aurelia_aux
21.08.09, 15:24
Miałyście kiedyś drogie Panie nachalnego adoratora?
Właśnie się znalazłam w takiej sytuacji i brak mi już pomysłów, kompletnie.
Dostaję po 20 sms dziennie + telefony.
Mężczyzna jest bardzo miły, jednak ja nie jestem kompletnie zainteresowana.
Tak więc powiedziałam mu to, że nie jestem zainteresowana tą znajomością - nie
zareagował.
Przez kilka dni nie odpisywałam na sms- nie zareagował, pisał dalej.
W końcu napisałam, że mam mężczyznę i pisząc z nim jestem nie fair dla swojego
faceta, dlatego nie będę tego robiła. - była cisza jeden dzień, po czym
napisał "nie prawda, nie masz faceta" i sytuacja się powtórzyła.
Wyczerpana idiotyzmem tej całej sytuacji zrobiłam desperacki krok, poprosiłam
kolegę, aby do niego zadzwonił i bardzo ładnie i grzecznie powiedział
"koledze" że nie życzy sobie aby pisał do mnie.
-i..... TO TEZ NIE PODZIAŁAŁO!!!
zaraz mnie jasny szlag trafi jak jeszcze raz usłyszę "dryń! dryń!" i zobaczę
idiotycznego sms od Pana adoratora...
macie jakieś pomysły na rozwiązanie tej sytuacji ?
Bo mi już nic nie wpada do głowy.
Zmieniać nr nie zamierzam..