z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi"

02.09.09, 17:21
Wyobrazcie sobie malzenstwo,oczywiscie kazdy ma mniejszy czy wiekszy
problem z tesciowa,sa konflikty,sprzeczki,tesciowa nie zadnego
problemu w swoim zachowaniu,chocaz osoby postronne widza ze
zachowanie tesciowej nie jest takie do konca ok.Tesciowa nigdy nie
mowi"przepraszam, ze zaluje ze powiedzialam to albo tamto,nic"zawsze
za to usprawiedliwia sie tak:"jako matka nie mam sobie nic do
zarzucenia,ze ona jako matka na to(odcielismy sie od niej spory
kawalek temu,nie mamy praktycznie zadnych kontaktow miedzy soba) nie
zasluguje"?Czy osoba mowiaca to miala na mysli:jestem bez
skazy,winy,kazdy inny ponosi wine tylko nie ja.Jestem chodzacym
idealem?
Co o tym myslicie?u jakich osob wystepuje wyzej opisane
zachowanie?
    • horpyna4 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 17:40
      Są takie osoby. Niekoniecznie teściowe, jeżeli ktoś ma do czynienia
      z taką teściową, to mały pikuś - jest osobnikiem dorosłym i może się
      od niej trzymać z daleka.

      Gorzej, jeśli tak zachowuje się matka wobec małego dziecka. Wtedy
      dziecko wyrasta na istotę porąbaną emocjonalnie i ma duże problemy,
      nie jest w stanie np. zaufać drugiemu człowiekowi, co fatalnie
      odbija się na późniejszych związkach.
    • princess_yoyo Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 17:48
      takie zachowanie wystepuje u mojej matki - na szczescie wyprowadzka
      za granice pomogla mi sie uporac z 'problemem' ;-) osobiscie uwazam
      ze jest to rodzaj lagodnej choroba psychicznej.
    • listopadowa81 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 17:49
      dokladnie Horpynia,mam jeszcze jedno pytanie:wierzysz,wierzycie w
      to,ze osoba dorosla moze sie zmienic na lepsze?zmienic swoje podejscie
      do danej sytuacji,przyklad wyzej opisany z tesciowa?
      • listopadowa81 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 17:56
        moze jestem glupio naiwna,ale ja naprawde myslalam ze po latach
        rozlaki z synem-nami-spokornieje,ze powie przepraszam,ze zaluje,a tu
        takie slowa"ona jako matka niema sobie NIC do zarzucenia",coz za
        tupet!Zeby nie bylo,to ja pierwsza wyciagnelam reke"na zgode".
        • skarpetka_szara Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 18:01
          Ale ty sie uwzielas na ta tesciowa. Co miesiac czytam o niej watki
          napisane przez ciebie.
          • listopadowa81 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 18:03
            skarpeteczko,nie uwzielam sie,szukam porady co robic?
            • skarpetka_szara Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 18:19
              Moim zdaniem zyjcie swoim zyciem. Jezeli nie chcecie kontaktu- nie
              odzywajcie sie. Jezeli chciecie z nia kontaktu - to ja
              odwiedzcie.

              Z tego co zdarzylam zauwazyc matki czesto sa nieracjionalne. Nie
              da sie wytlumaczyc ich zachowania. Dlatego nie powinnas oczekiwac
              zupelnie normalnych, ludzkich odruchow. Ona moze az do smierci
              wierzyc ze zrobila najlepiej jak umiala. I moze to prawda. Nie
              znasz w jakiej rodzinie byla wychowana, nie wiesz co wplynelo na
              jej psychike, czy dostawala np. milosc, czy byla cale zycie
              odpychana. Moze ona po prostu nie zostala nauczona okazywac
              dobroc -bo miala ciezko w zyciu. po prostu nie wiesz.

              A ludzi nie zmienisz. Dlatego wazne jest abyscie WY byli
              szczesliwi z wasza decyzjia. Jezeli odcinajac sie od niej moralnie
              czujecie sie dobrze- ok.

              Ale widze ze jej temat wyplywa na powierzchnie jak ropa.

              Ja bym na Twoim miejscu zaakceptowala ja taka jaka jest. A
              rozmawiajcie z nia tyle, i tak, aby wam bylo dobrze.

              I dam ci przyklad z mojego zycia: Odwiedzam rodzicow ok 3 razy w
              tygodniu. I jestesmy szczesliwi w tym ukladzie. ale gdybym
              odwiedziala ich 5 -6 razy w tygodniu - zaczelyby sie zale,
              marudzenie, i uklad juz bylby niewygodny.
              Wiec znajdzcie rozwiazanie, ktore dziala dla was.

              PS:
              A matki zostana matkami, i napewno w duchu za synem teskni. I choc
              nie umie tego okazac, to pewnie swoje dziecko kocha.
              • listopadowa81 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 18:25
                dziekuje skarpeteczko;-)
      • princess_yoyo Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 18:06
        nie liczylabym na zmiany, ja od kiedy przestalam liczyc na takowe
        liczyc zyje mi sie duzo lepiej. co prawda teraz mam jeszcze
        etykietke ozieblej emocjonalnie corki ale za to swiety spokoj -
        rzecz bezcenna.
      • horpyna4 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 19:57
        Dorosła osoba może zmienić swoje zachowanie tylko wtedy, jeżeli uzna,
        że było niewłaściwe. A skoro nie ma sobie nic do zarzucenia, to nie
        zmieni.

        Jeżeli dziecko wychowane przez taką osobę osiągnie w życiu jakiś
        sukces, czy znajdzie dobrego partnera, to taka osoba będzie uważać,
        że do DZIĘKI wychowaniu.

        A to będzie MIMO wychowywania przez koszmarną mamuśkę.
        • listopadowa81 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 20:02
          horpyna4 napisała:

          > Dorosła osoba może zmienić swoje zachowanie tylko wtedy, jeżeli
          uzna,
          > że było niewłaściwe. A skoro nie ma sobie nic do zarzucenia, to
          nie
          > zmieni.tego sie wlasnie obawiam,ona uwaza ze jest ok.ze to z
          nami jest cos nie tak,no ale jak syn smie sie od matki odwrocic
          kiedy w dziecinstwie:podnosila na niego reke,traktowala go
          gorzej,nie wspierala,nie doceniala!na studiach mial same
          4.0(studiowanie poza Polska)honorowe stypendia etc
          a dalej nosi
          brzmienie niedowartosciowanego!
          >
          > Jeżeli dziecko wychowane przez taką osobę osiągnie w życiu jakiś
          > sukces, czy znajdzie dobrego partnera, to taka osoba będzie
          uważać,
          > że do DZIĘKI wychowaniu.
          > Prawda

          > A to będzie MIMO wychowywania przez koszmarną mamuśkę.
          zgadzam sie!
          • horpyna4 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 20:54
            No widzisz, lepiej być synową, niż synem takiej baby. To chyba jakaś
            pociecha dla Ciebie?

            Najgorsze, że nie ma sposobu na takie matki. A one nieraz wyrządzają
            większą krzywdę dziecku, niż awanturujący się rodzic - alkoholik.
            Dziecko jest bezbronne, a poza tym matkę kocha. Tym większe ma
            poczucie krzywdy. I naprawdę poharataną psychikę.
            • listopadowa81 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 21:14
              no widzisz horpyna a ona nadal w sobie winy nie widzi!A wszystko
              wychodzi po latach...a ona nadal nie widzi swoich bledow!
              Mnie tez probowala znisczyc,ale sie nie dalam,wiec byly niesnaki.
              Cholera jasna czyt.tesciowa powiedziala w dniu slubu"zobaczymy co z
              tego bedzie
              "
              • skarpetka_szara Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 21:26
                "zobaczymy co z
                > tego bedzie
                "

                Ale co w tym zlego? Ano zobaczymy.

                Troszke masz na jej temat obsesje. Kiedy ja widzialas ostatnio?
                • listopadowa81 Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 21:28
                  kiedy nas naszla(wbrew nam)?jakies 2-3 miechy temu?
    • wanilinowa Re: z cyklu: "co oznacza kiedy ktos mowi" 02.09.09, 18:35
      listopadowa81 napisała:

      > Wyobrazcie sobie malzenstwo,oczywiscie kazdy ma mniejszy czy wiekszy
      > problem z tesciowa,sa konflikty,sprzeczki,tesciowa nie zadnego
      > problemu w swoim zachowaniu,chocaz osoby postronne widza ze
      > zachowanie tesciowej nie jest takie do konca ok.

      otóż nie każdy ma taki problem, serio. są również ludzie którzy mają wielkie
      problemy z teściową, a jednak nie przeżywają tego na okrągło. zastanawiam się
      właśnie ile razy czytałam już to zdanie:

      > "jako matka nie mam sobie nic do zarzucenia"

      może dla odmiany wklejaj jakieś inne zdanie które padło z jej ust, będzie trochę
      ciekawiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja