystko mnie obarczył winą, sam nie miał wyrzutów sumienia.
Próbowalam szczerze porozmawiać, zrozumieć, zbliżyć się. Według niego za
rzadko sie kochamy, po urodzeniu dziecka odsunęłam się, on potrzebuje
czułości. Przyjęłam te argumenty i postanowiłam być inna. Minął rok.
Potrafiłam i chciałam żyć z nim dalej. Nie wypominałam, wydawało mi się, że
wybaczyłam i zapomniałam, choć nie ufałam. Nagle odkryłam, że on wciąż
interesuje się innymi kobietami, część poznaje dzięki pracy, a to, czym się
zajmuje, niewatpliwie im imponuje. Niektóre obiekty flirtów zna osobiście.
Nawiązuje też znajomości na czatach, poświeca czas na gadu-gadu. Czuję się
naprawdę niekochana i niewiele warta. Nie mieści mi się w głowie, jak mozna
być tak dwulicowym. Wielokrotnie pytałam, próbowałam rozmawiać, dlaczego tak
postępuje. On prosto w oczy wszystkiemu zaprzecza i mówi, że mnie bardzo
kocha. Przed chwilą otrzymał maile, które przeczytałam zbiegiem
okoliczności. Do jednej z kobiet napisał: "To ja, malutka. Codziennie o
Tobie myslę." Odpowiedziała mu, jak przyjaciółka i powiernica. Druga
napisała:Piszesz że na zdjęciu jesteś ze swoim synem , kochanie, ja dostalam
twoje zdjęcie, na którym jesteś sam. Wiesz fajny jesteś i powiem szczerze że
mi się podobasz. Skarbie strasznie Cię przepraszam za to że tak długo nie
pisałam, ale niestety nie miałam okazji a poza tym miałam trochę pracy , sam
wiesz jak to jest przed świętami. Oprócz tego przyjechał mój mąż, w tej
sytuacji to juz wogóle nie miałam na co liczyć żeby Ci odpisać. Moze
pogadamy na czacie?".
Jutro ostatni dzień roku. Jak żyć dalej?