Won z rowerem z PKP!!!

19.07.06, 12:51
Przeczytane w dzisiejszej Rzeczpospolitej, dział stołeczny...

"Z rowerem - wyrzucamy!
Nie we wszystkich przedziałach dla rowerzystów mogą w pociągach podróżować
pasażerowie z bicyklami. Dotkliwie przekonał się o tym nasz czytelnik.
Adam Płużyczka jechał w sobotę pociągiem Kolei Mazowieckich z Jaktorowa do
Włoch. - Podróżowałem z rowerem i wedle wskazań kasjerki wsiadłem do
przedziału dla rowerzystów - opowiada.
W okolicach Brwinowa do pana Adama podszedł kierownik pociągu. - Sprawdził
mój bilet, a potem kazał mi się wynosić. Stwierdził, że przedział jest
służbowy i nie mam prawa w nim przebywać -mówi nasz czytelnik. Pan Adam
próbował przekonać kolejarza, że wsiadł do oznakowanego przedziału dla
rowerzystów zgodnie z zaleceniami kasjerki. - Usłyszałem na to: "Wyp...
baranie" - opowiada.
Zszokowany czytelnik zażądał, by kolejarz podał mu swoje nazwisko, a kiedy
nie doczekał się odpowiedzi, chciał spisać jego numer służbowy. -W tym
momencie kierownik pociągu otworzył drzwi przedziału i wyrzucił mój rower na
korytarz. Potem wypchnął mnie, i to tak, że potknąłem się orower i uderzyłem
głową o ścianę - opowiada pan Adam.
O zdarzeniu nasz czytelnik poinformował szefów kolejowej spółki.
Rzeczniczka Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska: - O incydencie powiadomił
nas sam kierownik pociągu, ale jego postępowanie z pewnością było
niewłaściwe. Nie powinien wyrzucać pasażera z przedziału. To prawda, że
kierownik pociągu zawsze siedzi w pierwszym przedziale i w tym sensie jest to
przedział służbowy, ale wstawienie tam roweru w niczym nie przeszkadza
kolejarzowi w pracy.

Do czasu wyjaśnienia sprawy kolejarz został odsunięty od czynności
służbowych. - Ustalamy, jaki był rzeczywisty przebieg zdarzenia. Niestety,
incydent miał miejsce w wagonie bez monitoringu -mówi Nowakowska.

Spośród 184 pociągów Kolei Mazowieckich monitorowany jest co piąty skład. "

Pozdro
Krzysztof


    • 1robi Re: Won z rowerem z PKP!!! 19.07.06, 14:47
      Jeśli to prawda to wyrzucić z pracy .Prawdopodobnie kierownik jest znerwicowany
      i powinien się leczyć.
      I tak dobrze że nie wtrafił na rowerzystę który bezwzględu na okoliczności mógł
      oddać [bójka]
    • mk968 Re: Won z rowerem z PKP!!! 19.07.06, 17:56
      A KOL JAKO RADNY 2 KADENCJI GMINY CO KOLWIEK UCZUNIL DLA POPRAWY STANU
      BESPIECZENSTWA ROWERZYSTOW
      • mongoose69 Re: Won z rowerem z PKP!!! 21.07.06, 14:08
        Jechałem 2 tygodnie temu Kolejami Mazowieckimi (osobowy EN57) z Kobyłki do
        Małkini. Oczywiście wstawiłem rower do przedziału "służbowego", choć ja zawsze
        myślałem, że to przedział "dla podróżnych z większym bagażem". Była godzina
        8:08 rano. W przedziale 4 panów kolejarzy wracających ze swoich zmian do domu.
        Była oczywiście wódeczka, dużo piwa i ręcznie skręcane skręty z jakimś tak
        sobie pachnącym tytoniem. Prócz tego w przedziale stały 2 rowery tychże
        kolejarzy. Muszę jednak przyznać, że nie robili mi żadnych problemów, nie
        narzucali się, a pod koniec nawet jeden z nich zainteresował się gdzie i na
        jakie dystanse jeżdżę na tym "dziwnym rowerze" (kierownica thriatlonowa). smile
        Z kolei kierownik pociągu (ten na służbie) - oczywiście trzeźwy - nawet sobie
        odstawiał mój rower od drzwi, żeby wyglądać na peronach i dawać komendę
        odjazdu - też mi nie powiedział ani słowa...
        Jak widać, zależy to od człowieka. Jeden taki, drugi śmaki.

        Ja to wszystko traktuję w kategoriach groteski, bo to przecież nie do
        pomyślenia w normalnym kraju, żeby na kolei działy się takie rzeczy. Ale u nas -
        PKP jako całość wygląda i zachowuje się jak zarośnięty kolejarz na ciężkim
        kacu. To taki śmiertelnie chory pacjent na siłę utrzymywany przy życiu za
        pomocą odpowiedniej aparatury. Powinno się dać mu umrzeć i niech na gruzach
        starego powstanie kilka nowych dynamicznych spółek. smile
        • kriss67 Re: Won z rowerem z PKP!!! 21.07.06, 15:07
          Osobiście mam raczej pozytywne wspomnienia z przewożeniem roweru w pociągu.
          Sporo jeździłem na dłuższych trasach, np. Wawka-Białystok i nigdy mi sie nie
          zdarzyło, żeby kolejarz robił jakies uwagi. Za to, podobnie jak w Twoim
          przypadku, miałem kilka razy zapytania co to za rower, dokąda jade itp.
          Na kolei jak wszedzie - są ludzie i ludziska, czytaj chamy.
          Za tydzień do Gdańska jade "Słonecznym". Zobaczymy jak w tym sławnym pociągu
          traktują rowerzystów.....
          Pozdro
          Krzysztof
Pełna wersja