Szpital Bródnowski wygrał w sądzie

27.02.06, 23:40
Narodowy Fundusz Zdrowia musi zapłacić Szpitalowi Bródnowskiemu za
ponadlimitowe leczenie chorych w 1999 r. Wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny.

Szpital ma otrzymać z NFZ ok. 2 mln zł. To połowa tego, co wcześniej przyznał
mu sąd okręgowy. Jednak SA i tak odstąpił w tej sprawie od zasady, że szpitale
muszą się mieścić w limitach ustalonych w umowach z NFZ.

Dyrekcja szpitala żądała od funduszu 2,5 mln zł, a z odsetkami 4 mln zł, za
świadczenia ratujące życie: pourazowe, z neurochirurgii, a także związane z
porodami. NFZ odmawiał zapłaty, wskazując, że były to tzw. nadwykonania, ponad
limity przyznane w umowie (jeszcze z Mazowiecką Kasą Chorych). Szpital jednak
ogólnego limitu, 46,4 mln zł, nie przekroczył - i to było głównym argumentem
jego pełnomocnika mec. Rafała Cieślickiego. Na twierdzenie pełnomocnika NFZ
mec. Andrzeja Sidorko, że szpital winien się mieścić w obu limitach: ogólnym i
w segmentach, pełnomocnik szpitala replikował, że z porodem np. czekać nie można.

Na początku sąd okręgowy odmówił refundacji. Sąd Apelacyjny nakazał ponowne
rozpatrzenie sprawy. Za drugim razem SO zasądził całą żądaną kwotę. W piątek
SA wydał kompromisowy wyrok, uwzględnił pozew, jak sam wyliczył, w 43 proc.

Zasądził zapłatę za świadczenia ratujące życie. Innych wydatków, np.
związanych z porodami, nie zrefundował. NFZ kwestionował też udokumentowanie
świadczeń ratujących życie, ale SA uznał te zastrzeżenia funduszu jako
nadużycie prawa. Podkreślił, że chodzi o pierwszy rok reformy, gdy zasady
rozliczeń były niejasne.

O wyroku zadecydowała też nadzwyczajna sytuacja szpitala w 1999 r., to że
wielu pacjentów korzystając z wprowadzonej swobody wyboru placówki, do niej
się skierowało - powiedziała w uzasadnieniu sędzia Anna Owczarek.

SA nie pozostawił jednak wątpliwości, że szpitale muszą przestrzegać obu
limitów wydatków, ogólnego i w poszczególnych segmentach. To ważne
stwierdzenie, gdyż na Mazowszu toczy się ok. setki procesów szpitali z NFZ o
nadwykonania.

Wyrok jest prawomocny (ale jest jeszcze kasacja).
/rzeczpospolita.pl/
Pełna wersja