Pytanie :)

01.05.06, 17:31
Witajcie!
Jestem zainteresowany kupieniem mieszkania na Waszym osiedlu, bardzo mi
odpowiada. Z przykrością jednak przeczytałem o upadłości spółdzielni
(dowiedziałem się tego z tego forum - właściciel nie wspomniał ani słowem...
). W związku z powyższym mam do Was drodzy forumowicze pytanie jak
przedstawiają się dalsze losy osiedla jeśli chodzi o zarządzanie, czy
powstanie wspólnota czy jeszcze jakaś inna forma. Zaznaczam, że jestem
zupełnie "zielony" w tych sprawach wink

Pozdrawiam

K
    • smootek Re: Pytanie :) 02.05.06, 23:22
      "...właściciel nie wspomniał ani słowem..."
      WŁAŚNIE TAK BĘDĄ WYGLĄDAŁY LOSY TEGO OSIEDLA. Jeśli ludzie są TU tak uczciwi jak
      piszesz - pewnie przyjdzie po syndyku wspólnota z urzędu i zarządca z urzędu.

      Napisz, kto był tak roztargniony smile, że zapomniał Ci wspomnieć o tym wszystkim,
      co TU się działo - w której klatce byłeś (jeśli nas odwiedzałeś), pod jakim numerem?
    • cymbeline Re: Pytanie :) 07.05.06, 20:40
      Witaj,
      ja kupiłam pół roku temu mieszkanie na tym osiedlu i tak jak Tobie, mnie również
      uwcześni właściciele nie raczyli wspomnieć o tym "mało znaczącym" fakcie. W moim
      przypadku wszystko okazało się w porządku,ale zleciłam znajomemu prawnikowi
      sprawdzenie wszystkich dokumetów i powiem Wam,ze byłam niemiło zaskoczona
      zachowaniem tamtych właścicieli,byli wręcz zaskoczeni i obrazeni niemal
      śmiertelnie ze im nie wierzę na słowosad Wtedy to ja doznałam szoku,bo dla mnie
      jak sie coś kupuje za kilkaset tysięcy złoty to chyba normalną jest sytuacja,ze
      sprawdza się to co się kupuje...

      Pozdrawiam serdecznie i radzę Ci zrobić to co ja, warto zapłacić jakiejś
      kancelarii prawnej 200-300 zł i spać spokojnie,że syndyk nie przyczepi się do
      Twojego mieszkania,
      C.
      • tomasz.grala Re: Pytanie :) 08.05.06, 08:58
        > ja kupiłam pół roku temu mieszkanie na tym osiedlu

        podziwiam odwagę - ja równiż niedawno oglądałem mieszkanie,
        nawet bardzo mi sie spodobało, ale mina mi opadła gdy dowiedziałem
        się o kłopotach spółdzielni: stanie upadłości, syndyku...
        Brzmi niewesoło, teraz myślę że zrezygnuję z zakupu.
        Zastanawiam się (i chyba podejmę krótki wywiad), czy zakup mieszkania
        nie wiąże się z nadmiernym ryzykiem.
        Acha, podobno to mieszkanie oglądane przeze mnie ma akt notarialny - zakładam,
        że tak jest, ale i tak bym to sprawdził.

        Pozdr,
        Tomek
        • smootek Re: Pytanie :) 08.05.06, 10:33
          Gwoli ścisłości - większość osób ma akty notarialne bez hipoteki pozostającej
          po SBM. Aby dostać taki akt trzeba było dokonać dopłaty, do wykupionego już
          wcześniej mieszkania (ok. 750pln/m2). Obciążenia mogą się znajdować w aktach
          notarialnych miejsc parkingowych.

          Metr mieszkania miał kosztować w 2000r. 3100,-pln po indeksacji - kosztował nas
          wtedy ok. 3850,- sad - czy możecie choćby w przybliżeniu podac ceny, jakie
          osiąga metr dziś?

          Wszystko na skutek "kreatywnej księgowości" sad i tego, że pieniądze brane w
          imieniu spółdzielców rozpłynęły się - a winnych tego zniknięcia do dziś nie
          znaleziono...

          Z tego co piszecie maluje się dość pesymistyczny obraz dotyczący postaw
          sąsiadów (chcę mieć nadzieję, że tylko niektórych) - bardzo ciekawe, że Ci
          którzy doskonale wiedzą co to znaczy być "przekręconym" ukrywają skrzętnie
          przeszłość i działają dokładnie w podobny sposób do tych, którzy wyprowadzili
          kasę z kont SBM. To tym bardziej dziwne, że w kazdej gablocie są informacje, że
          spółdzielnia jest w upadłości - to stoi na nowych pieczęciach...

          Podobnie dziwi oburzenie, że nowi właściciele chcą weryfikować stan prawny!
          Ciekawe czy kilka lat temu ci sami ludzie słysząc, że będą musieli dopłacać
          kilkadziesiąt tysięcy do tego, za co już zapłacili nie chcieliby, by ktoś
          powstrzymał ich przed podpisywaniem umów z Prezezem G.???



          • tomasz.grala Re: Pytanie :) 08.05.06, 11:23
            > wtedy ok. 3850,- sad - czy możecie choćby w przybliżeniu podac ceny, jakie
            > osiąga metr dziś?
            ~4800,-
            z mojego rozeznania to mniej wiecej srednia cena
            w okolicy w nowym budownictwie, ani to szczegolnie drogo ani tanio.
            • smootek Re: Pytanie :) 08.05.06, 12:08
              Dziękuję!
        • magratt Re: Pytanie :) 08.05.06, 10:40
          Kupno mieszkania stanowiącego własność notarialnie potwierdzoną nie jest
          ryzykowne. Ale oczywiście przed zakupem trzeba koniecznie obejrzeć akt
          notarialny i księgę wieczystą. A przedtem poczytać ogłoszenia w gablotce, na
          wywieszonych tam karteczkach jest wyraźnie napisane: "SBM ZM w upadłości"
          pzdr
          mk
          • tomasz.grala Re: Pytanie :) 08.05.06, 11:14
            > A przedtem poczytać ogłoszenia w gablotce, na
            > wywieszonych tam karteczkach jest wyraźnie napisane: "SBM ZM w upadłości"

            No gablotke oglądałem (znalazłem jedną przy wejściu za cafe GT) istotnie wisi
            tam informacja o zmianach w zarządzie i radzie nadzorczej z 24.01.2006, mozliwe
            ze nie przyjrzalem sie notatkom dosc dokladnie...
            Troche mnie zmrozilo, gdy znalazlem strone internetowa osiedla i przeczytalem o
            historii. Posrednik slowem nie wspomnial o przeszlosci, ciekawe czy zamierzal
            mnie uswiadomic...

            > Kupno mieszkania stanowiącego własność notarialnie potwierdzoną nie jest
            > ryzykowne.

            Pocieszające, ale ziarno niepewnosci zostaje ...

            Pzdr,
            TG
            • smootek Re: Pytanie :) 08.05.06, 12:16
              tomasz.grala napisał:

              > Troche mnie zmrozilo, gdy znalazlem strone internetowa osiedla i przeczytalem
              > o historii.
              Niektórych z nas mrozi (a bardziej mierzi) do dziś sad
              > Posrednik slowem nie wspomnial o przeszlosci, ciekawe czy zamierzal
              > mnie uswiadomic...
              Rozumiem, że masz na myśli AGENTA NIERUCHOMOŚCI, który występował w imieniu
              właściciela? A jaka to agencja - bo warto wiedzieć kogo unikać...
            • cymbeline do Tomasza:) 08.05.06, 20:17
              Tomku, jeśli masz akt notarialny oraz sprawdzone księgi wieczyste tegoż lokalu,
              z których wynika,że zarówno mieszkanie jak i miejsce garażowe są spłacone w
              całości, wolne od jakichkolwiek zajęć i nie ma na nich ustanowionych zadnych
              hipotek, zaden Bank ani też zadna instytucja czy też osoba fizyczna/prawna nie
              ma żadnych roszczeń w stosunku to tego lokalu i miejsca garażowego,to nie ma
              czego się baćsmile
              Pozdrawiam serdecznie
              C.

              P.S. A co do ceny za 1 m2 to mnie wyszło około 4534,00 zł, nie licząc miejsca
              postojowego.Ale miałam wrażenie,ze chyba za szybko się zgodziłam na taką cenę,
              bo właciciele mieli chętkę podnieść,chcieli,żebym spotkala się z innymi chętnymi
              przy jednym stole i licytowała,kto da więcej...kapcie spadły mi wtedy po raz
              kolejny....na szczeście obyło się bez tego,ale miny mieli skwaszone,i do końca
              nie byłam pewna czy mi w końcu sprzadadzą to mieszkanie i za ile, czy nie...
              Jedyny feler tego mieszkania,to SPARTOLONY sufit, i to tragicznie chyba,bo byli
              właściciele zrobili wszędzie podwieszany,a ten podwieszany równie pięknie
              spartolonysad ....żeby nie użyc mocniejszego słowa....
              • smootek Sufity 10.05.06, 18:45
                > jedyny feler tego mieszkania,to SPARTOLONY sufit, i to tragicznie chyba,bo byli
                > właściciele zrobili wszędzie podwieszany,a ten podwieszany równie pięknie
                > spartolonysad ....żeby nie użyc mocniejszego słowa....

                To nie były właściciel smile
                TE SUFITY TO STANDARD WYKOŃCZENIA - SBM zapłaciła za ich wykonanie we wszystkich
                lokalach - my musieliśmy je naprawiać na własny koszt - tak, żeby było jeszcze
                sprawiedliwiej.
                • cymbeline Re: Sufity 10.05.06, 22:01
                  Tak,wiem,że te oryginalne sufity są spartolone przez wykonawców,ale ten
                  podwieszany to już chyba właściciele robili??? Jest tragiczny....
                  Teraz w mieszkaniu mam fachowca, który m.in. ma mi poprawić ten sufit...i aż się
                  boję co zobaczę po tygodniowym nie byciu w mieszkaniu...
                  • smootek Re: Sufity 11.05.06, 16:49
                    Rozumiem, masz (miałaś) jakieś extra wynalazki smile
                    • cymbeline Re: Sufity 11.05.06, 22:37
                      Mój drogi Smooteczku,mój sufit wygląda mnie więcej jak brzuch pani w podeszłym
                      wieku,po 5 ciążach,po nie udanym wycinaniu skóry i ze szwami grubości wałka do
                      ciastasad(
                      (przepraszam za te skojarzenia,ale jestem świeżo po obejrzeniu programu "chcę
                      być piękną",czy coś w tym stylu)
                      Oczywiście opis trochę przejaskrawiłam,ale fatycznie jakoś fatalnie łączone
                      płyty i dużo małych kawałków,każde łączenie widać normalnie chyba z kilometra.
                      No,ale moze im za bardzo nie zależało,może już wiedzieli,ze będą kupować inne
                      mieszkanie i nie chcieli inwestować w to,co z drugiej strony jest całkiem
                      zrozumiałe. Najchętniej kazałabym wyburzyć całe to cudo podwieszane,ale za duży
                      syf by się zrobił,więc zrezygnowałam z tego pomysłu.Już niebawem zobaczę co z
                      tym sufitem zrobił mój pan magik,mam nadzieję,że róznica będzie zauważalna,na
                      plus, ma się rozumiećsmile W przeciwny przypadku uważajcie przechodzac pod
                      balkonami,bo w furii jestem w stanie sama zerwać ten sufit i wraz z panem
                      magikiem za okno...smile
                      Pozdrawiam
                      C.
                      • pieskuba Re: Sufity 12.05.06, 11:59
                        Droga Cymbeline,

                        Opis podany przez Ciebie znakomicie pasuje do tego, co widziałam u znajomych z
                        klatki C, dopóki nie poprawiono usterek. To nie radosne dzieło poprzednich
                        właścicieli, tylko rezultat upiornej twórczości wykonawców. Będę uważać na te
                        balkony, przypomnij tylko, w której klatce mieszkasz :o)

                        pieskuba
                        • cymbeline Re: Sufity 12.05.06, 19:38
                          Witaj Pieskubo,
                          chcesz powiedzieć,że ten podwieszany sufit w całym mieszkaniu,to robota
                          wykonawców??? Kurcze,nie sądziłam,ze tak właśnie jest...

                          A co do klatki,to proszę uwazać na tą z napisem "D" i balkon od strony podwórkasmile
                          • pieskuba Re: Sufity 13.05.06, 10:34
                            Nie mylisz się, nawisy na suficie pod tytułem "sufity podwieszane" mieliśmu w
                            standardzie. U nas połapał się fachowiec, który wykańczał mieszkanie i od razu
                            podokręcał gdzie trzeba, więc uniknęliśmy wybrzuszeń :o)

                            pieskuba
          • tomasz.grala Re: Pytanie :) 08.05.06, 23:25
            > Kupno mieszkania stanowiącego własność notarialnie potwierdzoną nie jest
            > ryzykowne.

            OK. Zatem chyba na miejscu będzie pytanie o to, co jeszcze
            NIE pozostaje własnością prywatną ?
            Lokale i inne powierzchnie jak garaże należące z mocy
            wpisów notarialnych do poszczególnych osób są własnością prywatną,
            ale czy jakieś inne istotne ,,części'' osiedla należą jeszcze do SBM/syndyka?

            Sprobuje zadzwonić do syndyka, ale nie spodziewam się wiele - pewnie nie
            bardzo chce tłumaczyć sprawy od zera każdemu kto zadzwoni.

            tomek.
Pełna wersja