życie pod dyktando bloga

06.09.09, 08:42
Były czaty i fora, teraz kazdy ma bloga. Zazwyczaj te blogi są beznadziejne i
albo nikt ich nie odwiedza, albo "blogowe koleżanki" zostawiają sztucznie
entuzjastyczne "komcie", nierzadko z dopiskiem "zapraszam do mnie". KOmciów
jest oczywiście najwięcej, kiedy bloger/ka rozdaje tzw. cukieraski, czyli
prezenty. No mi byłoby gupio, że na co dzień pies z kulawą nie zajrzy, a jak
coś za darmo dają, to nagle 138 wpisów:-)

Są też blogi naprawdę fajne i lubiane, ciekawe, z dobrymi zdjęciami. Tyle, że
mam wrażenie, taki blog zaczyna zjadać swojego twórcę! No bo popatrzcie na
taką Dorotus z moichwypiekow: prawie codziennie piecze wielkie ciasto. Kto to
zjada? Jej dzieci i mąż? Choćby jejwypieki były najlepsze, to ileż można. No i
zdrowe ani dietetyczne to to nie jest. Czyli wydaje sporo kasy na składniki,
wkłada mnóstwo trudu, potem to mozolnie fotografuje, opisuje, siedzi odpisując
na komentarze ... Albo Liska z Whiteplate: jak wygląda u niej obiad? Rodzina
siedzi przy stole, czekając aż Liska wybierze estetyczne naczynie, zakomponuje
artystycznie potrawę, dorzuci wazonik w tle, ustawi pieczołowicie parametry w
wypasionym fotoaparacie, poczeka na ładne światło i wreszcie uwieczni Dzieło?
A w restauracji współjedzący zamiast miło pogadywać, czeka aż Liska
obfotografuje otoczenie, potrawy i napoje?

CZy one to gotują i wyrzucają, czy karmią wystygłym i opadniętym rodzinę?
Rozdają sąsiadom? Zapraszaja codziennie gości na wyżerkę (zimną)?
Nawet na urlopie zamiast odpoczywać, fotografują a potem siedzą godzinami w
kawiarenkach internetowych i opisują... Potem trzeba przecież jeszcze
odwiedzić "znajome blogaski" i pozostawić pełne zachwytu komentarze.

A te mamy, dokumentujące blogowo kazdy dzień dzieci. Czy one czasem odkładają
aparat i laptopa, aby PRZYJRZEĆ się na spokojnie swojemu potomstwu?

Ja rozumiem, że to miło, jak nas czyta dziennie powiedzmy siedem tysięcy osób,
jak gazeta ta czy inna poleci na "liście 33 blogów, które wstrząsnęły
światem", jak wydadzą książkę albo pan leżyser się zachwyci i napisze
scenariusz na podstawie.

Ale...
    • murzynier Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 09:41
      jadzia-co-robi-na-kasie napisała:

      > Były czaty i fora, teraz kazdy ma bloga.

      Nieprawda, ja nie mam. Tym samym twój wątek jest do bani już od pierwszego zdania...
      • alpepe Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 10:03
        to figura retoryczna, nie czepiaj się.
      • monikatres Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 13:23
        murzynier napisał:

        > jadzia-co-robi-na-kasie napisała:
        >
        > > Były czaty i fora, teraz kazdy ma bloga.
        >
        > Nieprawda, ja nie mam. Tym samym twój wątek jest do bani już od pierwszego zdan
        > ia...
        >
        murzynier, ulżyłeś sobie? ciśnienie spadło? nie właź na watki, które cię nie
        interere.
    • alpepe 10/10 06.09.09, 10:03

    • soulshunter Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 11:50
      rozumiem ze twoje wypociny sa wynikiem frustracji z powodu niedostatecznego poziomu komciów lub cukierasków.
    • wanilinowa Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 11:53
      tak mi się skojarzyło:
      toddand.com/blog/wp-content/uploads/2008/10/blogging.jpg
      • maurela Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 12:08
        Jadziu, a w ogóle, to o co Ci chodzi??
        Inni dają komcia, a ja podbiję wątek w górę, ok?;)
    • paulinaa Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 12:15
      to ich problem, nie twój
      poza tym to, ze ktoś publikuje codziennie przepis na ciasto nie znaczy, że je
      codziennie robi
      może zrobi 30 jak ma urlop i później publikowac przepisy
      nie wiesz jak wygląda życie tych blogerek - możesz się tylko domyślać

      A nawet gdyby codziennie robiły to ciasto to co ci do tego? Ich wybór
      • aurelia_aux Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 12:28
        hm. Mam bloga ale nie determinuje on mojego życia. Może dlatego, że piszę w nim
        raz na 2/3 miesiące... a może dlatego, że adres mają 3 najbliższe mi osoby...
        • monikatres Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 13:22
          hehe, też się zastanawiałam, co dorotus robi z tymi ciastami:) wiem z
          doświadczenia, że blogowanie wciąga i wiele rzeczy robi się "pod bloga":)
          pytanie, gdzie jest granica i staje się to niewolą.

          świetny tekst.

          • maitresse.d.un.francais a gdzie mieszka dorotus? 06.09.09, 16:20
            bo ja ciasta chętnie ;-)
    • kadfael Re: życie pod dyktando bloga 06.09.09, 14:47
      A Ty te wszystkie blogi przeglądasz? To w pewnym sensie też żyjesz
      pod dyktando blogów.
      Ja o żadnym z tych blogów nawet nigdy nie słyszałam.
    • blueann Odnośnie Dorotus 06.09.09, 17:30
      Przecież Dorotus odpowiadała już wiele razy na pytanie, czy jej rodzina zjada te
      wszystkie ciasta... Odpowiedź brzmi: NIE. Najwyraźniej robi to zawodowo,
      jednocześnie jest to jej pasja - myślę, że to świetnie. Czy ci, którzy wydają
      książki kucharskie ze zdjęciami własnoręcznie zrobionych ciast "żyją pod
      dyktando książek kucharskich", czy jakoś tak? Po prostu realizują się zawodowo.
      • erillzw Re: Odnośnie Dorotus 06.09.09, 17:44
        Ale w czym problem?
        Że ktoś pisze czy piecze codziennie?
        Myslisz, ze jak by nie miał/a bloga toby tego nie robił??
        Powątpiewam. Wiele ludzi prowadzi bloga bo chce sie czymś podzielić
        a nie mieć coś czemu podporządkuje życie.
        Sama prowadzę bloga (właściwie dwa), od lat już. I sa chwile gdy
        potrafię pisać codziennie a są takie gdy napiszę kilka zdań na
        miesiąc w dwoch notkach..
        • monikatres Re: Odnośnie Dorotus 06.09.09, 21:04
          z tego co pamiętam z jakiegoś wywiadu, to dorotus mieszka w walii i nie pracuje
          zawodowo.
          no i ona pisze bloga niemal codziennie, a nie raz na dwa miesiące. właśnie chyba
          o to chodzi, że niektórzy/niektóre piszą jak rok długi dzień w dzień albo i dwa
          razy dziennie, wkładając w to mnóstwo wysiłku. jest to ciekawe zjawisko i
          pisanie "to ich sprawa" jest głupie, bo wiadomo, że to ich sprawa:D

          ja też piszę bloga, ale robię to tak średnio co 3-4 dni, nie wklejam wielu
          starannie zakomponowanych zdjęć, a i tak zajmuje mi to sporo czasu.
          • marguyu Re: Odnośnie Dorotus 06.09.09, 21:37
            Jadzia co robi na kasie poszla po najmniejszej linii oporu
            sprowadzajac cudze dzialania do wlasnego mianownika.
            Tez mam blog, a wlasciwie dwa. Moj pierwszy blog powstal
            na "zamowienie" tych, ktorych interesowalo to jak wygladal nasz
            pobyt na egzotycznej wyspie. Zlikwidowalam go gdy mial prawie 200
            wpisow i ponad 200 tys wejsc. Dlaczego? Dlatego, ze znalazlo sie
            sporo osob,, ktorym mocno przeszkadzalo to, ze jezdze po swiecie.
            Mialam dosc, kliknelam na zlikwiduj i po krzyku. I dostalam mnostwo
            maili, ze nie powinnam, bo dla wielu osob te moje tahitanskie
            przygody byly odskocznia od codziennosci. Tak powstaly dwa aktualne
            blogi: milczacy fotoblog i pisany na ktory przychodza ci, ktorych
            interesuje Tahiti, Urugwaj czy Czechy w ktorych obecnie mieszkam.
            Nie biore udzialu w zadnych konkursach i mam gdzies statystyki.
            Jedyna satysfakcja jaka mam, to to, ze poprzez blog poznalam wielu
            fajnych ludzi (jeden z nich do dzis zegluje po Pacyfiku), a inni, ci
            ktorzy nie moga pojechac tak daleko moga sie dowiedziec czegos o tym
            co ich interesuje.

            Reasumujac: kazdy sadzi innych po sobie. Nie znasz cudzych
            motywacji, nie przypisuj im wlasnych.
            • na_pustyni Re: Odnośnie Dorotus 06.09.09, 22:17
              po linii najmniejszego oporu raczej
              pozdro
              • skara co to są "komcie"? 07.09.09, 01:38
                Co to są te komcie? Bo ja ciemna blogerka nieregularna jestem :/
                • erillzw Re: co to są "komcie"? 07.09.09, 01:40
                  Komcie to w jezyku SłiTaśnYch BLogAsKóW komentarze do wpisów ;)
              • marguyu Re: Odnośnie Dorotus 07.09.09, 09:51
                na pustyni,
                "sluszna racja" ;)
    • mahadeva Re: życie pod dyktando bloga 07.09.09, 09:58
      hmm niektorzy zawsze pisali pamietniki, a gdy teraz mozna je
      publikowac to jeszcze lepiej dziala na psychike piszacego, nawet ja
      sie chetnie bym skusila
      taks amo niektorzy wole biegac z aparatem zamiast sie delektowac
      chwila - tak bylo zawsze
      • jadzia-co-robi-na-kasie Re: życie pod dyktando bloga 21.09.09, 12:37
        A czy ja pisałam, że mam blogaska i komciów zazdroszczę??? Ja na kasie robię,
        nie mam czasu na głupoty.

        I jak jadę do Wiednia na ciastko i kawę melanż, to wolę jeść ciastko i pić kawę
        melanż, zamiast ustawiać przesłonę i obfotografowywac ciastko na oczach
        zszokowanego personelu Cafe Central:D
        Po prostu wyrazilam zdumienie, bo IMHo wykracza to (poświęcanie pól dnia na
        pisanie bloga, podporządkowywanie temu blogu wakacji i wycieczek) poza ganice
        niewinnej pasji. Ani mi to przeszkadza (nie muszę zaglądać, jak ktoś niezwykle
        słusznie i błyskotliwie był zauważył) ani mi to szkodzi. Czy wszystkie wątki
        muszą być na tematy, które przeszkadzają i szkodzą? Nie muszą. Można się czemuś
        ot tak po prostu dziwić i se to napisać publicznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja