zazdrosna była żona

05.01.04, 09:35
kto by zrozumiał kobiete, rozwiedliśmy sie ponad 3 lata temu bo ona
chciała , a teraz jak spotykam sie z inna kobieta i mamy powazne plany to
moja była okazuje zazdrość stając sie upierdliwą baba z którą normalnie nie
można zamienic słowa..
    • Gość: Nelka Re: zazdrosna była żona IP: *.pl / *.ns.net.pl 05.01.04, 09:44
      W jaki sposób okazuje swą zazdrość? To po co się z nią spotykasz i dajesz
      sobie wchodzić na głowę ulegając jej "upierdliwosci"? Skoro nie da się z nią
      zamienić słowa, to jej to powiedz i nie zamieniaj.
      • harriet_makepeace Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 09:53
        no coz dla dobra dziecka chyba lepiej zeby rodzice przynajmniej przy nim
        starali sie jednak prowadzic normalna konwersacje, nie sadzisz?
        samowolny - twoja byla to typowy pies ogrodnika :)
        • pajdeczka Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 10:37
          harriet_makepeace napisała:

          > no coz dla dobra dziecka chyba lepiej zeby rodzice przynajmniej przy nim
          > starali sie jednak prowadzic normalna konwersacje, nie sadzisz?
          > samowolny - twoja byla to typowy pies ogrodnika :)

          To przecież zaklamanie! Najgorzej, kiedy dorośli traktują dzieci jak bezrozumne
          istotki. A potem wyrastają z tych dzieci zakłamani dorośli.
          • samowolny Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 10:41
            pajdeczka napisała:

            > To przecież zaklamanie! Najgorzej, kiedy dorośli traktują dzieci jak
            bezrozumne istotki. A potem wyrastają z tych dzieci zakłamani dorośli.

            nie mówienie dzieciom o pewnych sprawach nie jest zakłamaniem lecz pewnym
            sposobem na osłone ich przed światem którego jeszcze ze względu na wiek nie
            rozumieją
            • pajdeczka Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 10:51
              samowolny napisał:

              > pajdeczka napisała:
              >
              > > To przecież zaklamanie! Najgorzej, kiedy dorośli traktują dzieci jak
              > bezrozumne istotki. A potem wyrastają z tych dzieci zakłamani dorośli.
              >
              > nie mówienie dzieciom o pewnych sprawach nie jest zakłamaniem lecz pewnym
              > sposobem na osłone ich przed światem którego jeszcze ze względu na wiek nie
              > rozumieją

              zdziwiłbyś się, gdybyś je zapytał, co o tym sądzą. Ja o tym, jak mój syn
              przeżywa związek swoich rodziców doawiaduję się często od jego babci, mojej
              matki. Jestem nieraz zdumiona jego dojrzałością i tym, jak głęboko pewne sprawy
              między mną i mężem przeżywa. A osłanianie nic nie da. Dziecko musi widzieć, że
              życie ma różne kolory. Będzie mu potem łatwiej w dorosłym życiu.
              • harriet_makepeace Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 10:56
                halo!!!! pzreciez nikt dzieciakowi nie wstawia kitu ze tatus teraz pojechal na
                delegacje i dlatego z nami nie mieszka ale rodzice sie jeszcze b. kochaja...
                chodzi przeciez o to zeby pokazac dziecku ze nawet jak sie ludziom w zwiazku
                nie ulozylo to moga zachowac klase, szacunek dla siebie i achowywac sie wobec
                siebie uprzejmie. a co, ty o kazdej swojej klotni z mezem chcesz dziecku
                opowiadac? przeciez to jest dla niego stresujace i nie powiesz mi ze dziecko
                albo nawet nastolatek zrozumie o co w tym chodzi i ze zycie nie jest zawsze
                uslane rozami.
                • Gość: samosia Re: zazdrosna była żona IP: *.allianz.pl 05.01.04, 11:02
                  Nikt nie mowi o opowiadaniu klotni. On sie nie moze dogadac i twierdzi ze to
                  wina bylej zon. A moze jego?
                  Moze On zaczal sie inaczej zachowywac. na czym polega to :Trudno sie z Nia
                  dogada?
                  Moze to On ma problem nie Ona.
                  • Gość: ? Re: zazdrosna była żona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 11:08
                    ???? nie sadzisz ze twoj wpis jest troche od czapy?
                    • Gość: samosia Re: zazdrosna była żona IP: *.allianz.pl 05.01.04, 11:14
                      Czemu?
                      Zastanawia mnie co sie zmienilo i czy rzeczywiscie cos sie zmienilo czy on po
                      prostu tak tio interpetuje!
                      Nie napislam na czym to polega i czy kiedys bylo inaczej. Moze nie bylo takich
                      probelomw i to wnie wynika z faktu iz On kogos ma , tylko np . teraz dopiriero
                      natkneli sie na jakis tam problem..
                      Lub np. On zmienil spsob komunikacji...

                      Czemu - od czapy?
      • samowolny Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 09:55
        Gość portalu: Nelka napisał(a):

        >To po co się z nią spotykasz

        wspólnie wychowujemy nasze dzieci i siłą rzeczy widujemy sie
        • pajdeczka Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 10:46
          samowolny napisał:

          > Gość portalu: Nelka napisał(a):
          >
          > >To po co się z nią spotykasz
          >
          > wspólnie wychowujemy nasze dzieci i siłą rzeczy widujemy sie

          Bo to jest tak: kobieta podaje o rozwód, bo jest zdeterminowana i chce dać
          facetowi do zrozumienia, że nie on jeden jest na tym świecie i ona mu jeszzce
          pokaże. A potem, kiedy ze zdziwieniem odkrywa, że już jest po rozwodzie i nie
          jest tak różowo, jak miało być, że żaden facet się koło niej nie kręci , a
          jeśli już to sami absztyfikanci, to skupia całą swoją uwagę na życiu byłego
          męza. Nie wykluczone, że dotarło do niej, że ciągle Ciebie kocha (zazdrość to
          też uczucie świadczące o zakochaniu).
          Zastanawiam się tylko, dlaczego zgodziłeś się na rozwód?
          • samowolny Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 11:05
            pajdeczka napisała:

            > Zastanawiam się tylko, dlaczego zgodziłeś się na rozwód?

            wyrazilem zgode po prawie rocznym "namawianiu" do wyrażenia owej zgody
            bo uznalem że z "niewolnika nie ma pracownika" no i argumentacja byłej zony
            miała tyle uzasadnień że przekonała mnie w końcu
            • pajdeczka Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 11:20
              samowolny napisał:

              >> wyrazilem zgode po prawie rocznym "namawianiu" do wyrażenia owej zgody
              > bo uznalem że z "niewolnika nie ma pracownika" no i argumentacja byłej zony
              > miała tyle uzasadnień że przekonała mnie w końcu

              A kto był tym niewolnikiem?
              Jednym słowem, dałeś się jej zmanipulować?:)
    • Gość: to tu Re: zazdrosna była żona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 11:06
      Skoro już nie jestescie razem(po rozwodzie),to twoja była żona nie ma nic
      do powiedzenia.Ogranicz kontakty z nią do niezbędnego minimum.
      • pajdeczka Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 11:21
        Gość portalu: to tu napisał(a):

        > Skoro już nie jestescie razem(po rozwodzie),to twoja była żona nie ma nic
        > do powiedzenia.Ogranicz kontakty z nią do niezbędnego minimum.


        A po co? Może on lubi, kiedy kobieta jest o niego zazdrosna? I nieważne czy
        była czy obecna.
    • kini Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 11:13
      A rozmawiałeś z nią o tym? Tzn. dlaczego jest zazdrosna?
      • samowolny Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 11:23
        kini napisała:

        > A rozmawiałeś z nią o tym? Tzn. dlaczego jest zazdrosna?
        przestało mnie to obchodzić , staram sobie ułozyć jakoś zycie od nowa a na
        fochy byłej juz przestałem reagować..ot opisałem zjawisko bo zdziwiło mnie jej
        zachowanie... a z nia nie mam zamiaru na ten temat rozmawiać bo w sumie po
        co?
        • kini Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 11:28
          > przestało mnie to obchodzić , staram sobie ułozyć jakoś zycie od nowa a na
          > fochy byłej juz przestałem reagować..ot opisałem zjawisko bo zdziwiło mnie
          jej
          > zachowanie... a z nia nie mam zamiaru na ten temat rozmawiać bo w sumie po
          > co?

          Ja myślę, że jest po co, bo ze względu na dziecko powinniście mieć poprawne
          stosunki...
        • Gość: Nelka Re: zazdrosna była żona IP: *.pl / *.ns.net.pl 05.01.04, 11:30
          To nie rozmawiaj. W czym problem? Rozmawiajcie o sprawach zwizanych z dziećmi,
          a jesli na zapieje do Twojego życia z Twoją nową, powiedz, że to nie jej
          sprawa. Zamknij temat i nie rozmawiaj z nią o tym. A Twoje zdziwienie skąd sie
          wzięło? Chyba jednak nie jesteś taki ciekawy, o co jej właściwie chodzi, skoro
          twierdzisz, ze masz to gdzieś.
          • samowolny Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 11:38
            Gość portalu: Nelka napisał(a):

            > Chyba jednak nie jesteś taki ciekawy, o co jej właściwie chodzi, skoro
            > twierdzisz, ze masz to gdzieś.

            nie interesuje - fakt , a potraktowałem to jak "zjawisko" które mnie
            najzwyczajniej zdziwiło
            • Gość: Nelka Re: zazdrosna była żona IP: *.pl / *.ns.net.pl 05.01.04, 11:48
              No i co? I nic. Skoro masz w głębokim poważaniu, skąd to "zjawisko" się
              wzięło, to po co zacząłeś ten wątek?
              • samowolny Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 12:31
                Gość portalu: Nelka napisał(a):

                > No i co? I nic. Skoro masz w głębokim poważaniu, skąd to "zjawisko" się
                > wzięło, to po co zacząłeś ten wątek?
                a czy tobie jak podoba sie jakis np obraz to od razu starasz sie ustalic jak
                sie miewał malarz kiedy go malował?...:)))) dodatkowo wyjasniam : "obraz" jest
                przenośnią do słowa "zjawisko"..:))))
    • livian Padjeczka 05.01.04, 13:14
      To dziwne i przykre, ze Twoj syn ma lepszy kontakt z babcią niz z tobą.
      Zastanow sie nad tym. Jesteś swietna w pouczaniu innych a sama coś widać nie
      bardzo dałaś sobie radę z zapewnieniem dziecku poczucia bezpieczenstwa i
      zaufania, skoro ze swoimi przeżyciami idzie do babci, a nie do ojca i matki.
      Wspolczuję, ale lepsze to niż gdyby wyrzalał się kolegom, którzy by go zaczeli
      podwórkowo pocieszac. Babcia też nie za bardzo godna zaufania, skoro
      przekazuje ci to, co wnuk w zaufaniu jej powierzył, to niezbyt fer z jej
      strony.
      • pajdeczka Ale pieprzysz 05.01.04, 15:02
        livian napisała:

        > To dziwne i przykre, ze Twoj syn ma lepszy kontakt z babcią niz z tobą.
        > Zastanow sie nad tym. Jesteś swietna w pouczaniu innych a sama coś widać nie
        > bardzo dałaś sobie radę z zapewnieniem dziecku poczucia bezpieczenstwa i
        > zaufania, skoro ze swoimi przeżyciami idzie do babci, a nie do ojca i matki.
        > Wspolczuję, ale lepsze to niż gdyby wyrzalał się kolegom, którzy by go
        zaczeli
        > podwórkowo pocieszac. Babcia też nie za bardzo godna zaufania, skoro
        > przekazuje ci to, co wnuk w zaufaniu jej powierzył, to niezbyt fer z jej
        > strony.

        Po pierwsze - mam bardzo dobry kontakt z synem, rozmawiamy o wszystkim, a
        szczególnie o trudnym dla niego okresie dojrzewania, w jaki wchodzi.
        Po drugie - między moją matką a mną nie ma tajemnic, a to co mi mówi babcia,
        nie wychodzi dalej niż poza to forum:)
        Po trzecie - nikogo nie śmiem nawet tutaj pouczać. Tu wszyscy są tacy mądrzy,
        że gdzież bym śmiała!
        Ps. Taka mała dygresyjka - piszemy "fair" i "wyżalał".
    • pom Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 13:26
      Samowolny,
      Wydaje mi się, że to zazdrość nie tyle o Ciebie, co o Twoje udane zycie
      osobiste. Ona miała dość, odrzuca Ciebie, składa pozew o rozwód, bo jesteś taki
      najgorszy i ostatni. A tu nagle sie okazuje, że "ten ostatni" składa swoje
      życie do kupy, w przeciwieństwie do niej, bo właśnie on powinna być
      wynagrodzona za to, co otrzymała/nie otrzymała w trakcie waszego małżeństwa.

      Żal do losu przelewa na Ciebie i tyle. Trzymaj się mocno, przejdzie jej o ile
      nie żywi do ciebie głębokiej nienawiści.
      • pajdeczka Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 15:12
        pom napisała:

        > Samowolny,
        > Wydaje mi się, że to zazdrość nie tyle o Ciebie, co o Twoje udane zycie
        > osobiste. Ona miała dość, odrzuca Ciebie, składa pozew o rozwód, bo jesteś
        taki najgorszy i ostatni. A tu nagle sie okazuje, że "ten ostatni" składa swoje
        > życie do kupy, w przeciwieństwie do niej, bo właśnie on powinna być
        > wynagrodzona za to, co otrzymała/nie otrzymała w trakcie waszego małżeństwa.
        > Żal do losu przelewa na Ciebie i tyle. Trzymaj się mocno, przejdzie jej o ile
        > nie żywi do ciebie głębokiej nienawiści.


        Jest jeszcze taka wersja: on się nie wysilał, żeby ratować związek. Skąd my to
        znamy - w domu inna twarz dla żony, poza domem - inna dla innych kobiet. Sorry
        Samowolny, ale chciałabym usłyszeć, że taki nie jesteś:)
        • samowolny Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 15:46
          > Jest jeszcze taka wersja: on się nie wysilał, żeby ratować związek. Skąd my
          to znamy - w domu inna twarz dla żony, poza domem - inna dla innych kobiet.
          Sorry Samowolny, ale chciałabym usłyszeć, że taki nie jesteś:)

          jestem inny dla: byłej zony, inny dla kochanej kobiety , inny dla koleżanki z
          pracy , inny dla nieznajomej przechodzacej przez jezdnie, inny dla staruszki ,
          inny dla mamy, inny dla siostry.... rety jestem facet o wielu twarzach i
          dlatego musze mieć wiele luster aby sie naraz we wszystkich przegladać..:)))))


        • samowolny Re: zazdrosna była żona 05.01.04, 15:51
          pajdeczka napisała:

          > Jest jeszcze taka wersja: on się nie wysilał, żeby ratować związek.

          "Syzyfowe prace" czytałem dawno ale jak pamietam nie przypadły mi do gustu...
          pozatym w tym cały jest ambaras żeby dwoje chciało na raz..
Pełna wersja