Kobieta bez winy i wstydu

22.08.09, 12:20
Czytałyście tą książkę?
Właśnie jestem po lekturze(cieniutka, nie bac się;) i zrobiła na
mnie fenomenalne wrażenie.
Pokazanie kobiecej seksualnosci w świetle duchowości, duchowości
kobiecej połączonej z seksualnoscią i zniej się wywodzącej-
wspaniałe, uwalniejące.
Nowe spojrzenie na prostytucję, aborcję-genialne.
Polecam gorąco!
    • twojabogini Re: Kobieta bez winy i wstydu 14.09.09, 15:03
      Wklikam sobie zaraz w gogle, a może ktos ma e-booka?
      • merco007 Re: Kobieta bez winy i wstydu 14.09.09, 15:24
        chomikuj.pl/Stella85/Ksi*c4*85*c5*bcki/Wojciech+Eichelberger+-+Kobieta+bez+winy+i+wstydu.doc
    • jan_hus_na_stosie tendencyjna się wydaje 14.09.09, 16:04
      Rzuciłem tylko okiem na kilka zdań w tej książce i od razu widać, że została
      napisana tendencyjnie.

      Weźmy taki oto fragment:
      Co ma zrobić matka nieletniej córki, zgwałconej przez swego stryjka? Co ma
      zrobić ojciec tej córki? Dla obojga życie jest naczelną wartością, ale stają
      wobec pytania: które życie ratować? Życie płodu, który rozwija się w macicy
      córki, czy życie córki, jej psychiczne, a może i fizyczne przetrwanie? Kto w
      ogóle ma decydować w tej sprawie: przyszła niepełnoletnia matka czy jej rodzice?
      A może państwo? Na ogół kończy się na tym, że wszyscy zgodnie ratują
      reputację stryjka
      .


      Autor próbuje wywołać w czytelniczce bo rozumiem, że do kobiet jest skierowana
      ta książka) poczucie niesprawiedliwości, stawia tezy, zadaje prowokujące pytania
      gdzie wyszukuje problemy nieistniejące dla zdecydowanej większości kobiet
      żyjących w XXI wieku w Polsce.

      Autor wymyślił sobie jakąś tezę i próbuje tak dobierać przykłady w swojej
      książce aby tą tezę udowodnić :]

      To jest pierwsze moje odczucie po przewertowaniu kilku stron tej książki,
      oczywiście mogę się mylić ;)
      • skarpetka_szara Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 21:03
        Zobaczysz husain, niedlugo kobietki wygnaja takich jak ty ze
        spoleczenstwa. To ze nie widzisz wiecej z tej ksiazki swiadczy o
        duzych klapach na Twoich malych oczkach.
        • jan_hus_na_stosie Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 21:06
          taaa, naczytają się kobiety takich książek a potem bojowniczki strugają :D

          daruj sobie skarpetka :D
          • skarpetka_szara Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 21:19
            AAAAhahahahahaha

            Przylapales mnie!

            No coz, teraz ludzie konczacy studia dziela sie tak: ponad 50% to
            kobiety i ponizej 50% to faceci. Za kilka, kilkanascie latek u
            kogo myslisz bedziesz szukal pracy???? lol Tylko przypadkiem nie
            spal mnie jako czarownice, buahahaha
            • jan_hus_na_stosie Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 21:30
              skarpetka_szara napisała:

              > No coz, teraz ludzie konczacy studia dziela sie tak: ponad 50% to
              > kobiety i ponizej 50% to faceci.

              no i co z tego wynika? Lepiej sprawdź jakiej płci jest 1000 najbogatszych ludzi
              świata, sprawdź jaka płeć dominuje wśród laureatów Nagrody Nobla, sprawdź jaka
              płeć dominuje wśród przywódców najpotężniejszych państw (chyba tylko Angela
              Merkel jest jedynym wyjątkiem), sprawdź ile co roku patentów zgłaszają mężczyźni
              a ile kobiety, sprawdź kto wymyślił komputer na którym piszesz te bzdury,
              sprawdź kto wymyślił i zaprojektował samochód którym jeździsz codziennie do pracy :D

              > Za kilka, kilkanascie latek u
              > kogo myslisz bedziesz szukal pracy????

              u nikogo, prowadzę własną firmę :]

              > Tylko przypadkiem nie
              > spal mnie jako czarownice

              sama się spalisz ze wstydu gdy wytrzeźwiejesz i przeczytasz głupoty jakie
              napisałaś :]
              • skarpetka_szara Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:12
                Jak to sie mowi na takich facetow jak ty? szowinistyczna swinia?
                Cos takiego.

                Co ty mi mowisz co bylo kiedys, gdy w niektorych
                krajach "cywilizowanej" Europy kobiety dostaly prawo do glosowania
                niecale 40 lat temu????????

                Czy widzisz jak w zawansowanym tempie...zawrotnym tempie
                kobiety "nadrabiaja" to, co bylo im zakazane TYLKO dlatego ze byly
                kobietami - przez tysiace lat? Pogadamy za 10, 15 i wiecej lat.
                Moze wtedy zobaczysz o czym mowie. Czlowieku, faceci to wszystko
                osiagneli bo nie mieli kompetycji od kobiet. Ale teraz to sie
                zmienia, hehehehe.

                Dobrze ze masz wlasna firme - przynajmniej bedziesz mial jakies
                zatrudnienie.... az kompetycjia cie wygryzie (i mam nadzieje ze
                bedzie to jakas 25letka) lol.
                • jan_hus_na_stosie Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:21
                  skarpetka_szara napisała:

                  > Co ty mi mowisz co bylo kiedys, gdy w niektorych
                  > krajach "cywilizowanej" Europy kobiety dostaly prawo do glosowania
                  > niecale 40 lat temu????????

                  i przez 40 lat nie nauczyły się niczego i idąc na wybory i tak w większości
                  głosują na facetów a partie feministyczne w większości krajów nie przekraczają
                  nawet 5% progu wyborczego, to już nawet komuniści i partie neofaszystowskie mają
                  większe poparcie w społeczeństwie :D

                  > Czy widzisz jak w zawansowanym tempie...zawrotnym tempie
                  > kobiety "nadrabiaja" to, co bylo im zakazane TYLKO dlatego ze byly
                  > kobietami - przez tysiace lat?

                  nie widzę, głośniej jedynie krzyczą co nie przekłada się na ich sukcesy w nauce
                  czy polityce :]

                  > Pogadamy za 10, 15 i wiecej lat.

                  Podobne bzdury jak ty teraz mówiły feministki 10-15 lat temu w USA i guzik przez
                  ten czas osiągnęły :]

                  > az kompetycjia cie wygryzie (i mam nadzieje ze
                  > bedzie to jakas 25letka) lol.

                  jasne, wygryzą mnie zdolne programistki :DDDD

                  dobrze jest czasem pofantazjować :D
                  • jane-bond007 Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:32
                    a w sumie Janie to co Ty robisz na fk? z ciekawosci sie pytam

                    co faceci robia na tym forum?
                    • jan_hus_na_stosie Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:39
                      jestem tu po to aby poczytać takie "mądrości" jak np. szara_skarpetka wypisuje,
                      czyli jestem tu dla rozrywki :]

                      na fm też bywam, żeby nie było, choć tutaj o wiele częściej ;)
                      • jane-bond007 Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:52
                        w sumie tak myslalam, czyli musisz sie dowartosciowac :)

                        a swoje posty czytasz?
                        • jan_hus_na_stosie Re: tendencyjna się wydaje 15.09.09, 00:00
                          jane-bond007 napisała:

                          > w sumie tak myslalam, czyli musisz sie dowartosciowac :)

                          nie muszę

                          idę spać :)

                          > a swoje posty czytasz?

                          nie, swoje tylko piszę, czytam innych ;)
                          • jane-bond007 Re: tendencyjna się wydaje 15.09.09, 00:06
                            w sumie tak myslalam, czyli musisz sie dowartosciowac :)
                            >
                            > nie muszę
                            >
                            > idę spać :)


                            jasne :) bo po co bys na fk pisal o wyzszosci mezczyzn, dobranoc

                            > a swoje posty czytasz?
                            >
                            > nie, swoje tylko piszę, czytam innych ;)


                            w tym watku b to widac :)
                  • skarpetka_szara Re: tendencyjna się wydaje 15.09.09, 16:01
                    > i przez 40 lat nie nauczyły się niczego i idąc na wybory i tak w
                    większości
                    > głosują na facetów

                    Wiesz..... widze teraz z kim mam do czynienia.

                    > > Pogadamy za 10, 15 i wiecej lat.
                    >
                    > Podobne bzdury jak ty teraz mówiły feministki 10-15 lat temu w
                    USA i guzik prze> z ten czas osiągnęły :]

                    No i co ja mam ci chlopie na to odpowiedziec?????????Rece opadaja.

                    Wiesz... dobrze ze pracujesz z komputerami, bo w zadnej innej
                    dziedzinie bys sie nie sprawdzil. Ale ze siedzisz sobie po nocach,
                    pewnie w ciemnym pokoju, sam - ze swoim komputerem - to i kontaktu
                    z prawdziwymi kobietami nie masz. Nic dziwnego ze masz takie
                    opinie.
                    • jan_hus_na_stosie Re: tendencyjna się wydaje 15.09.09, 22:25
                      nie emocjonuj się tak bo plam na twarzy dostaniesz :]

                      nie będę z tobą polemizował, bo widzę, że i tak wszystkie rozumy pozjadałaś,
                      łącznie ze swoim własnym czego efekty można podziwiać na tym forum :D
                      • skarpetka_szara Re: tendencyjna się wydaje 15.09.09, 22:49
                        Nie martw sie o mnie - mam sie calkiem dobrze.

                        czego nie mozna powiedziec o Tobie. ;(
                • silic Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:23
                  > Jak to sie mowi na takich facetow jak ty? szowinistyczna swinia?

                  A wersja kobieca to jak będzie - szowinistyczna suka ?

                  > Czy widzisz jak w zawansowanym tempie...zawrotnym tempie
                  > kobiety "nadrabiaja" to, co bylo im zakazane TYLKO dlatego ze byly
                  > kobietami - przez tysiace lat? Pogadamy za 10, 15 i wiecej lat.

                  Ano pogadamy. Sprawdź sobie zawczasu odsetek kobiet na kierunkach takich jak
                  informatyka, mechanika, energetyka, elektronika itd. Pomyśl, że za 10-15 lat
                  będą oni być może rozdawać karty. Do refleksji...
                • jane-bond007 Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:28
                  dorzucam ze w Pol w 53 uznano rowne prawa kobiet - w praktyce
                  wygladalo to jak wygladalo, wiadomo, ok roku 1918 mogly glosowac -
                  super ;)

                  70% kobiet starajacych sie o prace dostaje pytania o sprawy rodzinne
                  i jest dyskryminowana przez ten fakt, srednio 3 lata dluzej zajmuje
                  szefom awansowanie kobiet w stosunku do mezczyzny wykonujacego te
                  same obowiazki w taki sam sposob, kobiety wyksztalcone itd pelnia
                  funkcje pomocnicza natomiast czesto szef mezczyzna ma upatrzonego
                  kandydata ktoremu wytycza kariere...
                  • jan_hus_na_stosie Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:42
                    już wiem, niech kobiety szefowe zatrudniają w takim razie inne kobiety zamiast
                    facetów i niech je szybciej awansują :]

                    co, nie chcą? o jaka szkoda... cóż za żeński brak solidarności :]
                    • jane-bond007 Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:54
                      jakos kobiety tak nie doza do wladzy i rzadzenia a jesli juz sie
                      dorwa to sprzataja balagan ktory zrobili mezczyzni

                      :P
                • black-emissary Re: tendencyjna się wydaje 14.09.09, 23:53
                  skarpetka_szara napisała:
                  > Czy widzisz jak w zawansowanym tempie...zawrotnym tempie
                  > kobiety "nadrabiaja" to, co bylo im zakazane TYLKO dlatego ze byly
                  > kobietami - przez tysiace lat?

                  Pewne zaległości nadrobiły bardzo szybko. A później tempo zwolniło.
                  Dalsza droga wymaga pokoleń.
    • gobi05 New Age o katolicyźmie 14.09.09, 20:31
      Dno.
      Ta książka odbiega nawet od Protokołów Mędrców Syjonu
      i Przepowiedni Królowej Sabby.

