Pragniesz spokoju w nocy-podpisz list

27.06.06, 13:54
Wszystkich którzy chcieliby, aby gastronoomia kończyła działalność o 22
prosimy o składanie podpisów po listem do syndyka. List leży w aptece i tam
od dziś zapraszamy chętnych do podpisywania. Chyba tydzień wystarczy ?
    • smootek Re: Pragniesz spokoju w nocy-podpisz list 27.06.06, 20:13
      Jestem pod wrażeniem. To nieprawda, że na naszym osiedlu nie ma ktywistów, to
      nieprawda, że ludzie są bierni i nie można oczekiwać obywatelskiej postawy.
      Skąd to wiem?

      Jak długo wisiały ogłoszenia Magratt? - kilka godzin - może nawet tyle nie...
      Ciekawe KTO za tym zdzierstwem stoi? Wcale się nie domyślam smile)))))))))))))))

      • pieskuba Re: Pragniesz spokoju w nocy-podpisz list 28.06.06, 14:51
        Dziś zerwano ogłoszenia już dwa razy. Ktoś jest bardzo pracowity i sumienny :o)
        • pieskuba Re: Pragniesz spokoju w nocy-podpisz list 28.06.06, 16:48
          Zniknęły po raz trzeci. Ja już się teraz nie dziwię, że oni muszą tak długo
          pracować, skoro tyle czasu poświęcają na czynności niezwiązane z pracą :o)
          • magratt Re: Pragniesz spokoju w nocy-podpisz list 28.06.06, 19:34
            W A1 wiszą, sprawdziłam o 17, o 18 i teraz czyli 19:30, czy w międzyczasie
            wieszałaś? Jeżeli nie, to znaczy ze największy wróg zamykania ogródków mieszka w
            A2 sad
            • pieskuba Re: Pragniesz spokoju w nocy - podpisz list 28.06.06, 19:39
              Po prostu ma tam łatwe wyjście z kawiarni prosto na klatkę schodową :o)
              • smootek Re: Pragniesz spokoju w nocy - podpisz list 12.07.06, 22:46
                Jak toczą się dalsze losy tego listu? Bo jak na razie - wszystko po staremu -
                czyli - ok. pólnocy sprząta się, bo goście długo kasę chcą zostawiać.
                • magratt Re: Pragniesz spokoju w nocy - podpisz list 07.08.06, 14:59
                  List złożony już dawno, ale po tym jednym piśmie nie spodziewam się widocznych
                  rezultatów. Od czegoś jednak trzeba było zacząć.
    • magratt Sprawa ogrodków-ciąg dalszy 14.10.06, 10:45
      Jak juz napisałam w innym wątku, w tej sprawie jest niewielkie zwycięstwo. To
      znaczy został doręczony list do właścicieli lokali zprzypomnieniem o obowiązku
      zamykania chodnikowych ogródków o 22. Niestety ci których to nie dotyczy,
      traktują nasz protest wręcz wrogo. Spotkałam się np. z takim argumentem: czemu
      się czepiacie, przeciez tam przychodzą dorośli ludzie. Czy to ma oznaczać, że
      hałas czyniony przez nieletnich należy potepić, natomiast tenże sam hałas
      powodowany przez dorosłych jest już w porządku? Inny argument: jak się kupowało
      mieszkanie nad lokalem usługowym, to trzeba sie liczyć z możliwym hałasem.
      Moja odpowiedź była taka, że jak się rozpoczyna działalność w budynku
      mieszkalnym, to trzeba sie liczyć z ograniczeniami. Może ktoś ma pomysł na
      lepsze argumenty, bardzo proszę o podpowiedzi. Czy ktoś zna sytuację
      mieszkańców Starówki, oni tam mają podobnie, jest dużo lokali i latem
      wystawiają stoliki na chodnik. Czy tamtejsi mieszkańcy pogodzili się z
      kawiarnianymi odgłosami do późnej nocy czy może wywalczyli obowiązek
      przenoszenia działalności po 22 do środka lokalu? Argument o Starówce też
      wystąpił w dyskusjach o naszych ogródkach.
      • smootek Starówka? Świetnie. 20.10.06, 22:17
        Trochę się rozbawiłem, ale tylko na chwilę. Bo jeśli Stare Miasto i uliczka 20
        Dyw. Piechoty mają być porównywane - to naprawdę śmiesznie wygląda taki
        argument.
        Bo idąc tym tropem możemy np. postarać sie o lotnisko, dworzec lub inny
        hałasogenny czynnik - przecież w okolicach tych miejsc też mieszkają ludzie...

        Co do wykorzystania lokali użytkowych - przez pół roku w obecnej kawiarnio-
        cukeirni działała nielegalna wytwórnia ciastek - bez wiedzy, zgody sanepidu -
        pracując niekiedy 24 godziny na dobę. I wtedy też nikt nie raczył zrobić nic...

        Najciekawsze jest to, że ktoś liczy sie z argumentami gości/właścicieli - a
        przecież te osoby nie dośiwadczają uciążliwej obecności tak często jak
        lokatorzy.
        I tylko nie chce mi się już o tym pisać - bo i tak skuteczniejsi są
        właściciele/władze - nic sie nie zmienia. Bo po co dosatrczać kolejne pisma,
        jeśli porpzednie nic nie dały? No po co? Kasa rządzi.
Pełna wersja