Rodzice się starzeją

03.09.09, 13:12
Stało się, dawałam sobie radę, lepiej lub gorzej ale czasami mam
dość. Moja mocno starsza (późne rodzicielstwo) mama mieszka z nami.
Jest schorowana, staje się coraz bardziej niedołężna, zaczyna być
coraz bardziej widoczne, nazwijmy to "zaburzenie pojmowania
rzeczywistości". Stąd rózne dziwne decyzje czy sytuacje, niezawsze
bezpieczne dla niej czy pozostałych domowników (gaz, otwieranie
drzwi każdemu kto się dobija), samodzielne wyprawy do miasta (mimo
znacznych trudności z poruszaniem) z których potrafi wrócić
poobtłukiwana. Przy tym wszystkim trudno ją kontrolować czy coś
nakazać, zakazać o prośbie nie mówię (czesto zapomina o czym
rozmawialiśmy). Mama była zawsze osobą apodyktyczną i to jej zostało
nie przyjmuje zdania, opinii innych. Do żywego ubodło by ją
wynajęcie kogoś na stałe do opieki. Wszyscy wychodzimy do pracy czy
szkoły a cały czas myślami jesteśmy w domu. Do dziś nie udało się
rozwiązać kłopotu związanego z utrzymaniem czystości. Nie daje sobie
pewnych spraw przetłumaczyć. Kropla która przelała kielich nastąpiła
wczoraj, syn po przyjściu ze szkoły znalazł ją rozpalającą ognisko w
ogrodzie, później zamknęła w swoim pokoju próbowała je rozpalić u
siebie. Nie miałam siły, rozpłakałam się z bezsilności, może z tego
ciągłego napięcia, musiałam je wykrzyczeć. Nie wchodzi w grę oddanie
mamy gdziekolwiek. Mamy dom z ogrodem, mama ma tam naszykowane
grządki w których sobie dłubie, zwiędłaby zamknięta w czterech
ścianach. Mamy dzieci które mam nadzieję dostają dobry przykład i
lekcję opieki, naukę że starość nie zawsze jest piękna i pogodna a
bliskimi choćby nie wiem jak byli irytujący należy się opiekować.
Ale jak mówie, wczoraj pękłam. Zaczęłam zastanawiać się nad
zatrudnieniem kogoś na tydzień i wyjechaniem, odpoczynkiem, urlopem,
jak zwał tak zwał. Gdy powiedziałam o tym u siebie w pracy, ludzie
podzielili się na 2 grupy, przy czym większa była ta krytyczna: nie
wolno bliskiego zostawić, to wyrodny pomysł, tak jak wyrodna córka
która ma takie pomysły. Czuję się teraz bardzo podle ale
jednocześnie narasta bunt, dlaczego nie? Kto może się wypowiadać,
kto wie co to znaczy żyć w takim napięciu 24h, mieć ściśle
opracowaną trasę praca-dom. Nie lubię nawet zakupów w marketach bo
zajmują za dużo czasu, nie mam siły i ochoty na spotkania ze
znajomymi, nie zapraszam nikogo bo nie chcę się tłumaczyć skąd w
domu taki spcyficzny zapach. Na koniec trywialnie- kocham ją ale są
momenty że nie lubię.
    • woda.na.mlyn Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:21
      >Zaczęłam zastanawiać się nad zatrudnieniem kogoś na tydzień
      >i wyjechaniem, odpoczynkiem, urlopem, jak zwał tak zwał.

      Nawet się nie zastanawiaj, jedź! Byłoby się nad czym zastanawiać
      gdyby chodziło o oddanie do domu opieki, ale o tygodniowy wyjazd?
      Jeżeli istnieje taka możliwość, poproś o opiekę kogoś z rodziny,
      jeśli nie, znajomych lub przyjaciół. Dopiero w ostatecznosci
      zatrudniaj kogoś, jednakże gdy okaże się to konieczne nie miej
      wyrzutów sumienia - musisz wyjechać, odpocząć i nabrać sił aby móc
      tą opiekę kontynuować!
      • velluto Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:29
        Nie oglądaj się na innych, bo to nie oni użerają się codziennie z
        nawałem takich problemów. Jedź i jeśli możesz wynajmij kogoś na
        dochodne, bo inaczej odpokutujesz własnym zdrowiem.

        uważam, że błędem jest odżegnywanie się ze nigdy nie oddasz mamy do
        domu opieki, bo dla wielu osób jest to jedyne wyjście. Opiekunka do
        starszej osoby potrafi kosztować ponad 2 tysiące, niewiele osób stać
        na coś takiego, a domy opieki są dofinansowywane.

        do tego ogromnym błędem jest założenie, że w takim domu zamyka się
        kogoś w 4 ścianach. Nic podobnego - wręcz przeciwnie, są zajęcia
        dydaktyczne, rehabilitacja, zachęca się starsze osoby do aktywności
        których nigdy w domu rodzinnym nie rozwiną, bo rodzina wokół
        nich "skacze" a nie usprawnia. Odkręcanie gazu itp sytuacje są
        sygnałem że taka osoba powinna dla własnego i innych bezpieczeństwa
        mieć całodobową opiekę. Uważam opiekę rodziny nad takimi osobami za
        skrajną niedopowiedzialność. Jak ktoś ma życzenie wylecieć w
        powietrze czy stracić dobytek w pożarze to jego sprawa, ale nie
        chciałabym mieć takich poświęcających się sąsiadów.
    • factory2 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:24
      Jakoś nie potrafię Ci współczuć. Jest cała masa rozwiązań tej sytuacji, a Ty
      zachowujesz się tak, jak mała, niewydolna intelektualnie i behawioralnie
      dziewczynka.
      Matka totalnie zdezorganizowała Wam zycie, dewastuje Was emocjonalnie,
      destabilizuje Wam spokojne życie - a Ty się zastanawiasz, co masz robić? W imię
      czego - miłości do tej staruszki? A o miłości własnej i miłości do dzieci i męża
      zapomniałaś?
      Oddałabym ją do domu opieki, bez dwóch zdań.
      • zuzann-a Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:46
        factory2 napisała:

        > Jakoś nie potrafię Ci współczuć. Jest cała masa rozwiązań tej
        sytuacji, a Ty
        > zachowujesz się tak, jak mała, niewydolna intelektualnie i
        behawioralnie
        > dziewczynka.
        > Matka totalnie zdezorganizowała Wam zycie, dewastuje Was
        emocjonalnie,
        > destabilizuje Wam spokojne życie - a Ty się zastanawiasz, co masz
        robić? W imię
        > czego - miłości do tej staruszki? A o miłości własnej i miłości do
        dzieci i męż
        > a
        > zapomniałaś?

        > Oddałabym ją do domu opieki, bez dwóch zdań.

        Serdecznie współczuję Twoim rodzicom.
        • factory2 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:50
          Ja natomiast współczuję - z takim podejściem - Twojej najbliższej rodzinie,
          jesli ją masz.
      • comedia_finita Re: Rodzice się starzeją 10.09.09, 16:28
        Słuchaj, byłaś kiedyś w takiej sytuacji?
        Pytam poważnie.
    • kasi-a789 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:31
      odpocznij, wyjedz. To wcale nie będzie oznaczało że mamy nie kochasz czy że ją
      zostawiasz, przecież nie zostanie sama. Należy Ci się, Tobie, Twoim bliskim i
      Twojej mamie też..przecież wrócisz wypoczęta, uśmiechnięta i znowu będziesz
      miała silę opiekować się mamą a wyobrażam sobie jaka to ciężka praca i wysiłek.
      podziwiam Cię, jesteś dobrą córką i dobrym człowiekiem
    • 0riana Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:31
      Osoby ktore Cie skrytykowaly za pomysl wyjazdu na tydzien sa co najmniej
      niepowazne i jak sadzie nie musialy sie nigdy niedolezna osoba zajmowac.

      Sama wiem ze o ile ta fizyczna niesprawnosc jest do przeskoczenia, tak gdy cos
      psuje sie bliskim w glowie sami potrafimy odchodzic od zmyslow po raz setny
      tlumaczac gdzie robimy siku a gdzie myjemy rece...

      Wyjedz, odpocznij, naladuj baterie. Jesli nie masz rodziny ktora moglaby w tym
      czasie zajac sie mama, wynajmij specjaliste. Twoje zycie jest rownie wazne jak
      mamy! Trzymaj sie cieplo!
    • kasi-a789 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:33
      factory2 oczywiście rozumiem i Twoją wypowiedz ale troszeczkę wydaje
      mi się dziwne to co piszesz, przecież to jej mama
      • velluto Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:45
        well, ale tu nie chodzi o miesiąc-dwa a raczej kilkanaście w
        porywach do kilkadziesięciu lat 24-godzinnej opieki nad kimś z
        postępującą demencją. Każdy wolałby się czuć przyzwoicie i mieć
        świadomość, że zrobił dla rodziców wszystko co się dało. Tylko
        trzeba sobie zdać sprawę z tego, że czasem to "wszystko" oznacza też
        znalezienie dobrego domu opieki.

        taka opieka choć jest ogromnym poświęceniem - stwarza zagrożenie dla
        życia innych osób. Co byłoby gdyby babci przyszło do głowy podpalić
        zasłony w środku nocy? Będzie już tylko gorzej.

        owszem - to jej mama i jest za nią odpowiedzialna, tylko trzeba to
        rozpatrywać w wielu płaszczyznach, nie tylko emocjonalnych. Gdyby w
        wyniku poczynań babci coś się komuś stało - odpowiedzialność za to
        ponosiłaby autorka. Nie tylko moralną.
      • factory2 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 14:20
        No i cóż z tego?
        A gdzie w tym wszystkim jest ona sama, jej mąż i dzieci?
    • factory2 wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 13:37
      odpoczniesz i wrócisz do tej samej sytuacji.
      A dlaczego oddanie matki nie wchodzi w grę?
      O matce myślisz, rozczulasz się, a o mężu, dzieciach i sobie - nie?
      • furniture321 Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 13:50
        Właśnie myślę i nie chciałabym żeby jedyne wyjście jakie będą znały
        w sytuacji problemu to pozbycie się go z domu. Na przykładzie tego
        co przechodzę wiem też że nie chciałabym być dla dzieci ciężarem
        jeżeli tak to będą odbierały. Mam nadzieję uskładać sobie na w miarę
        godne przeżycie starości. Oddanie mamy? Nigdy, może gdyby nie było z
        nią totalnie kontaktu tzn. gdyby w tym wypadku było jej wszystko
        jedno bo nie docierałoby do niej wiele ze świata zewnętrzenego. Ale
        ona prócz tych chwil "wyłączenia i szaleństwa" ma kontakt z
        rzeczywistością. Mam w pełni świadomą kobietę oddać i powiedzieć "
        Pa, Pa mamusiu, śmierdzi nam w domu'? Może zalatuje odemnie pozą
        męczennicy ale tak nie jest. po prostu uważam opiekę za swój
        obowiązek. Kurcze, my też się przy odpowiednim zbiegu okoliczności
        zestarzejemy. Sorry za porównanie ale zwierzęta domowe też chorują i
        się starzeją- to co robisz z nimi?
        • factory2 Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 13:59
          Oddanie matki do domu opieki nie jest pozbyciem się problemu, tylko jego
          rozwiązaniem właśnie.
          Skoro 'nigdy' - to żyj sobie na własne życzenie w chorym układzie; ani ty, ani
          Twój mąż, ani dzieci nie jesteście szczęśliwi, jesteście i będziecie jeszcze
          bardziej; wyczerpani, emocjonalnie rozwaleni, pojawi się złość, bezradność,
          smutek, żal, że Wasze życie przez matkę wygląda tak, a nie inaczej.
          Przykład ze zwierzętami jest nieadekwatny.
          • zuzann-a Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 14:35
            factory2 napisała:

            > Oddanie matki do domu opieki nie jest pozbyciem się problemu,
            tylko jego
            > rozwiązaniem właśnie.
            > Skoro 'nigdy' - to żyj sobie na własne życzenie w chorym układzie;
            ani ty, ani
            > Twój mąż, ani dzieci nie jesteście szczęśliwi, jesteście i
            będziecie jeszcze
            > bardziej; wyczerpani, emocjonalnie rozwaleni, pojawi się złość,
            bezradność,
            > smutek, żal, że Wasze życie przez matkę wygląda tak, a nie
            inaczej.
            > Przykład ze zwierzętami jest nieadekwatny.

            Boze bron przed takim dzieckiem. Taka jest kolej rzeczy, wiesz, ze
            najpierw to rodzice sie nami zajmuja, myja, karmia, ubieraja itp.,
            zapewne czesto wiaze sie to z pewnymi ograniczeniami w ich zyciu
            typu mniej imprez, spotkan za znajomymi itp. a pozniej my dorastamy,
            rodzice sie starzeja, predzej czy pozniej niedoleznieja i wtedy oni
            potrzebuja naszej opieki.

            • sumire Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 14:53
              owszem.
              tylko nie jestem pewna, czy wiesz, jak wyglada opieka nad osoba
              cierpiaca na Alzheimera (plus pare innych chorob zwiazanych z
              wiekiem). to wymaga zaangazowania 24/7 i jezeli dziecko pracuje - a
              musi samo z czegos sie utrzymywac - nie jest w stanie poswiecic sie
              temu w pelni, chocby nie wiem jak bardzo chcialo.
              • zuzann-a Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 19:04
                sumire napisała:

                > owszem.
                > tylko nie jestem pewna, czy wiesz, jak wyglada opieka nad osoba
                > cierpiaca na Alzheimera (plus pare innych chorob zwiazanych z
                > wiekiem). to wymaga zaangazowania 24/7 i jezeli dziecko pracuje -
                a
                > musi samo z czegos sie utrzymywac - nie jest w stanie poswiecic
                sie
                > temu w pelni, chocby nie wiem jak bardzo chcialo.

                Ale zdaje się, że nie mamy tu do czynienia z tak skrajnym
                przypadkiem.
                • horpyna4 Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 20:09
                  Zuzann-a, to może być choroba Alzheimera - i to nie najwcześniejsze
                  stadium. Powiedziałabym (z moich doświadczeń), że jeżeli, to trochę
                  już zaawansowana.

                  Pierwsze objawy choroby Alzheimera polegają na tym, że w pamięci
                  robią się dziury, nieraz kilkuletnie. Osoba chora zaczyna twierdzić,
                  że coś się wydarzyło tydzień temu, a było to np. 10 lat temu.
                  Poza tym taka osoba funkcjonuje normalnie, a kto jej nie zna (i
                  faktów z jej przeszłości), to nigdy nie pomyślałby, że jest chora.

                  Chorobę Alzheimera wykrywa się robiąc tomografię mózgu. Inaczej nie
                  ma pewności. I warto to zbadać, bo leki spowolniają jej rozwój.


            • princess_yoyo Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 14:56
              factory 2 ma racje chociaz pomija sytuacje posrednia kiedy zatrudnia
              sie kogos do pomocy, przynajmniej na pare godzin i do utrzymania
              porzadku. autorka watku swietnie sie czuje ze swoim meczenskim
              podejsciem ale nie zmienia to faktu ze cala rodzina na tym cierpi.

              dobrze sie karmic frazesem o obowiazku ale do pracy tez ktos musi
              chodzic i miec w miare normalne zycie zeby zapewnic rozsadna opieke
              wlasnie osobie starszej lub chorej.
              moge tylko przypuszczac ze nie mialas doczynienia z taka sytuacja bo
              wiedzialabys wtedy ze opieka nad osoba niedolezna/obloznie chora
              jest duzo bardziej wyczerpujaca niz opieka nad dzieckiem. zwlaszcza
              ze od pewnego momentu jest to juz tylko czekanie na smierc.
            • factory2 Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 15:04
              Raczej - boże broń przed taką matką, jak ty. Współczuje doprawdy twojej
              progeniturze, albowiem z twoich wywodów jasno wynika, że nie urodziłaś/urodzisz
              potomstwa 'dla swiata', tylko dla siebie, aby miał się kto tobą zająć w wieku
              starczym.
              to tylko twoja - chora - opinia, że "taka jest kolej rzeczy". Jaka jest "kolej
              rzeczy" decyduje każdy z nas.
              • zuzann-a Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 19:18
                factory2 napisała:

                > Raczej - boże broń przed taką matką, jak ty. Współczuje doprawdy
                twojej
                > progeniturze, albowiem z twoich wywodów jasno wynika, że nie
                urodziłaś/urodzisz
                > potomstwa 'dla swiata', tylko dla siebie, aby miał się kto tobą
                zająć w wieku
                > starczym.
                > to tylko twoja - chora - opinia, że "taka jest kolej rzeczy". Jaka
                jest "kolej
                > rzeczy" decyduje każdy z nas.

                Bardzo mi cie zal, naprawde.
          • zuzann-a Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 19:06

            factory2 napisała:

            > Oddanie matki do domu opieki nie jest pozbyciem się problemu,
            tylko jego
            > rozwiązaniem właśnie.
            > Skoro 'nigdy' - to żyj sobie na własne życzenie w chorym układzie;
            ani ty, ani
            > Twój mąż, ani dzieci nie jesteście szczęśliwi, jesteście i
            będziecie jeszcze
            > bardziej; wyczerpani, emocjonalnie rozwaleni, pojawi się złość,
            bezradność,
            > smutek, żal, że Wasze życie przez matkę wygląda tak, a nie
            inaczej.
            > Przykład ze zwierzętami jest nieadekwatny.

            A ty wizjonerką jesteś czy wróżką?
            • sumire Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 06.09.09, 17:23
              a Ty?
              jeździsz tu tylko po ludziach i żalisz się nad ich upadłymi duszami, ale nie
              widzę, żebyś podała jakieś konkretne, słuszne Twoim zdaniem rozwiązanie takiej
              sytuacji. łatwo jest nawijać 'och, wyrodne dzieci'. podsuń tym dzieciom genialny
              pomysł, chętnie posłuchamy.
              • erillzw Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 06.09.09, 17:39
                Na poczatkowym stadium można pomylic demencje starcza z chorobą
                Alzcheimera. Objawy sa podobne..
      • zniespodzianka Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 13:57
        To wspaniale, że zajmujesz się matką. Ale Twoje życie i Twoich
        bliskich jest ROWNIE ważne. Musisz czasem znaleźć czas na urlop, tak
        jak chwile na spotkania ze znajomymi. Może ktoś z rodziny mógłby Wam
        pomóc (masz rodzeństwo?).

        Mam za sobą doświadczenie z opieką nad babcią, przez ostatni rok
        życia nie ruszała się z łóżka i była w złym stanie, więc ktoś musiał
        być w domu całą dobę. Zmienialiśmy się w rodzinie w 3 osoby (głównie
        dwie, czasem trzecia). Każdy jeździł na wakacje, spotykał sie
        znajomymi. U babci odwiedziali nas znajomi (w małym mieszkaniu z
        zapachem jest większy problem). I mimo wielkiego zmęczenia, to był
        wspaniały rok.
      • czarna_chmurka Re: wyjazd nie jest rozwiązaniem 03.09.09, 14:09
        Rozumiem Ciebie bardzo dobrze. Mam podobna sytuacja, ale z moja
        tesciowa. Ma problemy z poruszaniem sie, gaz zostawia wlaczony po
        czym zapomina o tym, non stop popuszcza pod siebie. Problem z nia
        jest jeszcze jeden. Przez bardzo dlugi czas moj maz mieszkal z nia
        (wtedy jeszcze byla bardziej sprawna), dopoki nie poznal mnie.
        Wyzywiska, ktore slyszalam na swoj temat jest bardzo trudno wymazac
        z pamieci. Mam do niej ogromny zal. Ona przez caly czas czuje sie
        zagrozona. Chciala miec syna na wylacznosc. Chcialam dla niego
        pomagac w opiece nad matka, ale nie bylo i nadal nie jest to
        mozliwe. Nie mam nerwow slyszec te wszystkie wulgaryzmy na swoj
        temat. Uwierz mi, ze nikt nigdy mnie tak nie wyzywal jak ona
        potrafi. Cale szczescie nie mieszkamy z nia, a ona jeszcze daje
        sobie jako tako rade sama. Jedzenie jest do niej przywozone,
        pierzemy i prasujemy jej ubrania, sprzatamy. Moj maz do niej
        przyjezdza 3 razy dziennie (rano, po pracy i wieczorem przed
        spaniem). Wszystko tak naprawde jest uwarunkowane nia. Nie mozemy
        nigdzie wyjechac na wakacje, bo ona nie zgadza sie na zadna inna
        opieke oprocz jej syna. Ludzie pisza Ci, abys gdzies wyjechala na
        moment. Zrob to. Pomysl w koncu o reszcie Twojej rodziny. Oprocz
        mamy masz jeszcze przeciez dzieci i meza. Musisz o nich zadbac nim
        nie bedzie za pozno. I czasami tak sobie mysle, czy dom starcow nie
        jest tak zlym pomyslem? W takich miejscach opieke starszy czlowiek
        ma non stop. Przez caly czas ktos go doglada, wiec nie zrobi nic
        glupiego.
    • horpyna4 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:51
      Spokojnie. Problem jest poważny i chwilowe rozwiązania niewiele
      pomogą.

      Przede wszystkim mama powinna być przebadana w poradni
      alzheimerowskiej. Porozmawiaj z lekarzem pierwszego kontaktu, bo
      chyba trzeba mieć skierowanie.

      Jeżeli rzeczywiście jest to choroba Alzheimera, to lekarstwa
      opóźniają tempo jej rozwoju. Są niestety drogie, ale trudno.

      Trzeba zatrudnić opiekunkę. I umówić się z nią, że przed mamą będzie
      udawać służącą, osobę wyłącznie do sprzątania. Też kosztuje, ale
      można taniej zatrudnić panią zza wschodniej granicy. Jest sporo
      takich, co pracują w Polsce od wielu lat i mają referencje.

      Co do domów opieki, to mam pewne rozeznanie na terenie Warszawy. Nie
      wiem, jak jest w innych miejscach. Ale raczej odradzam, jeżeli nie
      ma rzeczywiście absolutnej konieczności. Na pewno lepiej mama będzie
      się czuła "na własnych śmieciach".
      • furniture321 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 13:58
        Dzięki, za pomysł ze służącą - nie wpadłam na to. Jest to jakieś
        wyjście.
        • horpyna4 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 14:05
          Jest to na dobrą sprawę jedyne wyjście. Bo musi być cały czas
          towarzystwo innej osoby i wiem, co piszę.

          A mama może być nawet zadowolona i dowartościowana tym, że w domu
          jest służąca.
      • zniespodzianka Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 14:03
        Zadzam się z Horpyną, również w sprawie domów opieki - widziałam
        kilka - smutne miejsca.

        I uważam, że bardzo potrzebna jest Wam pomoc w domu, nawet jesli
        będziesz musiała mamie wmówić, że to służąca ;)

        Myślę, że w opiece nad kimś wane jest to, żebyśmy skorzystali z
        czasu z nim, a nie zamęczyli się na śmierć i wspominali potem zycie
        z tą osobą jako koszmar. Myślcie też o sobie!
        • furniture321 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 14:44
          Pomysł ze służącą jest super, super. Wracając do odpowiedzi. Wątek
          założyłam bo czasami trzeba się wygadać, pożalić. Nie jest tak że
          cała rodzina chodzi w workach pokutnych, przygarbiona i wszyscy na
          siebie warczą, no nie wiem co jeszcze. Może taki nastrój
          wprowadziłam w swoją wypowiedź. Są słoneczne dni i są pochmurne.
          Może więcej tych pochmurnych ale jeden dobry dzień potrafi
          wynagrodzić 10 deszczowych, niemniej są chwile że ma się wrażenie że
          już dalej nie da rady. Ale właśnie po to są bliscy, jest rodzina,
          jesteśmy po to żeby się wspierać. Mówicie żeby nie katować swoich
          bliskich opieką..... To jest tak jak napisałam przed sekundą, raz
          lepiej raz gorzej ale wierzcie mi że głównym tematem naszych rozmów
          nie jest "babcia". Każdy ma kłopoty, problemy, jakiś program w TV,
          sytuacja w pracy czy w szkole, "babcia" jest tematem jednym z wielu.
          Nie wiem jak to wyrazić żeby nie zabrzmiało głupio ale w pewien
          sposób na pewne zachowania człowiek się uodparnia i nie są problemem
          do roztrząsania przez wiele godzin. Czytając niektóre wypowiedzi
          zastanawiam się, to jest sytuacja z moją mamą ale przecież mój mąż
          też ma rodziców coraz starszych, miałabym od niego wymagać aby oddał
          ich bo są uciążliwi, tak po sprawiedliwości ja moją on swoich.
          Nawiasem przypomina mi się makabryczne powiedzonko mojego
          profesora " oddaj swoje dzieci do domu dziecka zanim one oddadzą
          ciebie do domu starców;)". I wiecie ostatniego sylwestra spędziliśmy
          wspólnie w domu i moja mama płakała mam nadzieję że ze szczęścia jak
          patrzyła na petardy ( i chyba przyszalała z szampanem). I tak wogóle
          nauczyła mnie chyba niezdrowej w dzisiejszych czasach
          odpowiedzialności stąd pewnie moje wachania co do urlopu. I
          podkreślam my z mężem nie jesteśmy męczennikami, ani dobrymi ludźmi-
          staramy się być ludzcy.
    • erillzw Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 14:57
      Masz pełne prawo odpocząć. ktoś kto Cie piętnuje za to, że
      potrzebujesz psychicznego wypoczynku jest ignorantem. Moja mama
      opiekuje sie i babcią i dziadkiem i wiem jak potrafi być wykończona
      ich demencją.
      Jakkolwiek sam wyjzd nie jest faktycznie rozwiązaniem. Moze warto
      byłoby postarac się w MOPSie o opieke??
    • klara005 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 15:47
      rodzice opiekuja sie Toba gdy jestes mala, a Ty powinnas sie opiekowac nimi gdy sa starzy i potrzebuja pomocy. To sa rodzicie nalezy im sie cos w koncu...

      ---
      zamien swojego faceta w goracego kochanka oswieconykochanek.pl/
      • erillzw Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 16:07
        klara005 napisała:

        > rodzice opiekuja sie Toba gdy jestes mala, a Ty powinnas sie
        opiekowac nimi gdy
        > sa starzy i potrzebuja pomocy. To sa rodzicie nalezy im sie cos w
        koncu...

        Owszem ale chyba nie nalezy im sie to, zeby im dziecko zeszło na
        zawal albo udar, nie sadzisz??
        Opiekowac sie owszem jak najbaardziej, ale wierz mi czasem trzeba
        sie na chwile oderwac od tej opieki zeby naładowac baterie.
        Chyba mi nie powiesz, ze przed 15 lat wychowywania dzieci
        nigdy nie wyrwałas się na chwile by byc z dala od nich dając
        je pod opieke dziadkom np.
        Ja widze po mojej mamie jakie to jest wykanczajace i jak bardzo
        wypoczynek jest potrzebny.
        I naprawde zainteresuj sie autorko jak mogłaby wygladac pomoc w
        MOPSie :)
        > ---
        > zamien swojego faceta w goracego kochanka oswieconykochanek.pl/
    • cytrynka123 Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 15:57
      Podzielam zdanie Horpyny. Pani do pomocy - niby służąca to świetny
      pomysł.
      Najważniejsze, żeby opieka nad Twoją mamą była dzielona, wtedy nikt
      nie będzie czuł się nadmiernie obciążony. Jeśli Twoja rodzina nie
      może bardziej się zaangażowac, a wasze dochody pozwalają - zatrudnij
      panią do pomocy. Da Ci to trochę oddechu, uspokoi, a mama będzie
      miała też kogoś do towarzystwa spoza rodziny.
    • juliadruzylla Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 16:20
      Rozumiem że znajomi którzy potępiają Twoją potrzebę odpoczynku od
      mamy mają w domu taką samą sytuację jak Ty? Bo jeśli nie to rozmowa
      z nimi na ten temat ma taki sam sens jak dyskusja ze ślepym o
      kolorach. Jesteś dobrym człowiekiem ale tylko człowiekiem, musisz od
      czasu do czasu odpocząć bo zwariujesz. Musisz to robić także dla
      dobra Twojej mamy, przecież ona świetnie czuje Twoje nastroje.
      Wakacje jak najbardziej i koniecznie pomoc na codzień tak jak ktoś
      tu juz sugerował.
    • skarpetka_szara Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 16:31
      Powinnas kogos zatrudnil aby na nia trzymal oko gdy was nie ma.

      W dodatku, urlopem nie tylko pomozesz sobie, ale i swoim dzieciom -
      ktore ciagle Cie widza zestresowana.

      A innymi - nie przejmoj sie. Oni nie wiedza jak to jest opiekowac
      sie taka osoba bo nigdy nie "przeszli mili w Twoich butach".

      Musisz tez sie zastanowic: czy w jakims zakladzie opieki nie
      mialaby lepszych warunkow, np: medycznych, caly czas bylaby pod
      kontrola, nie skrzywdzilaby siebie (np rozpalajac ognisko w
      pokoju). Bo wiesz... zostajac sama jest w niebezpieczenstwie.
    • venettina Re: Rodzice się starzeją 03.09.09, 19:02

      Koniecznie odpocznij, wyjedz. MASZ DO TEGO PELNE PRAWO. A nawet
      obowiazek zadbania o swoja higiene psychiczna.

      Powodzenia.
    • maitresse.d.un.francais A wiesz, co mamie jest? 03.09.09, 19:29
      Da radę ją zabrać do lekarza/zorganizować wizytę domową?

      Poza tym może by ją i ubodło zorganizowanie kogoś na stałe do opieki, ale nie
      dacie rady tak żyć.
      • horpyna4 Re: A wiesz, co mamie jest? 03.09.09, 20:14
        Jest o tyle łatwiej, że mama mieszka u nich. Mogą zatrudnić pomoc
        niby dla siebie, a nie dla mamy.

        Znacznie gorzej byłoby, gdyby mama mieszkała sama. Bo nie byłoby
        możliwe wciśnięcie jej pomocy na siłę.
    • kol.3 Re: Rodzice się starzeją 06.09.09, 18:41
      Moja kuzynka od 10 lat opiekuje się swoją mama z demencją starczą (obecnie już w
      bardzo zaawansowanym stadium). Wynajmuje opiekunki na zmiany (jedna opiekunka
      nie jest żadnym rozwiązaniem). Wydaje na to miesięcznie parę tysięcy zł.(poza
      stolicą)ze swoich pieniędzy, bo do tego dochodzą dochody matki, wcale niemałe.
      To nie są 2 tysiące, tylko wielokrotności 2 tysięcy. Kuzynka nie to, że jest
      wyczerpana nerwowo, jest na skraju szaleństwa ze zmęczenia i stresu, rodzina
      absolutnie się rozsypała. Nie wiem czemu to ma służyć.
      Z tego co piszesz widać, że jeszcze masz zasoby zdrowia, energii i optymizmu,
      ale one kiedyś się skończą. Nie pytaj wtedy nikogo o zdanie, nie słuchaj żadnych
      opinii, tylko rób co Ci rozsądek podpowie.
      Pamiętaj, zdarza się, że staruszkowie przeżywają swoje dzieci opiekujące się
      nimi. Zdrowy egoizm jest Ci niezbędny do przeżycia.
      A jak sama piszesz przed Tobą jeszcze opieka nad teściami.
      • anaconde Re: Rodzice się starzeją 06.09.09, 20:57
        Jesli stac Cie na oplacanie pomocy do opieki to nie zwlekaj a zatrudnij
        natychmiast.Ty odetchniesz a mama przywyknie do nowej osoby.
        Ten temat jest dosc trudny i sama zastanawiam jak bede mogla pomoc
        mojej mamie a mieszka daleko i niechce przyjechac do mnie na stale .
        • elaola1 Re: Rodzice się starzeją 10.09.09, 14:23
          Wszystkim , które piszą "oddaj matkę" przypominam,że też będę stare.
          Pamiętajcie , Wasze dzieci widzą i obserwują, myślę, że wtedy na pewno
          skończycie w domu starców. Jeśli będziecie w miarę sprawne umysłowo już Wam
          współczuję.
          • velluto Re: Rodzice się starzeją 10.09.09, 15:30
            elaola1 napisała:

            > Wszystkim , które piszą "oddaj matkę" przypominam,że też będę
            stare.> Pamiętajcie , Wasze dzieci widzą i obserwują, myślę, że
            wtedy na pewno> skończycie w domu starców.

            No i ? może nie wszyscy swoją przyszłość widzą jako egoistów
            orzących bezwzględnie w dzieci? Normalny rodzic chciałby, żeby
            dzieciom było lepiej, nawet kosztem siebie. Gdybym była świadoma
            zmęczenia dziecka, dezorganizacji życia całej rodziny - uważałabym
            za swój obowiązek, żeby ich sobą nie katować.

            Mam nadzieję, że nie poprzestawia mi się w głowie na tyle, żeby
            żądać od córki rezygnacji z normalnego życia i wegetowania w roli
            salowej, że nie zamienię jej życia w koszmar.
            A jeśli starość to sprawi, to mam nadzieję, że córka będzie miała
            dość rozumu, żeby wpaść na to, że najlepsze co może w takiej
            sytuacji zrobić, to zorganizować mi fachową opiekę i być przy mnie
            jako córka a nie niewolnica.
            • elaola1 Re: Rodzice się starzeją 10.09.09, 19:24
              velluto nie chodziło mi o to żeby zostać niewolnicą, ale o to żeby
              zorganizować opiekę w domu, a nie oddawać do domu starców. Miałam okazję bywać w
              takich domach /jako wolontariuszka/ i rozmawiać z tymi babciami. Widziałam ich
              oczy, kiedy czekały na wizyty bliskich /niestety często nie doczekiwały się/ N
              Znam ludzi, którzy nawet ze starymi, schorowanymi ,zwierzętami są do końca, a my
              tu mówimy przecież o ludziach nam bliskich.
              Nie wiem jaka będę na starość, ale na pewno chciałabym dożyć w swoim własnym domu.
              • kol.3 Re: Rodzice się starzeją 10.09.09, 19:38
                Poczekamy, jak przestaniesz działać jako wolontariuszka (wpadnięcie do domu
                starców na godzinkę-dwie) a będziesz miała starszą osobę 24 godziny nas dobę
                przez parę lat, a rodzina uzna, że opieka to wyłącznie Twoja sprawa. Po prostu
                kobieto nie wiesz o czym piszesz.
                • elaola1 Re: Rodzice się starzeją 11.09.09, 07:59
                  Powiem tak-nie ma takiej możliwości gdyż wychowałam się bez rodziców i nie mam
                  wobec nich długu wdzięczności .Wiem też, że mną nie będzie się miał kto
                  opiekować. Chodzę do tego domu mając nadzieję, że jeśli ja teraz dam z siebie
                  ile mogę, to może w przyszłości okaże się prawdziwe powiedzenie:ile dałeś tyle
                  otrzymasz.
    • megi1973 Re: Rodzice się starzeją 11.09.09, 08:54
      oddaj ją do domu opieki-potem będzie coraz gorzej.Jak sobie coś
      zrobi-to wtedy będziesz miała wyrzuty sumienia.W domu opieki-możesz
      ją odwiedzać a ona będzie miała towarzystwo i opiekę
Pełna wersja