przemyslaw.burkiewicz1
23.01.07, 20:54
Jako mały mieszkaniec Bródna często gościłem w kinie „Świt”. Wraz ze szkołą
chodziłem tam na projekcje filmów, a także na krótkie spektakle teatralne.
Nie zdawałem sobie wówczas sprawy, że przechodzę obok ulicy, która kilka lat
później zostanie niemal całkowicie zlikwidowana. Niemal, ponieważ plany
Warszawy wciąż ją pokazują, jednak nie ma tu już żadnego adresu, a tym
bardziej – żadnej tabliczki z nazwą. To ulica Kiejstuta. Do dziś zachowała
się nawierzchnia wykonana z polnych kamieni. Pamiętam – chociaż coraz
słabiej – drewniany dom nr 7. Wznosił się po drugiej stronie domu
kultury „Świt”. Za moich czasów zmniejszała się liczba jego lokatorów, aż w
końcu, dnia 17 września1996 roku, przedwojenny dom został rozebrany.
Pamiętam też parterowy biały domek pod numerem 9. Przed wojną był tu
Dom Ludowy. „Okazały piętrowy budynek bardzo ładnie utrzymany. Odbywały się w
nim zebrania, spotkania towarzyskie, a w karnawale bale. Podczas wojny
mieściła się świetlica dla dzieci i młodzieży, którą prowadziła miła pani
Wojciechowska. Na podwieczorek otrzymywali wszyscy kubek słodkiej czarnej
kawy i kawałek chleba razowego z marmeladą z buraków. Miała tu także
ćwiczenia straż ogniowa” – wspomina Zofia Góra w książce „Bródno i okolice w
pamiętnikach mieszkańców”. Ćwiczenia prowadzili panowie Maksymiuk i Wacław
Bochiński. Dom ten dotrwał do roku 2002, kiedy ze względu na fatalny stan
techniczny został rozebrany. Pamiętam jeszcze deskę koło furtki od strony
ulicy, na której czarną farbą namazano: „właścicielka domu Genowefa O.,
mieszka obecnie przy Ogińskiego…”. Przez te parę lat zapomniałem nazwisko
owej pani Gieni, kiedy w moje ręce wpadły archiwalne dokumenty zgromadzone
przez Oddział Bródno Towarzystwa Przyjaciół Warszawy. Właścicielką była pani
Osińska, zaś jej córka – Genowefa – zarządzała majątkiem. „Dom utrzymany w
idealnej czystości; schody od strychu i na parter szorowane co sobota, jedyne
okno na klatce schodowej też było czyściutko myte. Wspomnę o lokatorach: to
byli wspaniali ludzie, a właściwie to niewielka rodzina. Mieszkania były 2 –
izbowe; za taki lokal około 25 m² komorne wynosiło 20 zł., za 3 – izbowe
około 40 m² 30 zł.” – wspomina Zofia Góra. Sąsiadami jej byli m. in. państwo
Bieleccy. Józef Bielecki był stolarzem, który wykonywał z drewna tajemne
skrytki dla konspiracyjnych gazetek i fałszywych dokumentów, które mimo
licznych rewizji gestapo nie zostały wykryte. Jego żona – pani Ziuta –
pracowała w kuchni Depo (dyrekcji warsztatów PKP). Państwo Bieleccy ukrywali
Żyda, Władka, który miał przy sobie papiery nieżyjącego brata pani Ziuty.
Wszyscy wiedzieli że ów brat jest chory na gruźlicę, lecz nikt nie miał
pojęcia że nie żyje. Tym samym Władek żył nie nękany przez nikogo, i w
spokoju doczekał końca wojny. Mieszkała też pobożna Maria Cichowicz, a także
Stefa Janiszewska. Przynosiła ona lekarstwa od aptekarza Jana Matkowskiego
(Białołęcka 30) i dostarczała je zakwaterowanym po drugiej stronie ulicy
Żydom .
Sama ulica Kiejstuta była o wiele dłuższa niż teraz. Zaczynała się od
Białołęckiej i kończyła przy bramie Depo (znajdowała się kilkaset za obecnym
wałem kolejowym). Codziennie rano szli nią do pracy kolejarze i pracownicy
warsztatów. Jak wspomina pani Góra, kiedy przychodził dzień wypłaty, pod
bramę zakładu podjeżdżały ciężarówki firm „E. Wedel” oraz „Fuchs”, kusząc
mężów i ojców do zakupienia czekolady.
Nie pozostało niestety nic z zabudowy. Domy nr 1 (mieszkali tu Danielkowscy),
kamienice Kobuszewskiego pod nr. 2, piętrowy drewniak nr 3, oficyny
Teresińskich (nr 4), piętrowa oficyna Bochińskich z dwoma balkonami (nr 5),
piętrus pod szóstką, wreszcie drewniak Osińskiej oraz Dom Ludowy, a także
narożny z ulicą Białołęcką (dziś Wysockiego) drewniany budynek, w którym
masarnię miał Kamiński. Niestety, te wszystkie domy, numery, sklepy, rodziny,
nazwiska i imiona, pozostały w dokumentach. Coraz mniej osób je pamięta.
Jednakże Kiejstuta zostanie przypomniana dzięki kolorowym tablicom Miejskiego
Systemu Informacji. Ulica ta – niczym Rypińska na Targówku Fabrycznym – nie
będzie już anonimową ścieżką i kilkoma milimetrami na planie miasta. To
prawdziwie warszawska – a na pewno bródnowska – arteria!
--
TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ WARSZAWY-ODDZIAŁ BRÓDNO
ul. Bazyliańska 1, 03-206 Warszawa
tel. 022 811-99-56 (śr. 13.00-16.00)