Dodaj do ulubionych

no i co, rzucił mnie! mówiłam...;/

05.09.09, 22:52
po miesiącu znajomości... wszystko było cudnie, jak w niebie. az tu
nagle po zaj****tej imprezie, na której powiedział, ze coraz lepiej
mu ze mna, tak po prostu zerwał... i to przez sms'a! stwierdził, ze
nie moze zapomniec o swojej byłej i ze chce byc sam.
wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze w zaden sposob nie okazał mi
tego, ze nadal o niej mysli... przedstawil mnie wszystkim znajomym,
rodzinie (moi również go poznali) i nagle KONIEC. jestem w
szoku...czuje sie jak idiotka...;/ przed wszystkimi... ;/

najpierw go wyzwalam, ze mnie wykorzystał, a pozniej gdy doszlam do
siebie napisalam, ze zycze szczerze powodzenia i szczescia. chcialam
zachwowac choc odrobine klasy, skoro on nie potrafił...

i jakos tak dziwnie...;(

nie musicie odpisywac... chcialam po prostu napisac... ze mi zle;/
Obserwuj wątek
    • gobi05 Re: no i co, rzucił mnie! mówiłam...;/ 06.09.09, 02:26
      > po miesiącu znajomości... wszystko było cudnie

      Miesiąc znajomości? Czy to nie za wcześnie na przyjaźń?
      Właściwie to po miesiącu trudno nawet mówić o zażyłości.
      I co to znaczy "cudnie jak w niebie"? Że miło się
      do ciebie uśmiechał? Chyba nie zaczęłaś robić jakichś
      planów po miesiącu niezobowiązującej znajomości?
      Jakichś nadziei?
      OK, nadzieje mogą być, ale przecież nie plany...

      > i nagle KONIEC. jestem w szoku...
      Ja też jestem w szoku. Miesiąc znajomości!

      Powodzenia życzę.
      • dolly19 Re: no i co, rzucił mnie! mówiłam...;/ 06.09.09, 10:09
        czepiasz sie troszke...
        było cudnie w znaczeniu, ze motylki, radość, euforia itp. wiem, ze
        miesiac to malo, ale było cudnie tak jak to zawsze na poczatku bywa,
        wiec nie mialam podstaw, zeby twierdzic, ze cos moze byc nie tak ;/

        a w szoku jestem dlatego, ze tak - miałam nadzieje, ze bedzie z tego
        cos głębszego... ale nie wazne... skonczylo sie.
        dodam tylko, ze jego była ma juz faceta...duzo przystojniejszy;)) ;p

        a "mój" ma 23 lata
    • kukurydza123 Re: no i co, rzucił mnie! mówiłam...;/ 06.09.09, 10:09
      Droga Dolly,
      nie wiem jakie masz doświadczenia z facetami, ale tego typu zachowanie to żadna
      nowość. Dla przykładu opowiem swoją krótką historię. Zaczęłam się spotykać z
      chłopakiem, który w styczniu rozstał się z dziewczyną (podobno był to straszny
      związek, tak twierdził on i jego kumpel). Sam zabiegał o mnie, nie będę pisała
      co dokładnie robił, ale scenariusz podobny do Twojego. I co się okazało po
      miesiącu znajomości? Że ów pan nie jest gotowy na związek! Że nie wyszedł z
      poprzedniego, żebyśmy zostali kolegą i koleżanką ;p Najpierw zwodził, dawał
      sygnały, że mu na mnie zależy, gdy mu się odwidziało stwierdził, że chce być
      kolegą. I zrozum tu mężczyzną.
      W życiu są gorsze historie, każda z nas mogłaby Ci opowiedzieć o bólu rozstania.
      Dlatego nie masz się czym przejmować.
      • dolly19 Re: no i co, rzucił mnie! mówiłam...;/ 06.09.09, 10:26
        kukurydza123 napisała:

        > Droga Dolly,
        > nie wiem jakie masz doświadczenia z facetami, ale tego typu
        zachowanie to żadna
        > nowość. Dla przykładu opowiem swoją krótką historię. Zaczęłam się
        spotykać z
        > chłopakiem, który w styczniu rozstał się z dziewczyną (podobno był
        to straszny
        > związek, tak twierdził on i jego kumpel). Sam zabiegał o mnie, nie
        będę pisała
        > co dokładnie robił, ale scenariusz podobny do Twojego. I co się
        okazało po
        > miesiącu znajomości? Że ów pan nie jest gotowy na związek! Że nie
        wyszedł z
        > poprzedniego, żebyśmy zostali kolegą i koleżanką ;p Najpierw
        zwodził, dawał
        > sygnały, że mu na mnie zależy, gdy mu się odwidziało stwierdził,
        że chce być
        > kolegą. I zrozum tu mężczyzną.
        > W życiu są gorsze historie, każda z nas mogłaby Ci opowiedzieć o
        bólu rozstania
        > .
        > Dlatego nie masz się czym przejmować.


        O własnie...dokładnie tak było jak piszesz. na poczatku, to on mi
        sie nawet szczegolnie nie podobał, z reszta byłam tez po ciezkim
        zwiazku i miałam dosyć facetów. mowilam mu o tym- stwierdził, ze on
        mnie nigdy nie zrani(heh) zabiegał o mnie strasznie, wiec w koncu
        uległam. na pierwszym spotkaniu opowiadał mi też, ze nienawidzi
        swojej byłej, bo go zdradzał itp. a ja jeszcze go pocieszałam(sic!)
        no i co? masz babo, co żes chciała...

        teraz, to juz mi sie smiac nawet z tego chce. boli tylko to, ze
        glupio mi sie teraz pokazac przed znajomymi... ;/ no ale co zrobic...
        • kukurydza123 Re: no i co, rzucił mnie! mówiłam...;/ 06.09.09, 12:46
          Znajomymi to bym się najmniej przejmowała! Olej to. Pobawił się, znudziło mu się
          szybko, lepiej teraz niż później. Rozumiem, że jest Ci przykro, ale z pewnością
          poprzedni związek był dla Ciebie ważniejszy, a jakoś wyszłaś obronną ręką po
          rozstaniu, więc taki epizodzik malutki to będzie pryszcz :) Ja już się nie
          przejmuję facetami, na początku analizuję ich zachowanie, szybko wyciągam
          wnioski i idę dalej, szkoda czasu na przejmowanie się jakimiś niedojrzałymi
          emocjonalnie istotami.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka