Dodaj do ulubionych

mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziewczyną

02.09.09, 21:51
Byli ze sobą 4 lata, rozstali się jakieś 4 miesiące temu w niezbyt miłej
atmosferze (ona rzuciła go dla innego, on cierpiał, nie mógł się z tym
pogodzić). Potem poznał mnie. To była miłość od pierwszego wejrzenia - szał
ciał, namiętność, kwiatki, motylki, cud, miód. Nawet dzielące nas kilometry
nie były dla nas przeszkodą, choć nigdy wcześniej nie podejrzewałabym siebie o
pakowanie się w związek na odległość. Pojawiły się obustronne deklaracje, że
traktujemy się bardzo poważnie i właściwie było idealnie. Do czasu...

Wczoraj nie bez ociągania oznajmił mi, że w mieszkaniu, które zamierza wynająć
z kumplem ma zamieszkać również jego była dziewczyna. "Bo nam płakała, że nie
ma gdzie mieszkać." Szok.

Powiedzcie mi - CZY TO JEST NORMALNE? Czy ja robię z igły widły? Nijak nie
mogę sobie tego wyobrazić. Przed oczami stają mi czarne scenariusze,
zwłaszcza, że ona jakiś czas temu chciała do niego wrócić. Mieliby jak gdyby
nigdy nic pić razem rano herbatę w kuchni, jeść razem obiad, mijać się każdego
dnia w przedpokoju? A gdybym przyjechała, to mielibyśmy uprawiać seks, podczas
gdy ona byłaby za ścianą? A co tam, pójdźmy na całość i zamieszkajmy we trójkę
jak jedna wielka rodzina. :(

Dla mnie to jest chore i patologiczne. On tego nie rozumie.

Najpierw zrobiłam mu karczemną awanturę, że nie zgadzam się na coś takiego i
że, owszem - może z nią mieszkać, ale wtedy niech o mnie zapomni. Chyba się
przestraszył, bo zasypał mnie lawiną sms'ów, dzwonił, przepraszał, mówił, że
wszystko odkręci, że może nawet przeprowadzi się do mnie...

Trochę się uspokoiłam i dziś znowu rozmawialiśmy. Po tych wszystkich
zapewnieniach, że mu przykro, że wszystko naprawi, znów zaczął mnie
przekonywać, że przecież to nic takiego. Jego argumenty - ona nic dla niego
nie znaczy, jest mu obojętna, a ja wszystko psuję, bo jestem zazdrosna,
czepiam się i mu nie ufam. Ewidentnie próbuje wywrócić kota ogonem, ale nie
jestem taka naiwna. Postawiłam ultimatum i teraz czekam co będzie dalej.

I nawet jeśli każe jej spadać, to i tak pozostanie niesmak i rozczarowanie.
Myślałam, że trafił mi się ideał, ale jak zwykle musiałam się dotkliwie
przekonać, że ideałów nie ma.

Sorry, musiałam się wygadać.
Obserwuj wątek
        • tomalamas Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 04.09.09, 11:26
          Najlepiej kopnij go w d..ę! Nie wiem, jak możecie pisać o miłości, dopasowaniu i takich tam jak w efekcie pojawiają się takie posty. Po pierwsze proponowałbym mówić o wielkiej miłości jak już trochę czasu minie, jak się pomieszka i pozna partnera. Po drugie, może po prostu zamieszkaj z nim. Skoro ma wynająć z "byłą", to może lepiej z tobą?
          Nie powiem, przez chwię mieszkałem z "byłą" ale w tym czasie nie przyszłoby mi do głowy kręcić z kimś innym, bo niby co bym jej powiedział? "Wiesz, rozwiodłem się, ale nadal mieszkamy razem...". To trochę głupie i szczeniackie. No, chyba, że macie po 18-20 lat.
        • senseiek Przeciez jestes idiotka.. 04.09.09, 13:02

          > Z takimi argumentami to chyba ma mnie za idiotkę. ;/

          Przeciez jestes idiotka.. i zlym czlowiekiem..

          Wyobraz sobie ze jestes z kims 4 lata, i rozstajecie sie i nie masz pieniedzy, ani gdzie mieszkac, i prosisz kogos kogo kochalas o pomoc, zebys nie mieszkala pod przyslowiowym mostem, albo nie musiala szukac pracy w burdelu. A gosciu mowi ci "spadaj", bo jego nowa panienka jest taka glupia i zla jak ty.. Taki facet to dopiero bylby gnida..

          Jak bedzie cie chcial zdradzic, to zdradzi, niezaleznie od tego jak ciasno zaciagniesz mu kaganiec..
          • tomalamas Re: Przeciez jestes idiotka.. 04.09.09, 13:10
            :-) Trochę przesadziłeś/łaś... Idąc tym tokiem myślenia, to teraz będzie musiał się nią opiekować do końca życia, bo najczęściej "muszę sobie ułożyć życie" trwa i trwa. A przecież to nie harem, nie ułożyło się to się rozstajemy, a nie liczymy na kasę.
            Z tego co zainteresowana napisała, trochę już ta ich znajomość trwa, więc "była" powinna już sobie poradzić z życiem w samotności.
            • senseiek Re: Przeciez jestes idiotka.. 04.09.09, 13:17


              > :-) Trochę przesadziłeś/łaś... Idąc tym tokiem myślenia, to teraz będzie musiał
              > się nią opiekować do końca życia, bo najczęściej "muszę sobie ułożyć życie" tr
              > wa i trwa. A przecież to nie harem, nie ułożyło się to się rozstajemy, a nie li
              > czymy na kasę.
              > Z tego co zainteresowana napisała, trochę już ta ich znajomość trwa, więc "była
              > " powinna już sobie poradzić z życiem w samotności.

              Ja wlasnie w ten sposob postepuje - nie tak dawno jak tydzien temu pytalem sie mojej bylej dziewczyny z ktora sie spotykalem w 2006 roku, ile potrzebuje pieniedzy, bo ma bardzo ciezka sytuacje, i zle wyglada (oszczedza na wszystkim, wiec i na jedzeniu).. gdyby nie mieszkala w UK, to bym zaproponowal jej zeby chocby sie przeprowadzila do mnie do drugiego pokoju, zeby sobie troche odlozyla, i sie podreperowala finansowo..
              • skaflok Re: Przeciez jestes idiotka.. 04.09.09, 13:38
                Ty od brata Alberta ? Może urządź u siebie schronisko dla układających sobie życie :)
                Chociaż, może ta Twoja Lejdi rzuciła Cię, a teraz liczysz na to, że kiedy jest w opresji, Ty będziesz aniołem miłosierdzia i wróci ? Może jakieś stukanko by było. Tylko, że wg. mnie jak płacić to profesjonalistce ;)
                • senseiek Re: Przeciez jestes idiotka.. 05.09.09, 10:49

                  > Ty od brata Alberta ? Może urządź u siebie schronisko dla układających sobie ży
                  > cie :)
                  > Chociaż, może ta Twoja Lejdi rzuciła Cię, a teraz liczysz na to, że kiedy jest
                  > w opresji, Ty będziesz aniołem miłosierdzia i wróci ? Może jakieś stukanko by b
                  > yło. Tylko, że wg. mnie jak płacić to profesjonalistce ;)

                  lol, usuneli nasze posty o profesjonalistkach.. ;)
                  Cenzura jest wszechobecna.. :/

