Jak wpłynąć na lenia?

26.08.09, 16:19
Problem jest następujący.
Mam sie przeprowadzać do mojego faceta. W przyszłym roku slub, mamy mieszkać z
jego rodzicami.
Kłopot w tym, że ja mam u siebie zwierzęta. W tej chwili pięć sztuk w dużej
klatce i jeden w osobnej (niekastrowany samiec). W grę wchodzi więc tylko
przeprowadzka ze zwierzakami - ergo - potrzebne jest miejsce na klatkę.
Poszłam juz nawet na to, żeby samca wykastrować (choć operacje u gryzoni są
ryzykowne) i dołączyć do samic.
Ale oczywiście mojemu nie chce się ruszyć 4 liter, by posprzątać i zrobić
miejsce. Pokoik jest nieduży, a większość przestrzeni zajmują różne szpargały.
Dopóki jesteśmy tam razem - mi nie przeszkadza miniaturowe muzeum. Niestety,
opieka nad zwierzakami wymaga modyfikacji rzeczonej przestrzeni.
NIE POTRAFIĘ przekonac faceta, by pozbył się np. niepotrzebnej rozlatującej
się szafki i stołu, którego nie używa, a na którym piętrzą się najróżniejsze
rzeczy - od starych skarpetek po książki.

Dodam, że facet doskonale wiedział, kogo sobie wybiera. Zaprzyjaźnił się nawet
ze zwierzakami. Niestety, nie umiem zmusić go do zrobienia miejsca dla mnie i
zwierząt. W desperacji nawet rozważam oddanie 3 samic do adopcji, żeby tylko
było miejsce na małą klatkę, w której zmieści się pozostała trójka.

Jakieś pomysły na lenia?
    • kobitka.jak.kobitka Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 16:22
      rachela180 napisała:

      > Dodam, że facet doskonale wiedział, kogo sobie wybiera.

      a Ty nie wiedziałaś kogo wybierasz?

      on musiał pogodzić się z Twoimi zwierzętami, Ty z jego leniem. taki kompromis.
      • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 16:28
        No właśnie widze, kogo sobie wybrałam :P
        To nie jest jedyny przejaw lenistwa, podobnych problemów jest więcej, ale to w
        sumie drobiazgi. Stado jest dla mnie najważniejszym kłopotem, bo nie mogę ich
        zostawić u siebie (kto będzie je karmił? Odległość między moim a jego lokum
        wynosi ponad 400 km!), ani też nie mogę ich tak po prostu wszystkich oddać do
        adopcji. Zobowiązuje mnie umowa.

        Rozważałam nawet postawienie sprawy na ostrzu noża - że albo ja i stado, albo
        muzeum.

        Ale nie jestem w stanie go przekonać nawet do tego, żeby pochował żelastwo,
        które spadło kiedyś z półki nad łózkiem i wylądowało 2 cm od mojej głowy... :/
        • ogromne.oko Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 16:35
          Oj, rzeczowo mu wytlumacz, ze klatki gdzies musisz postawic. Bo nie masz
          wyjscia. I ze jesli nie zrobi miejsca, to po prostu nie bedziesz mogla sie do
          niego przeniesc. Nie to ze nie chcesz, ale NIE MOZESZ, bo Ci gryzonie zdechna. I
          juz. Chyba tak oczywisty i bez owijania w bawelne i podchodow powiedziany
          argument do niego trafi?
          • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 16:42
            Tłumaczyłam. Rozmawiam z nim o tym od paru miesiecy. I nic. Nie wykonał
            najmniejszego ruchu, nawet nie dotknął sterty śmieci.

            Może sama powinnam wywalić mu część niepotrzebnych rzeczy, ale jak się
            zorientuje, że coś wyrzucam, będzie awantura. Mam kłopot nawet z wywaleniem jego
            dziurawych skarpet, bo wrzeszczy, że "się przydadzą".

            Wiec to nie jest tylko problem mojej przeprowadzki wraz ze stadem, ale ogólny
            problem chomika, który nie da ruszyć swoich zapasów foliowych worków, papierków
            etc. do tego nic nie ma swojego miejsca. Ostatnio np. znalazłam na dnie skrzyni
            spodnie, których szukał pare lat :P też jestem bałaganiarzem, ale nie umiem mu
            wytłumaczyc, że potrzebna jest jakaś sensowna reorganizacja przestrzeni, żeby
            nie szukać zaginionych gaci pod szafą...
    • murzynier Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 16:31
      rachela180 napisała:

      > Problem jest następujący.

      ty też jesteś leniwa, zamiast pogadać poważnie z menem zanudzasz forumowiczów
      problemem z tzw. dupy
      • tetika Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 16:56
        Kobieto przygotuj sie na dyskopatie po 40 i na to ze bedizesz miala wieczne dziecko zamiast chlopa w domu.PO co ma sie ruszac jak poczeka i sama za niego wszystko zrobisz zalatwisz i posprzatasz.Ty najpierw zacznij myslec czy to sobie chcesz wziac na glowe do konca zycia????a potem sie martw o reszte. Sama piszesz ze w przypadku Twoich samodzielnych dzialan bedzie awantura:/ potrzebny ci taki klops na reszte zycia? A potem za pare lat bedzie post pt. gdzie ja mialam oczy i rozum.
        Masz swoje zainteresowania i zobowiazania i facet ma to uszanowac i WSPOLPRACOWAC a nie czekac na zmilowanie panskie.
        Zacznij myslec odrobine bardziej egoistycznie i postaw jakies warunki a nie ty sie bedziesz ukladac a jak nie to awantura.On sie tez ma dostosowac i przestrzegac tego ,inaczej nie warto sobie gosciem wogole glowy zawracac.
        Nie szkodzi ze sa na wymarciu, szanowac sie trzeba i nie lapac byle czego.
        • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:06
          Wiesz, we wszystkich sprawach się dogadujemy, tylko nie w kwestii jego chomika i
          lenia.

          Do slubu jest trochę czasu, więc staram się wynegocjować wszystko przed
          zaobrączkowaniem.

          Drugi przykład na lenia: mamy jechać na krótki wypad ze znajomymi w teren. On ma
          u siebie namiot, ale za nic nie chce go wziąć, bo "nigdy nie brałem żadnego
          namiotu i było OK". Argument, ze będzie w weekend lało, zbywa stwierdzeniem, że
          "coś wymyślimy". A jemu po prostu nie chce się go wziąć.
          Albo: pożyczyłam komuś jakiś czas temu śpiwór, a on do mnie nie wrócił. Proszę:
          weź oba swoje, bo ja nie mogę odzyskać mojego - a on, że mu się nie chce, bo
          będzie za dużo dźwigania. Gdyby znajomi nie kupili mu plecaka pewnie by pojechał
          pod namiot z reklamówką...
          • ananananan Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:50
            Rachela powiem Ci tak przejedziesz sie na tym leniu tak jak tu napislala jedna
            osoba ze on chyba malo przywiazuje wagez z e TY jako zona sie do niego
            wprowadzisz ...
            To bedzie Cie bardziej denerwowac niz kiedykolwiek po slubie bo pozniej wazna
            jest odpowiedzialnosc ... a jemu jest trudno w podstawowych rzeczach ...
            zrobisz za nigo cos raz bedziesz robic cale zycie ..
    • gobi05 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:18
      > Mam sie przeprowadzać do mojego faceta. W przyszłym roku slub, mamy mieszkać z
      > jego rodzicami.
      > Kłopot w tym, że ja mam u siebie zwierzęta. W tej chwili pięć sztuk w dużej
      > klatce i jeden w osobnej (niekastrowany samiec).

      Chcesz "uszczęśliwić" teściową wprowadzając się
      jej z hodowlą do domu? Jak ty to sobie wyobrażasz?
      Pomyśl, co byś powiedziała, gdyby twoja współmieszkanka
      na stancji sprowadziła sobie narzeczonego... z perkusją.
      Albo gdyby twój własny syn sprowadził żonę z hodowlą,
      ściółką, karmą, odwiedzinami klientów, usuwaniem
      odchodów itd.
      Moja rada - starajcie się o _własny_ domek, a zwierzaki
      niech mieszkają w jakiejś szopie czy wybiegu.

      > Niestety, nie umiem zmusić go do zrobienia miejsca dla mnie i
      > zwierząt.
      Tego miejsca tam po prostu nie ma. Musicie po ślubie
      _wszystko_ zacząć razem od początku, całe mieszkanie.
      • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:24
        Na szczęście teściowie nie mają w zasadzie nic przeciwko zwierzakom, byleby nie
        zeżarły kabli, nie nasiusiały na podłogę i miały czysto. Do pokoju i tak nie
        zaglądają, więc ich nie obchodzi, czy tam będą. Zwłaszcza, że jednego już
        poznali i teściowa się w nim zakochała :) np. on pali papierosy, oni nie, ale
        się nie czepiają dymu, dopóki dym nie leci na resztę mieszkania.

