Pijany kierowca chciał zawieźć dzieci na Słowację

10.05.06, 00:01
Prawie promil alkoholu miał kierowca autokaru, którym uczniowie Szkoły
Podstawowej nr 285 przy ul. Turmonckiej mieli pojechać na wycieczkę.

Osiemdziesięcioro dzieci miało wczoraj rano wyjechać na Słowację. Na parking
przy szkole zostały podstawione dwa autokary. Na prośbę rodziców na miejsce
wezwano policjantów z drogówki.

Funkcjonariusze sprawdzili stan techniczny pojazdów. Okazało się, że jeden z
autobusów ma łyse opony oraz pękniętą szybę. W trasę wyruszył więc tylko jeden
pojazd. Trzydzieścioro uczniów czekało na sprawny autokar, który miał
podstawić przewoźnik. Około godz. 11 autobus przyjechał. Rodzice ponownie
wezwali policję, by przeprowadziła kontrolę.

– Najpierw policjanci zbadali zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu
kierowcy autokaru. Okazało się, że 35-letni Mirosław S. jest pijany – mówi
Karol Jakubowski z Komendy Stołecznej Policji.

Nieodpowiedzialny szofer tłumaczył, że pił poprzedniego dnia. Nie zdawał sobie
sprawy, że jest jeszcze pijany. Mirosław S. odpowie za jazdę pod wpływem
alkoholu. Grozi mu do dwóch lat więzienia i utrata prawa jazdy.
/Życie Warszawy/
    • machara Re: Pijany kierowca chciał zawieźć dzieci na Słow 10.05.06, 09:32
      o rany, ale numer. to dlatego było dużo ludzi i policja przed szkołą. a już się
      bałam że coś się stało; no bo właściwie to się stało ale dzięki trzeźwości
      rodziców nie doszło do jakiejś tragedii. co za palant z tego kierowcy. i bardzo
      dobrze że zabiorą mu prawko.
      • gajowy771 Re: Pijany kierowca chciał zawieźć dzieci na Słow 10.05.06, 12:46
        czasami pilotuję wycieczki i wiem, że wielu kierowców ma coś na sumieniu. nie
        tylko niesprawny autokar czy promile.
        np. biuro zamawia autobus na wycieczkę, kierowca jedzie do wawy całą noc z
        opola, choć miał spać i rano stawić się do pracy po szkołę wypoczęty. potem
        zasypia w trakcie jazdy, choć nie daje po sobie poznać, ma zwolnione reakcje.
        tak bogacą się agencyjki podróży (np. Artur)i przewoźnicy- naukowo mówi
        się "tnąc koszty".
Pełna wersja