          • japoneczki Re: Przeciez jestes idiotka.. 04.09.09, 13:13
            oj tak, tylko czekałam na ten magiczny argument, że jak ma zdradzic
            to zdradzi... ale myślałam, że pojawi się parę postów dalej ;)

            no w każdym bądź razie są pewne zasady i reguły, jednymi z nich są:
            nie prowokowanie losu i nie narażanie aktualnej partnerki na taki
            dyskomfort, że do wspólnego nowego życia wkracza 'biedactwo' ex, a Ty
            masz to uszanować. faceci są dziwni - ja to nawet rozumiem, ex też
            kombinuje - nie da się po dobroci, to na żebraka zrobi come back i
            nawet jeśli w swej naiwności chłopczyna dzisiaj tak na to nie patrzy,
            to prosta droga, żeby do siebie wrócili - chociażby na moment... ale
            moim zdaniem w tej niekomfortowej sytuacji musisz jasno wytyczyć
            granice na co sobie pozwalasz a na co nie. niestety może się okazać
            że Twój rycerz jest zwykłym giermkiem...
            • senseiek Dojezdzajacy/-ca zawsze bedzie na straconej pozycj 04.09.09, 13:23

              > oj tak, tylko czekałam na ten magiczny argument, że jak ma zdradzic
              > to zdradzi... ale myślałam, że pojawi się parę postów dalej ;)

              Przepraszam, ze sie pospieszylem.. ;)

              > no w każdym bądź razie są pewne zasady i reguły, jednymi z nich są:
              > nie prowokowanie losu i nie narażanie aktualnej partnerki na taki
              > dyskomfort, że do wspólnego nowego życia wkracza 'biedactwo' ex, a Ty
              > masz to uszanować. faceci są dziwni - ja to nawet rozumiem, ex też
              > kombinuje - nie da się po dobroci, to na żebraka zrobi come back i
              > nawet jeśli w swej naiwności chłopczyna dzisiaj tak na to nie patrzy,
              > to prosta droga, żeby do siebie wrócili - chociażby na moment... ale
              > moim zdaniem w tej niekomfortowej sytuacji musisz jasno wytyczyć
              > granice na co sobie pozwalasz a na co nie. niestety może się okazać
              > że Twój rycerz jest zwykłym giermkiem...

              Rownie dobrze jakakolwiek inna dziewczyna nieznajoma ktora by sie wprowadzila do
              nich, (skoro maja byc 5 osob, to pewnie i tak beda jakies dziewczyny) to sila
              rzeczy, dojdzie do czegos.. Chocby po jakiejs zakrapianej alkoholem imprezce.
              Dojezdzajacy/-ca zawsze bedzie na straconej pozycji.
              • luni8 Re: Dojezdzajacy/-ca zawsze bedzie na straconej p 05.09.09, 11:44
                > nich, (skoro maja byc 5 osob, to pewnie i tak beda jakies dziewczyny) to sila
                > rzeczy, dojdzie do czegos.. Chocby po jakiejs zakrapianej alkoholem imprezce
                Co innego była, co innego inna.
                W przypadku byłej zawsze jakieś uczucia zostają. Przychodzą myśli "co by było gdyby" i czasem korci by sprawdzić.
                Druga sprawa, po 4-letnim związku zna sie niewerbalne sygnały i znacznie łatwiej zauważyć czy też jest zainteresowana.
                • senseiek Re: Dojezdzajacy/-ca zawsze bedzie na straconej p 05.09.09, 12:11

                  > Co innego była, co innego inna.
                  > W przypadku byłej zawsze jakieś uczucia zostają. Przychodzą myśli "co by było g
                  > dyby" i czasem korci by sprawdzić.

                  Jestes kobieta, i myslisz jak kobieta. Dla faceta bardziej atrakcyjna do takich mysli jak "co by bylo gdyby", bylaby nowa obca dziewczyna. Ktora nie zawiodla go, nie zdradzila, i nie rzucila. Nowe= atrakcyjne, nieznane, porzadane, podniecajace, wyzwanie. Stare= znane i nudne. A jesli darzy uczuciami swoja ex-, to nie bedzie mialo znaczenia czy mieszkaja ze soba w jednym mieszkaniu, czy nie, i tak sie beda spotykac. I flesh, nigdy sie o tym nie dowie.

                  Wg mnie argument, ze jej wogole powiedzial, o tym ze ona ma z cala paczka mieszkac, jest przesadzajacy o jego szczerosci, ze nie mial nic do ukrycia, ani nie planowal sie zejsc ze swoja ex. Gdyby mial takie plany, to by o nich swojej aktualnej nie mowil, o ile to by nie byla ostatnie ich spotkanie podczas ktorego mieli zerwac.
                  • luni8 Re: Dojezdzajacy/-ca zawsze bedzie na straconej p 05.09.09, 19:15
                    senseiek napisał:
                    > Jestes kobieta, i myslisz jak kobieta. Dla faceta bardziej atrakcyjna do takich
                    > mysli jak "co by bylo gdyby", bylaby nowa obca dziewczyna. Ktora nie zawiodla
                    > go, nie zdradzila, i nie rzucila. Nowe= atrakcyjne, nieznane, porzadane, podnie
                    > cajace, wyzwanie. Stare= znane i nudne.

                    Ciekawych rzeczy dowiaduje sie na swój temat. Jestem kobietą.
                    Chyba rodzice od małego utrzymywali mnie w nieświadomości.

                    Nowe = nieznane - fakt.
                    I właściwie tyle.

                    Jeśli stare było fajne to po czasie zapomina sie co było nie tak i do głowy wracają same pozytywy.
                    Nie każdy chce porzucić stare dobre na rzecz nowego być może lepszego

          • comedia_finita Re: Przeciez jestes idiotka.. 04.09.09, 13:14
            Wiesz, w takiej sytuacji ostatnią osobą, do której powinna się owa dziewczyna
            zwrócić (jeżeli mam choć minimum przyzwoitości), jest jej były facet, zwłaszcza,
            że zaczął sobie układać życie od nowa.
            Inna sprawa, że facetowi coś za bardzo to się podoba.
          • flesh_for_lulu Re: Przeciez jestes idiotka.. 04.09.09, 19:55
            Nie wiem gdzie wyczytałeś, że ona nie ma pieniędzy i jest zupełnie bezdomna.
            Prawda jest taka, że pewnie nie chce jej się tyłka ruszyć, żeby sobie samej
            poszukać jakiegoś pokoju na czas studiów. Zresztą Twój punkt widzenia jest tak
            abstrakcyjny, że nawet nie będę polemizować...
            • senseiek Re: Przeciez jestes idiotka.. 05.09.09, 10:47

              > Nie wiem gdzie wyczytałeś, że ona nie ma pieniędzy i jest zupełnie bezdomna.

              Bo sama nam o tym napisalas? ;)

              "
              Wczoraj nie bez ociągania oznajmił mi, że w mieszkaniu, które zamierza wynająć
              z kumplem ma zamieszkać również jego była dziewczyna. "Bo nam płakała, że nie
              ma gdzie mieszkać." Szok. "

              > Prawda jest taka, że pewnie nie chce jej się tyłka ruszyć, żeby sobie samej
              > poszukać jakiegoś pokoju na czas studiów.

              Skoro planuja wynajem na 5 osob to sa to osoby BARDZO biedne..

              > Zresztą Twój punkt widzenia jest tak
              > abstrakcyjny, że nawet nie będę polemizować...

              Postawienie siebie w pozycji innej osoby, jest najlepszym sposobem by sie dowiedziec co ona/on moze czuc. Gdyby jakis facet planowal bzykanie sie z panienka, to przeciez nigdy w zyciu by nie powiedzial Ci, ze zamierzaja zamieszac razem.. (w 5 osob, bo ten fakt jednak duzo zmienia).. a Ty bys sie nigdy nie dowiedziala, ze ona z nimi mieszka, przeciez jestes 500 km od niego..

              • flesh_for_lulu Re: Przeciez jestes idiotka.. 05.09.09, 11:41
                Nadinterpretujesz. Studenci to zazwyczaj osoby biedne, a 5 osób do 4pokojowego
                mieszkania to coś normalnego. Ja miałam tam jeździć na weekendy dwa razy w
                miesiącu. Wrzesień to ostatni dzwonek żeby sobie znaleźć lokum na czas studiów,
                a i tak to co zostało jest albo drogie albo w złych warunkach. Jakby chciał ją
                bzykać, to musiałaby się godzić na dzielenie nim ze mną (bo to, że jesteśmy parą
                jest oficjalne), a wątpię czy by jakakolwiek dziewczyna się na coś takiego zgodziła.
              • luni8 Re: Przeciez jestes idiotka.. 05.09.09, 11:52
                > Bo sama nam o tym napisalas? ;)
                >
                > "
                > Wczoraj nie bez ociągania oznajmił mi, że w mieszkaniu, które zamierza wynająć
                > z kumplem ma zamieszkać również jego była dziewczyna. "Bo nam płakała, że nie
                > ma gdzie mieszkać." Szok. "

                Co ma jedno z drugim?
                Nie musi być biedna skoro nie może mieszkania znaleźć.
                Może zwyczajnie pomyślała o tym w ostatniej chwili kiedy pozostałe ofertu są już mało atrakcyjne.

                > Skoro planuja wynajem na 5 osob to sa to osoby BARDZO biedne..

                Skąd taki wniosek??to
                Duży dom, albo 2 pary + były 5 osób w średniej wielkości mieszkaniu to na waruki studenckie raczej standard.








                > nich, (skoro maja byc 5 osob, to pewnie i tak beda jakies dziewczyny) to sila
                > rzeczy, dojdzie do czegos.. Chocby po jakiejs zakrapianej alkoholem imprezce
                Co innego była, co innego inna.
                W przypadku byłej zawsze jakieś uczucia zostają. Przychodzą myśli "co by było gdyby" i czasem korci by sprawdzić.
                Druga sprawa, po 4-letnim związku zna sie niewerbalne sygnały i znacznie łatwiej zauważyć czy też jest zainteresowana.
        • s.e.w.a argumenty dla idiotki 04.09.09, 16:18
          Nie sądze, znam sporo kobiet co uwierzą nie w takie bajki.
          Istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo że mu naprawdę szkoda tej dziewczyny (w
          końcu trochę razem przeżyli) i nie ma złych intencji,
          ale taki układ wogóle nie wchodzi w rachubę. Przetłumacz mu że chyba go po..ło!
          Mógł się zgodzić pod wpływem emocji/zaskoczenia ale jeżeli jest normalny i
          zalezy mu na Tobie (a nie kombinuje jak się dobrac do byłej) to zrozumie że to
          poroniony pomysł ;-)
        • sweetago Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 05.09.09, 12:17

          przecież to oczywiste, że się pogodzili i chce on mieć 2 kobiety.
          Tobie bajki opowiada, a ona pewnie żyje w błogiej nieświadomości
          zapewniana o tym, że ma na niego wyłączność.
          kopnij go w dupę, jesli zaakceptujesz ten układ, to będzie dla
          Ciebie toxyczne oprzez długi czas.
          On już wybrał. inną.
    • ingeborg Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 02.09.09, 22:03
      1. Byli ze sobą 4 lata
      2. On się nie mógł pozbierać, ona chciała do niego wrócić
      3. Wasz związek jest na odległość a ich hmm... relacja nie
      4. Ona jest mu obojętna.

      Które z powyższych stwierdzeń to pic na wodę?

      Dziewczyno, niestety byłaś (jesteś?) misiem na pocieszenie. Z tego
      co piszesz to facet potraktował cię instrumentalnie, nie wiem może
      chciał wywoałć w byłej zazdrość... a co do niej to po rozstaniu z
      facetem wolałabym spać pod mostem niż prosić go żeby
      mnie "przygarnął".

      Słuchaj, rób tak dalej, bądź silna i nie daj się, to jest absolutnie
      bezdyskusyjna sytuacja. Możesz mu powiedzieć że jeśli pójdzie na ten
      układ to jest żałosnym dupkiem, sorry, facet obraża Twoją
      inteligencję i rani uczucia robiąc taki numer. Jak można być takim
      kretynem?
    • skarpetka_szara Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 02.09.09, 22:06
      > Myślałam, że trafił mi się ideał, ale jak zwykle musiałam się
      dotkliwie
      > przekonać, że ideałów nie ma.

      Oj nie ma...nie ma....

      Oczywiscie ze sie nie zgadzaj na to.
      Potem bedzie dziewczyna plakac ze zerwala z chlopakiem i szukac
      pocieszenia.... a on ja pocieszy "bo przeciez plakala mu". Ehhhhh

      Ale rozumiem ze facet tego nie rozumie. naprawde to rozumiem, wiec
      nie badz na niego zla za jego checi pomocy. ALE, nie pozwol aby z
      nimi zamieszkala.
      • ind-ja Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 02.09.09, 22:55
        Auc,zerwal twoj kwiatuszek,a teraz najwrazniej chce wrocic do cieplych pieleszy
        jakie mu eksowa wyscielala.Jesli z nia zamieszka,bedziesz miec pewnosc,ze
        zadalas sie z podlym samcem.Powiedz mu,ze ten pierwszy raz nawet w najgorszych
        koszmarach ci sie nie snil.a to przez to,ze widocznie jest sflaczalym fiutem
        niezdolnym do zaspokojenia kobiety,zwlaszca dziewicy.(negatywne teksty
        dot.zdolnosci seksualnej mezczyzn,ponoc najbardziej godza w ich watpliwa
        meskosc)taki babski komentarz mi sie wyrwal
          • princess_yoyo Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 02.09.09, 23:18
            hmm, nie masz porownania wiec zaczekalabym z tym super. zalicz
            innego i wtedy powiedz koledze mieszkajacym ze swoja byla ze w sumie
            dobrze sie zlozylo bo w innym przypadku musialabys sie zadowalac
            slabiakiem:)

            bezposredni text rzeczywiscie jest troche zalosny ale zawsze mozna
            wbic szpile bardziej subtelnie, a radocha taka sama:)
              • princess_yoyo Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 02.09.09, 23:44
                milosc nie przychodzi tak latwo mam wrazenie, troche trzeba nad tym
                popracowac zazwyczaj, chyba ze to tylko ja tak mam:-) niestety od
                deklaracji i ochow achow do milosci jeszcze daleko... chociaz sa
                wyjatki pewnie

                odejscie bez slowa jest doskonalym wyjsciem, i pewnie dlatego dosc
                trudnym do zrealizowania zazwyczaj. dlatego metoda kompromisu czyli
                wbicie subtelnej szpili czasem pomga:) ale co kto lubi.

                co do calej sytuacji, chlop jest w doskonalej sytuacji, na jego
                miejscu pewnie zachowalabym sie tak samo - a poniewaz juz wiemy ze
                mam niewiele skrupulow, jemu tez nie ma co ufac w tym momencie:-)
          • ind-ja Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 02.09.09, 23:28
            rozumiem ja pewnie tez bym sie powstrzymala z takim komentarzem,aczkolwiek jesli
            zechcialabys mu dopiec zawsze mozesz to zrobic,godzac w jego meskosc.Tak czy
            inaczej zycze ci abs to Ty okazala sie ta jedyna.I w pelni rozumiem twoja
            irytacje zaistniala stuacja.Ja tez mialam przejscia z eksowa,choc nie tak drastczne.
              • ind-ja Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 02.09.09, 23:53
                Ano eksowe zawsze uprzykrzaja(nie wiem cz poprawna ortografia,zgodna z zasadami
                ale sa wjatki)zycie.Zastanawia mnie co kieruje takimi kobietami.Ja tez mam eksow
                ale jakos mi nie w glowie zawracac im przyslowiawa d... po
                rozstaniu.Tmbardziej,ze za pierwszym razem ja zostalam skrzywdzona a
                pozniej(niestety) ja skrzywdzilam.Bylo,minelo,przebolalam,ten ktos tez sie
                wyleczyl.Kazde z nas ma swoje zycia.Po co wiec te wszystkie
                przypomnienia,list,sms,mejle?Po co?A twoja sytuacja jest wyjatkowa.
                • siodmykrasnoludek Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 04.09.09, 11:50
                  lush, a wiesz, ja ci tego zwiazku nie zycze. TEGO KONKRETNEGO, z TYM
                  KONKRETNYM FACETEM. dlaczego?
                  - bo gdyby facetowi na serio zalezalo na Tobie, to nie dopuscilby do
                  siebie mysli, ze mozna dzielic mieszkanie ze swoja ex, do ktorej go
                  dodatkowo ciagnie... sorry, ale skoro ich rozstanie bylo pmomylka,
                  to wiesz, krew nie woda i wspolne mieszkanie w koncu zakonczy sie
                  wspolnym pokojem.
                  - jesli facet chce jej pomoc, to pomoze jej znalezc INNE mieszkanie;
                  - facet nie zasluguje na ciebie.

                  zycze ci dobrego wyboru. i uszy wwierch :)
            • boewulf godzenie w męskość?! hehehe 04.09.09, 13:19
              Godzenie w męskość to najlepszy fałszywy cel na furię kobiet, który mogli wymyślić mężczyźni.
              Faceci podsuwają zdesperowanym kobietom swoją męskość do katowania aby te nie brały się za np. wydrapywanie oczu.
          • niebrzydki_jacek_kameralnie Czytam te różne fora 04.09.09, 12:33
            i w głowę zachodzę gdzie Wy znajdujecie tych facetów...
            A to jakiś 30 latek, któremu Tata daje na życie, a to jakiś mąż co
            żonę w ciąży olewa i po barach łazi, a teraz ten kolo, co to chce
            mieszkać ze swoją byłą, podczas gdy jego "kochanie" se mieszka w
            innym mieście...
            Witki mie normalnie opadają jak to czytam.
            Do Autorki wątku - życze Ci,żeby to się jakoś wyprostowało
            (obojętnie czy się rozstaniecie, czy jednak postawisz na swoim - bo
            innych opcji sobie nie wyobrażam). Rozumiem Twoje rozczarowanie,
            szczególnie biorąc pod uwagę Twoje dotychczasowe (niepozbawione
            sensu moim zdaniem) poglądy na temat dziewictwa, ślubu itp. Ale
            koleś wyskoczył z tym pomysłem... No cóż...
      • slubujacy jedno pytanie... 04.09.09, 11:44
        A masz pewnosc ze bedac z Toba nie spotykal sie z byla?
        Cztery miesiace Cie podchodzil by zaliczyc. W koncu sie udalo, i
        raptem wyskakuje z pomyslem ze byla zamieszka z nim bo nie umie/nie
        chce wynajac mieszkania.
        Ja rozumiem ze pokoj jest tanszy, ale cos tu jednak smierdzi.

        Przykre to ze dalas siebie...
          • slubujacy Re: jedno pytanie... 04.09.09, 12:14
            Przykre, bo mozna odniesc wrazenie ze kolesiowi wlasnie o to
            chodzilo...

            Poza tym tracenie dziewictwa w meskim wykonaniu to nie jest
            niewiadomo co... nawet lepiej ze ma to za soba :P
            a kazdy chcialby miec zone dziewice :P albo przynajmniej jedna w
            zyciu zaliczyc...
                • senseiek Kazdy idiota by chcial.. 04.09.09, 14:35
                  > Wierz mi, kazdy by chcial...

                  Kazdy idiota by chcial.. Dziewice nie maja doswiadczenia, wiec doznania z nimi w lozku sa po prostu mierne..
                  Ale sa dwie klasy dziewic- takie ktore nie uprawiaja jakiegokolwiek sexu przed 1 razem, i takie ktore uprawiaja ze swoimi bylymi peting, oralek albo nawet analek, wszystko procz full wejscia. Ja ich wogole nie zaliczam do dziewic, bo one sie niczym nie roznia od przejezdzonej panienki.. ;)
      • lia.13 Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 04.09.09, 12:56
        przede wszystkim nie powinnaś czuć się jak idiotka. To ON jest idiotą a nie ty.
        Też długo by łam dziewicą (nawet dłużej niż ty, ale nie powiem ile, bo by wyszło
        jaka stara jestem :P), też na defloratora (inaczej go dziś nie mogę określić)
        wybrałam sobie kompletnego palanta (co dziś tłumaczę swoją naiwnością i tyle).
        No i trudno. Był ode mnie starszy, wiedział, że byłam dziewicą, no i po prostu
        wykorzystał moją naiwność. Ale nie czuję się z tym źle, bo wiem, ze ja w tym
        układzie byłam czysta - szczera. Nie było żadnej winy we mnie, że się potoczyło
        jak się potoczyło.
        Życzę Ci, żeby gość przemyślał sprawę i olał dziewczynę, która go rzuciła a
        zamieszkał z Tobą. Ale jeśli tak się nie stanie, to niczym się nie przejmuj.
        Strata dziewictwa to nic strasznego, a on sam się ukarze, bo będzie z
        dziewczyną, która już raz go zdradziła (a teraz wraca z podkulonym ogonem, co
        też jest dla mnie żenujące), i która pewnie nie raz go jeszcze zdradzi. A ty, z
        nowym doświadczeniem życiowym, bardziej świadomie będziesz podchodzić do nowych
        partnerów.
      • senseiek To wszystko wyjasnia czemu woli mieszkac z nia :D 04.09.09, 13:07

        > Jako gwóźdź do trumny dodam, że jeszcze tydzień temu byłam 23letnią dziewicą, c
        > notką niewydymką z podejściem typu "pierwszy raz to tylko z tym jedynym". I co?
        > Przespałam się z nim, a teraz czuję się jak idiotka. :(

        No to wszystko sie wyjasnilo czemu woli mieszkac ze swoja byla.. :D
        Bo nie ma nic gorszego do seksu anizeli dziewica.. szczegolnie tak stara..
      • aarvedui Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 04.09.09, 14:10
        flesh_for_lulu napisała:

        > Jako gwóźdź do trumny dodam, że jeszcze tydzień temu byłam 23letnią dziewicą, c
        > notką niewydymką z podejściem typu "pierwszy raz to tylko z tym jedynym". I co?
        > Przespałam się z nim, a teraz czuję się jak idiotka. :(

        tak,tak. poza tym po ciemku, pod pierzyną, i w ogóle nie miałąś z tego przyjemności.
        ewidentnie traktujesz swoją d..ę jako walutę przetargową. seks jest dobry i
        powinien sprawiać satysfakcje obu stronom, nie ma co mitologizować seksu.
        a skoro taki kawał czasu musiał czekać ("zarobić/zasłuzyć na seks" - typowe
        podejscie idiotki =) ), to ma chlop cierpliwosc.

        wiec albo jest idealistą (wzglednie ciamajdą) w podejsciu do seksu, czyli nie
        masz co sie obawiac i histeryzowac.
        albo wasz zwiazek od poczatku byl zaklamany i wasze zycie skladalo sie ze
        zludzen. twoich - idealistycznych glupich zludzen blondynek umyslowych
        i jego - ze bedzie z ciebie normalna rozsadna kobieta.
        eot
    • skarpetka_szara Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 02.09.09, 23:30
      a tak wlasnie sobie uswiadomilam ze jednak to jest zwiazek na
      odleglosc....

      Jezeli on w ogole wychodzi z inicjiatywa zeby byla dziewczyna z nim
      mieszkala to widocznie tego chce. A jezeli chce z nia przebywac -
      to znaczy ze nadal cos do niej czuje. A jezeli czuje, a ty jestes
      daleko - to i tak i tak cos sie miedzy nimi wydarzy.

      czyli: game over.
    • no_ale_o_co_chodzi Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 03.09.09, 00:17
      Tak trzymaj :) Bardzo mi się podoba Twoje wyważone stanowisko. Generalnie
      możliwości są dwie - albo rzeczywiście nie ma "złych" zamiarów i po prostu nie
      pomyślał albo (co bardziej prawdopodobne) nie przeszło mu do ex i tak sobie
      wykombinował żeby ciągnąć na dwa fronty lub nawet całkiem się przerzucić. Piłka
      jest po jego stronie, Ty tylko możesz spokojnie czekać co zadecyduje bo tu nie
      ma półśrodków, jest albo-albo.
      Gdyby nawet okazał się draniem to i tak swoje przeżyłaś :) zaznałaś miłości i
      wielu miłych chwil, które będziesz mogła wspominać do czasu aż zakochasz się
      ponownie.
      Powodzenia, i pisz na bieżąco jak się sprawy mają.
    • maxlikaz Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 03.09.09, 09:27
      Mozesz sie zgodzic na wspolne mieszkanie faceta ze swoja ex pod
      jednym warunkiem! ...takim ze lubisz trojkaty... ;)
      W przeciwnym razie to ewidentne robienie z Ciebie balona...
      Tym niemniej widze, ze pomimo pewnego zaslepienia miloscia nie
      wylaczyla Ci sie trzezwa ocena sytuacji co niestety w takich
      przypadkach bywa typowe :/

      Swoja droga dziwia mnie perfidne rady typu: znajdz sobie innego do
      seksu (podczas gdy autorka watka wyraznie zaznacza ze nie o sam seks
      jej chodzi), albo pusc o nim jakas brzydka plote czy generalnie
      knucie jakiejs intrygi.

      PS. Droga autoko - tak trzymaj! Jestes ponad to wszystko. Nie znizaj
      sie do bylejakiego poziomu i nie dawaj sie dupkowi wodzic za nos.
      Widze, ze znaczenie slowa honor, swiadomosc wlasnej wartosci oraz
      szacunek do wlasnej osoby nie sa Ci obce!
      Good Luck! :)
      • senseiek Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 04.09.09, 15:31

        > Swoja droga dziwia mnie perfidne rady typu: znajdz sobie innego do
        > seksu (podczas gdy autorka watka wyraznie zaznacza ze nie o sam seks
        > jej chodzi),

        Dlaczego tak duzo kobiet ma klopoty z logicznym mysleniem?? Tamtemu gosciowi co pisal, zeby znalazla sobie innego do seksu, chodzilo tylko i wylacznie o to, ze dziewczyna twierdzila "ze bylo super" podczas jej pierwszego razu.. Ale zeby wiedziec jak bylo obiektywnie, to trzeba miec punkt odniesienia - czyli innych kochankow z ktorymi mozna byloby porownac ten sex.
    • szpilka_du Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 03.09.09, 09:37
      Flesh,

      Zupełnie jakbym czytała własną historię. Aż chciałam zapytać o więcej szczegółów
      dotyczących tego faceta... bo wypisz wymaluj mój były.
      Różni nas tylko to, że on chciał, żeby jego była zamieszkała z NAMI.
      Chora, chora historia, która donikąd nie prowadzi.

      Moja rada:
      Nie mów mu, że się nie zgadzasz. Zerwij tę znajomość od razu. Mężczyzna, który
      coś takiego proponuje nie nadaje się na partnera. I nie jest ważne, czy go
      przekonasz, że to złe rozwiązanie. Liczy się to, że w ogóle je zaproponował -
      dopuścił myślowo do wpuszczenia w waszą relację trzeciej osoby i absolutnie nie
      widział w tym sprzeczności, niczego złego.

      Byłam taką pocieszycielką dwa lata. Przekonałam swojego, że ona nie będzie z
      nami mieszkać. Przechowywaliśmy jej rzeczy przez pół roku. Wpadała o dowolnej
      porze, kiedyś weszła mi do wanny (sic!) gdy się kąpałam! Potem zasypywała mnie
      mailami, że chyba czas, bym odeszła, bo oni się kochają, itd. Zaglądała przez
      okna do naszego mieszkania (a my się chowaliśmy pod kołdrą, udając, że nas nie
      ma). Potem on trochę z nią pomieszkał (!!!), bo cierpiała (!!!). A następnie, po
      bardzo trudnej operacji, którą przeszłam razem z nim (zmusiłam do leczenia),
      trwania przy jego łóżku itd.., pojechał na rekonwalescencję do niej. Tak wygląda
      burdel, który głupia, zakochana baba może sobie zrobić z życia.
      Utnij tę znajomość. Wierz mi, są lepsze sposoby na spędzanie wolnego czasu.
    • karlajn_27 nie, to nie jest normalne 03.09.09, 10:43
      i nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi. co to znaczy ze ona biedna nie ma gdzie
      mieszkac on sie "lituje" i nie szanuje tego, ze Tobie (jak i chyba kazdej
      normalnej osobie) to przeszkadza. To co to za deklaracje??
      • zawszezabulinka Re: nie, to nie jest normalne 03.09.09, 12:32
        zgodze sie z powyzszymi odp.

