Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy

02.09.09, 17:50
sytuacjia taka:
Znajomy: kiedys sie ozenil, mial dziecko, po 10 latach rozwod.
Ozenil sie ponownie, dzieci, po 10 latach rozwod-ZNOWU. Ma
oczywiscie nastepna na oku. WTF???

Inny znajomy: zona wyjechala na wakacjie, wiec imprezke zrobil, i
slinil sie jak to koledze X jest dobrze bo ma o 20 lat mlodsza
dziewczyne, a on tez by chcial. Dopiero maz mu powiedzial ze ma
dobrze pod nosem a szuka szczescia gdzies indziej.

Znajoma: jest z "miloscia jej zycia" ale wyznaje ze jak patrzy w
przyszlosc to widzi siebie jako rozwodke. !!! eehhhh....

Ludzie wchodza w zwiazki malzenskie zbyt wczesnie, i sa zbyt
nieodpowiedzialni. Maja dobrze, ale szukaja wrazen, potem traca to
szczescie przez swoje zaniedbywanie, brak inicjiatywy, i swoje
glupie decyzjie. Jak cmy leca do ognia polegajac na swoim
instynkcie i emoacjiach zamiast na rozumie, szacunku, priorytetach,
honorze, etyce, lojalnosci.

Kurcze, malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy. Trzeba byc
emocjonalnie gotowym na to. Szkoda, ze tak malo malzonkow jest.

Ja mam strasznie wielka rodzine, ale zadnych rozwodow nigdy nie
bylo. Jakos znalezli sposob (czasami po kilku latach docierania
sie) aby te ich malzenstwa graly. Teraz maja rodziny, zaczynaja
byc dziadkami. Nikt nikomu nie zrujnowal zycia, wszystkie
dzieciaki sa zdrowe psychicznie i fizycznie, a rodzina i lojalnosc
jest dla nich bardzo wazna. I pewnie dlatego ze wychowalam sie w
takim srodowisku - to co wiedze - jest dla mnie szokiem.

Nie mam pytan, moze tylko jak wy zapatrujecie sie na to, jak ludzie
w dzisiejszych czasach podchodza do instytucji malzenskiej?


    • pianazludzen Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 18:18
      skarpetka_szara napisała:

      >I pewnie dlatego ze wychowalam sie w
      > takim srodowisku - to co wiedze - jest dla mnie szokiem.
      >

      byc moze nie wszyscy mieli tyle szczescia co ty.
      • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 18:23
        No tak, ale czyz nie fajnie byloby byc osoba ktora wyedukuje sie w
        sprawach rodzinnych zanim wejdzie w zwiazek i przerwie te bledne
        kolo? To nie jest takie trudne.


        pianazludzen napisała:

        > skarpetka_szara napisała:
        >
        > >I pewnie dlatego ze wychowalam sie w
        > > takim srodowisku - to co wiedze - jest dla mnie szokiem.
        > >
        >
        > byc moze nie wszyscy mieli tyle szczescia co ty.
        • kitek_maly Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 18:24

          > To nie jest takie trudne.

          Po czym wnosisz, skoro sama nie musiałaś się tego uczyć a wokół siebie widzisz
          mnóstwo ludzi, którym ta nauka nie wychodzi...
          • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 18:30
            Ale ja tez siebie doedukowalam. Np: moja matka jest krzykaczka, i
            dopiero po lekturach zmienilam to u siebie. Pare nawykow zmienilam
            aby byc lepsza partnerka, a napewno mam wiele wad wartych zmiany.

            Ale zmiana wynikala przede wszystkim z mojej checi zmiany. A na
            kogo sie zmienilam... to juz doedukowanie.

            No ale nie o tym mowa, prawda?

        • erillzw Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 20:51
          skarpetka_szara napisała:

          > No tak, ale czyz nie fajnie byloby byc osoba ktora wyedukuje sie w
          > sprawach rodzinnych zanim wejdzie w zwiazek i przerwie te bledne
          > kolo? To nie jest takie trudne.


          Nie jest??
          To wyjasnij mi prosze jaki masz genialny plan nauczenia ludzi innych
          wzroców niz te które obserwuja i przejmuja przez nascie lat.. te
          pierwsze naście które sa tak bardzo wazne??
          Nie da sie edukowac. Mozna pojsc na terapie która pozwoli pogodzic
          sie z wyniseionymi wzorcami a nie uczyc ludzi jak w szkzole przy
          tabilicy jakie powinny byc zwiazki i jaka powinna byc dojrzałosc.
          • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 21:07
            Jak sie chce to mozna. Mozna podpatrzec wrozy u cioci, babci,
            sasiada itd...

            np: bardzo dobre rezultaty ma program nauczania o agresji - uczy
            sie tam ludzi agresywnych jak sobie radzic ze swoja agresjia(ktora
            nauczyli sie w domu rodzinnym).

            np2: ludzie bardzo niesmiali moga pozbyc sie tej (cechy/wady - nie
            wiem jak to nazwac) i zaczac normalnie uczestniczyc w socialnym
            zyciu.

            Po prostu trzeba bardzo chciec. No i miec swiadomosc ze taka zmiana
            jest potrzebna.
            • erillzw Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 21:31
              skarpetka_szara napisała:

              > Jak sie chce to mozna. Mozna podpatrzec wrozy u cioci, babci,
              > sasiada itd...

              jesli nie mieszkasz z nikim z nich i zadna z tych osob nie jest dla
              Ciebie tzw. figura przywiazania to w buty sobie mozna wsadzic takie
              "złote rady".
              Poczytaj sobie o tym jak dziecko traktuje opiekunów i rodziców i
              czego sie od nich uczy zanim nastepnym razem wyskoczysz z taką
              odpowiedzią. Błagam.


              > np: bardzo dobre rezultaty ma program nauczania o agresji - uczy
              > sie tam ludzi agresywnych jak sobie radzic ze swoja agresjia(ktora
              > nauczyli sie w domu rodzinnym).

              Sądzisz, że radzenie sobie z gniewem, frustracja i idac dalej z
              agresja jest tym samym co nauczenie ludzi dojrzalosci?
              Nie da się nauczyć kogoś dojrzałości. Dojrzałość to w glownej mierze
              sposób przetwarzania doświadczeń, racjonalizacji błedów i
              przyswajania kolejnych lekcji jakie daje życie. To nie jest coś co
              napiszesz w książce i się stanie..
              Sorry przykład z agresja jest chybiony. program radzenia sobie z
              agresja przypomina program radzenia sobie ze stresem. Zaden z nich
              nie uczy jak sie pozbyc agresji czy stresu. To jest ta drobniutka
              róznica której nie dostrzegasz.
              To hamulec a nie gumka do mazania i nowa tresc na tej wymazanej.

              > np2: ludzie bardzo niesmiali moga pozbyc sie tej (cechy/wady - nie
              > wiem jak to nazwac) i zaczac normalnie uczestniczyc w socialnym
              > zyciu.

              To nadal jest sposob na radzenie sobie z istniejaca cecha a nie
              zmiana i wymazania jej. Jesli ktos nie jest dojrzały i to po latach
              sorry nie nauczysz go sposobu na to by zachowywał sie dojrzale. On
              ma byc dojrzały w postawie a nie w samych zachowaniach ktore się
              sprawdzają.


              > Po prostu trzeba bardzo chciec.

              Po prostu to trzeba iśc na terapie by nauczyc się zyć ze swoimi
              wzorcami i umieć wypracowac własne. Ale nigdy nie wymazesz tamtych.

              > No i miec swiadomosc ze taka zmiana
              > jest potrzebna.

              Wielu ludzi umiera bez tej świadomosci.
        • pianazludzen Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 00:37
          > No tak, ale czyz nie fajnie byloby byc osoba ktora wyedukuje sie w
          > sprawach rodzinnych zanim wejdzie w zwiazek i przerwie te bledne
          > kolo? To nie jest takie trudne.

          moim zdaniem, jest bardzo trudne.
      • baba67 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 08:37
        W tym co piszesz jest zbyt wiele uogolnien ale ja tez mam niekiedy wrazenie ze
        ludzie sie pobieraja zeby urzadzic fajna impreze ze soba w roli glownej.
        Mysli o rozwodzie pojawiaja sie wraz z ustapieniem motylkow-jak nie ma motylkow
        nie ma milosci nie ma milosc, po co sie meczyc? Mam tez wrazenie jakbym widziala
        20parolatkow i wiecej z metalnoscia przedszkolaka ktory dopiero naczytal sie
        bajek i przeciez po slubie zyje sie dlugo i szczesliwie i to TAK SAMO Z SIEBIE
        -cale starania sa przeciez przed slubem. No i krolewna ma byc idealna, krolewicz
        tez-zadnych wad. No i rozumiej ais3 bez slow-unia dusz, jak facet nie wie o co
        chodzi to znaczy NIE JEST TYM JEDYNYM.
        Tragedia.
    • wanilinowa Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 18:37
      to tylko tak prosto wygląda w teorii i z perspektywy szczęśliwego związku
      • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 18:49
        A jaki sekret maja te "szczesliwe zwiazki"? Moze obopolna chec
        uszczesliwiania partnera? lojalnosc z dwoch ston? Realne
        oczekiwania wzgledem zwiazku? DOJRZALOSC??? Kazdy zwiazek ma
        swoje wzloty i upadki, ale mysle ze te "szczesliwe" maja checi i
        determinacjie aby ponaprawiac to, co sie zepsulo.
        Problem jest wtedy gdy jeden z partnerow przuci te idee.
        • cus27 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 18:58
          Skarpetka...,dobrze nadajesz!
    • sumire Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:16
      nie wiem, czy pozostawanie w małżeństwie za wszelką cenę - w imię honoru, etyki i czego tam jeszcze - takie znowu superdojrzałe jest. i nie wiem, czy dojrzałość emocjonalna chroni przed rozpadem małżeństwa. nie wszyscy rozwodzą się dlatego, że polecieli do ołtarza zbyt pochopnie.

      a poza tym... ja też pochodzę z rodziny, w której nie było ani jednego rozwodu. co nie zmienia faktu, że sama zwyczajnie nie chcę brać ślubu, mam 30 lat i ani trochę parcia. boję się myśleć, jakie z tego wnioski można wyciągnąć ;)
    • cloclo80 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:25
      skarpetka_szara napisała:

      > Ludzie wchodza w zwiazki malzenskie zbyt wczesnie, i sa zbyt
      > nieodpowiedzialni. Maja dobrze, ale szukaja wrazen, potem traca to
      > szczescie przez swoje zaniedbywanie, brak inicjiatywy, i swoje
      > glupie decyzjie. Jak cmy leca do ognia polegajac na swoim
      > instynkcie i emoacjiach zamiast na rozumie, szacunku, priorytetach,
      > honorze, etyce, lojalnosci.

      I dziwi cię to? Żyjemy w epoce Postmodernizmu w której wszystko jest możliwe i
      praktycznie nic nie jest pewne.
      • nanai11 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:26
        Rozwinęłam wątek wyżej, osobno, gdyz nie miałam rodziny ale nie
        czuję sie gó...arzem. Nie wolno skarpetka wszystkich wsadzac do
        jednego wora.
        • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:36
          Tak, widzialam. Jestem bardzo ciekawa jak Twoj watek sie rozwinie.

          Oczywiscie ze generalizuje. Nie mam zamiaru rozdrabniac sie nad
          kazda opcjia. Ogolny sens tego co chcialam przekazac chyba mi sie
          udalo.

          WIEM, ze nie kazdy rozwodzi sie tylko przez bycie gowniarzem, wiem,
          ze nie kazdy mial pelne rodziny, Wiem o tysiacach innych
          przyczynach dla ktorych ludzie sie rozwodza. Jednak chyba nie
          zaprzeczysz ze bardzo wiele mlodych malzenst totalnie nie wie w co
          wchodzi. Sa po prostu zbyt mlodzi aby dojrzec do tej decyzji, a
          mimo to - brna w to. Czasami tez ludzie do konca zycia nie
          dorastaja do malzenstwa. I o takich ludziach pisalam.
          • erillzw Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 20:58
            skarpetka_szara napisała:
            > WIEM, ze nie kazdy rozwodzi sie tylko przez bycie gowniarzem,
            wiem,
            > ze nie kazdy mial pelne rodziny, Wiem o tysiacach innych
            > przyczynach dla ktorych ludzie sie rozwodza. Jednak chyba nie
            > zaprzeczysz ze bardzo wiele mlodych malzenst totalnie nie wie w co
            > wchodzi. Sa po prostu zbyt mlodzi aby dojrzec do tej decyzji, a
            > mimo to - brna w to. Czasami tez ludzie do konca zycia nie
            > dorastaja do malzenstwa. I o takich ludziach pisalam.

            Rzecz w tym skarpetko ze niektórzy nie dojrzewają by odejśc. A to
            czasem dużo trudniejsze i wymagające o wiele więcej dojrzałości i
            determinacji niz trwanie w związku.
            Są ludzie którzy nie tyle nie dojrzeli do małżenstwa ile nie
            dojrzeli do małżeństwa z tą osobą.
            Znam ogrom par po jednym rozwodzie które potem trafiły na tą
            właściwą sobie osobe i sa wyjątkowo zgrani i ani myślą o tym by życ
            bez siebie.

            Wiec tak wiesz ale nie wiesz.
            • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 21:12
              I ja sie zgadzam z toba, ale tak jak pisalam: kupe ludzi wchodzi w
              malzenstwo: nie zdajac sobie sprawy co to znaczy - ze beda Z TA, a
              nie INNA osoba DO KONCA ZYCIA (teoretycznie) - przeciez jak tak o
              tym pomyslec - to strach wychodzic za maz/zenic sie. A jednak do
              kosciola kolejki sa w tym celu.
    • niebieski_lisek Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:27
      Ja ostatnio się dowiedziałam, że znajomi u których byłam na ślubie 5 lat temu
      właśnie się rozwodzą. Wydawali się wspaniałą parą, a jednak się nie udało.
      Skarpetko, mówisz jakbyś wszystkie rozumy pozjadała. To że tobie i twojej
      licznej rodzinie się świetnie poukładało w tej dziedzinie to nie oznacza, że
      inni nie mają prawa do błędu.
      • nanai11 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:39
        Nic nie wiesz skarpetka... I nie konkuruje w długościach forum.
      • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:40
        niebieski_lisek napisała:

        > Ja ostatnio się dowiedziałam, że znajomi u których byłam na
        ślubie 5 lat temu
        > właśnie się rozwodzą. Wydawali się wspaniałą parą, a jednak się
        nie udało.


        UDALO? a co to ? loteria???

        > Skarpetko, mówisz jakbyś wszystkie rozumy pozjadała. To że tobie
        i twojej licznej rodzinie się świetnie poukładało w tej dziedzinie
        to nie oznacza, że inni nie mają prawa do błędu.

        mam swoje opinie i jasno probuje je przekazac. Dla kobiet czasami
        brzmi to zbyt silnie, jednak nie znaczy to ze mysle o sobie jak o
        wszystkowiedzacej. Tak czy owak- jest to moja opinia ze zbyt duzo
        osob wchodzi w zwiazek malzenski nieodpowiedzialnie.
        • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:41
          proboje
          • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:44
            a jednak probuje
        • nanai11 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:42
          Nic nie wiesz o życiu. Ale życie cie nauczy, spokojnie... najwięcej
          pokory uczy czas....
          • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 19:47
            wiesz... ja wole uczyc sie na bledach innych.
        • niebieski_lisek Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 20:00
          > UDALO? a co to ? loteria???

          a co, może równanie matematyczne, w którym zawsze a dodane do b daje c? Życie
          jest trochę bardziej skomplikowane moim zdaniem.
    • 2szarozielone Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 20:34
      A w mojej rodzinie też nie było rozwodów. I mimo to nie uważam żadnego z tych
      małżeństw za szczęśliwe, choć pozornie z zewnątrz tak to może wyglądać. Każde
      jest już jakoś tam puste w środku, zniszczone i nieszczęśliwe. Przez
      nieszczęścia, choroby, nałogi, wady małżonków, zmiany, które nastąpiły po
      transformacji ustrojowej i się niektóre "połówki" nie umiały odnaleźć, przez
      naturalne wypalenie uczuć, przez zdrady... Tkwią razem ze strachu,
      przyzwyczajenia albo poczucia bezradności, bez wojen na codzień ale i bez
      czułości i zaufania. Dzieci kochają i te dzieci na rodziców nie narzekają (ja
      też nie) - ale wiary w małżeństwo po tym we mnie nie ma. To duża rodzina,
      obejmująca różne środowiska, problemy też są zupełnie różne i różne osobowości i
      wyznawane wartości. Prawdę mówiąc - poza moją rodziną, a także wśród wszystkich
      znajomych - też nie znam żadnych szczęśliwych i udanych na dłuższą metę
      małżeństw. Rozwodów niewiele. Kumpel niedawno był na ślubie swojego taty.
      Trzecim zresztą. Może jego rodzice nie są razem - ale każde z osobna jest
      szczęśliwe i zadowolone. Kumprel zresztą tez woli taki układ - niż fałsz między
      dwojgiem nierozwiedzionych-bo-nie rodziców.

      Wnioski są dla mnie takie, że w małżeństwo nie wierzę. Wierzę w miłość, wierzę w
      szczęście, wierzę w rozwody ;) I wierzę też w to, że każdy ma prawo do decyzji
      bez oglądania się na to, "co ludzie pomyślą". Nie będę za wszelką cenę cierpieć
      z zaciśniętymi zębami. Ale też nie będę dążyć do ślubu za wszelką cenę (raczej
      mnie ta perspektywa przeraża). Może to nigdy nie nastąpi.
      • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 20:58
        Wszystko to co powiedzialas jest bardzo prawdziwe. Nie kazdy
        powinien wchodzic w malzenstwo, i bardzo dobrze ze tak ostroznie
        podchodzisz do tej instytucji, bo wkoncu to jest baaardzo powazna
        decyzjia, i moze okazac sie podpisaniem wyroku na siebie. Dla mnie
        pokazuje to Twoja dojrzalosc w tych sprawach. (w przeciwienstwie
        do tych zakochanych 20stolatek ktore mysla ze beda ze swoim LUBYM
        zyli dluuugo i szesliwie)

        Co nie zmienia faktu ze malzenstwo nie jest dla gowniarzy.
        • 2szarozielone Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 21:08
          Tylko, ze ja nie uważam rozwodu za głupotę albo objaw niedojrzałości - może
          wręcz przeciwnie. Ludzkie i naturalne jest popełnianie błędów, a dojrzałością
          jest umiejętność wyciagania z nich wniosków. Poza tym żaden gó...arz nie uważa
          się za gó...arza, tylko wręcz przeciwnie - za osobę szalenie dojrzałą i
          wyedukowaną, o jedynym słusznym poglądzie ;) Jak ktoś się za gó...arza uważa to
          juz jest jakiś sygnał, że wszedł na wyższy poziom samoświadomości i zaczyna
          dojrzewać :)

          No i ślub z natury rzeczy bierze się zazwyczaj jakoś na początku dorosłego
          życia. I niemal nigdy nikt nie wie, z czym mu się przyjdzie w życiu zmierzyć i
          jak na to zareaguje. Małżeństwo, jakby trochę z definicji jest dla gó...arzy. Bo
          potem, z wiekiem, to już za późno jest na takie decyzje. A i odwagi i pewności
          siebie do tego jakby mniej - bo się już wie, czy to grozi, a człowiek już
          nauczył się żyć sam ;)
          • zeberdee24 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 21:35
            Ale spłyciłaś problem:) A może małżeństwo to pewne ryzyko, poszukiwanie
            szczęścia i trzeba podziwiać ludzi którzy mają dość odwagi żeby je podjąć mimo
            że są świadomi ryzyka ? Wygodnie jest się okopać na upatrzonej pozycji
            pozycji(singla w tym wypadku) i uprawiać zdroworozsądkowe mentorstwo stosowane,
            ale gdyby tacy wszyscy byli to nikt by w kosmos nie poleciał i nikt nie
            zaryzykowałby spalenia na stosie, i w ogóle byłaby jedna wielka czarna dupa.
            • 2szarozielone Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 01:15
              Ależ ja sie zgadzam. Tylko wtedy nie ma co najeżdżać na ludzi, że im nie wyszło.
              Małżeństwo to najczęściej decyzja ludzi młodych, którzy nie wiedzą - bo nie mogą
              wiedzieć - co ich czeka. Po cholerę na nich się wyżywać, że skończyło się źle?
              Idąc tokiem rozumowania Skarpety, to trzeba czekać aż człowiek przestanie się
              czuć gó...arzem. Czyli nie wiem do kiedy...
    • magd.a Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 20:57
      > Ja mam strasznie wielka rodzine, ale zadnych rozwodow nigdy nie
      > bylo. Jakos znalezli sposob (czasami po kilku latach docierania
      > sie) aby te ich malzenstwa graly. Teraz maja rodziny, zaczynaja
      > byc dziadkami. Nikt nikomu nie zrujnowal zycia, wszystkie
      > dzieciaki sa zdrowe psychicznie i fizycznie,
      a rodzina i lojalnosc
      > jest dla nich bardzo wazna. I pewnie dlatego ze wychowalam sie w
      > takim srodowisku - to co wiedze - jest dla mnie szokiem.


      A ty na pewno jesteś zdrowa? psychicznie?
      Bo jak ci się urodzi dziecko bez rączki, to skalasz wielopokoleniową rodzinną
      tradycję i z tej rozpaczy nie pozostanie ci nic , tylko sie rozwieść.
      • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 21:20


        Jestes okropna. serio.

        Mowiac ze sa zdrowe psychicznie mialam na mysli ze rodzice ich do
        szalu nie doprowadzili, sa normalnymi zdrowymi ludzmi bez
        kompleksow, pelni zycia, itd... Mowiac o fizyce, mialam na mysli
        ze dochowali ich uwaznie, zdrowo, bez zaniedbywania.

        Ale oczywiscie kazdy widzi to co chce widziec. brrrr...


        magd.a napisała:

        > > Ja mam strasznie wielka rodzine, ale zadnych rozwodow nigdy nie
        > > bylo. Jakos znalezli sposob (czasami po kilku latach docierania
        > > sie) aby te ich malzenstwa graly. Teraz maja rodziny, zaczynaja
        > > byc dziadkami. Nikt nikomu nie zrujnowal zycia, wszystkie
        > > dzieciaki sa zdrowe psychicznie i fizycznie,
        a rodzina i
        lojalnosc
        > > jest dla nich bardzo wazna. I pewnie dlatego ze wychowalam sie w
        > > takim srodowisku - to co wiedze - jest dla mnie szokiem.
        >
        >
        > A ty na pewno jesteś zdrowa? psychicznie?
        > Bo jak ci się urodzi dziecko bez rączki, to skalasz
        wielopokoleniową rodzinną
        > tradycję i z tej rozpaczy nie pozostanie ci nic , tylko sie
        rozwieść.
    • lacido Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 21:34
      u mnie w rodzinie tez nie ma żadnego rozwodu, ale to tylko dlatego ze: w naszej
      rodzinie nie idzie się na łatwiznę (to nie moje zdanie)

      Ciekawa jestem skąd tak dokładnie wiesz, że żadne z małżeństw nie ma problemów?
      • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 02.09.09, 21:39
        lacido napisała:

        > Ciekawa jestem skąd tak dokładnie wiesz, że żadne z małżeństw nie
        ma problemów?

