woodpecker_from_mars
13.11.06, 08:20
W warszawskich komisjach wydano ponad 800 nieważnych kart do głosowania.
Wyborcy, zamiast otrzymać karty z kandydatami ze swojego okręgu, dostawali
karty z innego warszawskiego okręgu.
Przez długi czas mimo uwag głosujących komisje upierały się, że nie ma żadnej
pomyłki. Dopiero interwencja w na szczeblu miasta pozwoliła usunąć błędne
karty - mówi Komisarz Wyborczy w Warszawie sędzia Józef Medyk. Po południu
komisarz zarządził w całej Warszawie sprawdzenie każdej wydawanej karty. Józef
Medyk nie wie, dlaczego doszło do pomyłki.
Być może powodem był bałagan w drukarni. Zdaniem Medyka do takiej sytuacji by
nie doszło, gdyby komisje wyborcze przestrzegały regulaminu. Jak podkreślił
warszawski komisarz pracę w komisji trzeba traktować poważnie, bo "nie możemy
sobie pozwolić na taką fuszerkę".
W komisji w Wilanowie rozdano ponad 300 błędnych kart , a na Targówku - ponad 500.
Według warszawskiego komisarza wyniki wyborów powinniśmy poznać najwcześniej
we wtorek późnym popołudniem. Sędzia Medyk podkreślił, że skomplikowana
ordynacja wyborcza ma bezpośredni wpływ na długość trwania czynności
podsumowujących wyniki wyborów.
Zdaniem Józefa Medyka utrudnione jest także podawanie wstępnych cząstkowych
wyników wyborczych dla poszczególnych gmin, na podstawie danych na przykład z
połowy komisji. Uniemożliwia to nowa ordynacja wyborcza wprowadzająca inny
system progów. Jak tłumaczył komisarz, najpierw trzeba policzyć wszystkie
głosy, a potem ustalić progi dla poszczególnych komitetów. Dopiero wtedy można
ponownie policzyć wyniki wyborów.
Wyjątkiem są wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów. Tu w klarowny sposób
można obliczyć poparcie wyborcze na podstawie cząstkowych danych z
poszczególnych komisji.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3732448.html