Nie rozumiem kobiet, poddaję się

31.12.03, 18:25
Zapewniłem jej wszystko - bezpieczeństwo psychiczne i materialne, kocham ją,
itd., a kiedy to wszystko juz ma, przestała sie strać. Uważa wszystko za dane
i nieodwracalne, nie trzeba juz dbac o związek, o uczucia, o nas.
Czuję sie oszukany. Teraz jestem pijany ale postanowiłem że gdy wytrzeźwieję,
to coś zmienię. Wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku.
    • marchewunia Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 18:27
      Hm chyba masz dziwną kobietę?...
      • haritage Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 18:45
        Mam wrażenie, że "normalną", bo nie spotkałem jeszcze innej.
        • Gość: kaska Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 18:51
          to postaraj sie zeby dbala. Zmobilizuj ja i siebie. jesli spedzsz czas na
          kanapie, damy an to, to ona pewno nudzi sie z toba. A jak ty dbasz o ten
          zwiazek? Co np robicie w wolny czas?
          • haritage Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 18:54
            Daj sobie spokój z przestarzałymi stereotypami, w postaci facet na fotelu, czy
            kanapie z gazeta w ręku. To zupełnie nie ten problem. Moim zdaniem problem lezy
            w niej, w tym że kiedy zauwazyła że wszystko ma, uznała, że nie musi sie juz
            starać, że to nieodwracalne.
            • Gość: kaska Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 19:02
              moze i tak, tylko to wyglada oznie w ydaniu roznych ludzi: jedni wylaza co
              wieczor do knajp inni rozwalaja sie w fotelu jeszcze inni i inne olewaja wygad
              domu i swoj lub wcale nie rozmawiaja itp itd....
    • mickey.mouse Witamy w klubie. 31.12.03, 18:28
      Powodzenia.
      • haritage Re: Witamy w klubie. 31.12.03, 18:46
        Tobie sie udało ?
        • mickey.mouse Re: Witamy w klubie. 31.12.03, 18:59
          Ja istotnie zmieniłem swoje życie, ona stracila to co miała, a czy się udało,
          to dopiero sie okaże.
          • haritage Re: Witamy w klubie. 31.12.03, 19:25
            Chyba więc faktycznie jesteśmy w jednym klubie. Ja nie moge juz dłuzej znieść
            tego, że była miła, ciepła, życzliwa, zaintersowana i seksowana gdy nie była
            mnie pewna, gdy natomiast "ustabilizowała sobie" sytuację, bardziej ode mnie
            zaczęły sie liczyc matka, koleżanki i inni znajomi, ja zas wylądowalem na
            którymś tam planie dopiero.
            • mickey.mouse Re: Witamy w klubie. 31.12.03, 19:44
              Jeśli tak wygląda Twój problem, to faktycznie masz prawo źle sie z tym czuć.
              Skądinąd, nie jesteś jedyny z takim problem - to juz truizm, że kobiety staraja
              się jedynie do momentu, gdy zaczną byc pewne swego.
              • haritage Re: Witamy w klubie. 31.12.03, 19:48
                No toś mnie pocieszył :) Chyba lepiej zostać singlem.
                Dobrze, że dzis Sylwester, mozna pić do rana.
                • mickey.mouse Re: Witamy w klubie. 31.12.03, 21:20
                  Singlem, owszem - fajnie być, ale conajmniej w ten jeden wieczór w roku, warto
                  postarać sie o jakąś singielkę ;)
              • j_u Re: Witamy w klubie. 02.01.04, 14:50
                mickey.mouse napisał:

                > Jeśli tak wygląda Twój problem, to faktycznie masz prawo źle sie z tym czuć.
                > Skądinąd, nie jesteś jedyny z takim problem - to juz truizm, że kobiety
                staraja
                >
                > się jedynie do momentu, gdy zaczną byc pewne swego.


                Nie uznaje tego za truizm, opierajac sie na swoim wlasnym przykladzie :)
                • mickey.mouse Re: Witamy w klubie. 02.01.04, 15:07
                  Czyli ?
                  • j_u Re: Witamy w klubie. 02.01.04, 15:14
                    Jestem pewna swego i nadal sie staram:)
                    Tak z milosci po prostu :)))
    • Gość: AniaWarszawa Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się IP: *.acn.pl 31.12.03, 18:32
      Pociesz się,że my czasem też nie do końca wiemy o co nam chodzi...

      • owca Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 18:33

        to tragiczne...

        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
      • haritage Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 18:47
        Tak, bardzo pocieszajace ... :)
        Zdrówko.
        • woda_sodowa1 Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 19:24
          może w tytule powinno być " nie rozumiem kobiety - swojej_konkretnej"...ale to
          długi tytuł i chyba sie nie mieści. W percepcji?
          • haritage Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 19:26
            Napisałem już w którymś poście, że brak mi doświadczeń z kobietami innego typu.
            • omango Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 19:48
              hmm... rzecz w tym aby nie przegiac w zadna strone. W zyciu trzeba miec czas na
              wszystko.
              Jesli chcesz swoja krolewne zamknac w szklanym palacu, to nie dziw sie ze
              ucieka do matki i kolezanek.
              W kazdym razie zycze powodzenia!
              A najlepiej zacznij od rozmowy.

              Pozdrawiam noworocznie!
              • haritage Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 19:55
                Nigdzie jej nie zamykam. Jesli chce gdzieś wyjść sama, nie ma najmniejszego
                problemu. Jeśli jednak po tym, jak nie widzimy się 3 tygodnie, ona woli w
                pierwyszm rzędzie spotkać się z koleżanką, zamiast spędzic wieczór ze mna, to
                ja dziekuję, wysiadam.
            • charlie_x Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 21:33
              haritage napisał:

              > Napisałem już w którymś poście, że brak mi doświadczeń z kobietami innego
              typu.

              ..nie ma innego typu, one wsystkie są kobietami.Kobieta
              nie może mieć zbyt wielu rzeczy na raz.Musisz mieć kilka dziedzin waszego życia
              rodzinnego w swoim ręku i to zdecydowanie..inaczej mówiąc kolokwialnie włazisz
              sam pod obcas.Mowie to z perspektywy wielu obserwacji mojej i innych małżonek.
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 21:48
                charlie_x napisał:

                > haritage napisał:
                >
                > > Napisałem już w którymś poście, że brak mi doświadczeń z kobietami innego
                > typu.
                >

                >
                > ..nie ma innego typu, one wsystkie są
                kobietami.Kobieta
                > nie może mieć zbyt wielu rzeczy na raz.Musisz mieć kilka dziedzin waszego
                życia
                >
                > rodzinnego w swoim ręku i to zdecydowanie..inaczej mówiąc kolokwialnie
                włazisz
                >
                > sam pod obcas.Mowie to z perspektywy wielu obserwacji mojej i innych małżonek.

                Gratuluję! - czyżbyś wreszcie TY rozgryzł odwieczny dylemat? :))
                • charlie_x Re: Nie rozumiem kobiet, poddaję się 31.12.03, 22:06
                  p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:


                  >
                  > Gratuluję! - czyżbyś wreszcie TY rozgryzł odwieczny dylemat? :))

                  ..8)..dziękuję, a staram się jak mogę...i to niebawem będzie
                  ze dwadzieścia lat tych "badań" nad istotą zachowań kobiecych /notabene
                  przyjemnych/.Wszystkiego najlepszego w N.R.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja