ollin1
31.07.06, 17:45
Do niewielkiego sklepiku muzycznego przy lubelskim deptaku wchodzi znany
poznański kolekcjoner ludowych instrumentów muzycznych z całego świata.
- Czy dostanę u was - pyta wyniośle - wygarbowaną skórę kozy do polskich
tradycyjnych dudów ?
- Niestety nie mamy - odpowiada sprzedawca
- No pewnie, skąd w takim grajdole byłaby wygarbowana kozia skóra - komentuje
wybitny specjalista - A może jest bejcowana skorupa żółwia do kongijskiego
conca ? - Nie - Cóż za pipidówa - mruczy pod nosem klient - To może chociaż
znajdzie pan czesane włosy z końskiego ogona do irlandzkiej harfy
celtyckiej ? - Przykro mi - odpowiada poirytowany sprzedawca - Ale mogę panu
zaproponować świeżutkie krowie pizdy do niemieckich harmonijek ustnych.