        >A i dodam jeszcze jedno NIGDY nie zostawaj z facetem tylko
        >dlatego, że nim spałaś a jest frajerem.

        chyba ze seks jest fajny ;) ale dodam od siebie jeszcze ze nie pozwol zeby facet tobie wlazil na glowe :) badz stanowcza i mow nie, wybierz ja albo mnie.
        moze zazdrosc to nic zlego ale chyba... nikt o zdrowych zmyslach nie mieszka z bylymi bo nie maja sie gdzie podziac? tym bardziej ze TO ona go skrzywdzila
        ani nawet chyba ludziom to do glowy nie przyszlo?

        nawet znajomy ktory zerwal z dziewczyna pomieszkal troche z nia w pokoju bo musial znalesc lokum, ale ost uslyszalam ze zamieszkal juz z nowa "zdobycza" w innym mieszkaniu
    • lady.godiva Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 03.09.09, 14:28
      A jesteś pewna, że ze sobą zerwali? Znajoma dowiedziała się, że chłopak ją
      zdradzał- nowej lasce powiedział, że zerwali ze sobą kilka miesięcy temu. Tylko
      zdjęcia na n-k zasiały wątpliwości. A ze znajomą planował ślub nawet już. Też
      właśnie taki kochany facet, cudowny i w ogóle. Może wcale nie zerwali i stąd to
      zamieszkanie razem, a tobie kity wciska?
    • flesh_for_lulu kilka newsów 03.09.09, 18:29
      Wczoraj napisałam mu, że to koniec, że nikt mnie nigdy tak nie zranił, że jest
      nieczułym draniem i żeby się do mnie więcej nie odzywał. Rano do mnie
      wydzwaniał. W końcu za którymś razem odebrałam i spytał czy naprawdę chcę
      wszystko przekreślić. Ja na to, że to on wszystko przekreślił, nie ja. Nie
      rozmawialiśmy długo, bo byłam w drodze do pracy.

      Potem napisał mi w sms'ie, że myślał, że jestem wspaniała i cudowna, a teraz się
      zawiódł, bo zachowuję się jakby nie wiadomo co mi zrobił. Przyznał, że to była
      błędna decyzja i jest gotowy ponieść jej konsekwencje, ale jednocześnie dodał,
      że jeśli mi na nim zależy to zmienię nastawienie. Przycisnęłam go - albo ja albo
      ona. On na to, że liczę się tylko ja, ale tego nie doceniam. A na koniec dodał,
      że nie będzie się odzywał, dopóki nie zatęsknię.

      Jak widzicie skończyło się bez happy endu...

      W pracy musiałam zaciskać zęby, żeby się nie popłakać. :(

      Zależy mi na nim bardzo, ale honor i szacunek do samej siebie nie pozwala mi się
      godzić na takie traktowanie.
      • flesh_for_lulu Re: kilka newsów 03.09.09, 18:35
        Co do Waszych pytań... Nie będę się mieszać w jakieś szukanie mieszkania tej
        lasce, bo oni mieszkają ok. 500 km ode mnie. Wiem, że to zabójcza odległość, ale
        jeszcze tydzień temu tłukł się do mnie 12h godzin pociągiem przez całą Polskę.
        Myślałam więc, że jednak coś dla niego znaczę...

        Czy na pewno zerwali? Ona widziała nas razem, ja ją też kiedyś przelotem. Nie
        sądzę, żeby byli dalej parą. Jeśli już to pewnie niedługo będą.
        • skarpetka_szara Re: kilka newsów 03.09.09, 19:42
          flesh_for_lulu napisała:

          > jeszcze tydzień temu tłukł się do mnie 12h godzin pociągiem przez
          całą Polskę.
          > Myślałam więc, że jednak coś dla niego znaczę...

          I jeszcze to: on sie tlukl 12 godzin bo byl sam, bez dziewczyny,
          ze zranionym ego, i potrzebowal pocieszycielki/cieplego ciala. To
          byl taki misio ktory chcial do miodu.
          Teraz sytuacjia sie zmienila - wiec juz mu sie nie chce.
          straszne! ale naucz sie z tej znajomosci jak najwiecej - jak
          rozpoznawac manipulatorow, zebys w przyszlosci rozpoznawala
          wczesniej takich ludzi (bo normalnie powinno cie ocknac jak
          zobaczylas ich zdjecie na NK).
          • tomalamas Re: kilka newsów 04.09.09, 11:37
            Ech, kobiety...
            Słodka naiwności... 500 km..., ideał... Oczywiście, spotkania z doskoku zawsze są idealne, ładna buźka, gadane i już są motylki. Tylko to się nijak ma do charakteru, stylu i kultury tej drugiej strony. Niestety, z doświadczenia wiem, że potrzeba trochę czasu, bycia ze sobą 24h, żeby wyciągnąć głębsze wnioski. Oczywiście trzeba też mieć oczy szeroko otwarte podczas pierwszych spotkań, spojrzeć nie tylko w oczy ale też w inne strony. Zastanowić się co ten ktoś reprezentuje sobą, tym jak mówi, co mów, jak się odnosi do innych.
            Bo później pojawiają się takie posty na forum. "A ja myślałam, że on jest cały mój, że się ogląda na inne zupełnie bez powodu, że wobec innych jest niemiły ale mnie nosi na rekach... a teraz jest siaki i owaki". Cóż, czego się nie zrobi, żeby mieć seks na żądanie.
            • flesh_for_lulu Re: kilka newsów 04.09.09, 20:10
              Nie zgadzam się z Tobą. Związki na odległość mają to do siebie, że trzeba się
              dość szybko zdeklarować co do uczuć i dalszych zamiarów. Bo tutaj mnie ma
              miejsca na spontaniczne randki, na zwykłe wyjście do kina i kolację, a potem
              odprowadzka pod drzwi i buzi. W takich związkach ludzie widują się rzadziej, ale
              za to przez kilka dni są ze sobą właśnie przez te 24h. I to jest chyba dobry
              sprawdzian.
      • wanilinowa Re: kilka newsów 03.09.09, 18:46
        potęga smsów..
        weź się z nim spotkaj albo chociaż zadzwoń i normalnie zapytaj jak to jest.
        spytaj dlaczego się nie odzywał i gdzie mieszka jego "koleżanka"
        jeśli będzie kręcił, usprawiedliwiał, ubarwiał to spokojnie się z nim pożegnaj.
        robienie scen to najgorsze wyjście, nawet jeśli okaże się że Cię zwyczajne
        wykorzystał. świadomość, że zachowałaś się z godnością naprawdę pomaga
        • flesh_for_lulu Re: kilka newsów 03.09.09, 18:55
          Nie uśmiecha mi się jechać 12 godzin, żeby usłyszeć, że to koniec. Zresztą od
          dwóch dni rozmawiamy tylko o tym i zwyczajnie nie mam siły wałkować już tematu.

          Ale masz rację, pewnie zadzwonię i się pożegnam.
          • wanilinowa Re: kilka newsów 03.09.09, 18:58
            flesh_for_lulu napisała:

            > Nie uśmiecha mi się jechać 12 godzin, żeby usłyszeć, że to koniec. Zresztą od
            > dwóch dni rozmawiamy tylko o tym i zwyczajnie nie mam siły wałkować już tematu.
            >
            >
            > Ale masz rację, pewnie zadzwonię i się pożegnam.

            on mógłby do Ciebie przyjechać, przy okazji pokazałby czy jesteś dla niego tak
            ważna jak twierdzi
              • chuckd Re: kilka newsów 04.09.09, 12:27
                Wczesniej napisalas: "A na koniec dodał,
                że nie będzie się odzywał, dopóki nie zatęsknię. " A teraz chcesz
                dzwonic zeby sie pozegnac? (a tak naprawde dzwonisz z nadzieje, ze
                moze uslyszysz cos innego, bo przeciez nie masz ochoty sie z nim
                zegnac, ani on tym bardziej na to nie zasluguje)

                Jezeli zadzwonisz, zostanie to przetlumaczone na: "zatesknila i
                zadzwonila. Jak poczekamy jeszcze troche to i na reszte sie zgodzi".

                Ja na twoim miejscu zrobilbym wszystko, zeby nie zadzwonic.
      • niebieski_lisek Re: kilka newsów 03.09.09, 18:57
        > On na to, że liczę się tylko ja, ale tego nie doceniam. A na koniec > dodał,
        że nie będzie się odzywał, dopóki nie zatęsknię.

        Przyznam że to mistrzowskie zagranie z jego strony
      • ingeborg Re: kilka newsów 03.09.09, 19:16
        jaki perfidny krętacz! dziewczyno, zrób sobie kolorowego drinka i
        upij się z radości, bo koleś jest pierwszorzędnym toksycznym
        manipulatorem, gdybyś z nim została musiałabys takie rzeczy znosić
        stale. facet używa chwytów poniżej pasa, jest cholernie nieuczciwy
        (jestem przekonana że robi to z pelną świadomością) i to go
        dyskwalifikuje totalnie. Zrzucenie winy na ciebie "to TY nie jesteś
        wspaniała tak jak myslał", "to TOBIE na nim nie zależy i masz
        zmienić nastawienie", "to TY nie doceniasz" i w związku z tym się
        obraża.

        Olej go ciepłym sikiemi i współczuj tej lasce bo własnie wkopała się
        w niezły kanał. Ciesz się że ak daleko mieszka, będzie Ci łatwiej.

          • zawszezabulinka Re: kilka newsów 03.09.09, 19:29
            > Bardzo łatwo jest pisać. :(

            wiem. bo sama przechodzilam meki zw zerwaniem. po jakims czasie przeszlo. z
            calej sytuacji zaoszczedzisz czas i pieniadze zw ze spotykaniem sie z takim
            osobnikiem.
            bo nie ukrywam mialam faceta, ale mieszkal blizej (ok 1,5-2 godz pociagiem) i
            placilam nie male kwoty na bilety + jedzenie

            mysle ze facet ktory naprawde kocha ( a widac juz po nim to) nie zaproponowalby
            takiego ukladu swojej bylej.
          • agnicha.45 Re: kilka newsów 05.09.09, 08:22
            Dziś są moje urodziny. Ten wątek to dobry prezent. Po raz pierwszy od ponad czterech lat nie odebrałam telefonu z życzeniami od takiego właśnie opiekuna swojej ex... Flesh. Nie miej najmniejszych złudzeń. Mam o wiele lat wiecej od Ciebie zapewne i aż wstyd się przyznawać, że tak bardzo chciałam wierzyć, że to tylko "opieka". Że chodzi o syna... Nie nazwę go dupkiem ani padalcem, bo jego ex skrzywdziła go bardzo. Nasz związek dał mu wiarę w siebie. Tak wielką, że... na wakacje pojechał z nią. Nie bedę się tu wyżalać i opowiadać, jak przez te cztery lata "rozwijała" się ta opieka... jak miałam być mądra i rozsądna i rozumieć wszystko. Dziś mam depresję. Z upokorzenia, wstydu, podeptanego uczucia. Nie dzwoń...
      • skarpetka_szara Re: kilka newsów 03.09.09, 19:38
        flesh_for_lulu napisała:


        >
        > Potem napisał mi w sms'ie, że myślał, że jestem wspaniała i
        cudowna, a teraz si
        > ę
        > zawiódł, bo zachowuję się jakby nie wiadomo co mi zrobił.

        Bony, jaki wiesniak, burak. Jaki MANIPULATOR !!!! Naprawde jest mi
        przykro ze tacy ludzie chodza po ziemi - zeby tak manipulowac
        TWOIMI uczuciami to trzeba nie miec serca. Ciesz sie ze z nim
        konczysz, bo zycie z egoista jest ciezkie.

          • miedzianousta Re: kilka newsów 03.09.09, 20:08
            Obawiam sie, że nawet jakby czytał, to by nie zrozumiał... Znam
            (niestety) ten typ...
            Sama kiedys bylam w podobnej sytuacji - zanudzać nie będę, ale do
            tej pory nie wiem co było kłamstwem, a co prawdą...
            Pocieszjące jest to, że powiedziałam "dość" w odpowiednim momencie,
            potem troszke odpoczęłam, a potem... spotkałam mojego Męża ;-)
            Tamta sytuacja dużo mnie nauczyła - troche wyostrzyła mi zmysly,
            nauczyła jak nie postępować, jak obcowac z facetem w trudnej
            sytuacji.
            Były tez oczywiście mile chwile - tamten mężczyzna nauczyl mnie
            akceptować siebie jako kobietę, swoje ciało, seksulanośc - za to mu
            mogę podziękowac.
            Suma sumarum - przykro słyszeć o takiej sytuacji, ale niech to
            będzie nauczka, z której wyciagniesz wnioski. Potem będzie juz tylko
            lepiej!!
            Powodzenia!!
          • pyrlandczyk55 Re: kilka newsów 04.09.09, 16:26
            Podaj numer komórki do "swej wielkiej miłości" - wyśle
            mu "anonimowo" adres internetowy tego forum.Niech chłopak
            poczyta...może zrozumie jakie przeżywasz rozterki i co Ci w duszy
            gra..!!On bedzie miał wtedy 2 wyjścia - albo sie zdeklaruje ( i tak
            też uczyni) ze jest TYLKO z Toba albo bedzie próbował dalej
            lawirować i wmanewrowywac Cie w nastepne "dziwne" sytuacje dotyczace
            jego ex.W tym drugim przypadku w/g mnie masz tylko jedno
            wyjscie...ADIEU...!!!!
      • ciaew Re: kilka newsów 04.09.09, 16:49
        "Rano do mnie
        > wydzwaniał. W końcu za którymś razem odebrałam i spytał czy naprawdę chcę
        > wszystko przekreślić."

        "Potem napisał mi w sms'ie, że myślał, że jestem wspaniała i cudowna, a teraz si
        > ę
        > zawiódł, bo zachowuję się jakby nie wiadomo co mi zrobił. Przyznał, że to była
        > błędna decyzja i jest gotowy ponieść jej konsekwencje, ale jednocześnie dodał,
        > że jeśli mi na nim zależy to zmienię nastawienie."

        Mam nadzieję, że widzisz to co ja, i rozumiesz że koleś tobą manipuluje i
        próbuje wzbudzić w tobie poczucie winy!

        nie płacz po nim, bo nie wart jest twoich łez
    • gobi05 nie przekreślaj go 03.09.09, 20:10
      Moim zdaniem bardzo możliwe jest, że jesteście
      dla siebie stworzeni.

      Po pierwsze, to chyba możesz mu wierzyć, bo niby
      dlaczego miałby cię okłamywać? Jest po prostu
      dobrym człowiekiem, zerwał z tamtą dziewczyną,
      ale pozostali przyjaciółmi (to takie modne teraz).
      Lepiej mieszkać z nią niż całkiem obcą osobą,
      po której nie wiadomo czego się spodziewać - to ty
      utrudniasz mu życie swoimi obawami.

      Po drugie, dziwi mnie trochę taka moralność Kalego
      w XXI wieku. Skoro sama dajesz sobie prawo do
      pozamałżeńskiego seksu, to dlaczego chciałabyś
      tego prawa pozbawić swojego chłopaka? Kiedy on idzie
      z tobą do łóżka to dobrze, a kiedy z tamtą to źle?

      Skoro wierzysz w obustronne deklaracje, to uważam że
      powinnaś wierzyć również w zapewnienia wierności.
      Przecież równie dobrze może "pocieszać" ją w jej
      osobnym miejscu zamieszkania, albo jakąś inną koleżankę.
      Ty i tak nie dowiesz się będąc o 500 kilometrów od niego.
    • bombalska Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 03.09.09, 20:24
      Mysle, ze facet sie miota. Ten glupi pomysl jeszcze nie musi wszystkiego
      przekreslic. Wystarczy, ze RAZ powiesz mu, ze ten pomysl jest naprawde glupi,
      DWA ze lojalnosc i uczciwosc wobec partnera to obowiazek, TRZY, ze ma zerwac
      wszelki kontakt ze swoja ex, bo nie bedziesz sie zastanawiac, czy oni ze soba
      tylko rozmawiaja, czy moze cos wiecej. Jak dla mnie temat nie ulegajacy
      dyskusji. Albo Ty, albo ona. Skoro tak Cie zapewnia o swojej milosci, to niech
      zadzwoni do niej przy Tobie i jej powie, ze wspolne zamieszkanie to jakis chory
      pomysl i niestety musi szukac wlasnego lokum. Jesli bedzie sie ociagal i
      stosowal uniki, to bedzie swiadczylo, ze wybiera ja.
      Musisz byc bardzo konsekwentna w tej sytuacji i pilnowac zasad.
      Aha, i jeszcze tylko dodam, ze Twoja przyjazn z Twoim ex to rowniez glupi
      pomysl. Kto wie, czy to nie dodalo odwagi Twojemu chlopakowi, zeby zaproponowac
      Ci wspolne mieszkanie z byla.
    • li_lah Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 03.09.09, 22:09
      i dlatego jestem zdania, ze po dlugim związku (w ogole związku) nalezy dać sobie
      odpocząć pobyć samemu, zastanowić się czego się oczekuje od zycia, a nie od razu
      pchać się w coś nowego. tak jest w jego przypadku.
      calkiem mozliwe ze mu sie bardzo spodobalas i ze sie zaangazowal, ale z nia
      łączą go 4 wspolne lata, a ona dodatkowo gra mu na uczuciach. wiec facet
      mięknie. zmarnowal Ci pare miesięcy, zafundował mnostwo stresu i jeszcze smie
      cos takiego proponować. :(
      przykra sytuacja, zwlaszcza, ze jest blizej tamtej dziewczyny niż Ciebie i ty
      bedziesz sobie truła glowe, a oni tam będą się swietnie bawić:\
    • gronostaj8 nie masz do niego zaufania 04.09.09, 11:34
      WSZYSTKO jest kwestią zaufania. Po za tym nie mieszkają sami w tymi mieszkaniu.

      Ta sytuacja zresztą przypomina moją - mam żonę, która studiuje i mieszka w akademiku. Wzięliśmy szybko ślub, bo kupujemy mieszkanie z dopłatą. Mieszkanie jeszcze nie wybudowane, więc też mieszkam z kolegami i z byłą dziewczyną (historia z przed 4 lat) w jednym mieszkaniu. Jak już mówiłem - wszystko jest kwestią zaufania. Jeśli nie masz do niego zaufania to odpuść go sobie - po co się zadręczać czarnymi scenariuszami.
    • glus123 Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 04.09.09, 11:41
      Takie luźne uwagi
      1 Laska zna faceta góra 3 miesiące (zerwał z ex 4 miesiące temu)
      2 Mieszkaja 500 km od siebie, wiec kontakt ograniczony - widziała go
      osobiście może 3-4 razy.
      3. Mimo, że jedyny kontakt z nim to esemesy i komunikator (żadziej
      telefon- bo to kosztuje) idzie z nim do łóżka i traci dziewictwo na
      rzecz gościa, którego tak naprawdę zupełnie nie zna (oprucz tego co
      sam jej nagadał)
      4 Teraz płacze - bo się zakochała a "winek" poszedł się.... Zamiast
      ruszyć mózgownicą i zastanowić się, czy aby napewno to ten z którym
      warto to zrobić..
      5. Zgadzam się z gobi05:

      "dziwi mnie trochę taka moralność Kalego
      w XXI wieku. Skoro sama dajesz sobie prawo do
      pozamałżeńskiego seksu, to dlaczego chciałabyś
      tego prawa pozbawić swojego chłopaka? Kiedy on idzie
      z tobą do łóżka to dobrze, a kiedy z tamtą to źle? "

      podpisuję się pod tym obiema rękami!!!

      BTW
      Miałem kiedyś koleżankę, która zakochała się w facecie (moim
      koledze), facet wyjechał na studia (200km), wiec widywali się żadko
      na szybki wekendowy sexik. Oczywiście dla niej to był ten pierwszy i
      jedyny, ale koleżka na miejscu poznał laskę - koleżankę ze studiów i
      chwił mi się jak to bzyka obie... Oczywiście obie laski domyślały
      się, że coś nie gra, ale żadna nie rezygnowała. Ale ta która była na
      miejscu okazała się sprytniejsza i złapała gościa na dziecko. I to
      może byłby to finał tego romansu, gdyby nie to, że ta druga wciąż
      się nie może pozbierać i odkochać :( i żaden jej już nie
      odpowiada... ech..
      • ingeborg Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 04.09.09, 12:16
        > "dziwi mnie trochę taka moralność Kalego
        > w XXI wieku. Skoro sama dajesz sobie prawo do
        > pozamałżeńskiego seksu, to dlaczego chciałabyś
        > tego prawa pozbawić swojego chłopaka? Kiedy on idzie
        > z tobą do łóżka to dobrze, a kiedy z tamtą to źle? "

        możesz mi to jakoś wytłumaczyć? ona jest mu wierna a on ma chyba
        ochotę pobzykać na dwa fronty. co to za jakiś nagływyjazd z seksem
        pozamałżeńskim. pozamałżeńskośc nie ma tu chyba nic do rzeczy?
        • gobi05 Re: mój chłopak chce mieszkać ze swoją byłą dziew 06.09.09, 04:04
          > możesz mi to jakoś wytłumaczyć? ona jest mu wierna a on ma chyba
          > ochotę pobzykać na dwa fronty. co to za jakiś nagływyjazd z seksem
          > pozamałżeńskim. pozamałżeńskośc nie ma tu chyba nic do rzeczy?

          Pozamałżeńskośc ma tu pierwszorzędne znaczenie.
          Nie ma ślubu - nie ma niewierności.
          Że co, że jej coś obiecał i nie dotrzymał?
          To powie "sorry" i koniec uprzejmości.
          O ile ma za co przepraszać.