randki internetowe - katastrofa?

29.08.09, 12:44
Randki internetowy - co o nich myslicie?

czasem sie umawialam na takie randki jak bylam w czasach licealnych i to byla KATASTROFA. Jedna randka - pan nie wiadomo dlaczego sapal w kinie, a byl to film fantasy. Druga randka - dowiedzialam sie wszystkiego o tym co wiezniowie polykaja i jak z ich organizmow to sie wyciaga :/ Do trzeciej randki nie doszlo - pan jak otrzymal moj tel. to dzwonil po kilkanascie razy dziennie i za kazdym razem sapal.

Stwierdzilam, ze to dawno temu bylo i sprobuje teraz. Foto - mniami, rozmowa przez net z panem - spoko, przyjemna, ale okazalo sie, ze pan jest w stalym zwiazku tylko, ze to zwiazek na odleglosc i najbardziej by mu odpowiadal jasny niezobowiazujacy uklad. OK jak na ta chwile moze byc :)
Spotkalismy sie, pan totalnie inaczej wyglada niz na zdjeciu, PhotoShop potrafi uczynic cuda. Rozmowa - pan przez caly wieczor popatrzyl na mnie moze z 4 razy, ale byl bardzo mily etc tylko, ze zaczal sie odrobine gubic w opowiadanych historiach - chyba zmyslal.
Ogolnie kaszana. A mialo byc tak pieknie...

Jak jest u Was z randkami internetowymi? To ja mam pecha? Czy taka jest wieeekszosc ludzi na takich portalach?
    • murzynier Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 12:47
      bum-bum-bec napisała:

      > Jak jest u Was z randkami internetowymi? To ja mam pecha?

      nie umiesz oddzielać ziarna od plew :)
      • bum-bum-bec Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 12:52
        to jak je odroznic?

        Na portalach randkowych jest bardzoooo malo info o osobie, nie jestem w stanie stwierdzic czy zamieszczone zdjecie jest prawdziwe czy nie, no chyba ze jest na nim data sprzed kilku lat, ale poza tym przypadkiem to lipa...

        • wojakpl Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 12:54
          a co zlego jest w byciu w niezobowiazujacym zwiazku?

          moze Wolnosc ci tak przeszkadza? ;-/
          • bum-bum-bec Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 13:00
            no, ale ja napisalam ze niezobowiazujacy zwiazek tzw uklad jak na ta chwile mi odpowiada :P

            chodzi o to, ze ten pan to nawet na mnie nie patrzyl jak ze mna rozmawial. Jestem nauczona i tez potrzebuje kontaktu wzrokowego z rozmowca. Tak mi sie wydaje, ze tego tez nieco kultura wymaga. Nie mowie do butelki czy do okna a do kogos, tak? Tak mi sie przynajmniej wydaje. Historie, ktore opowiadal troche kupy sie nie trzymaja. Nie wiem czy mi one mialy zaimponowac, ale cos panu nie wyszlo. No i to zdjecie. Kurde, facet na zdjeciu wygladal super, a w realu przyszedl totalnie inny czlowiek. Jedyne co moge polaczyc te dwie osoby to rysy oczu...
          • jan_hus_na_stosie Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 13:10
            wojakpl napisał:

            > a co zlego jest w byciu w niezobowiazujacym zwiazku?

            bycie dorosłym i dojrzałym człowiekiem to umiejętność ponoszenia
            odpowiedzialności za swoje postępowanie, bycie w niezobowiązującym związku to
            zrzucanie z siebie wszelkiej odpowiedzialności
        • murzynier Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 13:04
          bum-bum-bec napisała:

          > to jak je odroznic?
          >
          > Na portalach randkowych jest bardzoooo malo info o osobie, nie jestem w stanie
          > stwierdzic czy zamieszczone zdjecie jest prawdziwe czy nie, no chyba ze jest na
          > nim data sprzed kilku lat, ale poza tym przypadkiem to lipa...

          wystarczy zapytać o szczegóły
          • bum-bum-bec Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 13:14
            hmm... zanim dojdzie do spotkania to staram sie ta osobe nieco poznac, zauwazyc jakie ma zainteresowania, czy cos nas laczy, czy bedziemy mieli o czym rozmawiac a nie jedynie patrzec sie tepo przed siebie i lukac na zegarek.

