asmarabis
04.09.09, 21:58
W obliczu wysypu watkow o facetach nie zainteresowanych pisze
kolejny. Jak juz tu kilka razy pisalam, narzucam sie od jakiegos
czasu facetowi. Mysle ze jest tego wart. No i jak pisalam
zaatakowalam go wczoraj sms i zgodzil sie na spotkanie- zaproponowal
nastepny piatek. I tak sie zastanawiam co on robi, i jak to
rozumiec. Gdyby mi totalnie na kims nie zalezalo nigdy nie umowila
bym sie z nim w piatek. Wybrala bym jakis dzien w tygodniu, zeby
szybko sie zmyc zaslaniajac sie praca nastepnego dnia. W piatek jest
inaczej, wie ze bede przedluzac spotkanie no bo co mi powie, ze
czemu musi isc wczesiej spac......
Co myslicie?