      Zbiór kłamstw i przeinaczeń, szkoda miejsca i czasu
      żeby je omawiać.
      • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 15.09.09, 01:06
        str. 6
        >>W micie o Adamie i Ewie mówi się, że Bóg stworzył
        czło­wieka na wzór i podobieństwo swoje. Człowiekiem
        tym był Adam, którego szybko i jednoznacznie uznano
        za mężczy­znę, co doprowadziło do nieuniknionej konkluzji,
        że Bóg też jest mężczyzną. <<
        Księga rodzaju, rozdział 1.
        1. Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2. Ziemia zaś
        była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią
        bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. [...]
        27. Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży
        go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. 28. Po czym Bóg
        im błogosławił, mówiąc do nich: [Bądźcie płodni i rozmnażajcie
        się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną,
        abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym
        i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi].

        Ja tu widzę, że obydwoje są na Jego wzór i podobieństwo.
        Jest jeszcze drugi opis, ale tam nie ma nigdzie napisane,
        że to właśnie Adam został stworzony na obraz Boga, zaś
        Ewa nie. Eichelberger przeinacza fakty.
        • skarpetka_szara Re: New Age o katolicyźmie 15.09.09, 15:06
          Historyjke ze Adamowi sie nudzilo i Bog stworzyl Ewe z jego zebra
          slyszalam wielokrotnie w kosciele, wiec moim zdaniem tekst jest
          poprawny
          • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 15.09.09, 21:29
            > Historyjke ze Adamowi sie nudzilo i Bog stworzyl Ewe z jego zebra
            > slyszalam wielokrotnie w kosciele

            Ale w tamtej "historyjce" nie było, że stworzył
            na swój obraz. Inaczej mówiąc, mamy tu dwie historyjki
            i dwa morały:
            1) na swój obraz stworzył ich, oraz
            2) nie jest dobrze by mężczyzna był sam.
            • skarpetka_szara Re: New Age o katolicyźmie 15.09.09, 22:51
              1) ale autorowi chodzilo ze Adama jako pierwszego stworzyl na swoje
              podobienstwo.
              2) autorowi chodzi ze jezeli Adam byl takim perfekcyjnym
              stworzeniem to po co mu dopelnienie?
              • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 16.09.09, 00:53
                > 1) ale autorowi chodzilo ze Adama jako pierwszego stworzyl na swoje
                > podobienstwo.
                Jest to fałszywa teoria którą Eichelberg najpierw
                sam tworzy, a potem przypisuje ludziom religijnym.

                > 2) autorowi chodzi ze jezeli Adam byl takim perfekcyjnym
                > stworzeniem to po co mu dopelnienie?
                Na początku było Słowo i jestem przekonany, że to Słowo
                nie miało ani cech płciowych męskich, ani żeńskich.
                Szczególnie, że nie było wówczas samic ani samców.
                Stąd wnioskuję, że Adam był wzorowany na Stwórcy
                w zupełnie innym sensie, niż męski członek. I teraz
                teoria, że pierwszy człowiek został rozdarty na dwie
                części - to obraza nauczycieli z podstawówki, którzy
                uczyli czytać pana E. Płci są różne, ale nie w wyniku
                rozdarcia obojnaka. Po prostu człowiek (mężczyzna)
                jest nieszczęśliwy w samotności. Jesteśmy istotami
                społecznymi i nie przeżywamy rui - to wszystko.
                "17. ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść,
                bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz].
                18. Potem Pan Bóg rzekł: [Nie jest dobrze, aby mężczyzna
                był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc]."
                Tu nie ma mowy o dopełnieniu, ale o współdziałaniu.
      • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 15.09.09, 10:18
        str. 17
        >>przez prawie trzy wieki w katolickiej części Europy
        obowiązywało prawo kara­nia śmiercią za czary<<

        Zapewne miasteczko Salem to też "katolicka część Europy"?
        Protestanci równie chętnie karali za czarostwo.

        Na blogu
        alehistoria.blox.pl/2009/02/WYCZYNY-INKWIZYCJI.html
        "interesujące jest to, że najczęściej na stosy ludzi
        nie wysyłali katolicy, ale protestanci!" - pisze Docent73.
        • skarpetka_szara Re: New Age o katolicyźmie 15.09.09, 15:08
          > Zapewne miasteczko Salem to też "katolicka część Europy"?
          > Protestanci równie chętnie karali za czarostwo

          No i co? jaka to roznica jaka religia pietnuje kobiety???
          a czy wiesz czy w koncu watykan podpisal to prawo?
          • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 15.09.09, 21:48
            > No i co? jaka to roznica jaka religia pietnuje kobiety???
            Po pierwsze - nie religia tylko władze świeckie.
            Po drugie - nie religia, tylko religie, bo działo się
            to w różnych społeczeństwach.
            Po trzecie - nie "piętnuje kobiety", tylko zwalcza czarostwo.
            Taki był wówczas poziom umysłowy rządzących, ale i potrzeby
            polityczne.
            Po czwarte - Eichelberg oskarża katolików, a ja właśnie
            pokazuję, że niesłusznie.

            > a czy wiesz czy w koncu watykan podpisal to prawo?
            Które prawo?
      • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 15.09.09, 22:49
        str. 29
        >>Święta, syrena czy ladacznica?
        Pozorny dylemat kobiecej seksualności<<

        Jak łatwo policzyć, mamy tu trzy możliwości,
        czego nie można nazwać dylematem.
        W tym rozdziale jest opis, jak to dziewczynki
        rodzą się znienawidzone przez rodziców. Tak,
        jakby toksyczne rodzicielstwo nie zdarzało
        się chłopcom.
        Później >>Dorastającej Dziewczynce przydarza się
        coś zdumiewającego. Okazuje się, że jej ciało
        staje się przedmio­tem pożądania ze strony osób
        ważnych i dorosłych. Wujek, dziadek, starszy brat
        albo dobry znajomy rodziców zaczynają
        z niezrozumiałych dla Dziewczynki powodów najbardziej
        in­teresować się jej kroczem...<< A ja właśnie widziałem
        pieski na spacerze, jak się obwąchiwały i tu mam
        bezpośrednie skojarzenie, jak widzi pan Eichelberg
        mężczyzn.

        1. >>może stać się świętą, czyli całkowicie zanegować
        swoją seksualność<< - no tu się nóż w kieszeni otwiera!
        pl.wikipedia.org/wiki/Marianna_Biernacka
        pl.wikipedia.org/wiki/Adelajda_Burgundzka
        Mówienie, że świętość polega na okaleczeniu to
        czarna propaganda.
        2. >>Trzecim możliwym wyborem, wyrastającym z tego samego
        korzenia, jest stanie się "kurwą". Wtedy nasza Dorosła
        Dziew­czynka wprawdzie w zasadniczo różny sposób używa
        swego ciała, ale nadal jest ono dla niej przedmiotem.<<
        Z tym się zgadzam.
        3. >>pojawia się uzasadniony lęk, że nie będzie ona
        w stanie zapanować nad całym obszarem potrzeb związanych
        z seksem. Ten lęk czasami podpowiada jej, aby szukać
        trzeciej drogi i stać się "syreną"- rybą od pasa w dół,
        sprawić, by nogi zrosły się w ogon i definitywnie
        odciąć się od dolnej części ciała<< (...) >>wabi
        i przyzywa, poruszana głębokim pragnie­niem zrealizowania
        swojej kobiecości, ale w bliskim związku z mężczyzną
        doświadcza lęku i niemożności zaoferowania cze­gokolwiek<<
        Cóż - nie jestem terapeutą, może to i wyjaśnia jakieś
        problemy, ale czy rzeczywiście tylko kobiece? Czy
        mężczyźni nie doświadczają wątpliwości i dysonansów?

        Na siedmiu stronach tekstu mamy poetycki opis niszczenia
        dziewczęcej psychiki przez matkę i resztę społeczeństwa,
        ale jakoś nie znalazłem wskazania winnego. Jest tylko
        opinia >>Prawdziwe rozwiązanie polega na tym, aby kobieta
        mo­gła odzyskać swoje ciało, stać się podmiotem swojego życia
        i dzięki temu odzyskać własną tożsamość.<< Następny rozdział
        pokazuje, kim jest kobieta, która odzyskała swoje ciało.
        To >>Święta Ladacznica<<, czyli prostytutka świątynna.
        Tak wygląda upragniona wizja kobiecości pana Eichelberga.
        • martola80 Re: New Age o katolicyźmie 16.09.09, 07:27
          Dziwie sie ze kobieta moze w ten sposob pisac o tej ksiazce. Ona nie
          jest do intelektualizowania i rozdrabniania na szczegoly ale do
          poczucia jej. Chodzi o przypatrzenie sie swoim uczuciom i
          przekonaniom. Mam wrazenie ze jestes tak przintelektualizowana ze
          nie wiesz co to sa uczucia.
          Chodzi o inne spojrzenie na kobieca seksualnosc, niezaleznosc, to ze
          kobieta jest inna energetycznie postacią. Chodzi o powrot do nadania
          kobiecej seksualnosci naleznego jej miejsca. Do uznania duchowego
          pochodzenie kobiecej seksualnosci. Mam wrazenie ze to przekracza
          twoja zdolnosc rozumienia bo odwoluje sie do emocji.Kobiety bardzo
          czesto neguja swoja seksualność, czują, że to cos złego. Mężczyżni
          często oddzielaja duchowość od seksualności, bo dla nich te sprawy
          sa odrębne. Dla Nas, Kobiet, te sprawy się łączą, a jedna bez
          drugiej istnieć nie może. To jest zasadnicza różnica i świat
          powinien ją sobie uświadomić i uszanować.
          • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 16.09.09, 17:11
            > Dziwie sie ze kobieta moze w ten sposob pisac o tej ksiazce.
            Nie jestem kobietą.

            > Ona nie
            > jest do intelektualizowania i rozdrabniania na szczegoly ale do
            > poczucia jej.
            Wszędzie gdzie są argumenty i wnioskowanie, jest miejsce
            do "intelektualizowania". Ten facet - autor - opiera
            całe rozumowanie na kłamstwie. Może dla ciebie to brzmi
            ładnie, ale to są przeinaczenia, kłamstwa!

            > kobieta jest inna energetycznie postacią. Chodzi o powrot do nadania
            > kobiecej seksualnosci naleznego jej miejsca.
            O jakiej energii mowa??? Co przywrócić - wierzenia
            sprzed kilku tysięcy lat? Kto je pamięta?
            Zagonić kobiety do uprawiania seksu za pieniądze,
            na rzecz świątyni? A mówi się, że nasi księża
            są pazerni...

            > czesto neguja swoja seksualność, czują, że to cos złego. Mężczyżni
            > często oddzielaja duchowość od seksualności, bo dla nich te sprawy
            > sa odrębne.
            To różne sprawy, połączone w jednej osobie
            wraz z fizjologią, intelektem i co tam jeszcze ktoś
            zdoła nazwać. Nie wiem jak u ciebie, ale u m ie
            duchowość ma wpływ na wszystko, co robię
            lub nie robię. W tym również życie seksualne.
            Jednak w drugą stronę raczej nie.

            > Dla Nas, Kobiet, te sprawy się łączą, a jedna bez
            > drugiej istnieć nie może.
            Mów za siebie. Właśnie stwierdziłaś, że życie
            seksualne kobiety nie może istnieć bez duchowości,
            a życie duchowe nie może istnieć bez seksualności.
            Dla mnie to trochę naciągane. To są oczywiście różne
            aspekty ludzkiej psychiki. Nie kobiecej - ludzkiej!

            > kobiecej seksualnosci naleznego jej miejsca. Do uznania duchowego
            > pochodzenie kobiecej seksualnosci.
            Kobieca seksualność nie pochodzi ze świątyni,
            ani męska ze stajni. Co więcej, wcale nie uważam,
            by były różne seksualności. O to należałoby
            zapytać transseksualistki - one wiedziałyby
            lepiej, jak to jest z tym seksem.

            > To jest zasadnicza różnica i świat
            > powinien ją sobie uświadomić i uszanować.
            Dziel i rządź.
            • martola80 Re: New Age o katolicyźmie 18.09.09, 08:15

              gobi05 napisał:

              > > Dziwie sie ze kobieta moze w ten sposob pisac o tej ksiazce.
              > Nie jestem kobietą.
              >
              > > Ona nie
              > > jest do intelektualizowania i rozdrabniania na szczegoly ale do
              > > poczucia jej.
              > Wszędzie gdzie są argumenty i wnioskowanie, jest miejsce
              > do "intelektualizowania". Ten facet - autor - opiera
              > całe rozumowanie na kłamstwie. Może dla ciebie to brzmi
              > ładnie, ale to są przeinaczenia, kłamstwa!

              To jest interpretacja zmuszająca do MYŚLENIA, ty pomyślałas że to sa
              klamstwa bo klóci sie to z twoimi przekonaniami, a nie poddajesz ich
              pod wątpliwość? To znaczy że nie myślisz.

              >
              > > kobieta jest inna energetycznie postacią. Chodzi o powrot do
              nadania
              > > kobiecej seksualnosci naleznego jej miejsca.
              > O jakiej energii mowa??? Co przywrócić - wierzenia
              > sprzed kilku tysięcy lat? Kto je pamięta?
              > Zagonić kobiety do uprawiania seksu za pieniądze,
              > na rzecz świątyni? A mówi się, że nasi księża
              > są pazerni...

              To sa przeinaczenia, kłamstwa!!
              >
              > > czesto neguja swoja seksualność, czują, że to cos złego.
              Mężczyżni
              > > często oddzielaja duchowość od seksualności, bo dla nich te
              sprawy
              > > sa odrębne.
              > To różne sprawy, połączone w jednej osobie
              > wraz z fizjologią, intelektem i co tam jeszcze ktoś
              > zdoła nazwać. Nie wiem jak u ciebie, ale u m ie
              > duchowość ma wpływ na wszystko, co robię
              > lub nie robię. W tym również życie seksualne.
              > Jednak w drugą stronę raczej nie.

              No takiej bredni nie słyszałam jeszcze. Chyba że jesteś chodzaca
              śiwetoscią. Jak kłócisz się z mężem , krzyczysz na dziecko,
              obgadujesz sąsiadke, zazroscisz koleżance-to wszystko jest połaczone
              z twoją duchowościa? Kobieto, nie wiesz o czym piszesz.
              >
              > > Dla Nas, Kobiet, te sprawy się łączą, a jedna bez
              > > drugiej istnieć nie może.
              > Mów za siebie. Właśnie stwierdziłaś, że życie
              > seksualne kobiety nie może istnieć bez duchowości,
              > a życie duchowe nie może istnieć bez seksualności.
              > Dla mnie to trochę naciągane. To są oczywiście różne
              > aspekty ludzkiej psychiki. Nie kobiecej - ludzkiej!

              No tak, upieranie się , że kobieta i mężczyna to ta sama istota
              należy do ubiegłej epoki! Chyba się na niej zatrzymałaś.
              >
              > > kobiecej seksualnosci naleznego jej miejsca. Do uznania duchowego
              > > pochodzenie kobiecej seksualnosci.
              > Kobieca seksualność nie pochodzi ze świątyni,
              > ani męska ze stajni. Co więcej, wcale nie uważam,
              > by były różne seksualności. O to należałoby
              > zapytać transseksualistki - one wiedziałyby
              > lepiej, jak to jest z tym seksem.


              Jak wyżej.
              >
              > > To jest zasadnicza różnica i świat
              > > powinien ją sobie uświadomić i uszanować.
              > Dziel i rządź.

              Z autopsji?
              >
              • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 20.09.09, 08:56
                > To jest interpretacja zmuszająca do MYŚLENIA, ty pomyślałas że to sa
                > klamstwa bo klóci sie to z twoimi przekonaniami

                Czy my mówimy o tym samym?
                Dla mnie zapis "kobietą i mężczyzną stworzył ich"
                nie pozostawia wiele miejsca do interpretacji,
                do MYŚLENIA. Eichelberger pisze, że biblijny Adam
                był obojnakiem.
                Z czyimi przekonaniami może się to nie kłócić??

                > klamstwa bo klóci sie to z twoimi przekonaniami, a nie poddajesz ich
                > pod wątpliwość? To znaczy że nie myślisz.
                Czy chcesz mnie uczyć myślenia? Na to trochę późno,
                ale możemy spróbować. Powiedz, jak mogę interpretować
                zapis "kobietą i mężczyzną stworzył ich" jako
                "stworzył go obojnakiem"? Czy trzeba tu zaprząc
                dialektykę? Czy wystarczy racjonalizm? A jak mogę
                użyć tu brzytwę Okhama?

                > > > kobieta jest inna energetycznie postacią. Chodzi o powrot do
                > nadania
                > > > kobiecej seksualnosci naleznego jej miejsca.
                > > O jakiej energii mowa??? Co przywrócić - wierzenia
                > > sprzed kilku tysięcy lat? Kto je pamięta?
                > > Zagonić kobiety do uprawiania seksu za pieniądze,
                > > na rzecz świątyni? A mówi się, że nasi księża
                > > są pazerni...
                >
                > To sa przeinaczenia, kłamstwa!!

                Ja wiem, że to gadanie o księżach to są kłamstwa,
                ale dlaczego seks za pieniądze ma nadawać
                kobiecej seksualności metafizyczny wymiar?
                Prostytucja to spotkanie męskiej żądzy z kobiecą
                chciwością. Gdzie tu duchowość?


                > > duchowość ma wpływ na wszystko, co robię
                > > lub nie robię. W tym również życie seksualne.
                > > Jednak w drugą stronę raczej nie.
                > No takiej bredni nie słyszałam jeszcze. Chyba że jesteś chodzaca
                > śiwetoscią. Jak kłócisz się z mężem , krzyczysz na dziecko,
                > obgadujesz sąsiadke, zazroscisz koleżance-to wszystko jest połaczone
                > z twoją duchowościa? Kobieto, nie wiesz o czym piszesz.
                Nigdy nie kłócę się z mężem. Od dawna nie krzyczę na dzieci.
                Nie obgaduję sąsiadek - po prostu NIE. Nie zazdroszczę.
                Ojej! może jestem chodzącą świętością? Zapytam przy spowiedzi
                ;-)


                > No tak, upieranie się , że kobieta i mężczyna to ta sama istota
                > należy do ubiegłej epoki! Chyba się na niej zatrzymałaś.
                Nigdy nie pisałem, że kobieta i mężczyzna niczym się
                nie różnią.
                • martola80 Re: New Age o katolicyźmie 20.09.09, 12:16
                  Podziwiwam twoje zaparcie i umiejętność bronienie swojego zdania.
                  Brawo:)
                  Czuję juz , że ta dyskusja nie ma sensu, bo żadna ze stron nie jest
                  w stanie spojrzeć na sprwy z punktu widzenia drugiej osoby, tylko
                  obie upieraja się przy swoich racjach. Taka postawa prowadzi do
                  nikąd, tylko do obrazania się wzajemnego.Ale spróbuje przychylnym
                  okiem odpwiedzieć na twoje zarzuty, żeby nie było:)

                  gobi05 napisał:


                  >
                  > Czy my mówimy o tym samym?
                  > Dla mnie zapis "kobietą i mężczyzną stworzył ich"
                  > nie pozostawia wiele miejsca do interpretacji,
                  > do MYŚLENIA. Eichelberger pisze, że biblijny Adam
                  > był obojnakiem.
                  > Z czyimi przekonaniami może się to nie kłócić??

                  Eichelberger jest widocznie bardzo twórczym i MYŚLĄCYM SAMODZIELNIE
                  człowiekiem, bo wysnówa tezę, o której jeszcze nikt nie pomyslał. Z
                  jakimi przekananiami się to kłóci? Z tymi z lekcji katechezy w
                  podstawówce? Moim zdaniem bardzo ciekawa interpretacja, nie
                  pozbawiana sensu.
                  >
                  >
                  > Czy chcesz mnie uczyć myślenia? Na to trochę późno,
                  > ale możemy spróbować. Powiedz, jak mogę interpretować
                  > zapis "kobietą i mężczyzną stworzył ich" jako
                  > "stworzył go obojnakiem"? Czy trzeba tu zaprząc
                  > dialektykę? Czy wystarczy racjonalizm? A jak mogę
                  > użyć tu brzytwę Okhama?

                  Ponad racjonalizmen są jeszcze dwa stany:logika i duchowość.Autor
                  posługuje sie logika.

                  > > > O jakiej energii mowa??? Co przywrócić - wierzenia
                  > > > sprzed kilku tysięcy lat? Kto je pamięta?
                  > > > Zagonić kobiety do uprawiania seksu za pieniądze,
                  > > > na rzecz świątyni? A mówi się, że nasi księża
                  > > > są pazerni...

                  O energii z której składa się człowiek. Nie wiesz o takich rzeczach,
                  nie czujesz swojej energii? Poczuj, naprawde warto:)
                  Myslisz że autor chce przywrócic ten rytuał. Przepraszam, ale ty nie
                  wiesz co to jest abstrakcyjne myślenie. Autor przytacza przykład
                  dający do myślenia, trzeba się troche wysilić a nie łykac wszystko
                  dosłownie.
                  > >
                  > > To sa przeinaczenia, kłamstwa!!
                  >
                  > Ja wiem, że to gadanie o księżach to są kłamstwa,
                  > ale dlaczego seks za pieniądze ma nadawać
                  > kobiecej seksualności metafizyczny wymiar?
                  > Prostytucja to spotkanie męskiej żądzy z kobiecą
                  > chciwością. Gdzie tu duchowość?

                  Rozmawiałaś kiedys z prostytutką?Zwierzała ci się? Seks za pieniedze
                  nie może nadać metafizyczności do czegos co w same w sobie jest
                  nmetaficzne.
                  >
                  >

                  > Nigdy nie kłócę się z mężem. Od dawna nie krzyczę na dzieci.
                  > Nie obgaduję sąsiadek - po prostu NIE. Nie zazdroszczę.
                  > Ojej! może jestem chodzącą świętością? Zapytam przy spowiedzi
                  > ;-)
                  >
                  Dobra kobieta z Ciebie:)
                  >

                  > Nigdy nie pisałem, że kobieta i mężczyzna niczym się
                  > nie różnią.

                  No to fajnie.:)
                  >
                  • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 20.09.09, 15:11
                    > wysnówa tezę, o której jeszcze nikt nie pomyslał

                    "Wysnówa tezę" - rzeczywiście nie mamy co dyskutować.
                    Mam nadzieję, że nie czujesz się obrażona.
        • twojabogini Re: New Age o katolicyźmie 18.09.09, 10:24
          gobi05 napisał:

          Przeczytałam i uważam, że twoje zarzuty są infantylne, po prostu denerwuje cię
          inna interpretacja niż ortodoksyjnie dogmatyczna.

          > >>Święta, syrena czy ladacznica?
          > Pozorny dylemat kobiecej seksualności<<
          >
          > Jak łatwo policzyć, mamy tu trzy możliwości,
          > czego nie można nazwać dylematem.

          Czepiasz się. W znaczeniu logicznym dylemat nie dotyczyłby również wyboru
          pomiędzy dwiema możliwościami, bo składa się on (w uproszczeniu) z dwu zdań
          warunkowych złożonych pozostających w stosunku alternatywy nierozłącznej.
          Potocznie zaś dylemat oznacza konflikt wewnętrzny związany z wyborem spośród
          kilku kontrowersyjnych lub niezadowalających opcji.

          > Tak, jakby toksyczne rodzicielstwo nie zdarzało
          > się chłopcom.
          Książka jest o kobietach. Zauważyłeś?

          > Później (...)Okazuje się, że jej ciało
          > staje się przedmio­tem pożądania ze strony osób
          > ważnych i dorosłych.

          >A ja właśnie widziałem pieski na spacerze, jak się obwąchiwały i tu >mam
          bezpośrednie skojarzenie, jak widzi pan Eichelberg mężczyzn.

          Zdziwiłbyś się jak wiele kobiet doświadczyło tego w dzieciństwie. Znaczna część
          kobiet wypiera to z pamięci, czemu towarzyszy ogromne poczucie winy i
          zablokowanie w sferze seksualnej.

          > 1. >>może stać się świętą, czyli całkowicie zanegować
          > swoją seksualność<<
          > Mówienie, że świętość polega na okaleczeniu to
          > czarna propaganda.

          Przyjęcie postawy aseksualnej w wyniku okaleczenia emocjonalnego, to nie to samo
          co bycie świętą w rozumieniu katolickim. Słowo święta ma tu zupełnie inny kontekst.

          > Cóż - nie jestem terapeutą, może to i wyjaśnia jakieś
          > problemy, ale czy rzeczywiście tylko kobiece? Czy
          > mężczyźni nie doświadczają wątpliwości i dysonansów?

          Ależ mnie wkurzają takie postawy. Jak już ktoś napisze coś o kobietach, to zaraz
          pojawia się krzyk - ale mężczyźni! Jak napiszę pracę o burzach, to zaczniesz
          krzyczeć - ale dlaczego nie o tajfunach, tajfuny tez bywają groźne? Macie aż tak
          poprzestawiane w głowach, że nie mieści się wam w głowie, ze istnieją
          specyficzne dla kobiet problemy i że mogą być one na tyle ważne, że mogą
          stanowić całkiem odrębny temat refleksji?

          > Na siedmiu stronach tekstu mamy poetycki opis niszczenia
          > dziewczęcej psychiki przez matkę i resztę społeczeństwa,
          > ale jakoś nie znalazłem wskazania winnego.

          To szukaj dalej. Jest wskazany. Trzy tysiące lat patriarchatu i zniewolenia
          kobiet, obarczania ich winą, krępowania ich seksualnosci.

          >>Następny rozdział pokazuje, kim jest kobieta, która odzyskała swoje ciało. To
          >>Święta Ladacznica<<, czyli prostytutka świątynna.
          > Tak wygląda upragniona wizja kobiecości pana Eichelberga.

          Pie..lisz: Nie chciałbym, żeby kobiety obecne na tej sali doszły do wniosku,
          że należy natychmiast udać się do świątyni Isztar i oddać się pierwszemu
          lepszemu mężczyźnie.


          Przemawiają przez ciebie właśnie te kretyńskie lęki, że jeśli kobieta uwolni
          swoją seksualność, to stanie się prostytutką. Kobieta świadoma siebie, bez winy
          i wstydu.
          • gobi05 Re: New Age o katolicyźmie 18.09.09, 21:19
            > Przeczytałam i uważam, że twoje zarzuty są infantylne, po prostu denerwuje cię
            > inna interpretacja niż ortodoksyjnie dogmatyczna.

            Moje zarzuty są wymyślane naprędce, nie traktuję
            filozofii, etyki jako źródło utrzymania.
            Uważam, że jak jest gdzieś napisane "kobietą
            i mężczyzną stworzył ich", to nie oznacza
            powołania do życia obojnaka, tylko dwóch osób
            różnych płci. Może to infantylizm.

            > Potocznie zaś dylemat oznacza konflikt wewnętrzny związany z wyborem spośród
            > kilku kontrowersyjnych lub niezadowalających opcji.
            Potocznie - owszem, ale ten gostek pretenduje
            do roli znawcy, naukowca; on przytacza argumenty,
            stawia tezy - niechże wyraża się ściśle. Mógł napisać
            "trudny wybór". A co do wyboru, to właśnie zauważyłem,
            że oprócz tych trzech patologicznych opcji istnieje
            jeszcze jedna - pominięta niesłusznie. To normalne
            życie osoby po traumatycznych przejściach.
            To, że mamusia ukryła przed nią podpaski a wujek
            obwąchał jej krocze, nie musi powodować zmarnowania
            całego życia, prawda? I odwrotnie - dziewczynka bez
            opisanych przeżyć też może będąc dorosłą osobą
            pokomplikować sobie życie osobiste, jak jakaś syrena
            czy cóś.
            Eichelberger naciąga wszelkie rozumowanie i nie
            miałbym do niego pretensji, gdyby nie to, że jego
            książka pretenduje do miana naukowej. Nie jest
            to tomik wierszy, niestety.

            > > Tak, jakby toksyczne rodzicielstwo nie zdarzało
            > > się chłopcom.
            > Książka jest o kobietach. Zauważyłeś?
            Zauważyłem.
            > > ale jakoś nie znalazłem wskazania winnego.
            > To szukaj dalej. Jest wskazany. Trzy tysiące lat patriarchatu i zniewolenia
            > kobiet, obarczania ich winą, krępowania ich seksualnosci.
            Patriarchat? A co jest alternatywą?
            Chyba nie matriarchat, który upadł zanim jeszcze
            rozwój gospodarczy pozwolił na likwidację niewolnictwa?
            Matriarchat jest dobry kiedy średnia wieku społeczeństwa
            nie przekracza dwudziestki, a głównym celem ludzi jest
            rozmnażanie się.

            > Zdziwiłbyś się jak wiele kobiet doświadczyło tego w dzieciństwie.
            OK, mamy pretensje do patriarchatu, proponujemy zmianę
            modelu społecznego (mam nadzieję, że tym razem bez
            rewolucji bolszewickiej), ale najpierw zastanówmy się,
            czy w tym innym modelu nie będzie więcej osób
            poszkodowanych. Zanim przewrócisz stołek pomyśl,
            czy chcesz siedzieć na jego odwrotnej stronie.

            > poprzestawiane w głowach, że nie mieści się wam w głowie, ze istnieją
            > specyficzne dla kobiet problemy i że mogą być one na tyle ważne, że mogą
            > stanowić całkiem odrębny temat refleksji?
            Zostało to przedstawione tak, że patriarchalny system
            niszczy kobiety, jest ukierunkowany przeciw kobietom.
            Tymczasem chodzi o jakieś uporządkowanie życia społecznego.
            Patriarchat nie ma na celu niszczenia życia kobietom,
            czego najlepszym przykładem jest to, co napisałem - nie tylko
            dziewczęta mogą mieć przerąbane w patologicznych warunkach.
            Eichelberger stawia znak równości między patriarchatem
            a patologią.

            > Przemawiają przez ciebie właśnie te kretyńskie lęki, że jeśli kobieta uwolni
            > swoją seksualność, to stanie się prostytutką. Kobieta świadoma siebie, bez winy
            > i wstydu.

            Żeby nie przeżywać winy i wstydu,
            to trzeba nie odróżniać dobra od zła.

            Przypomniał mi się Bronisław Malinowski, który opłynął
            pół świata by spotkać kobiety świadome siebie,
            bez winy i wstydu - jak pan Rousseau przykazał.
            Tylko że one przeżywały inicjację w wieku poniżej
            dziesięciu lat i nie widziały związku między
            seksem a ciążą. Takie "wyzwolone" "kobiety".
    • kunegunda123 Re: Kobieta bez winy i wstydu 15.09.09, 00:41
      nie rozumiem jak można krytykować taki autorytet jak Eichelberger, naprawdę
      otwarty, mądry człowiek. no ale wiadomo, jak facet jest mizoginem to i
      autorytety nie pomogą.
      • wacikowa Re: Kobieta bez winy i wstydu 15.09.09, 07:26
        Dla mnie ta książka to też dno :) Też jestem mizoginem?
        • kunegunda123 Re: Kobieta bez winy i wstydu 16.09.09, 18:11
          z tego co wiem, mizogin to mężczyzna, ale ty pewnie wiesz lepiej;)
          btw, jak już się do mnie odzywasz to ci powiem, że twoja sygnaturka zawiera
          rażący błąd.
      • twojabogini Re: Kobieta bez winy i wstydu 18.09.09, 10:30
        kunegunda123 napisała:

        > nie rozumiem jak można krytykować taki autorytet jak Eichelberger, naprawdę
        > otwarty, mądry człowiek. no ale wiadomo, jak facet jest mizoginem to i
        > autorytety nie pomogą.

        Autorytety trzeba krytykować. Bardziej chodzi o jakość krytyki. Takie zarzuty
        Gobiego - np. że rzecz jest o kobietach (a mężczyźni?), są co najwyżej zabawne.
        Jak myslę Gobi w swoim katolicyzmie i "tradycyjnym" podejściu do spraw damsko
        męskich ma mało rzeczywistej wiary, za to sporo lęków. I zapewne wiele z tych
        lęków ma na imię "kobieta". Oczywiście nie ta zniewolona i poddana męskiej
        kontroli, tylko ta prawdziwie wolna i o zgrozo - nie potrzebująca mężczyzny.
        • gobi05 Re: Kobieta bez winy i wstydu 20.09.09, 08:35
          > Gobiego - np. że rzecz jest o kobietach (a mężczyźni?)
          Zarzut odnosił się do patriarchatu - że nie szanuje dziewczynek,
          a ja odpowiadam że nie szanuje również chłopców. Ogólnie biorąc,
          dzieci są słabsze w tym systemie społecznym.
          Czy kobiety są słabsze? Może i tak, ale na pewno nie są prześladowane, jak
          próbuje to przedstawić autor.
          Przemoc w rodzinie ma również postać żony znęcającej się
          nad mężczyzną - bywa i tak. To nie jest patriarchat.
          System społeczny, który teraz mamy nie jest patriarchatem.
          Tylko zaszłości prawodawstwa, np. żona przyjmująca nazwisko
          męża - mają cechy patriarchatu.
          Z kolei mężczyzna po rozwodzie jest na straconej pozycji
          jako ojciec - to matka ma sąd po swojej stronie. Czy to
          jest patriarchat?

          > ma mało rzeczywistej wiary, za to sporo lęków. I zapewne wiele z tych
          > lęków ma na imię "kobieta". Oczywiście nie ta zniewolona i poddana
          Czy na pewno w tym wątku trzeba omawiać
          stan psychiczny mojej skromnej osoby?
          I moje wyznanie?
          Może wystarczy dyskusja na argumenty?
    • twojabogini Przeczytałam 18.09.09, 10:40
      Poziom językowy - dramatyczny (wybaczcie, to zboczenie zawodowe). Jak rozumiem
      chciano zachować formę języka mówionego, ale to się sprawdza tylko przy wybitnie
      utalentowanych mówcach.
      Wkurzyło mnie "zaginięcie" taśmy z zapisem dyskusji po wykładzie o dylematach
      kobiecej seksualności. za dużo razy padło słowo na k?
      Co do treści - interpretacje mitów są w jawny sposób naciągane, szkoda bo daje
      to argument obrońcom patriarchatu. Naprawdę da się całkiem prosto wytłumaczyć,
      znajdując mocne podstawy w Biblii, że kobieta jest również na obraz, i że nie
      ponosi wyłącznej winy za nieposłuszeństwo.
      W ogólności się zgadzam - seksualność kobiet jest tłumiona. Uwolnienie
      seksualności, pozbycie się poczucia winy i wstydu, odczucie swojego ciała jest
      ważnym etapem w życiu kobiety. I naprawdę wiele kobiet zachowuje się tak jakby
      nie miało czucia "tam na dole". Całkowite wyparcie ze świadomości posiadania
      pochwy, macicy, pupy.
      Tego rodzaju prace są potrzebne nam - kobietom.
      • gobi05 Re: Przeczytałam 20.09.09, 09:06
        > W ogólności się zgadzam - seksualność kobiet jest tłumiona. Uwolnienie
        > seksualności, pozbycie się poczucia winy i wstydu, odczucie swojego ciała jest

        Zgadzam się z tobą w zupełności! Powiem więcej - męska
        seksualność TEŻ jest tłumiona. Wiem, wiem - ta książka
        jest o tym, jak to źle jest kobietom. Pomyśl jednak
        o walorach społecznych istniejącego systemu społecznego.
        Chyba jednak miał pewną przewagę nad matriarchalnym?

        > Tego rodzaju prace są potrzebne nam - kobietom.
        Dziel i rządź.
    • paralela1 Re: Kobieta bez winy i wstydu 20.09.09, 09:32
      Kobieca natura jest tłumiona, zgadzam się ale jak zauważył gobi męska chyba
      jeszcze bardziej, bo czyż w męskiej naturze nie leży zapładnianie jak
      największej ilości kobiet, tak by ich genotyp był jak najbardziej rozsiany po
      świecie, jak biedacy muszą być uciemiężeni, będąc tylko z jedną kobietą, oni
      powinni zmieniać i zapładniać co noc po parę kobiet, a zatem uwolnijmy się z
      gorsetu społecznych kajdanek i róbta co chceta.
      • paralela1 Re: Kobieta bez winy i wstydu 20.09.09, 09:38
        Kobiety udają uciemiężone tylko w kraju bo z tego co wiem to w Egipcie czy
        Wielkiej Brytanii zachowuja się całkiem swobodnie jak matka natura im
        przykazała, często ślad po matkach ginie, dzieci myślą, że matka nie żyje, a
        okazuje się, że mamusia odkryła swoją seksualność i przeżywa serię orgazmw z
        przystojnym włochem, dzieci tymczasem tułają się po sierocińcach.
        • paralela1 Re: Kobieta bez winy i wstydu 20.09.09, 10:22
          Jagna z Chłopów chyba jest dobrą patronką takich wyzwolonych kobiet, gziła sie z
          kim popadnie i jak tylko naszła ją ochota, niestety zacofane społeczeństwo nie
          rozumiało jej wyzwolonej piczki.
Pełna wersja