evenjo
20.08.09, 08:45
zostałam szefową...zespół dość rozleniwiony, roszczeniowy i oburzony
na moje domagania...postanowiłam się ich stopniowo pozbyć i wymienić
na innych-świeższych i z zapałem do trudnej i odpowiedzialnej pracy.
Osiągnęłam, to, co chciałam. I usłyszałam, że jestem psychopatką,
autorytarną zamordystką niewrażliwą na ludzkie uczucia i
przeżycia...eeh, jaka to frajda być psychopatą...