lukasz-78
14.02.07, 07:57
Witam
Dzisiaj znalazłem to na gazecie.pl
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3917038.html
Komunikacyjna rewolucja nocą
Za jednym zamachem zmienią się wszystkie trasy i numery nocnych autobusów. Po
tej rewolucji dojadą do nowych osiedli, a być może także pod Warszawę. Jak w
tym połapią się pasażerowie?
611 już nie na lotnisko, ale na Bemowo, a 607 na lotnisko zamiast na Zacisze -
tak dużych zmian wprowadzanych jednocześnie w warszawskiej komunikacji
jeszcze nie było. Wczoraj Zarząd Transportu Miejskiego ogłosił projekt, który
po konsultacjach z pasażerami ma obowiązywać od początku kwietnia.
Warszawa coraz większa
To reakcja na to, że Warszawa coraz bardziej się rozbudowuje. W miejscu
dawnych pól na Białołęce czy w Zawadach i Powsinie na Wilanowie wyrastają
kolejne osiedla. Ich mieszkańcy po godz. 23 nie mają żadnego dojazdu.
Ale na reformie skorzystają też inni. Linie nocne po raz pierwszy pojawią się
np. na Siekierkach, Targówku Przemysłowym czy w centrum Wesołej. Po północy
poprawi się też komunikacja w Nowych Włochach, Tarchominie, Falenicy i
Rembertowie. ZTM planuje bezpośrednie połączenia między sąsiadującymi ze sobą
dzielnicami: Marymontu z Bródnem, Ochoty z Wolą i Bielanami czy Włoch z
Bemowem. Dotychczas ich mieszkańcy musieli jeździć przez punkt przesiadkowy
przy Dworcu Centralnym. Ten wprawdzie pozostanie, ale wiele tras ma się
wyprostować, żeby autobusy nie kluczyły niepotrzebnie w drodze na peryferyjne
osiedla. Dzięki temu według ZTM dojedziemy do domu szybciej i bardziej
punktualnie.
Dojadą też za miasto
Nocna reforma w granicach Warszawy jest już przesądzona, ale nowe trasy są
przygotowane tak, by stopniowo można je było wydłużać poza miasto. To
nadzieja dla mieszkańców: Konstancina, Piaseczna, Raszyna i Janek, Piastowa i
Pruszkowa, Ożarowa, Babic, Leszna, Łomianek, a także Legionowa, Marek i Ząbek
oraz Józefowa, Otwocka i Karczewa. Teraz wszystko w rękach samorządów tych
miast, bo nocne dojadą tam tylko wtedy, jeśli prezydenci i burmistrzowie za
to zapłacą.
Na przykład Legionowo dostało rachunek na 70-80 tys. zł rocznie za trzy nocne
kursy. - Mamy wprawdzie wątpliwości, czy nie dałoby się taniej, ale
chwyciliśmy ten pomysł. Nocą inaczej niż na piechotę albo taksówką dostać się
do nas nie można - przyznaje wiceprezydent miasta Piotr Zadrożny. Kosztami
nocnej komunikacji chce się podzielić z sąsiednią Jabłonną, gdzie po drodze
miałaby się zatrzymywać linia 609. Oba samorządy są już po słowie, rozmowy
pilotuje tu starosta legionowski.
Propozycja ZTM zaskoczyła za to władze Konstancina-Jeziorny. Wczoraj
wiceburmistrz Paweł Rutkowski wietrzył w niej nawet kłopoty. - Teraz nasi
mieszkańcy dowiedzą się, że mogliby dojeżdżać linią 601, a nas może nie stać
na dopłaty i ludzie będą nam mieli za złe. Już i tak płacimy milion złotych
rocznie za linie podmiejskie - narzekał.
To, że Warszawa otworzyła się w końcu na sąsiadów, chwalił wiceburmistrz
Łomianek Wojciech Tarnawski. To miasto jako jedyne utrzymuje własną
komunikację ze stolicą, ale kilka lat temu zrezygnowało z nocnego
połączenia. - W tygodniu jeździły pojedyncze osoby, ruch był tylko z piątku
na sobotę i z soboty na niedzielę - przypomniał. Czy do Łomianek dojadą
wkrótce linie 603 i 613, uzależnił od tego, ile to będzie kosztować. Sprawy
finansowe ZTM ma dogadywać z podwarszawskimi samorządami w najbliższych
tygodniach.