        Chodzi o dogadanie się z facetem, nie z teściami.
        • 83kimi Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:26
          Czy on na pewno chce z Tobą mieszkać? Bo wygląda to tak, jakby mu na tym nie
          zależało.
          • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:43
            Chce, nawet bardzo chce, ale jednocześnie chce, bym sama sobie rozwiązywała
            wspólne problemy.
            • yannika Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:06
              Innymi słowy - szuka sobie obsługi. Skąd Wy babki takich bierzecie?
    • donnaanna Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:27
      rachela - postaw mu je na lozku - wtedy na pewno znajdzie na nie
      miejsce! a tymczasowo spij w wannie i go nie wpuszczaj :-)
    • enith Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:39
      Słuchaj, czy ty jesteś pewna, że twój facet w ogóle chce z tobą mieszkać? Bo z tego, co piszesz, odnoszę wrażenie, że mu to kompletnie wisi. Nie kiwnie palcem, by zrobić w swoim pokoju miejsce dla narzeczonej? Rok przed planowanym ślubem? Oj kochana, ty się lepiej poważnie zastanów nad pchaniem się w związek z panem, któremu się wiecznie NIC NIE CHCE. Będziesz urobiona po pachy obsługując pana i zajmując się domem, bo nie licz na to, że mąż pójdzie i pozałatwia jakieś sprawy, opłaci rachunki czy zorganizuje wam jakiś wyjazd, skoro teraz nie robi kompletnie nic.
      A jeśli upierasz się nadal, by się wprowadzić, zwyczajnie powiedz, że albo robi ci miejsce w pokoju, albo całą przeprowadzkę możecie uznać za niebyłą. I przygotowania do ślubu też radzę zawiesić do momentu, aż panu się zachce pomóc ci w czymkolwiek.
      • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:48
        :/
        momentami mam wrażenie, że nie wie czego chce. Bardzo chce, żebym z nim
        zamieszkała, ale nie robi nic, bym mogła gdziekolwiek upchnąć parę ciuchów i
        książek. Tak jakby chodziło o to, bym była w jego pokoju, ale bez otaczających
        mnie przedmiotów niezbędnych do życia i własnych obowiązków.

        I się niestety zastanawiam, jak to będzie dalej wyglądać.

        No bo jeśli mam być paprotką, a nie równorzędnym partnerem, to...
        • 83kimi Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:53
          Jakby mu naprawdę zależało, to by coś zrobił. A jemu chyba jednak nie zależy. A
          w ogóle jesteś pewna, że chcesz mieszkać z teściami? Nie lepiej coś wynająć i
          razem się tam przeprowadzić?
        • ananananan Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:58
          ZASTANOW SIE POWAZNEI BO TO SIE POZNIE MSCI I CZLOWIEK SAM DO SIEBIE MOWI
          WIDZIALAM I NIC NIE ZROBILAM ........
          ALBO WYNAJAC COS MALEGO I ZACZAC NA GRUNCIE NEUTRALNYM
    • mrs.solis Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 17:59
      Ty naprawde chcesz za kogos takiego wyjsc za maz???? Myslisz,ze po
      slubie jakos sie to ulozy? Otoz nie ulozy i bedzie cie to
      chomikowanie i totalne lenistwo draznilo jeszcze bardziej. Wierz mi
      nawet jego pozytywne cechy charakteru wkrotce nie beda ci w stanie
      zrekompensowac zycia w pie...iku. Ty bedziesz prosic o
      sprzatniecie on bedzie to mial gdzies i predzej czy pozniej zaczna
      sie miedzy wami jazdy tylko o ten balagan. Bedzie jeszcze weselej
      jak kiedys pojawia sie dzieci mam nadzieje,ze miedzy klatka ze
      zwierzetam,a szpargalami wygospodarujecie dla dzieciaka jakis kacik
      chociaz na lozeczko.
      • ananananan Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:05
        WIDZE ZE JESTES PO SLUBIE I WIESZ CO MOWISZ JA TEZ .....
        NIC SIE NIE ZMIENI I MLOSC TEZ NIC NIE DA PRZYKRE TO ALE PRAWDA ZOSTANIESZ
        PRZYTLOCZONA ZWYKLA CODZIENNOSCIA WYCHOWYWANIA MEZA A NIE DOAZENIA DO WSPOLNYCH
        CELOW
        • yannika Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:08
          netykieta.prv.pl/
          "Nie pisz bez potrzeby dużymi literami, gdyż oznaczają one raczej krzyk i nie
          nadużywaj tego."
          • ananananan Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:12
            przepraszam za duze litery robie jeszcze dodatkowe rzeczy i nie zmienilam :)
    • yannika Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:05
      Pytanie do Ciebie: nie masz czego w życiu robić? Nudzisz się? Czy po prostu
      lubisz sprzątać i obsługiwać ludzi i chcesz to robić do końca życia?
      W tym drugim wypadku - załóż restaurację. Gość Cię wyraźnie zlewa równo, zero
      szacunku, JEGO wygoda jest ważniejsza niż WASZE wspólne plany... ja bym takiego
      zostawiła z JEGO wygodą...
      • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:28
        Raz tak zrobiłam - zostawiłam go w środku wyjazdu (kolejny "leń") i wróciłam do
        domu. No i wrócił za mną na kolanach.
        On CHCE, ale sie nie może pozbierać.
        Ja wiem, że nic nie muszę. Nie muszę z nim mieszkać, nie muszę po cichu wywalać
        jego ukochanych podartych skarpet i niepotrzebnych gazet. Nie muszę z nim jechać
        na wyjazd, skoro mu się nie chce zabrać śpiwora i namiotu.

        Wiem, że mnie kocha i w ogóle, ale nie potrafię go zmusić, by przyzwyczaił się,
        że nie żyje sam.
        Notabene ja w swoim mieszkaniu zrobiłam miejsce na jego rzeczy.
        • ananananan Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:48
          nie musisz ale chcesz miec kokos nie musisz ale bylo by Ci go brak nie musisz
          ale go kochasz
          a po slubiemusisz ! bo juz go masz na zawsze
          musisz ! mimo ze masz juz dosc
          musisz! mimo ze juz nie wiesz czy go kochasz

          Jak czlowiekowi przyslaniaja cele takie rzeczy to to sie zemsci a co do metody
          wstzrasowej / powrot do domu w srodku wyjazdu popieram /
          tyle ze jezeli chcesz zeby maio to wieksze skutki musisz zawsze tak stanowczo
          zareagowac
          Powiedz e jak nie masz gdzie mieszkac odkladamy slub ...
          • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:52
            Buntujecie mnie!
            I nie tylko Wy. Znajomi mi mówią to samo - albo ja ze swoimi zwierzami, które
            wymagają pomocy (to nie jest tak, że ja je mam tylko dlatego że sa takie kochane
            - wszystkie to znajdy, które potrzebowały pomocy z róznych powodów: schroniska,
            wyrzucone przez poprzednich włascicieli, znęcanie się w sklepie zoo), albo on ze
            swoimi bagnetami i niechęcią do ruszenia czegokolwiek. W tym ruszania 4 liter,
            by usprawnić życie w ogóle.
    • six_a Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:44
      jak on ma taki bajzel, to weź puść te szczury luzem. kto to zauważy szczura
      między skarpetami na stole?;)

      hej no ślub? gratulacje:)
      • rachela180 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 18:48
        To jest jakaś myśl :D oby tylko nie zwiały do pokoju teściów, a takie ryzyko
        istnieje :P i wtedy dooopa :P
        Ty się nie ciesz. to, że sobie wymysliliśmy ślub z paradą przebierańców i strażą
        Powastańców Wielkopolskich, to jeszcze nie oznacza, że w ogóle do niego dojdzie,
        bo jak się wkurzę to będą z tego nici :P

        PS. Jak dobrze Cię widzieć!
        • yannika Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 19:30
          A będzie mu się chciało przebrać?
    • kicia031 Re: Jak wpłynąć na lenia? 26.08.09, 19:04
      Przepraszam, ale ty chyba masz zle w glowie. Chcesz zamieszkac na rok w
      zagraconym jednym malym pokoju, dzielac lazienke i kuchnie z przyszlymi
      tesciami? nawet bez zwierzat uznalabym to za poroniony pomysl. chcecie zyc jak
      dorosli, mieszkac razem, bawic sie w dom, ale wszystko to w cudzym mieszkaniu?
      proponuje dorosnac i usamodzielnic sie finasowo.

      Na szczescie twoj partner widzi, ze to beznadziejny pomysl i stawia bierny opor,
      zdajac sobie sprawe, ze zastosowawszy czynny moze cie stracic. O ile oczywiscie
      mu na tovbie zalezy, co jest watpliwe, skoro cuciezko mu na wyjazd wziac dla
      ciebie spiwor.

      Na reszte zalet kandydata na dozytniego towarzysza spuszcze litosciwa zaslone
      milczenia. Prawda jest powiedzenie, ze sami sobie jestesmy najgorszymi wrogami,
      przynajmniej w tym przypadku.
Pełna wersja