crazy.berserker
04.09.09, 13:31
Witam. Chciałam się poradzić w następującej sprawie. Kilkanaście lat temu
wyprowadziłam się od rodziców, kupiłam własne mieszkanie, przez trzy lat
mieszkałam w nim z narzeczonym. Niestety los zrządził że nie byliśmy sobie
pisani. Po jego odejściu wprowadziła się do mnie młodsza siostra. Mieszkamy
już razem pięć lat - przez ten czas siostra spotkała mężczyznę o którym myśli
poważnie w kontekście przyszłości. Niestety, przyszłość tę wyobraża sobie jako
zamieszkanie w moim mieszkaniu, ze mną w roli sponsorki. Siostra ani jej
chłopak nie zarabiają jeszcze na siebie, oboje liczą bardzo na finansowa pomoc
rodziców i moją. Problem w tym, że w zamian nie poczuwają się nawet do tak
prostych rzeczy jak na przykład posprzątanie w domu, czy ugotowanie od czasu
do czasu obiadu. Są tak sobą pochłonięci, że liżą się (tak - dosłownie liżą
się i obmacują - ze wsuwaniem rąk pod ubranie) w moim towarzystwie.
Przeszkadza mi to bardzo, i już kilkakrotnie próbowałam prosić o zmianę
zachowania w mojej obecności - efekt niestety jest zawsze taki sam "Nie robimy
przecież nic złego!" - po czym na jakiś czas następuje spokój i ... zaczyna
się od nowa. Przeszkadzają mi bardzo nocne powroty młodych z kina czy imprezy
- kiedy tarabanią się głośno do domu o drugiej nad ranem, i budzą mnie często
ze snu. Są młodzi - niech szaleją nocami, ale żal mi ze nie mają na względzie
osoby, która musi wstać rano i zmęczona z niewyspania truchtać do pracy.
Chłopak siostry nie mieszka z nami, ale często zostaje na noc i siostra
przesiaduje z nim po nocach (nie zaglądam do pokoju gdzie siedzą, bo boję się
że nakryłabym ich na seksie), a później śpią do południa. Chciałabym skończyć
tę ciężką dla mnie sytuację, bo czuję się we własnym domu jak intruz. Pomoc
obiecali mi rodzice - znaleźliśmy razem ładne mieszkanie, wyremontowane i
czyste i zaproponowaliśmy młodym żeby się tam przenieśli. Ja i rodzice
wspieralibyśmy ich finansowo i sadzę ze byłoby im tam wygodnie. Myślę że pomoc
okazali by tez rodzice chłopaka, bo z tego co wiem kochają syna. Młodzi za pół
roku skończą studia i myślę że znajda pracę, tak więc powinno się im wszystko
ułożyć. Niestety - gdy usłyszeli o naszym pomyśle doszli do wniosku że na
takie poważne decyzje jak mieszkanie razem dla nich jeszcze za wcześnie (fakt
- są młodzi - dwadzieścia cztery lata) i chcieliby jeszcze żeby zostało jak
jest. Zastanawiam się co zrobić - nie chcę dalej z nimi żyć, ale nie chce też
wymóc na nich decyzji których będą żałować. Może macie pomysł na to jak
wyprosić siostrę z domu, tak żeby jej nie obrazić, i dać do zrozumienia że
jednak ogranicza mi życie?