            Pan pierwszy - oboje lubilismy kino, oboje lubilismy fantasy, podobne knajpy, podobna muzyka, z tego co pamietam, to przypadek sprawil ze bylismy na tych samych koncertach. No i co? Spotkalam sie z takim, poszlam do kina, a ten zaczal sapac i dyszec. Pan siedzacy obok nie wytrzymal i zaczal sie jemu przygladac, ja rowniez, no bo o co chodzi. Po filmie mielismy pojsc do knajpy, ale wymieklam ;/

            Nie wiem, czy to wina braku pelnego przekazu? No bo w necie to sa jedynie same zdania, litery, a nie pelne zachowanie osoby. Czy moze to kwestia udawania? Hmm... albo po prostu ja przyciagam popaprancow...
            • murzynier Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 13:20
              bum-bum-bec napisała:

              > poszlam do kina, a ten zaczal sa
              > pac i dyszec.

              ??? może ma astmę? chyba że to było dyszenie z podtekstem
              • bum-bum-bec Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 13:24
                jestem astmatykiem, wiesz mi to nie byla astma...
                • murzynier Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 14:17
                  bum-bum-bec napisała:

                  > jestem astmatykiem, wiesz mi to nie byla astma...

                  no to co to było?
                  • bum-bum-bec Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 14:36
                    jak wspomnialam to byl film fantasy, nie bylo w nim scen erotycznych, czy jakichkolwiek innych, ktore moglyby podniecic. Nawet nie bylo scen w stylu patrzenia gleboko w oko.
                    Pan siedzial mocno wbity w siedzenie, skrzyzowal rece i zaczal swoje sapajace oratorium odstawiac... to nie bylo duszenie astmatyka, ani zmeczenie, ani westchniecie. On po prostu ni z tego ni z owego SAPAŁ.

                    Teraz tak pomyslalam... moze on fizycznie byl w kinie, ale psychicznie cos tam sobie wyobrazal i go ponioslo??? Co o tym myslisz??
        • yoko0202 Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 13:18
          po pierwsze, to na portalach randkowych jest możliwość zamieszczania wielu
          zdjęć, albumów itp., jeżeli ktoś ma wyłącznie jedno zdjęcie, na którym dodatkowo
          wygląda podejrzanie atrakcyjnie, to powinna zapalić się lampka ostrzegawcza
          po drugie, randkę spokojnie można odłożyć do czasu, aż wymienicie kilka maili,
          czy lepiej - pogadacie na komunikatorze przez kilka wieczorów itp. - w trakcie
          kilku czy kilkunastu takich rozmów już łatwo stwierdzić, czy komuś przypadkiem
          nie mylą się wersje wydarzeń i czy nie podaje sprzecznych informacji; jeżeli
          facet pisze, że np. był na jakimś wypadzie w ostatni weekend, można prosić o
          przysłanie paru fotek i już wiesz jak naprawdę wygląda w obecnej chwili; jeżeli
          piszecie wyłącznie np. w standardowych godzinach pracy, rzadko wieczorem i w
          weekend, albo często nagle ci znika z komunikatora, to możnaby się zastanawiać
          czy np. żona nie weszła do pokoju:-)
          trzeba po prostu mądrze to rozegrać
          • bum-bum-bec Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 13:26
            yoko0202 dziex o paru sprawach nie pomyslalam. Zwlaszcza o tym jednym zdjeciu na profilu.
    • ebilinder Re: randki internetowe - katastrofa? 29.08.09, 12:59
      Nigdy się nie umawiałam przez portale randkowe. Jeżeli poznawałam ludzi to na
      czatach lub forach. Nie miałam nigdy większych problemów z późniejszymi
      spotkaniami ale może dlatego, że starałam sie najpierw osobę poznać przez sieć
      tak dobrze, jak tylko było to możliwe, żeby mieć potem dużo tematów do rozmowy,
      wiedzieć jak zagadnąć, o czym itd. No i wcześniejsze rozmowy przez telefon też
      wiele ułatwiają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja