Dodaj do ulubionych

Kotki i kocie kupki

14.01.06, 12:13
Witam

Wiecie już wszyscy że mamy na podwórku trochę kotków (chyba kilkanaście czy ok
20). Jest nawet jakaś pani która regularnie ok 22 wychodzi i nakłada im
jedzonko do ustawionych nieopodal altanki śmietnikowej miseczek. I nie byłoby
w tym nic złego gdyby nie fakt iż kotki jak jedzą to muszą też kupciać i
niestety kupciają w przeróżnych miejscach na parkingu wielopoziomowym. Nie
wiem, czy należałoby miłej pani zwrócić uwagę, skoro zobowiązuje się
dokarmiać nasze koty, niech poczułaby się zobowiązana zrobić im jeszcze
toaletę albo chodzić i zbierać kupy zalegające pod ścianami i w katach
parkingu? Co sądzicie na ten temat? Przyznacie chyba, że koty są milutkie, ale
przechodzenie koło waniających kupek nie należy do przyjemności.

Pzdr smile
Adam 8711
Obserwuj wątek
    • pieskuba Re: Kotki i kocie kupki 14.01.06, 13:14
      Możesz próbować rozmowy z Panią Od Kotków, ale nie sądzę, by taka rozmowa
      przyniosła coś więcej niż tylko konflikt. Obawiam się, że na kotki nie ma rady
      :o(( A swoją drogą to ładne są, skubane :o))


      piekuba
      --
      Od stóp do głów wpatrzone w nów,
      Leciały w niebo stada krów.
    • adam8711 Re: Kotki i kocie kupki 03.04.06, 23:30
      Udało mi się podsłuchać rozmowę ochroniarza z panią która dokarmia kociaki. Na
      pytanie odnośnie zapaszku w garażu broniła sie nienawiścią do śmierdzących ludzi
      i przysięgła że będzie dokarmiała je zawsze. Co do sprzątania odchodów wszystko
      zwala oczywiście na sprzątacza jakby to on te kupy zostawiał.

      No comment...
      --
      Pzdr smile
      Adam 8711
      • smootek Re: Kotki i kocie kupki 04.04.06, 18:56
        Zapomnij o rozwiązaniu "kociej" sprawy - zaplecze nowych kocich pokoleń na
        terenach szpitala. Nic nie da eliminacja ani Pani Dokarmiającej, ani wysiłki
        Pana Sprzątającego. Koty były, są i będą.
        Można i powinno się przykrywać piaskownicę, wymieniając w niej piasek - tylko
        czy dorośli do tego dorośli?
        Zobacz jak jest z pieskami, co bez smyczy biegają... niby nie wolno - ale co
        tam jakieś umowy. Także koty domowe potrafią biegać luzem - zostawiąc
        niecałkiem miłe ślady swej obecności.
    • adam8711 Kotki i kocie kupki - Magratt... POMOCY!!! 11.11.06, 22:35
      Witam Was po przerwie.

      I spełniły się moje najgorsze przeczucia. Dwa samochody garażujące w parkingu
      wielopoziomowym (w tym jeden mój) zostały przez kiciusie podrapane, a pod ścianą
      znowu było co wynosić...

      Zwróciłem uwagę na siatkę upiętą na kratach przy wjeździe do garażu. Jestem
      pełen podziwu, ale... zapomniano o przerwie znajdującej się między murem
      szpitala a zachodnią ścianą parkingu, gdzie kotek spokojnie się zmieści. Z tym
      też wypadałoby coś zrobić.

      Przeprowadziłem również rozmowę z Panią dokarmiającą o której pisałem w
      pierwszym poście. W odpowiedzi na pytanie odnośnie smrodu kocich odchodów
      usłyszałem w odpowiedzi cytuję "dużo bardziej mi przeszkadza śmierdzący
      człowiek". Przy okazji przyjrzałem się odzieniu oraz autku owej Pani.
      Natychmiast wywnioskowałem, że funduszy na utrzymanie kotków tej Pani nigdy nie
      zabraknie. Znalazł się także pewien pan trudniący się tym samym "kocim fachem"
      zajmujący zresztą miejsce obok Pani. Złożyłem również "wizytę" w altance
      śmietnikowej gdzie znajduje się kocia stołówka. Przywitał mnie przeokropny
      smród. Z obrzydzeniem sprawdziłem co to śmierdzi. Okazało się że to nie śmieci,
      a rozkładające się resztki kociego żarcia.

      Nie dalej jak wczoraj rano zastałem kotka na masce mojego auta. Na głośne "psik"
      nie zareagował a kiedy podszedłem zaczął syczeć jakby miał się na mnie rzucić.
      Wsiadłem do auta i kiedy je uruchamiałem kotek dopiero uciekł. Jeżeli to jest
      wścieklizna współczuję dzieciom... a jeszcze bardziej ich rodzicom.

      Magratt... POMOCY !!!
      • rysie Re: Kotki i kocie kupki - Magratt... POMOCY!!! 13.11.06, 09:30
        Witam, moze Adama pocieszy fakt, ze wraz z nastaniem chlodow kotki nocuja w
        garazu podziemnym, sa tak samo bezczelne i tez zostawiaja slady swoich pazurkow
        na samochodach ;-( Tylko ze tu latwiej dopilnowac zeby ich nie wpuszczac do
        garazu, o co serdecznie prosze mieszkancow!
    • zyga02 Re: Kotki i kocie kupki 17.11.06, 10:15
      Ludzie zastanówcie się, czy naprawdę na naszym osiedlu nie ma ważniejszych
      problemów niż koty, notabene gdyby ich nie było byłyby szczury, które są
      gorszą zarazą.
      pozdrawiam
      • rysie Re: Kotki i kocie kupki 17.11.06, 15:08
        oczywiscie ze sa sprawy wazniejsze, ale jesli koty niszcza samochody czy
        zanieczyszczaja piaskownice to tez sa problemem i wydaje mi sie ze forum to
        wlasciwe miejsce do dyskusji na kazdy temat.
        Pozdrawiam
        • zyga02 Re: Kotki i kocie kupki 20.11.06, 17:14
          Mam pomysł jak rozwiązac "kocią sprawę", tylko się nie śmiejcie, na wiosnę kiedy
          będą małe kociaki każdy lokator weźmie po jednym i co Wy na to ? Tyle się mówi o
          dogoterapi, a my zafundujemy soboe kototerapię.
          Pozdrawiam
          • adam8711 Re: Kotki i kocie kupki 24.11.06, 11:46
            Ja nie wezmę gdyż jestem alergikiem. Na pewno znajdzie się jeszcze kilku.

            A nie można po prostu zapobiec rozmnożeniu się kotków? Podobno któreś schronisko
            organizuje akcje ze sterylizacją. Nic by to nie kosztowało a przyczyni się do
            porządku na osiedlu.

            Pozdrawiam
            Adam 8711
            • pieskuba Re: Kotki i kocie kupki 24.11.06, 12:24
              Ja mam pieska i ptaszki. Jak wezmę kotka to zamknie misię łańcuch pokarmowy i
              zastanie sam piesek :o) A swoją drogą znam na naszym osiedlu dobrych ludzi,
              którzy przygarnęli płaczące kocię.
              --
              pieskuba
              • zyga02 Re: Kotki i kocie kupki 24.11.06, 21:16
                Z tym łańcuchem pokarmowym to nie byłabym taka pewna, ponieważ moja sunia ma
                wielki problem z moim kotem, właśnie dzisiaj obgryzł jej kostkę i sunia była
                zrozpaczona /Swoją drogą świat staje na głowie/. Jeśli chodzi o ptaszki to jeśli
                są to gawrony to z kolei kotek mógłby byc w kłopocie.
                Pozdrawiam
            • zyga02 Re: Kotki i kocie kupki 24.11.06, 21:08
              Jeśli chodzi o sterylizację to bardzo popieram, to byłoby super rozwiązanie.
              Spróbuj tylko złapac dorosłego dzikiego kotka i włożyc go do klatki, mnie się to
              niestety nie udało.
              Pozdrawiam
    • doris511 Re: Kotki i kocie kupki 09.03.07, 12:52
      Witam Państwa,
      właśnie prowadzimy akcję, która ma przywrócić porządek na naszym parkingu i w
      okolicach śmietnika. Dotyczy ona oczywiście wałęsających się kotów, które
      niszczą nasze samochody, a także okropnie brudzą. W pomieszczeniu ochrony
      możecie państwo odebrać protest mieszkańców dotyczący właśnie tej sprawy,
      wpisać należy tylko nazwisko i numer miejsca postojowego, podpisć i złożyć do
      spółdzielni. Kupilśmy te miejsca za duże pieniądze, co miesiąc musimy wnosić
      opłaty za korzystanie z tego dobrodziejstwa. I co z tego mamy? Brud, smród i
      powiekszającą się hodowlę dzikich i chorych kotów, z którymi jak twierdzi
      spółdzielnia nic nie można zrobić. Proponuję jednak złożyć jak najwięcej skarg,
      może wtedy spółdzielnia podejmie konkretne rozwiązania. Jak pozbędziemy się
      tego problemu, wtedy będziemy pisać o zaprowadzenie porządku w naszym garażu. W
      końcu nam się to należy. O następnej akcji poinformujemy
      oddzielnymi ,,bilecikami" za wycieraczkami samochodów. Mam nadzieję, że
      wspólnie coś osięgniemy pozdrawiam
      • adam8711 Re: Kotki i kocie kupki 09.03.07, 14:20
        Jest w którymś miejscu regulaminu słówko o utrzymywaniu w czystości powierzonego
        miejsca parkingowego. Pani "kotkowa" oraz pan "kotkowy" wyraźnie przyczyniają
        się do zanieczyszczenia nie tylko swoich miejsc, ale i pozostałych użytkowników.
        Jak wspomniałem już, sądząc po autach, stać ich na utrzymanie kotków ale
        sprzątanie to już poniżej ich godności. Kto chce może sobie obejrzeć autka,
        miejsca nr 59 i 61.


        Pozdrawiam
        Adam8711
        • doris511 Re: Kotki i kocie kupki 09.03.07, 15:27
          W regulaminie naszej spóldzielni jest kilka punktów odotyczących zachowania
          czystości(regulamin do wglądu u ochrony), a także hodowla wszelakich zwierząt w
          miejscach publicznych jest zabroniona. Pań od kotków jest więcej i bronią tego
          bałaganu jak wściekłe lwice. Są tak agresywne, że czasami trudno uwierzyć, że
          okazują tyle miłości zwierzętom, a tak nie lubią ludzi, którzy mają odmienne
          zdanie nt bezdomnych i chorych zwierząt. Miałam już wątpliwą przyjemność wdać
          się w dyskusję z tymi opiekunkami i powiem, że kultura jest dla nich zupełnie
          obcym pojęciem. Panie uważają, że sprzątać ma dozorca, bo od tego jest, one są
          od przyjemności, a ktoś inny od brudnej i śmierdzącej roboty.Uważam, że ten
          koci bufet powinien być sprzątany, bo smród wydobywający się ze śmietnika,
          szczególnie latem jest nie do wytrzymania. Może codzienne wyrzucanie kociej
          zastawy zniechęciłoby czołowe opiekunki do brudzenie w śmietniku i jego
          okolicach. Pozdrawiam
          • zoomzoom Re: Kotki i kocie kupki 09.03.07, 20:07
            Problem kotow mozna rozwiazac w sposob cywilizowany poprzez sterylizacje. W
            Warszawie dziala fundacja Canis, ktora wypozycza klatki do odlawiania kotow
            celem sterylizacji. Slyszalem rowniez, ze mozna na to uzyskac jakies srodki z
            budzetu miasta. Strona tej fundacji to www.canis.org.pl. Oczywiscie nie
            rozwiaze to problemu z dnia na dzien, ale z czasem pewnie tak. Mam miejsce
            parkingowe blisko smietnika na parterze, wiec sprawa jest mi dobrze znana. Z
            drugiej strony przyznaje, ze mam kota w domu.
    • doris511 Re: Kotki i kocie kupki 10.03.07, 11:43
      Witam,
      sterylizacja ma wtedy sens, kiedy nie będzie 3 razy dziennie świeżego jedzenia.
      Codzienny bufet powoduje napływ nowych egzemplarzy z całej okolicy. Ten problem
      nie dotyczy tylko garażu, ale całego terenu. Koty znaczą go całodobowo, a
      szczególnie upodobały sobie teren zabaw dla dzieci (nikt z dorosłych nie
      poruszył tego problemu). Dobrze, że rośliny posadzone za nasze pieniądze
      jeszcze wytrzymują kocie zabawy i odchody. No cóż widocznie mieszkańcom to nie
      przeszkadza. Pozdrawiam
      • spolecznik1 Re: Kotki i kocie kupki 10.03.07, 13:45
        a ) wywalamy kocie miseczki i inne pojemniczki na dokarmianie
        b) zamykamy śmietniki
        c) zamykamy wszelkie przejścia którymi pełzają kicie
        d) montujemy odstraszacze z 2
        e) kociary niech sobie kotki dokarmiają po za terenem osiedla

        i wszyscy będą zadowoleni .
        • adam8711 Re: Kotki i kocie kupki 10.03.07, 13:55
          > a ) wywalamy kocie miseczki i inne pojemniczki na dokarmianie
          Można miejsce po miseczkach spsiukać jakimś tanim bylejakim dezodorantem, nie
          przyjdą już tam.

          > b) zamykamy śmietniki
          > c) zamykamy wszelkie przejścia którymi pełzają kicie
          Przede wszystkim szczelinę między zachodnią ścianą parkingu a parkanem szpitala,
          spółdzielnia o niej zapomniała jak zakładała siatki na kraty przy wjeździe do garażu

          > d) montujemy odstraszacze z 2
          Propozycja - poczytać szczegółowo o ich zasięgu, po czym rozmieścić je tak żeby
          było ich jak najmniej a pokrywały "zasięgiem" największą powierzchnię

          > e) kociary niech sobie kotki dokarmiają po za terenem osiedla
          Albo u siebie w domu big_grin big_grin big_grin


          Pozdrawiam
          adam8711
    • zyga02 Re: Kotki i kocie kupki 12.03.07, 07:35
      Koty należą do ekosystemu miasta. Były, są i będą. Jeśli trochę podróżowaliście
      to wiecie,że mieszkają w wielu europejskich miastach i mieszkańcy mają do nich
      pozytywny stosunek. Jeśli chodzi o nasze osiedle to zrobiłam mały wywiad wśród
      sąsiadów i większośc ma do nich stosunek obojętny. Nie są za, ani przeciw. Po
      prostu im nie przeszkadzają. Tak na marginesie mój samochód też stoi w garażu
      wielopoziomowym, ale kocie łapki na masce raczej mnie śmieszą niż denerwują.
      Uważam, że większym zagrożeniem dla naszych pojazdów są drogi niż koty. Zapach
      moczu kocurów, bo to one znaczą teren, jest denerwujący i temu trzebaby jakoś
      zaradzic, ale nie mam za bardzo pomysłu, bo złapac do wykastrowania to one się
      raczej nie dadzą. Tak na marginiesie za chwilę zebranie, większośc lokali
      usługowych sprzedana, syndyk odejdzie, nie pozwólmy żeby sprawa kotów na
      początku samodzielnego zarządzania budynkiem nas poróżniła.Pozdrawiam.
    • pieskuba Re: Kotki i kocie kupki 14.03.07, 22:23
      Tak się zastanawiam... Kotków faktycznie jest sporo, ale jeśli ich nie będzie
      to pewnie będą myszki i szczurki. Zamiast kocich smrodków będą mysie... Zamieni
      stryjek siekierkę na kijek...
      --
      pieskuba
        • adam8711 Re: Kotki i kocie kupki 15.03.07, 01:57
          Kopulacja zresztą dość głośna, szczególnie wieczorem, odbywa się zwykle pod
          bramą pożarową szpitala.

          Na gryzonie jest za to chemia. Niedroga, bezzapachowa i bezobsługowa.
          Umieszczona w odpowiedni sposób we właściwych miejscach nie stworzy zagrożenia
          nikomu. Jeżeli skutkiem tego byłaby jakaś padlina wystarczy ją sprzątnąć jeden raz.


          Pozdrawiam
          adam8711
          • pieskuba Re: Kotki i kocie kupki 15.03.07, 07:52
            Nie wiem, czy są dobre miejsca. W końcu trucizna to trucizna a dzieci są
            ciekawskie i wlezą wszędzie, to samo niektóre psy, małe i puszczane bez smyczy.
            Są też niczemu niewinne ptaki. Ja bym nie ryzykowała

            --
            pieskuba
          • sibeliuss Re: Kotki i kocie kupki 19.03.07, 23:40
            pieskuba napisała:

            > Łapią dla rozrywki, nie z głodu. Nie widziałam tu nigdy szczura, bo są koty.
            Na Zielonym Zaciszu koty nie mają gdzie mieszkać, szczury pojawiły się dawno temu.

            Chyba nie chodzisz nocą koło Waszego bloku smile
            --
            w mojej bajce to ja jestem królewiczem
            ---------------
            • pieskuba Re: Kotki i kocie kupki 20.03.07, 00:02
              Wychodzę z psem o najróżniejszych porach, w nocy również. Nigdy nie widziałam
              szczura, pies zresztą też a byłby zachwycony, co na działce z upodobaniem
              poluje na norniki. Nikt też nie mówił mi, aby widział szczury na naszym
              osiedlu. Pewnie mimo tego są, myślę tylko, że dzięki kotom na pewno jest ich
              mniej.

              Kocie kupki nie zachwycają mnie jednak, tak samo pośmiardujące miseczki :o(
              Obawiam się jeno plagi gryzoni :o(
              --
              pieskuba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka