Dziwne obyczaje goscinne?

23.08.09, 12:27
Co myslicie o tym że zaprasza was do siebie koleżanka,
przychodzicie, jest poczęstunek, siedzicie w kuchni bo u nich tam
sie toczy zycie i jest w miare wygodnie jest tez rodzina koleżanki-
brat i mama. i generalnie czujecie sie jak dodatek wszyscy chodza po
całym domu, mało sie wami intereują tym co macie do powiedzenia a
cała rozmowa toczy sie sie miedzy matką,córka i bratem tak jak by
sie wieki nie wiedzieli łacznie ze wspomnienimi z wakacji sprzed
kilku lat. Dziwnie sie czułam, próbowałam wcisnąc swoje dwa gosze
ale bez wiekszego odzewu. No kurcze przeciesz oni ze sobą mieszkają
wiec widzą sie codzinnie. Chodze tam raz na rok wiec nie jest to dla
problem a zarezem dziwne bo ja jak kogos zapraszam to by z nim
porozmawiać w wtedy nic innego mnie interesuje bo wiem ze było by to
nie na miejscu gdybym kogos zaporosiła i nagle zaczeła olewać bo
powiedzmy mecz leci w tv.
    • lucynka342 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 13:04
      miałam taką koleżankę, olewała mnie coraz bardziej a mi się najpierw wydawało że
      przesadzam, bo to była moja "przyjaciółka" i nie mogłam uwierzyć że mnie olewa
      tylko myślałam że takie zwyczaje itp. domyślilam sie ze przyczyna była zawisc, o
      moje zycie choc nigdy jej tego nie okazywalam ale ona miala komlpleksy (znacznie
      gorsza szkola itp)i starala sie mi pokazac jakie to ma bujne zycie towarzysskie
      np rozmawiajac przy mnie przez komorke przez pol godziny na nieistotne tematy !
      zastanow sie czy ona ci czegos nie zazdrosci i nie probuje ci demosnstracyjnie
      pokazac czegos
      • astra21 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 13:16
        Nie wiem czego mogaby mi zazdroscic tymbardziej ze to zadna bliska
        koleżanka, widujemy sie raz na kilka miesięcy.Faktem jest ze jestem
        bardziej niezalezna n ie mieszkam juz z rodzicami i pracuje. Tam
        jest tak za kazdym razem, zastanawiam sie moze oni mają po prostu
        taka maniere przyjmowania gosci, a ja sie doszukuje jakiejs głębi.
        Na pewno u mnie takie cos byłoby nie do przyjęcia.
    • markiza_eduardina_ufff Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 13:14
      A gdybyś zrezygnowała z tej znajomości to co byś straciła?

      Dla mnie dziwne jest przyjmowanie gości w kuchni - mam koleżankę, która tak
      właśnie mnie przyjmuje. I też doświadczyłam raz takiej dziwnej rozgrywki i tez
      poczułam się dziwnie. Nie zrozumiałam takiego zachowania a ilość wizyt z co
      tygodniowych ograniczyłam do jednej na miesiąc. Już wiem, że kiedyś z tej
      znajomości zrezygnuje i nie będzie mi tego żal. Ludzie, którzy próbują leczyć
      własne kompleksy olewaniem innych tudzież prawieniem im złośliwości, nawet nie
      wiedzą jak są śmieszni i ile przy tym tracą.
      • astra21 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 13:18
        Wiesz co duzo bym chyba nie straciła tym bardziej ze i tak widujemy
        sie raz na kilka miesiecya a raz w roku jestem u niej.
        • astra21 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 13:19
          Nie odczułam by było to celowe i złośliwe, moze oni tak mają i juz.
          • astra21 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 13:21
            Co nie zmienia faktu że czułam sie conajmniej dziwnie, nie
            wiedziałam jak sie zachować i czy przypadkiem jestem mile widziana,
            czułam sie jak piąte koło u wozu. Poczęstunek był i nawet mnie
            zatrzymywali gdy chcialam wczesniej wyjsc.
            • annjen Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:07
              brak kultury i tyle, a nie celowe lekceważenie. olej to albo przestań tam bywać.
