rozwazna35
20.08.09, 23:54
Mam 36 lat, jestem po rozwodzie i drugim dłuższym związku. Z pierwszego
małżeństwa mam córkę.
Poznałam kogoś 2 miesiące temu. Na początku nie chciałam się z nim spotykać ze
względu na jego wiek. Jest młodszy ode mnie o 6 lat.
Ja wyglądam młodo, on trochę poważniej. Więc chyba do siebie pasujemy.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on z każdym dniem coraz bardziej
pozytywnie mnie zaskakuje.
A ja boję się zaangażować...On jest kawalerem, pewnie będzie chciał mieć
rodzinę, dzieci. Niby w żartach wspominał nawet, że jakby nam się przytrafiło
to by było ok, bo jestem mądra i ładna :)
Nie wiem czy to normalne, ale ja chyba już nie chcę mieć dzieci. Tzn. może i
bym chciała mieć, ale nie wiem, czy będę potrafiła zaufać na tyle mężczyźnie,
aby się na nie zdecydować. W moim ostatnim związku nie zaufałam i podobno
przez to nie mogłam zajść w ciążę.
Rozsądek mi mówi, że to nie ma sensu, a serce mówi co innego. Choć pewnie i
tak nie ma co na tym etapie robić tak dalekich planów.
Ale wobec tego, czy jest sens wchodzić w ogóle w taki związek?