Po jakim czasie do związku wkrada się codzienność?

25.08.09, 12:17
Witajcie :)
jak w temacie :) Nie oczekuję odpowiedzi, ze widac nie dojrzałam do
prawdziwego zwiazku ble ble ble ( jestem juz po 30, mam za sobą
kilkuteti związek, ale w wiekszosci na odległośc, potem zostałam
sama z dzeckiem, wiec bez standardów). Od marca spotykam się z kims,
poki co jeszcze ze sobą nie mieszkamy, od 3 miesiecy spotykamy sie
już tak regularnie co 2-3 dni, no i... zaczyna sie wyczuwac u obu
stron lekkie znudzenie. Kazde z nas ma prace ( M nawet dwie), ja
dziecko, wiec niby zrozumiałe. Tylko tak sie czasem zastanawiam, czy
mimo wszystko nie za szybko? Staram się nie popadac w rutynę, dbac o
siebie, ale widze, ze on juz najchetniej spedzałby wieczory w domu (
no i juz raczej salon niz sypalnia....), na moje propozycje
wychodzenia gdzies mówi, ze moze jutro etc.... Czy to tak ma byc czy
moze ja popełniam jakis błąd?
    • bakejfii Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 12:40
      Czasem juz po miesiacu.
      • ritsuko Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 13:01
        A czasem i po dwóch latach się jeszcze nie wkrada :)
    • dziewczynawitryna Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 13:10
      A co jest nie tak z codziennością? W końcu z tego składa się życie w
      przeważającej większości. Plus wyskokowe atrakcje od czasu do czasu. Zwykle nie
      udaje się dożyć w zdrowiu fizycznym i psychicznym długich lat życia, jeśli
      składa się ono wyłącznie z atrakcji, rozrywek, szokujących wydarzeń i
      przerażających przeżyć.
      • ierf Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 13:31
        Ale tu nie chodzi o to, ze cos jest nie tak, raczej widze, ze u
        wielu osób taka codziennosc była poczatkiem konca i nie wiem, czy
        nie zbyt szybko ona wkracza do nas... CZy mój M po prostu juz nie
        znudził i niedługo nie zacznie myslec, ze w sumie to ma juz dosc....
        • yannika Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 13:36
          Wypożyczalnia DVD Twoim Przyjacielem :D
          Ja się akurat mu nie dziwię, też czasem jestem tak zdechła, że żadna siła mnie
          nie wyciągnie gdzieś poza dom - wypożycz jakiś film i sobie razem obejrzyjcie.
          Albo zaangażuj go w jakieś egzotyczne gotowanie (typu robienie sushi) i tym
          podobne. Dom nie musi oznaczać rutyny.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 29.08.09, 19:09
            Akurat 3 miechy to jest czss, ktory jest zazwyczaj okresem totalnego
            zawirowania. Do ok 6 mimechow- 2 lat, kieyd slyszalam, liczy sie taki okres
            zaochania, totalnej fascynacji partnerem/a, czas, kiedy mamy rozowe okulary,
            wsyztsko nas cieszy i fascynuje. Jezeli nuda wkrada sie po 3 miesiacach, to
            chyba, niestety, trzeba przerwac taki zwiazek:(
            Bo praca, praca, ale takie zakochanie i ekscytajca dodaje takich sil, ze ludzie
            spia po 4 godziny, zeby sie soba nacieszyc.
      • pan_i_wladca_mx Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 13:38
        dobre! jezeli komus wkrada sie rutyna to czego sie mial niby spodziewac po
        zwiazku? fajerwerki nie moga trwac wiecznie
    • march_ewus Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 13:35
      hmmm ja bym to raczej widziała tak, że facet jest gotowy spędzać z Tobą
      codzienność, a nie tylko latać po kawiarniach czy kinach. musiał się na początku
      postarać bardziej niż teraz - randki itp.
      tylko te 3 miesiące... jak dla mnie to trochę mało czasu, żeby tak osiąść.
    • skarpetka_szara Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 15:39
      rutyna jest morderca zwiazku-moim zdaniem. Niektorzy to lubia, ale
      dla wiekszosci jest to tragedia.