            • markiza_eduardina_ufff Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:12
              Mnie przyszło teraz na myśl, że może to przyjmowanie mnie w kuchni to
              traktowanie jak "swojej", ale i tak dla mnie dziwne. Dla mnie jak przychodzi
              gość to proszę do pokoju. Częstuję, rozmawiam i zarazem dbam by było mu/jej
              wygodnie (siedzimy na fotelach) a nie na twardych stołkach. Będąc u swojej
              znajomej i tak jestem skrępowana. Ona potrafi w mojej obecności pisać przez
              internet i czasami mam wrażenie, że zapomina, że ja przyszłam. Stąd ograniczenie
              moich wizyt u niej i chęć rezygnacji z kontaktu, bo na dodatek ostatnio przyjęła
              postawę roszczeniową do mnie. Może tak moja znajoma jak i Twoja nie wiedzą, że
              coś takiego nie przystoi i może być źle odebrane? Nie wiem, mnie uczono, że jak
              przychodzi gość należy poświęcić mu uwagę, a nie rodzinie.

              Może, jeśli chcesz utrzymywać kontakt spotykajcie się zawsze poza domem? Bo
              uwagi zwrócić nie za bardzo możesz, a czuć się skrępowana nie ma sensu. Bo
              dlaczego ma to uderzać w Ciebie, jeśli czujesz się źle.
    • eponine Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:15
      Chyba przesadzasz. Może koleżanka ma Cię za o wiele bliższą znajomą, niż Ty ją i
      po prostu czuje się przy Tobie swobodnie, toteż może w międzyczasie porozmawiać
      ze swoją rodziną?
      Miałam kiedyś koleżankę, przy której czułam się na tyle swobodnie, że po prostu
      przebywałyśmy w swoim towarzystwie. Ona czytała książkę, ja oglądałam tv.
      Pogadałyśmy, zjadłyśmy coś, ona poszła na chwilę do swojej mamy, ja zadzwoniłam
      do koleżanki... Po prostu nie potrzebne były ceregiele z "przyjmuję Cię gościu w
      moim domostwie".
      Miło to wspominam. Może Twoja koleżanka czuje się przy Tobie równie swobodnie?
      Jeśli nie masz podobnych odczuć, to może spotykaj się z nią na mieście i będzie
      po kłopocie...
      • aurelia_aux Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:29
        To chyba zależy od podejścia.
        Wiadomo jak daleka koleżanka do Ciebie przychodzi, zajmujesz się nią, zwracając
        uwagę właśnie na nią.
        Ja mam na przykład taką znajomą do której jak przychodzę, to zdarza się, że ona
        gotuje obiad, a ja idę do jej mamy pooglądać pierwszą miłość ;-)
        a jak ona do mnie przychodzi niejednokrotnie zdarza się, że ona wychodzi do
        kuchni zrobić sobie kanapkę ;-)
      • astra21 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:31
        Nie wydaje mi sie bym przesadzałaco innego jak wszyscy rozmawiaja ze
        wszystkim a co innego gdy oni rozpamietuja miedzy sobą sytuacje w
        których mnie nie było, ja przyszłam sie rozerwac pogadaca w całej
        wizycie moze powiedziałam 5 zdań i czułam ze marnuje swój czas.
        Przyjmowanie gosci w kuchni mi nie przeszkadza przeszkadza mi
        lekcewazanie mnie nawet jesli nie było celowe.
      • lucynka342 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:40
        też myślałam że to zwyczaje, że jestem niemal jak członek rodziny :D ale
        widziałam jak jeden z domowników był zażenowany takim mnie traktowaniem, potem
        doszło do tego "zapominanie" o spotkaniach i inne nie liczenie się z moim
        czasem, w końcu różne uszczypliwości, półgodzinne dzwonienie przy mnie do
        swojego zakładu pracy żeby pogadać o pierdołach i pokazać jaka to jest w pracy
        ceniona, przyjaźń nie była tylko z mojej inicjatywy ale kompleksy tej osoby i
        wielomięsięczne takie zachowanie tej osoby sprawiły że mi obrzydła już na zawsze
        raczej, zaczeło się to z chwila kiedy skonczylam studia (wcale nie mam po nich
        jakis kokosow ale ona tak myslała ze bede miala), przyjaciol poznaje sie nie
        tylko w biedzie tylko jak nam sie dobrze wiedzie :)
        • lucynka342 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:43
          typowym zagraniem jest rozmowa o czyms o czym wiedza tylko wtajemniczone osoby
          zebys poczula sie wykluczona, u mnie w domu nigdy nie omawiamy naszych spraw
          kiedy sa goscie, po prostu zle bym sie z tym czula
          • eponine Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:48
            No tak, to zależy od stopnia zażyłości i rzeczywiście w przypadku luźnej
            znajomości jest nie na miejscu. Zawsze można dowiedzieć się podczas rozmów
            czegoś nowego o rodzince, ale zależy, czy tego chcemy... Jeśli czujesz się
            pominięta to może rzeczywiście unikaj odwiedzin w domu koleżanki.
            • lucynka342 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:54
              ja początkowo nie miałam nic absolutnie przeciwko temu, ale byłam przy tym coraz
              częściej olewana i coraz częściej słyszałam zjadliwe uwagi, takie ukryte, na
              początku byłyśmy jak siostry, wiec naturalne bylo dla mnie ze domownicy czuja
              sie swobodnie przy mnie tylko że to szlo w coraz gorsza strone, skonczylo sie na
              kilku niedoszlych spotkaniach, ktore ona zaproponowala a ja siedzialam cale
              popoludnie wyszykowana w domu czekajac na nią, a ona 3 razy pod rzad
              "zapomniala" i nawet nic nie powiedzialam co o tym mysle, tylko przyjazn we mnie
              umarla
          • astra21 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:51
            No ale po co by robili takie zagrywki ze mnie zapraszają a potem
            wykluczją z rozmowy?
            • lucynka342 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 14:59
              przeszłam to samo i nie wiem po co to robili, ale uwierz mi ja tez myślałam że
              to nieistotne drobiazgi, potem zorientowalam sie ze ta kolezanka juz nie jest
              dla mnie taka przyjacielska i prawdopodobnie nie mowi o mnie dobrze po moim
              wyjsciu, moze wlasnie tak jest ze Cie obgaduje przy rodzinie i dlatego nie chce
              przy nich pokazac ze ci nadskakuje, tylko moze byc np. tak ze to ona Cie
              zaprasza a im powie ze strasznie chcesz sie z nia widywac, wiem ze to brzmi
              absurdalnie ale cos takiego u mnie bylo
    • lacido Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 15:46
      a ja tak lubię, dla mnie najgorsze jest usadzenie za zastawiony stołem i
      czekanie na to co ja mam do powiedzenie na pytanie: co u Ciebie? ;)
      • baba67 Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 16:19
        Jak kogos dawno nie widzialam to wole porozmawiac z tylko z ta osoba do ktorej
        przyszlam-zastawiony stol nie jest konieczny-herbata wystarczy z jakims paluszkiem.
    • szarrak Re: Dziwne obyczaje goscinne? 23.08.09, 16:58
      sprawa trochę dziwna - choć ja mam taką przyjaciółkę, którą ostatnio też widuję
      raz na parę tygodni, choć nasza znajomość wygląda trochę jak taka sinusoida -
      raz widujemy się codziennie, za jakiś czas nie widzę jej przez kilka tygodni...
      tym niemniej, w naszych domach obie zachowujemy się tak normalnie, jak
      domowniczki ;) jak chcę herbatę, to sobie u niej robię, jak ona chce coś zjeść u
      mnie, to sobie robi kanapki, idzie pogadać z moją mamą, jedna sobie czyta, druga
      siedzi przy kompie... a gadamy najczęściej właśnie w kuchni, zarówno u mnie, jak
      i u niej, tyle, że to wychodzi tak naturalnie, po prostu zostajemy tam po
      zrobieniu herbaty czy kawy, choć życie żadnej z nas się tam nie toczy na co
      dzień ;) tylko, że my razem przeszłyśmy tyle, że nawet miesiące ciszy między
      nami nie robią różnicy, jeśli chodzi o zażyłość naszych stosunków. żadna z nas
      nie ma potrzeby spotykania się codziennie, ale wiem, że gdybym zadzwoniła do
      niej po miesiącu od ostatniego spotkania, że potrzebuję jej pomocy w sytuacji
      kryzysowej, a ona byłaby 100km ode mnie, zjawiłaby się w przeciągu dwóch godzin
      - wczoraj miałam taką sytuację :) i gdyby ona mnie potrzebowała, pomogłabym jej
      w każdej sytuacji na miarę moich możliwości, w nocy o północy i na grenlandii.
      taka to dziwna znajomość ;)) (wybaczcie długość opowieści, ale chciałam się
      pochwalić i zobrazować rzadko występujący typ prawdziwej przyjaźni "niepapużkowej")

      może Twoja znajoma traktuje Cię właśnie tak hmm... "przyjaźnie" właśnie w taki
      dziwny sposób, nie wiedząc o tym, że Ty masz inne podejście do Waszej
      znajomości? ja tak "goszczę" tylko tę najbliższą mi poza rodziną i facetem
      osobę, cała reszta moich znajomych jak już do mnie przyjdzie, to jest w centrum
      uwagi, a potem i tak pozostaje bez żadnego wpływu na moje życie, więc w sumie co
      mi po takich znajomościach ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja