tygrysio_misio
06.09.09, 12:18
pewien chlopak przyszedl do pracy z hukiem... odszedl po cichu...
kazdy mial jakies szczatkowe informacie o tym,ze odchodzi i kiedy...
tydzien przed odejsciem dostal pewien temat... zdazyl zamowic
materialy i to nie wszytskie... teraz przejelam go ja wraz z innym
chlopakiem...
zlecenie jest calkiem pilne, duze... jestem tydzien do tylu, bo
dopiero sie zapoznaje z nim
postanowilam zatem wziac sluzbowego laptopa do domu i wykonac czesc
pracy w domu... choc przysieglam sobie,ze nie bede tego robic bez
wyraznej potrzeby... ale jest taka brzydka pogoda i moj chlopak nie
moze sie ze mna spotkac...
no i co?
jest cholera tak jak przez poprzednie pare lat studiow :-)
siedze na forum i obiecuje sobie,ze zaraz zajrze do projektu ;]
fajne uczucie tak powspominac ;]
tez tak czasem macie??