sloggi
31.01.06, 19:51
Wiadukt na Trasie Toruńskiej nad Jagiellońską zagraża życiu ludzi
Widmo katastrofybudowlanej wisi nad Żeraniem. Dosłownie. Na głowy ludzi
jadących i idących ul. Jagiellońską może zwalić się część wiaduktu.Trasa
Toruńska, kierunek centrum. To tu, nad torami PKP i ul. Jagiellońską, znajduje
się wiadukt, którego stan techniczny jest tragiczny.Instytut Badawczy Dróg i
Mostów przygotował ekspertyzę obiektu. Jutro trafi ona na biurko Marka
Mistewicza, dyrektora Zarządu Dróg Miejskich. Już wczoraj ten dokument trafił
w nasze ręce.
Dziury i rdza
– Straszne. Widziałem wiele uszkodzonych konstrukcji, ale tu jest naprawdę źle
– mówi nasz informator, jeden z ekspertów IBDM. Ekspert prosi o anonimowość. I
wymienia: uszkodzone są wszystkie belki nośne. W każdej chwili któraś z nich
może odpaść, co spowoduje w najlepszym przypadku, że kawał betonu spadnie na
jezdnię.
– Najgorsze, że nie ma już właściwie strun sprężających – mówi specjalista.
Struny to pręty zbrojeniowe wkładane w konstrukcję. Dzięki nim wiadukt ma
określoną nośność. Strun nie ma, bo... zżarła je rdza. W jednej z podpór
wiaduktu dziury są takie, że można w nie włożyć długopis.
Zamkną, nie zamkną?
Co więc stanie się teraz z wiaduktem? – Trzeba zbudować nowy wiadukt, a ten
wyburzyć – mówi nasz informator. – Bo katastrofa wisi w powietrzu.
Zdaniem profesora Leszka Rafalskiego, dyr. IBDM, konstrukcja wymaga pilnego
remontu. Nie ma sensu, np. jej podpieranie. Tym bardziej, że w niektórych
miejscach dodatkowe podpory już zamontowano. Nośniki zabezpieczają spękane
filary przejazdu. Prawdopodobnie, gdyby nie podpory, cała konstrukcja dawno by
runęła.
Losy wiaduktu i bezpieczeństwo warszawiaków zależą teraz od reakcji ZDM. Adam
Czugajewicz, rzecznik ZDM, zapewnia na razie, że zarząd nie będziemy czekać z
założonymi rękami!
– Jednak dopiero ekspertyza da nam odpowiedź na pytanie, co powinniśmy uczynić
– mówi. – W połowie roku zaczną się prace zabezpieczające. Poprosiliśmy też
policję i inspekcję transportu drogowego o kontrolowanie, czy kierowcy
przestrzegają tam ograniczenia szybkości do 40 km na godzinę. I czy na
przejazd nie wjeżdżają ciężarówki cięższe niż 20 ton.
Jeśli wiadukt nie zostanie zamknięty, nie jest wykluczone, że ZDM wprowadzi
dalsze ograniczenia. Być może na przejeździe dopuszczony zostanie tylko ruch
samochodów osobowych i autobusów. Tak było kiedyś na moście Syreny. Nie
wiadomo jednak, jakimi mostami mają jeździć ciężarówki – bo nie mogą Gdańskim,
Poniatowskiego, Śląskim, Świętokrzyskim ani Łazienkowskim.
Wszystko się sypie
W fatalnym stanie znajduje się nie tylko wiadukt, ale także zejścia z niego.
Schody prowadzące na znajdujący się na dole przystanek PKP rozsypały się.
Na szczęście sąsiedni przejazd – w stronę Pragi – jest w dobrym stanie. Oba
obiekty zbudowano w latach 70. Jednak wiadukt w stronę Pragi wykonano z
trwalszych materiałów.