        chyba nie powiedzialam ze zadne malzensto nie ma problemow, bo tak
        nie wierze. Kazde malzentwo ma jakies tam problemy. Powiedzialam
        ze zadne sie nie rozwiodlo.
        • cus27 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 06:47
          Nie ma ludzi idealnych i dlatego ludzie "wchodzacy" w malzenstwo
          powinni sie uzupelniac,tworzac tzw."calosc",a milosc jest
          podstawa "calosci"-proste.
        • sumire Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 07:22
          to, że żadne się nie rozwiodło, to akurat żaden powód do dumy i stawiania za wzór. żaden.
          • cus27 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 12:55
            Dlaczego?
            • sumire Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 14:00
              dlatego, ze znam wystarczajaco wiele malzenstw, ktore w ogole ze
              soba nie rozmawiaja, ktore wytrzymuja ze soba tylko ze wzgledu na
              dzieci. ktore ciagna to malzenstwo, bo skoro juz sie
              powiedzialo 'tak', to trzeba zacisnac zeby i wytrzymac, chocby sie
              po drodze znienawidzilo te druga osobe.
              • bakejfii Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 14:01
                A JAK TO JEST U CIEBIE.
              • cus27 Do Sumire... 04.09.09, 05:36
                Moze masz "pecha" w znajomosciach? Przyznam sie,ze znam wiele
                malzenstw "dzieciatych",i Twoje przyklady sa im zupelnie obce.
                • sumire Re: Do Sumire... 04.09.09, 09:49
                  nie uważam tego za pech, tylko za normalność. ludziom różnie się zdarza w życiu. proste.
        • lacido Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 20:44
          Ptysiu chodzi mi i Twoją rodzinę ;) czyżby urzędowny nakaz z góry?
    • evil-minded Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 12:55
      Jest tyle nieszczęśliwych małżeństw z takich powodów wg mnie:

      1. Mieszkanie po ślubie z rodzicami, bo "szkoda pieniędzy na wynajem". Ale życia
      i nerwów na użeranie się z rodzicami, mieszkanie często w jednym pokoiku w
      bloku, bycia pod nieustanną kontrolą - to już nie szkoda. Do tego dołączę
      kolejną patologię, a mianowicie bycie po ślubie na utrzymaniu rodziców, np. w
      przypadku ślubów studentów dziennych. Znam osobiście jednostki, które się w
      takie układy pakują. A potem wielkie zdziwienie, bo chore relacje się wywiązują,
      bo rodzice się do wszystkiego wtrącają, bo człowiek nie wie, czy już jest w
      pełni samodzielny, czy nadal nie.

      2. Szał na huczne weseliska. Większość ludzi żyje na przeciętnym poziomie, nie
      ma czym specjalnie zaimponować innym. Najprościej więc zrobić bajkowe i na maxa
      kiczowate wesele. Może być na kredyt. A co się potem dzieje...to już inna sprawa.

      3. Śluby z tak zwanej wpadki. Zjawisko wciąż funkcjonuje, i ma się całkiem dobrze.

      4. Śluby brane przez ludzi zaraz po maturze, gonienie 21letnich chłopców, często
      dzieciuchów do ołtarza. Ledwo się oderwą od fartucha mamusi, już wplatani w
      małżenstwo.

      5. Ciśnienie na pierścionki zaręczynowe u dziewczyn. Nieważne, że facet ma lewe
      ręce do roboty, że chleje z kumplami często i gęsto i ogólnie prostak z niego.

      Oczywiście przyczyny są często ze sobą powiązane.
      • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 15:22
        LOL, podoba mi sie ten post. To bardzo prawdziwe co napisalas.
      • wojakpl Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 22:37
        jak dla mnie nie masz prawa oceniac innych ludzi. z malzenstwem jest
        jak ze starym meblem. czasem trzeba zmienic.

        • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 23:01
          Wiesz, nie skupiam sie na ocenianiu poszczegolnych ludzi.
          Najbardziej mi chodzilo o brak swiadomosci ludzi wchodzacych w unie
          malzenska - czym wlasciwie malzenstwo jest i jakia z tym sie wierze
          odpowiedzialnosc.
          • wojakpl Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 23:09
            Ty wierzysz w mit malzenstwa. A ten mit jest nie do utrzymania. On byl
            dobry w 19 wieku i w duzej czesci 20. teraz upada.
            • wojakpl Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 23:26
              malzenstwo to tranzakcja, towar za towar, cos za cos. zadko jednak
              zdarza sie by jedna osoba dysponowala wszystkim co nam potrzeba. A z
              czasem okazuje sie, ze ta osoba nie dysponuje tak naprawde niczym,
              czego chcemy. wtedy idziemy "na zakupy"
              • skarpetka_szara Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 04.09.09, 15:59
                Masz racjie: wierze w instytucjie malzenstwa. Aczkolwiek nie
                jestem naiwna. Wiem, ze jest to wymiana dobr, ja to nazywam:
                wzajemnym uzupelnianiem sie :)

                Rowniez zdaje sobie sprawe ze w zyciu roznie sie uklada.
                Aczkolwiek widze ze ludzie rozbijaja swoje malzenstwa ZBYT latwo,
                nie pracujac nad czyms, w czym moga byc szczesliwi (zbyt
                wczesnie wychodza "na zakupy", gdy lodowka jest nadal pol-pelna)


                I wlasnie dlatego nie promuje malzenstwa innym. Mysle, ze ludzie
                powinni poczekac z ta decyzjia jak najdluzej. Wiem ze to wymaga
                duzo zdrowego rozsadku, dojrzalosci, akceptacji, itd... Nie wielu
                ludzi do tego dojrzewa (szczegolnie w wieku 20 lat) i chcialabym im
                zaoszczedzic rozczarowania.
                • vocativa Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 08.09.09, 01:19
                  skarpetka_szara napisała:
                  > I wlasnie dlatego nie promuje malzenstwa innym. Mysle, ze ludzie
                  > powinni poczekac z ta decyzjia jak najdluzej. Wiem ze to wymaga
                  > duzo zdrowego rozsadku, dojrzalosci, akceptacji, itd... Nie wielu
                  > ludzi do tego dojrzewa (szczegolnie w wieku 20 lat) i chcialabym im
                  > zaoszczedzic rozczarowania.

                  Rozumiem Twoje argumenty wysunięte w całym tym wątku i zgadzam się z tym,że do
                  zbudowania dobrego małżeństwa potrzebna jest pewna dojrzałość.Nie wydaje mi się
                  jednak,żeby pomysł czekania "jak najdłużej" był najlepszy.Po pierwsze im
                  człowiek jest starszy i im dłużej żyje sam tym jest mniej "elastyczny" i otwarty
                  na ewentualne zmiany(co jest moim zdaniem bardzo przydatne w docieraniu się i
                  budowaniu związku).Po drugie jednym z istotnych celów małżeństwa jest wydanie na
                  świat potomstwa.No i w przypadku powszechnych obecnie problemów z płodnością
                  nie wydaje się najlepszym pomysłem czekanie "jak najdłużej"
                  Pozdrawiam serdecznie!
                  Szczęśliwa młoda mężatka;)
        • kasiazda1977 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 04.09.09, 15:13
          ona ma prawo powiedziec co jej sie podoba, to demokracja synu
    • klara005 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 15:36
      dla niektorych malzenstwo to wlasnie jest zabawa... nie mysla chyba logicznie, gdy biora slub a pozniej gdy sie rozwodza...


      ---
      Twoj facet juz dzis moze sie zamienic w goracego kochanka oswieconykochanek.pl/
      • cus27 Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 03.09.09, 18:35
        Moze masz racje,ze" dla niektorych jest zabawa"...!
        • jaknajlepiej Re: Malzenstwo to nie zabawa dla gowniarzy 08.09.09, 00:01
          Problem z małżeństwem (jeden z wielu) jest taki, że ludziom się
          wydaje, że jak powiedzą "tak" to wszystko będzie jak w bajce i że
          już się nie muszą o drugą osobę starać, bo ona niczym posesja jest
          do nich przypisana. To nie musi być wcale kwestia wieku, myślę że to
          raczej dojrzałość emocjonalna decyduje o trwałości małżeństwa. A to
          wszystko objawia się tym, że każdego dnia człowiek stara się
          ponownie o to, aby wspólne życie było wspaniałe.

          ------------------------------------------
Inne wątki na temat:
Pełna wersja