smootek Re: Do kiedy Syndyk panuje? I co dalej n/t 05.11.08, 08:29 Syndyk miał działać do końca października. Czy coś się zmieniło? Nasza antresola wejdzie chyba do jakiegoś podręzcznika architektury czy sztuki kontruktorskiej. Bo jak przeliczy się pierwotne nakłady, potem poprawki i jeszcze wynagrodzenie syndyka - to pewnie będzie to najdroższa i najbrzydsza antresola w tym mieście. I nie zanosi się na to, by to się zmieniło. Chciałbym zrozumieć - jak to jest, że ta jedna sprawa jest nierozwiązywalna? I ile jeszcze podobnych do niej. I smutne, że tak naprawdę taka gra w zaniechanie i brak kontroli odpowiada nam. Jak nie udało się odzyskać wyprowadzonej kasy - tak nie uda się nic tu zrobić - taka prawda. Nie wierzę, nie ufam, nie liczę na to, że TU będzie lepiej. Z pozdroiwieniami dla Syndyka - jestem ciekawy, czy w jakiejkolwiek biznesowej organizacji taki stan rzeczy pozwoliłby szefowi działać tak długo? Pewnie żaden właściciel nie tolerowałby takiej opieszałości i braku szacunku. Ale jaki początek - taki koniec. Jak ktoś obejmując stanowisko przysyła niedoświadczonego zastępcę - to czego się spodziewać? Odpowiedz Link
magratt I co dalej ? 30.12.08, 19:24 Dziś wieczorem lub jutro pojawią się w skrzynkach zawiadomienia o zebraniu właścicieli. Zebranie ma się odbyć 9 stycznia o 19. Jest to inicjatywa nasza, czyli jedynej autentycznej wspólnoty Kondratowicza 18. Zaniepokojonych pragnę uspokoić, że podpisy członków zarządu SBM pod zawiadomieniem nie oznaczają prób reaktywacji spółdzielni czy czegokolwiek podobnego.Po prostu zgodnie z art. 31 ustawy o własności lokali zebrania zwołuje aktualny zarządca, w tym przypadku spółdzielnia. Zresztą osoby, których nazwiska widnieją pod zawiadomieniem, popierają planowane zmiany. Jeżeli zebranie będzie udane, to zarządzanie przejmie zarząd wybrany przez właścicieli. Zapraszam do aktywnego udziału w zebraniu. Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 01.01.09, 20:06 Napisz coś więcej. Dostaliśmy te pisma, ale warto tłumaczyć, jaki cel tego zebrania. Co oznacza odwołanie starego i powołanie nowego? Jak ma się do tego kadencja syndyka? Czy te 25% to ustawowy wymóg, i czy to dużo czy mało - bo mnie zmartwiło, a może nie powinno i jest OK. Nie wiem, czy to aż 25% - czy może tylko 25%. Jak zwykle mam dużo obaw, że jak ludzie nie będą wiedzieć dokładniej, co ma przynieść pożytecznego to zebranie i jego decyzje - to zagra stary i dobrze znany tumiwisizm. Bo jak czytam punkt wolne wnioski to zawsze ma jeden wolny, by wiedzieć jak jest i o co chodzi? Słyszałem kiedyś, że syndyk jest wybrany i jest OK; potem słyszałem, że zwolnił ludzi. Oczekiwałem obniżki czynszu - bo mniejsze obciążenie kosztowe. Guzik. Po chyba 3 latach przyszła wreszcie obniżka o 29 PLN. Słyszałem dumne mówienie o wniosku do prok. Minęły lata - nikt do tego nie wraca. Czemu? W tym czasie jakiś gość kupuje cały plik miejsc parkingowych za zgodą syndyka. Nie rozumiem jak to możliwe. Podobnie jak do dziś nie rozumiem, że Syndyk nie pojawił się osobiście na pierwszym spotkaniu z lokatorami. Czy np. ustępujący Zarząd może podać ile rok do roku wyglądało wynagrodzenie Syndyka? Ile kasy od lokatorów wypłynęło na jego utrzymanie? Bo spokojnie myślę, że na antresolę by starczyło. A ja wolę antresolę a mniej Syndyka, co szacunku dla ludzi nie ma i lęku przed nadzorem Sądu nad swym panowaniem - tudzież. Więc bardzo proszę mi wytłumaczyć - czemu jedni chcą a drudzy nie chcą? I jak te linie podziałów przebiegają? Jakie są argumenty za byciem na zebraniu, a jakie za oczekiwaniem na koniec ustawowy Syndyka? I jakie w końcu są ustalenia co do prawa głosu - czy każdy ma jeden - czy tyle ile ma lokali - bo to też była jedna z kwestii ważnych... Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 03.01.09, 10:04 To chyba nie były trudne pytania. Bardzo proszę o wyjaśnienia. Jak mam na coś głosować to chciałbym wcześniej wiedzieć, jakie są opcje. Co będzie jak odwołamy dotychczasowy Zarząd, co będzie jak się nie uda i zostanie. Dlaczego warto przyjść i decydować - jakie są korzyści i zagrożenia? Lepiej zadbać o lepszy przepływ informacji PRZED ZEBRANIEM. Odpowiedz Link
magratt Re: I co dalej ? 03.01.09, 20:01 smootek napisał: > To chyba nie były trudne pytania. Trudne może nie są, ale nie takie znowu łatwe, wymagają zastanowienia. > Jak mam na coś głosować to chciałbym wcześniej wiedzieć, jakie są > opcje. Co będzie jak odwołamy dotychczasowy Zarząd, co będzie jak się nie uda i zostanie. Przede wszystkim trzeba odróżnić Zarząd od zarządzania oraz spółdzielnię od wspólnoty. Jeżeli nie uda się przegłosować uchwały o zmianie sposobu zarządzania nieruchomością, to nadal będzie rządziła SBM z syndykiem na czele. Przy tym nie ma żadnego znaczenia powoływanie i odwoływanie zarządu spółdzielni, bo czego by ten zarząd nie robił, i tak kasę trzyma syndyk, a co to za rządzenie bez dostępu do pieniędzy? >Dlaczego warto przyjść i decydować - Dlatego że zawsze lepiej mieć możliwość decydowania, a nieobecni nie mają racji. >jakie są > korzyści i zagrożenia? zadbać o lepszy przepływ informacji > PRZED ZEBRANIEM. Była już jedna akcja informacyjna w czerwcu, było wtedy kilka nadal aktualnych ulotek informacyjnych. I wtedy też okazało się, że nikt niczego nie czyta. Prawie nikt też nie wie o forum, jednym lub drugim. czyli moja pisanina teraz jest dla Ciebie i tych kilku osób które tu zaglądają. Reszta nadal będzie trwała w nieświadomości, bo próby z dyżurami dla nieskomputeryzowanych też przyniosły niewielki skutek. A można było przyjść i pytać o wszystko, do skutku. Pytania z poprzedniego postu: >>Czy te 25% to ustawowy wymóg, i czy to dużo czy mało ? Jeżeli chodzi o zwołanie zebrania to wystarczy 10 %. >>Słyszałem kiedyś, że syndyk jest wybrany i jest OK; potem >>słyszałem,że zwolnił ludzi Tego nie rozumiem, syndyka nikt z nas nie wybierał, wyznaczył go sędzia. I nie wiem o co chodzi z tym zwalnianiem ludzi? >>W tym czasie jakiś gość kupuje cały plik miejsc parkingowych za zgodą syndyka. Nie rozumiem jak to możliwe. Nikt inny nie chciał, to kupił. Co innego można było z nimi zrobić? >>Więc bardzo proszę mi wytłumaczyć - czemu jedni chcą a drudzy nie >>chcą? I jak te linie podziałów przebiegają? Jakie są argumenty za >>byciem na zebraniu, a jakie za oczekiwaniem na koniec ustawowy >>Syndyka? Czemu nie chcą to naprawdę nie wiem. Nawet nie bardzo wiem kim są, bo działają w konspiracji, a może nawet ich działanie to legenda, opowiadana jak jakaś niesamowita opowieść. Bycie na zebraniu nie przeszkadza w czekaniu na odejście syndyka. Planowane jest głosowanie nad dwiema uchwałami. Możemy uchwalić obydwie lub tylko jedną z nich. To znaczy możemy wybrać Zarząd wspólnoty i z tym wybranym zarządem czekać aż syndyk sobie pójdzie, żeby przejąć od niego zarządzanie. Można też uchwalić uchwałę o zmianie sposobu zarządzania nieruchomością i przejąć to zarządzanie już teraz. Ja osobiście jestem za drugą możliwością, ponieważ uważam że lepiej przejmować dokumenty od syndyka jeszcze działającego. Gorzej byłoby zostać nagle pozostawionymi samym sobie. I pozostaje trzecia możliwość, według mnie najgorsza. Nie przejmiemy zarządzania a nawet nie wybierzemy zarządu. Po odejściu syndyka zapanuje "bezrządzie", co zaskutkuje powołaniem zarządcy przez sąd, na wniosek syndyka lub któregokolwiek z właścicieli. I jest bardzo możliwe, że ten "którykolwiek" zostanie zarządcą, z wyznaczoną przez sędziego porządną pensją i sporymi uprawnieniami. I żeby go odwołać, trzeba będzie zorganizować zebranie i przegłosować uchwałę o odwołaniu zarządcy oraz o wyborze zarządu wspólnoty. A jak się nie uda, to zarządca pozostanie, a my będziemy musieli wszyscy zapuścić brody, żeby było w co sobie pluć. To może lepiej przyjść na zebranie już teraz i przegłosować obie uchwały? Co pozostawiam pod rozwagę szanownych właścicieli. Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 03.01.09, 23:37 Wielkie Dzięki! O to mi chodziło - wiem więcej. Zawsze od nas ktośj est na kazdym zebraniu, tak będzie i tym razem. Uważam, że lepiej działać zawczasu - nie wierzę, by Sąd wyznazcył po odejściu Syndyka kogoś sensownego. A jak znalazł się chętny na garaże - to i na rządzenie też się znajdzie, choć niekoniecznie będzie potrafił to robić, a kasę weźmie. Co do działań Syndyka - była czas, że wiele osób narzekało na przeorsty zatrudnienia, syndyk obciął etaty a czynszu nie zmniejszył - o to mi chodziło, bo to tylko jedno z działań mało sensownych tego człowieka. Co do wariantów - niestety najgorszy wcale nie jest nieprawdopodobny. Jak doskonale pamiętamy - tylko dzięki rozproszeniu i umiejętnemu wciskaniu kitu ukradli kasę i zniknęli - przy biernej postwie reszty, któa się zrzuciła na to. Przez wszystkie lata nikt tego nie wyjaśnił, resztki nadziei prysły, winni zwiali, bez słowa przepraszam. Ale to stare dzieje. Moim zdaniem problem od lat ten sam - nie ma planu na dłuższe działanie, nie ma dobrej komunikacji, nie ma powodów, by sią angażować, po tym jak po okresie wzlotu okazało się, że najlepszym wyjściem jest upadłość i wycofanie się ludzi, którzy doprowadzili do podpisani aktów. Wszystko się rozmyło. Dziś - dyżury niewiele załatwią, bo ludzie zabiegani, przyzwyczajeni, że i tak jakoś musi tu być, nie ma co się obrażać, że nikt nie przychodzi - jak nie ma świadomości, że mu coś grozi. Trzeba informować - to forum, i to nowsze. I trzeba pisać, pisać, pisać. Tak jak to napisałaś wyżej. Krótko i na temat: - jakie warianty? - co się stanie jak będzie tak, a co może się stać jak ludzie nie przyjdą; - co powinno się zrobić na już (ppoż? - coś ze strażą ponoć mamy na pieńku - jeśli to prawda - to nie ma lepszego powodu, by ludziom mówić - a nie że wszystko plotką) - co do zrobienia na potem - np. ta cholerna antresola, śmietniki, podwórko, itd. - co z tymi ogródkami w lato, co mają działać do 22.00 ))) - jaki bilans działań Syndyka - ile zarobił na Nas, jaka sytuacja finasowa, co jeszcze do zrobienia, co z wierzycielami, co zrobił Syndyk, by odzyskać straconą kasę, jakie szanse na dochodzenie przez wspólnotę, która powstanie dawnych spraw - przecież PG się zajmowało a kasa gdzieś jest i sobie leży - może ktoś pomógłby ją odzyskać? - dla mnie ciągle ważną rzeczą jest wiarygodność osób, które zabierają się za Zarządzanie - bo po przeszłych doświadczeniach chciałbym mieć pewność, że nikt z VirPrimowo Kartechowych klanów tu nie miesza; wiemy, że wiele osób DOSTAŁO w ramach rozliczeń mieszkania od tych, co kasę wyprowadzili - nie wiem jak - ale coś na kształt lustracji do zrobienia - nikt tego nie zrobił. Wiem, żę się powtarzam - ale nie zrozumiem, w jaki sposób wiele osób pokornie oddało niemałą kasę i odpuściło, chyba nawet bardziej tego nie rozumiem niż tego, że Ci co to zrobili nie kwapią się z zadośćuczynieniem reszcie krzywd. Bo czego się można po złodziejach spodziewać - że naglę będą uczcziwi? Ale czemu uczciwi ludzie zgodzili się oddać po 50-100tys. bez większego szemrania - tego nie rozumiem... Więc radzę dobrze, tym co organizują to zebranie - napiszcie więcej - dostarczcie WSZYSTKIM właścicielom - wiele osób wynajmuje mieszkania i chce tylko zysku, ale może i oni mogą coś stracić, prawda? To kilka ryz papieru i toner. Plus TREŚĆ Jest jeszcze chwila. Bo dla mnie te 25% - to bardzo mało jednak. Nie chcę wierzyć, że reszta bierna, bo ma lepkie ręce. Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 04.01.09, 16:36 No i wielkie brawa Dobrze, że te nowe ogłoszenia się pojawiły. Nie ma lepszego sposobu na zainteresowanie onnych tym, co powinno ich i tak interesować. Odpowiedz Link
magratt Re: I co dalej ? 04.01.09, 17:59 Dzięki za uznanie, zgodnie z zaleceniami informacje rozwieszone No tak, ludzie zabiegani. A ja to co, pies? Ale siedziałam w każdą środę przez cały październik, listopad i kawałek grudnia. No, kilka osób przyszło, to nie tak całkiem na marne. Co do pisania, to nikt niczego nie czyta, może czerwony kolor kogoś zainteresuje, a może powinnam jakieś kwiatki namalować? Co do różnych spraw osiedlowych to widzę, że wiesz więcej ode mnie, ja wychodzę rano wracam późnym popołudniem i wiele rzeczy mi umyka. Ty się orientujesz w historii tego osiedla, może masz pomysł na działania w kierunku odzyskania chociaż części kasy? Wobec tego bardzo Cię proszę, Smootku, zgłoś się do Zarządu!! Będziesz miał 100% pewność wiarygodności przynajmniej jednej osoby. Ja w tej chwili działam tylko dlatego, że jakoś nikt inny się nie kwapi. I fakt, że biorę udział w organizacji zebrania wcale nie oznacza, że koniecznie chcę się zabierać za zarządzanie. I nie szykuję sobie ciepłej posadki, jak to usłyszałam od jednej osoby. Tak czy owak potrzeba 5 osób, ludzie, zgłaszajcie się!!! A dlaczego tylko 25%? To bardzo proste, zwyczajnie nie mieliśmy już siły łazić po mieszkaniach. Aha, kilka ryz papieru i toner też kosztuje. Poprzednio zapomniałam napisać o sposobie głosowania. Zgodnie z art. 23 ustawy o własności lokali, uchwały zapadają większością głosów liczoną według wielkości udziałów, czyli większe mieszkanie ma większy głos. Ale jest możliwość wprowadzenia, na każde żądanie 1/5 udziałów, zasady 1 udział=1 głos. Jeżeli na naszym zebraniu taki wniosek padnie i będzie miał poparcie 1/5, to głosujemy 1 udział=1 głos. Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 08.01.09, 23:14 Dziękuję za propozycję Z wielu powodów nie mogę skorzystać. Odpowiedz Link
magratt Re: I co dalej ? 09.01.09, 10:49 smootek napisał: > Dziękuję za propozycję Z wielu powodów nie mogę skorzystać. To może chociaż jakiś doradca, konsultant, członek komisji do spraw? Odpowiedz Link
sbmzm Re: I co dalej ? 05.10.09, 12:07 W dokumentach naszej upadłosci w sądzie jest dostępna opinia sporządzona przez biegłego sądowego z zakresunrachunkowości i finansów z działalności syndyka w kresie listopad 2004 - 31 marzec 2009. Ciekawa lektura. fotoforum.gazeta.pl/uk/opinia,sbmzm.html Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 05.10.09, 12:46 No widać, że jest czego bronić. Nadwyżka na koncie w marcu 8,2mln PLN. A antresoli nie ma, tynki się sypią, garaż grzybem zarasta. Ale na końcu jest zdanie - że pod względem księgowym jest ok. Poprzednio też w kwiatach się wszystko zgadzało Smutny los tego miejsca - ale poniekąd - taka cena bierności i strachu. Tylko emigracja wewnętrzna zostaje tym, co tu zostaną. Odpowiedz Link
oscarek Re: I co dalej ? 05.10.09, 15:49 www.kondratowicza18.pl/2009/10/opinia-z-dzialalnosci-syndyka/ Może się ktoś zainteresuje tematem. Dla mnie jest to czarna magia i do tej pory nie mogę zrozumieć jak to się stało, że jeszcze nie została wynajęta jakaś prywatna firma do uporządkowania w naszym imieniu tego całego bałaganu. Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 05.10.09, 16:51 To bardzo proste - jak ludzie kupują mieszkania - to zwykle od istniejącej/działającej firmy. I nie chcą zajmować się niczym innym niż mieszkanie, bądź czerpanie korzyści z wynajmu. Tu było inaczej. Ogromny bałagan przy budowie Etapu I, zagrożenie tym, że Etap II stanie. A z jednego konta SBM ZM, na którym była nasza kasa kończono poprzednią budowę na ul. Stryjeńskich. W tzw. międzyczasie - podniesienie kosztów budowy w jej trakcie, księgowa SBM ZM żoną właściciela Głównego Wykonawcy (proponuję poklikać w linki portalu www.ktokogo.pl - spokojnie widać biznesowe powiązania rodzin, znajomych, które pozwoliły nas zrobić na masę kasy - bez doszukiwania się żadnych spiskowych teorii). Obciążenie hipoteką nieruchomości, wyprowadzenie kasy z konta spółdzielni i potem dopłaty, by dostać akt notarialny. Po drodze długaśny wniosek do prokuratury - bez finału pozwalającego na odzyskanie zagrabionego majątku. Potem syndyk. I dziś wszyscy liczą, że będą mieszkać - ale bez żadnego wysiłku organizacyjnego. Co więcej - wiadomo, że część lokali oddana za długi lub zamieszkiwana przez krewnych - czyli z definicji są to osoby, którym dochodzenie prawdy i sprawiedliwości nie pasuje, ba a nuż jakiś Sąd kazałby oddawać kasę i odsetki. Teraz widać, że majątek jest - więc Pan, co działa w stowarzyszeniu syndyków, albo syndyk powiązany z przyszłym zarządcą rekomenduje osobę, która będzie przedłużała ten bałagan i bierność. Można się tylko domyślać - na jakich zasadach. Jeśli jest prawdziwą informacja dziś podana - to kolejny skandal w tym miejscu spokojnie, i podobno w majestacie prawa się odbywa. Bo jeśli nie Zarząd nie zgłosi kontr- propozycji (a to nie bezie łatwe pewnie) - to co będzie miał zrobić Sędzia? Podpisze - kolejna sprawa spada, w statystykach porządek. A skutkiem tego facet od maszyn papierniczych, z firmą zarejestrowaną w mieszkaniu będzie zarządzał nieruchomością o zgromadzonym kapitale 8 mln? I jak nikt do tego sądu się nie pofatyguje - to tak będzie. Ciekawe, że zawsze jest tak, że kolesiostwo górą. Czemu syndyk nie działał w naszym imieniu? Przecież mógł zebrać oferty od 10-20-30 firm zarządzających nieruchomościami, przedstawić warunki - odchodzę, potrzebny zarządca, będę rekomendował tego, który za najmniejszą kasę zrobi najwięcej i ma dobre referencje z ostatnich 5 lat. Czekam 2 tygodnie i rekomenduję. Wtedy czysta sprawa. Ale to tak - jakbym się domagał zwrotu tych milinów, co stad wypłynęły... Bardziej realne - i moim zdaniem całkiem możliwe - to głos Zarządu w tej sprawie. Całkiem oficjalny. Uważam, że mandat zaufania, jaki został tej grupie osób powierzony zobowiązuje nie tylko do działania - ale i informowania nas o tym, co się dzieje i co ludzie teraz powinni robić. Rzeczowej informacji potrzeba. Być może sprawa nie jest tak trudna czy beznadziejna. Zapraszam zatem Zarząd - lub kompetentnych ludzi, którzy tu zarządzali - i nadal się zarządzaniem nieruchomościami zajmują do wypowiedzenia się - co dalej powinno się tu dziać? Czy może lepiej czekać na Wuja Toma? - bo niegroźny, dobrze że się zgodził opiekować się tymi 8mln. itd. - a my jak zwykle panikujemy niepotrzebnie, wszędzie widząc spisek - gdzie zwyczajna życzliwość. Niech mnie ktoś poprawi. Bardzo proszę Odpowiedz Link
oscarek Re: I co dalej ? 05.10.09, 19:48 Ok, historie osiedla juz slyszalem 100 razy, wiec o niej juz nie rozmawiajmy... Co dalej? Bylo mega-spotkanie w styczniu i co? Przegladajac ten temat zobaczylem, ze skonczyl sie on na stwierdzeniu, ze ryzy papiery i koperty kosztuja. Chetnie zasponsoruje papier, koperty czy toner do drukarki, ale poza tym nie mam pojecia co dalej trzeba robic. Tak wiec, jesli ktos ma wiedze co gdzie napisac, zapisac itd, to niech da znac. Ja przyniose papier i drukarke Moje myslenie jest proste. Potrzeba firmy, ktora ma renome, ktora niekoniecznie jest najtansza, ale jest przejrzysta. Poprostu najlepsza na jaka nas stac. Przy budzecie 8mln, nie bedzie to trudne. Na chwile obecna nie mam pojecia co to jest ten zarzad, kto w nim jest, jaki jest do niego kontakt itd. Syndyk tez dla mnie istnieje jedynie na papierze. Pewnie ktos mi zarzuci, ze sie nie interesuje, ze powinienem sie sam dowiedziec itd... Kurcze, ale czy to nie powinno raczej dzialac w 2 strone? Kazdy z nas placi co miesiac kase m.in. za wlasnie swiety spokoj. Za to, ze jest czysto, zielono, ze windy dzialaja, ze tynk nie odpada, woda sie leje i grzeja. Niektorzy stwierdza, ze tak jest najwygodniej, ale tak powinno byc. Dlatego trzeba wybrac kogos, kto bedzie to za nas robil, bo Nikt z nas nie ma na to czasu. Tak wiec reasumujac moja wypowiedz, ja dam papier, drukarke i koperty... Tylko pytanie kto powie co na nich napisac, zeby cos sie ruszylo w lepsza strone? Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 05.10.09, 23:33 Dobrze piszesz. A skład Zarządu chyba jest na tablicach. www.ktokogo.pl/Wojciech_Grodzki To chyba Prezes Zarządu obecny - w zestawieniu kolejne osoby - choć skład wymieszany - wg alfabetu (obecny i poprzednie składy). Jak ktoś śledził koeljne - zmiany - to się spokojnie zorientuje. Moich skromnym zdaniem - należy nam się głos i informacje tych, co w tym Zarządzie są. Tu - czy też korzystając z tablic, wind, skrzynek pocztowych - itd. Nie wiem jak sprawy się mają. Od czasu pojawienia się syndyka mam wrażenie przegranej, abdykacji ludzi, którzy się zajmowali ratowaniem tego bałaganu - być może przez brak docenienia tych wysiłków - nie wiem? Wiem, że jak Zarząd nie powie co dalej - to nie powie nikt. I wygrają najsprytniejsi. Tak było z garażem i miejscami za prawie darmo. Tak jest teraz - kasa pełna - a na antresole kasy nie ma, naprawienie wadliwych wjazdów do garażu też nie. Odpowiedz Link
sbmzm Re: I co dalej ? 06.10.09, 09:22 >Wiem, że jak Zarząd nie powie co dalej - to nie powie nikt.< Zarząd niestety nie jest tu wyrocznią. Ile razy można się zwracać do właścicieli lokali aby zadbali o swoją właśność i właczyli sie do decydowania o niej. Jeżeli problemem jest wypełnienie długopisem kilku kratek na dostarczonej do domu karcie do głosowania i wrzucenia do urny na dyżurce, to nie wymagajcie aby zarząd zrobił wszystko za was (ogółem na ponad 280 właścicieli zagłosowało tylko ok. 170 - na wszystkie tylko 140) . Niestety pewnych - najważniejszych - rzeczy bez udziału właścicieli przeprowadzić się nie da. > Nie wiem jak sprawy się mają. Od czasu pojawienia się syndyka mam > wrażenie przegranej, abdykacji ludzi, którzy się zajmowali > ratowaniem tego bałaganu Jeżeli chodzi ci o zarząd, który kończył budowę i zgłosił upadłość to nie wszyscy abdykowali - jeden z członków zarządu jest zatrudniony przez syndyka przy upadłości zatem doskonale orientuje sie w naszej sytuacji i poczynaniach syndyka. Grupa inicjatywna, która zainicjowała próby powstania wspólnoty po styczniowym zebraniu i wynikach głosowania na członków zarządu wspólnoty zaprzestała jakiejkolwiek działalnosci w tej sprawie. >Tak jest teraz - kasa pełna - a na antresole kasy nie ma, > naprawienie wadliwych wjazdów do garażu też nie. Z ta kasą to nie jest tak do końca wiadome. Juz w czerwcu br zarząd zwrócił się do Syndyka o informację na temat środków finansowych zgromadzonych przez właścicieli i możliwych do przeznaczenia na niezbędne remonty i konserwacje. Niestety do dnia dzisiejszego brak odzewu ze strony syndyka. No cóz komentaż jest chyba zbędny. Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 06.10.09, 11:27 No - dzięki To garść rzeczowych informacji. Poproszę o więcej. Dla mnie teraz ważne są następujące kwestie: 1. Czy Zarząd może coś zrobić z tą grupą 170 właścicieli, którzy chcą czegoś innego niż władza Syndyka/ lub p. TOMa? Jednak to ponad połowa właścicieli - jak się nic nie robi z tymi ludźmi/dla tych ludzi - to i ich się straci. Może warto jednak ich zebrać i przedstawić fakty na dziś, zagrożenia i możliwości - przynajmniej będą mieli poczucie, że coś ktoś dla nich robi - moim zdaniem - takie zebranie powinien zwołać jak najszybciej Zarząd, we współpracy z Grupą Inicjatywną (lub sama grupa - jeśli nie po drodze jej było z Zarządem - nie wiem, nie wnikam we wzajemne animozje - które śmieszne wobec powagi sytuacji i zagrożeń). 2. Co zrobić z tymi, co nie działają - bo nie zdają sobie sprawy z tego, że zaraz obudzą się z ręką w nocniku - jak nowy Zarządca podniesie np. czynsz za sprzątanie nieruchomości, swoją pensję ustawi ponad prezydencką itp. - może niech Zarząd przedstawi kompetencje, jakie posiądzie zarządca przymusowy wybrany przez Sąd - być może to zadziała? Fakty na dziś są takie, że działania syndyka są nietransparentne od pierwszego nieprzyjścia na spotkanie z lokatorami, przez zaniechania, sprzedaż miejsc po cichu, ustawienie anten PLAYa na dachu bez uprawnień aż do zgłoszenia kogoś bez kompetencji jako zarządcę. Nie ma w tym nic z chronienia naszych praw/interesu. Więc może powinniśmy z tej grupy niezdecydowanych pozyskać tych co nie działają - bo myślą, że jakoś to będzie. Co zatem nbam grozi ze strony niewybranego na podstawie jasnych reguł zarządcy - może niech ktoś kompetentny wylistuje reszcie GŁÓWNE zagrożenia - z perspektywy gościa (gości) co szybki skok na kasę chcą zrobić. 3. Chętnie posłucham opinii tej osoby, która została z poprzednich władz - by mieć baczenie - jeśli się orientuje - to może ta iwedza coś by zmieniła? albo uspokoiła, albo przekonanła niezdecydowanych? 4. No to jak to jest, że wg opinii begłego sądowego w finansach jest wszystko OK, a kasy znowu nie ma? Co może zrobić Zarząd - jeśli zapytał Syndyka i nie ma odpowiedzi? Czy jest to podstawą do zgłoszeenia zaniedbań w pracy syndyka do Sędziego sprawującego nadzór nad jego działaniami? Jeśli - tak - to czemu nie wyszło takie pismo? Zarząd nie ma być wg mnie ciałem bierności - a działania. W końcu to ludzie zgłosili się do działania, inni wierzą, że Zarząd działa w ich imieniu i interesie. Jeśli tak nie będzie - będą nami tacy domorośli pseudo-zarządcy pomiatać, tylko się śmiejąc, że tak łatwo poszło. Czemu nieustannie mamy powrót do pasma zaniechań, bierności - to już tu było. Jak widać po działaniach syndyka - ta nieruchomosć może przynosić spory dochód. Tylko czemu jest tak, że nie wspólnocie i tym 170 właścicielom aktywnym i tym 110 nieaktywnym - a o wiele węższej grupce osób? To co TU można robić - to przynajmniej rozmawiać o sprawie. Są tacy co wiedzą wiecej - może niech mozolnie tłumaczą reszcie jak to widzą. Inaczej znowu w coś wdepniemy, tak jak było dawniej, z garażem, anteną itp. Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 07.10.09, 09:52 Czy ktoś mający większą wiedzę da znać reszcie o co tym razem chodzi? Mamy się czego obawiać? Czym nam grozi zarządca przymusowy w osobie rzecznego papierniczego przedsiębiorcy - jeśli prawdą jest ten wniosek? Czy można złożyć kontrpropozycję - i kto może to zrobić? Jakie poglądy na zajmowanie się naszym wspólnym losem ma Zarząd - bo od czego innego niż działania w takich trudnych sprawach jest? Pewnie wiele osób jest ciekawych i zaniepokojonych tym, co się dalej będzie tu działo. Czekamy. Odpowiedz Link
smootek Re: I co dalej ? 07.10.09, 23:48 No i czekamy dalej. Nikt nic nie wie? Nie wierzę. Odpowiedz Link