badziewiak_leon
18.06.06, 22:01
Moi Kochani, może to nie jest dobry temat - generalnie nowy proboszcz w
parafii nie stanowi jakiegoś ekscytującego newsa. Ale tym razem mam dziwne
przeczucia, że to początek naprawdę interesującej historii.
Jestem pokornym parafianinem i generalnie nie reaguję na tego typu wydarzenia,
ale tym razem wychodziłem ze Mszy z pytaniem:
"Panie jakże wielkie są nasze grzechy, że zamierzasz nas tak ciężko doświadczyć".
Albowiem silny wiatr ze wschodu (Mińsk Mazowiecki) smagnął nas po oczach
strumieniem piasków mazowieckiej wsi.
Pominę kilka niewybrednych odzywek do "bezbożnego Bródna" i dzieci
rozrabiających w nawie. Ale zamiar wycinania drzew na kościelnym podwórku
pachnie mi wojną.