      No coz, moze nie jestescie dla siebie???
      • dziewczynawitryna Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 15:51
        A jak wygląda nierutynowy związek, który uszczęśliwi ową statystyczną większość?
        Bo jakoś trudno mi to sobie wyobrazić w normalnym, codziennym życiu do późnej
        starości.
        • skarpetka_szara Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 16:56
          Czy ty widzisz kolo siebie duzo udanych dlugo-terminowych
          malzenstw? Tak zeby widac bylo ze po 20 latach ich milosc po prostu
          bije z nich??? Ja takich nie widze, ale czasami mozna to spotkac.
          Pary w innych malzenstwach sa soba znudzeni - rutyna sie wkradla.

          A zwiazek nierutynowy wcale nie znaczy ze trzeba co tydzien skakac
          ze spadochronem, itd... tylko aby byc ciekawym zycia, swiata, i cos
          robic nowego - z partnerem lub nie. I wcale nie trzeba tego robic
          codziennie - raz na pewien czas wystarczy.

          Ja jestem z moim partnerem ponad 10 lat i rutyny nie ma. Ale
          obydwoje sie o to staramy: nie wracamy zawsze po pracy do domu, a
          czasami spotykamy sie na miescie, chodzimy do galeri, muzeum, do
          kina, do parkow, restauracji, jarmarki, ot tak sobie pochodzic,
          spotkac sie ze znajomymi, itd... itd...

          Wiem ze jest to dla nas o wiele latwiejsze bo 1) nie mamy dzieci, a
          2) mieszkamy w wielkim miescie gdzie cos sie zawsze dzieje
          24h/dobe. Jednakrze bardzo latwo byloby nam przyjsc po pracy do
          domu, wlaczyc ten telewizor, itd... ale szkoda czasu.

          W dodatku, jak zaczynamy wchodzic w rutyne to ja wariuje.
          Nienawidze rutyny. zaraz biore sprawy w swoje rece i cow wymyslam
          na weekend albo cos. I nie mowie ze zawsze tacy bedziemy, ale puki
          co - wcale nie jestesmy naszym zyciem znudzeni - a podekscytowani.
          • glomek Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 12:06
            spotykanie na miescie, galerie, muzea, znajomi i tak od 10 lat... to mi pachnie
            rutyną:)
            • mary.nara Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 28.08.09, 08:23
              mnie aż dreszcz przeszedł na kolejne wyjście do knajpy ze znajomymi -
              co za nuda, koszmar
          • eye-witness Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 18:53
            Kochana, jestes z facetem od 10 lat i jeszcze nie wiesz, ze sama milosc nie
            wystarczy, zeby przezyc razem szczeslwie zycie?;-)

            Dla odmiany moglibyscie razem zajrzec do slownika ortograficznego, to tez byloby
            cos nowego dla Ciebie i z pewnoscia by Ci sie przydalo;-)
            • skarpetka_szara Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 20:34
              Nie zazdrosc
              • theorema Re:tu chodzi o ortografie 27.08.09, 22:15
                naprawde, tylko o to, jeszcze zanim przeczytalam wpis poprzednika, pomyslalam
                sobie, ze zlosliwa nie jestem, ale jak nie chcesz uchodzic za nieudouczona, co z
                miejsca obniza wartosc Twoich wypowiedzi jako takich, popatrz w ten slownik.
                Ujmy Ci to nie przyniesie.
            • uwolnic_cyce Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 28.08.09, 10:56
              eye-witness napisała:

              > Kochana, jestes z facetem od 10 lat i jeszcze nie wiesz, ze sama
              milosc nie
              > wystarczy, zeby przezyc razem szczeslwie zycie?;-)

              A co jest jeszcze potrzebne? Bo chyba nie dzieci.
          • freiman Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 20:29
            20 lat robić ciągle coś nowego , hehe , super rada dla przeciętnego zjadacza chleba
    • karo_linchen Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 17:05
      dlaczego mialoby to byc zle, ze on chce spedzac wieczory w domu?? To na pewno
      nie jest znak czegos niedobrego! To wlasnie dobrze, on sie z Toba czuje
      bezpiecznie, chcialby z Toba wypoczywac, przytulac na kanapie. To nie rutyna, to
      normalne zycie! Tyle ze w dwojke!
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 29.08.09, 19:13
        W salonie nie w sypialni?? To wieje nuda i dobrze nie wrozy.
        Kazdy czasem lubi zalec przed TV/kompem, ale robienie z tego tresci zycia to
        przesada. Poza tym, przy grajacym TV ciezko sie rozmawia.
    • donyaa Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 17:58
      U mnie to już prawie 5 lat i nawet cienia rutyny nie widać. To
      wszystko napewno zależy od partnerów. Ja się staram, moja druga
      połówka też. Zawsze jest między nami ten ogień. To dziwne, że po tak
      krótkim czasie zaczynacie się nudzić. Spotykanie co 3 dni, to dla
      mnie wieczność :) Ale może to też zależy od wieku? ja jestem
      osobą 'koło dwudziestki', nie mam dziecka, więc mam inne spojrzenie
      na tą sprawę. Btw, moim zdaniem 3 miesiące to zbyt krótki czas żeby
      zdąrzyć się sobą znudzić. Może to po prostu nie ten jedyny...
    • nothing.at.all Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 25.08.09, 18:06
      A może on jest domatorem? Wychodził tylko dlatego, że Ty tego chciałaś i aby
      można to było uznać za randkę. Nie pomyślałaś o tym?
    • naopak81 Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 11:59
      standardowo po 2-3 LATACH.ale to chyba zalezy od intesywnosci tzw.
      chodzenia....raczej sie z tym nic nie da zrobic..tak juz jest ..szkoda ze sa
      ludzie ktorzy tego nie rozumieja, uwazaja ze zwiazek uslany jest rozami przez
      caly czas...
      • melixsa Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 12:11
        Albo facet ma gorze dni. Albo jest właśnie domatorem i wychodził dla Ciebie,
        albo faktycznie zauroczenie mija, a prawdziwych uczuć nie ma.

        U nas do dziś trwa mały kryzys rutyny. Zaczął się ok 6 miesiąca ciąży. Nie dało
        rady już ciągle gdzieś wychodzić, spędzać czasu na imprezach do późna itp. Teraz
        też, główną atrakcją jest spacer z berbeciem ;) Ale oboje marzymy o tym, że nie
        długo znów będzie można co jakiś czas we dwójkę gdzieś wyskoczyć, a częściej z
        małym na dłuższe wypady. To daje mi wiarę, że ta rutyna niebawem minie i będzie
        znów różnorodnie ;)
    • titta Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 12:19
      Hej, ale spedzanie wieczorow bez wyjsc to jezcze nie rutyna.
      Czlowiek chce po prostu odpoczac w domu. Poza tym nie kazdy
      lubi "wychodzic". codziennosc to nie zawsze nuda i rutyna. Wychodzic
      mozna z kazdym, z kumplami, a w zwiazku mozna wlasnie "posiedziec"
      sobie razem...
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 29.08.09, 19:16
        Pewnie, ze mozna razem posiedziec w domu, ale po 3 miesiacach, to sie raczej
        glownie leży, nie siedzi. Jest przeciez taka fascynacja druga osoba, ze nie ma
        sie ochoty przestac jej dotykac.
    • kudlata_paprotka Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 12:22
      "ze on juz najchetniej spedzałby wieczory w domu (
      no i juz raczej salon niz sypalnia....)"

      jak dla mnie, to nie rutyna, tylko jakies powazniejsze problemy zwiazkowe. po
      tak krotkim czasie kanapa, zamiast lozka?
    • anaisanais96 po 3 miesiącach to za szybko! 27.08.09, 12:33
      wydaje mi się,że jeśłi jesteście sobą znudzeni po 3 miesiącach to zdecydowanie
      za szybko. większość ludzi po takim czasie jest jeszcze na etapie poznawania się
      nawzajem i o nudzie nie ma mowy. z rozmów przeprowadzanymi na ten temat z
      koleżankami wywnioskowałam, że najczęściej znudzenie drugą osobą przychodzi po
      ok. 2 latach bycia w związku. i to wtedy się najczęściej się rozstają.
    • 43agawa Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 14:02
      No cóż,fajerwerki i szał uniesień prędzej czy później się kończą, a
      zaczyna się szara codzienność i to ona jest sprawdzianem
      związku.Piszesz, że masz za sobą kilkuletni związek, co ma
      uzasadniać Twoją dojrzałość do bycia z kimś, a ja mam wątpliwość.Bo
      związek, choc kilkuletni, był, jak piszesz, na odległość, więc
      możliwości bycia z sobą w takich codziennych sytuacjach chyba nie
      było wiele.Nie uważam, że brakuje ci dojrzałości, ale byc może
      doświadczenia i gotowości.Nie zapominajmy tez o drugiej stronie, o
      której piszesz niewiele.Poza tym-może najzwyczajniej w świecie nie
      pasujecie do siebie.
      Pozdrawiam
    • neotehuana Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 14:10
      To moze poszukaj sobie czegos mniej zrutynizowanego...
      Moze on jest zmeczony i zestresowany-dwie prace - czego ty od niego
      wymagasz -mezczyzna nie jest robotem
      Ja tu nie widze przyszlosci i szczescia w tym zwiazku-on i ty raczej
      osobno jestescie i mijacie sie bedac obok
      Jak masz wieksze potrzeby to poszukaj innego partnera - ciebie i M nic
      nie laczy
    • mistrz_i_asia Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 14:32
      rutyn może się objawiać na wiele sposobów, na przykład tym, że ciągle dzieją się te same rzeczy, niestety w sypialni też, żeby to zmienić potrzebujesz czegoś nowego, czegoś niecodziennego, albo sama błyśniesz intelektem, albo zlecisz to fachowcom
      • fal.la Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 14:54
        mnie także się wydaje ze 3 miesiące to trochę za krótko. ja jestem w
        związku 2 lata i rutyny nie widzę chociaż zauważam że jest inaczej
        bo się juz znamy i wiemy co i jak. także to chyba na plus. spedzamy
        czas aktywnie ale także w domu przed telewizorem i tez jest
        fajnie.po 3 miesiącach to był jeszcze szał między nami, fajerwerki,
        łóżko i te sprawy non stop.
    • aurelia_aux Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 14:56
      Po 3miesiącach to wydaje mi się, że stanowczo za szybko.
      Do mojego związku wkradła się nuda po 1,5roku..
      Ale ja jestem młodsza od Ciebie i mam stanowczo mniej obowiązków (chociażby brak
      dziecka) więc może to dlatego.
    • agata.co.noga.zamiata Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 15:17
      w mojej opinii to jest tak, że w życiu wszytsko toczy się cyklicznie, tzn
      czasami jest super fajnie, znajdujemy sobie ciekawe zajęcia aby za jakis czas
      osiąść na mieliźnie. Tylko chodzi o to, żeby starać się wychodzić z mielizny i
      szukać czegoś ciekawego. No i jeszcze jedna rzecz, że leżenie z facetem na
      kanapie, przytulanie, misie pysie, są okropnie nudne, a przynajmniej po jakimś
      czasie. Jakieś tam hormony, czy adrenalina nie mogą się utrzymywać w organizmie
      długo. Ale jak się człowiek nie stara to wtedy wychodzi nam takie zblazowane,
      smutne społeczeństwo.
    • rozbojnick wcale mu się nie dziwię, że nie chce "wychodzić" 27.08.09, 15:32
      przerabiałem to jakiś czas temu i doszedłem do wniosku, że owe wychodzenie ma
      sens, gdy jest się singlem. w parach, to już nie to - wszystko sztuczne, zero
      szaleństwa, "flirciarstwa" itp. w zasadzie, na silę zalicza się jakieś wyjście,
      chcąc pokazać, że nie popadło się w związkową rutynę.
      • antalis2009 Re: wcale mu się nie dziwię,mam pomysł!!!! 27.08.09, 18:45
        Dziewczyny założe wam wypozyczalnie fajnych facetów- byscie
        wypożyczały od 1 miesiąca do 3,
        w cenie byłby tylko seks, wychodzienie byłoby extra płatne,
        trzymanie zaręke - płatne. już się zastanawiam jakie pakiety by
        najbardziec chodziły, wszystko po to byście się nie nudziły;-)
        wypożyczalnie założe w galerii - , można byłoby połaczyć przyjemne z
        troche mniej przyjemnym, hihi
        • theorema Re: wcale mu się nie dziwię,mam pomysł!!!! 27.08.09, 22:23
          wiesz, co...jako kobieta Ci powiem, fajny pomysł. Tylko szkoda, ze tylko dla bogatych. No, ale z drugiej strony, wymiana np.usług,(obiad, sprzątanie, koszule:):):) mogłaby za sobą pociągnąć zaangażowanie emocjonalne obu stron, to już lepiej za kasę:)
          ale coś w tym jest - po prostu cały ten "ogień", "ekscytacja", mają sens tylko w bardzo krótkim czasie, tylko z kimś nowym, potem od partnera oczekuje się...świętego spokoju i tego żeby nie zakłócał normalnego trybu życia. Czyli, jeśli najbardziej na świecie lubię się lenić i czytać biografie - po co mam udawać, że interesuje mnie instalacja multimedialna gdzieś tam i jam session w zadymionym klubie. Trzeba się dobrać, nie ma rady, domatorzy razem, poszukiwacze wrażeń i lansu razem...przynajmniej mnie się to sprawdza
      • emma_ja Re: wcale mu się nie dziwię, że nie chce "wychodz 27.08.09, 22:25
        no jesli kto widzi w wyjsciu z kims cos meczacego. a wyjscie ma sens wylacznie
        dla flirtu,niekontrolowaneog szalenstwa...

        chyba sie nie nigdy nie zakochales biedaku ;)bo uczucie radosci z tego, ze druga
        osoba jest obok i wychodzicie razem najwyrazniej jest Ci nie znane
        • rozbojnick Re: wcale mu się nie dziwię, że nie chce "wychodz 28.08.09, 11:16
          emma_ja napisała:

          > no jesli kto widzi w wyjsciu z kims cos meczacego. a wyjscie ma sens wylacznie
          > dla flirtu,niekontrolowaneog szalenstwa...
          >
          > chyba sie nie nigdy nie zakochales biedaku ;)bo uczucie radosci z tego, ze drug
          > a
          > osoba jest obok i wychodzicie razem najwyrazniej jest Ci nie znane

          a ile trwa to żarliwe zakochanie? rok, góra dwa. potem entuzjazm mija, więc nie
          chrzań, że po kilku latach jest tak samo jak na początku. idę o zakład, że
          większość leniwców którym nie chce się wychodzić, szybko zmieniłaby zdanie,
          gdyby owe wyjście zaliczyli z kimś innym niż partner życiowy...
    • eye-witness Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 18:58
      Mnie nie zastanawia to, ze juz rzadko wychodzicie, raczej fakt, ze tak szybko sypialnianie igraszki mu sie znudzily. To nie wrozy nic dobrego.

      Natomiast codziennosc jest czyms naturalnym. Ludzie wstaja, ida do pracy, jedza obiad, wracaja, gotuja, itd. To sa normalne codzienne zajecia i jesli ktos spodziewa sie, ze codziennie bedzie wielkie boom, szybko sie zdziwi. Wazne jest to, by lubic spedzac czas RAZEM, bez wzgledu na to, czy w parku na lawce, czy w egzotycznej podrozy, czy w lozku przy butelce wina.
    • joanna29 Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 19:02
      Uważam, że związek przetrwa tylko jak ludzie sprawdza się w rutynie
      dnia codziennego.
      • madai Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 21:10
        nie ma reguly, ale mysle, ze po kilku latach zwiazku ta codziennosc
        sie wkrada i nie musi ona byc wcale taka zla. wazne, by sie nie
        zakisic we wlasnym sosie, dac sobie przestrzen i od czasu do czasu
        mile zaskakiwac :)
    • cosmopszczolka Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 21:25
      Wydaje mi się, że stanowczo 3 miesiace to za szybko aby mówić o
      rutynie. Poznaliście się trochę więcej i okazuje się,że nie iskrzy.
      Jak iskrzy, to człowiekowi się chce i zależy mu, nawet jak praca
      zawodowa jest wykańczająca.Nie usprawiedliwiaj zmęczeniem ani siebie
      ani jego. Tu chyba brak właśnie tego czegoś, niestety.
    • wielotony.nieharmoniczne Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 27.08.09, 22:29
      macie odmienne temperamenty - może nie pasujecie do siebie?
      on jest za nudny dla Ciebie, bo tobie jest potrzebna adrenalinka ;-)
    • ninnnus Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 28.08.09, 06:53
      Może i jestem młode i niewiele wiem, ale z moich własnych doświadczeń wynika, że
      3-4 miesiąc związku to taki przełom - kiedy z chodzenia na randki, do kina, na
      piwo, bla bla bla... przechodzi się w etap bycia ze sobą. I wtedy facet
      przestaje się starać, kobieta martwi się, że on jej już nie chce. Ale moim
      zdaniem to jest moment podjęcia decyzji czy jesteśmy razem czy nie. U mnie też
      po 3 miesiącach był podobny kryzys (zdarzył się nawet brak zainteresowania
      seksem przez ponad tydzień), ale potem było znowu ok. I teraz mieszkamy razem
      (dość szybko podjęliśmy taką decyzję), pracujemy, jesteśmy przemęczeni, nie mamy
      dla siebie zbyt wiele czasu, ale jak tylko jest okazja jesteśmy razem i oboje
      akceptujemy to, że czasem jest tak a nie inaczej i trzeba to przeżyć. I mimo
      młodego wieku czasem nie mamy siły na seks, ale następnego dnia już to
      nadrabiamy :) Podejdź do tego po ludzku, nie panikuj, będzie ok!
      • yagres Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 28.08.09, 07:27
        Powiem tak: jest pewien typ kobiet bardzo energicznych i ciekawych
        świata. Takich, dla których nawet czas spędzony na sen jest czasem
        zmarnowanym. Nie potrafią odpoczywać, nie potrafią wyciszyć się
        nawet na 5 minut, ciągle są w ruchu, ciagle coś muszą robić i co
        najgorsze... ciągle muszą gadać. Taka dorosła odmiana ADHD jak u
        nadpobudliwych dzieci. Jeżeli taka dziewczyna trafi na normalnego
        przeciętnego faceta to konflikt nieunikniony.

        Mam taka sąsiadkę. Wszystkie jej związki z mężczyznami padły po
        kilku latach. Nie potrafi w domu spokojnie usiedzieć godziny. Ciągle
        samochodem gdzieś wyjeżdża a po 10 minutach przyjeżdza: a to jedzie
        po mleko, a to znowy zapomni kupić pietruszkę, a to na pocztę
        zapomniała wejść itp. Ma dwie prace, jest ławnikiem w sądzie, jest
        akwizytorką.
        Z taką kobieta to facet rzeczywiście może zwiarować. Może zastanów
        się czy ty też podobnie się zachowujesz, czy też uważasz że czas
        spędzony w domu to czas zmarnowany bo mniej widzisz, mniej bywasz,
        mniej przeżywasz, mniej gadasz szczekaczką.
    • ojca 4-5 lat /bt 28.08.09, 10:14
    • default Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 28.08.09, 10:18
      Nie widzę nic złego we "wkradaniu się codzienności" w związek.
      Przecież życie to codzienność, prawda? Nie da się przeżyć
      kilkudziesięciu lat z jedną osobą nieustannie imprezując, wymyślając
      kolejne atrakcje, to byłoby męczące. Sztuką jest zaakceptować to
      codzienne, zwykłe życie i nie dać się ogłupić, że to że codziennie
      idziesz do pracy, codziennie z tej pracy wracasz, codziennie
      wychodzisz z psami, codziennie szykujesz jakiś posiłek, codziennie
      pijesz wieczorem herbatkę ze swoim manem i patrzysz na TV,
      codziennie kładziesz się z nim do łóżka (i codziennie, albo czasem
      coś się zdarza :)) - że to wszystko to coś złego, bo się powtarza i
      staje się rutyną. Rutyna też jest fajna. Takie jest życie. Chodzi o
      to, żeby rutyna miała przyzwoity, odpowiadający nam standard.
      • szampanna Re: Po jakim czasie do związku wkrada się codzien 30.08.09, 14:22
        default, dla mnie samo sedno, najlepszy post :)

        A z mojego doświadczenia - jestem z tym samym facetem 16 lat, mamy 3
        dzieci. Nie wiem, kiedy zaczęła się wkradać rutyna - może po prostu
        jej nie ma, może to jest codzienność, a nie rutyna - bo choć nie ma
        fajerwerków, to się nie nudzimy. W moim odczuciu pomagają 2 rzeczy:
        dzieci (tak, tak - w kółko się coś dzieje, ciągle absorbuje uwagę, a
        chwile we dwoje wtedy zyskują na wartości) oraz ciekawe życie
        osobiste. Nie we dwoje, tylko właśnie to, co się robi w pojedynkę.
        Mamy oboje różne prace i zainteresowania - i dobrze. Każde z nas w
        wolnym czasie robi to, co lubi i jest szczęśliwe. Wcale nie uważam,
        żeby wszystko trzeba było robić razem, jak ruska wycieczka w
        Paryżu ;) Może macie po prostu inne temperamenty i musicie to
        uszanować? Życie we dwoje to nie licyowanie się na atrakcje do
        zaliczenia, tylko szczęście z posiadania kogoś na wyłączność.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja