Do kiedy Syndyk panuje? I co dalej n/t

23.10.08, 22:16
    • smootek Re: Do kiedy Syndyk panuje? I co dalej n/t 05.11.08, 08:29
      Syndyk miał działać do końca października. Czy coś się zmieniło?
      Nasza antresola wejdzie chyba do jakiegoś podręzcznika architektury
      czy sztuki kontruktorskiej. Bo jak przeliczy się pierwotne nakłady,
      potem poprawki i jeszcze wynagrodzenie syndyka - to pewnie będzie to
      najdroższa i najbrzydsza antresola w tym mieście. I nie zanosi się
      na to, by to się zmieniło. Chciałbym zrozumieć - jak to jest, że ta
      jedna sprawa jest nierozwiązywalna? I ile jeszcze podobnych do niej.
      I smutne, że tak naprawdę taka gra w zaniechanie i brak kontroli
      odpowiada nam. Jak nie udało się odzyskać wyprowadzonej kasy - tak
      nie uda się nic tu zrobić - taka prawda. Nie wierzę, nie ufam, nie
      liczę na to, że TU będzie lepiej. Z pozdroiwieniami dla Syndyka -
      jestem ciekawy, czy w jakiejkolwiek biznesowej organizacji taki stan
      rzeczy pozwoliłby szefowi działać tak długo? Pewnie żaden właściciel
      nie tolerowałby takiej opieszałości i braku szacunku. Ale jaki
      początek - taki koniec. Jak ktoś obejmując stanowisko przysyła
      niedoświadczonego zastępcę - to czego się spodziewać?
    • magratt I co dalej ? 30.12.08, 19:24
      Dziś wieczorem lub jutro pojawią się w skrzynkach zawiadomienia o zebraniu
      właścicieli. Zebranie ma się odbyć 9 stycznia o 19. Jest to inicjatywa nasza,
      czyli jedynej autentycznej wspólnoty Kondratowicza 18. Zaniepokojonych pragnę
      uspokoić, że podpisy członków zarządu SBM pod zawiadomieniem nie oznaczają prób
      reaktywacji spółdzielni czy czegokolwiek podobnego.Po prostu zgodnie z art. 31
      ustawy o własności lokali zebrania zwołuje aktualny zarządca, w tym przypadku
      spółdzielnia. Zresztą osoby, których nazwiska widnieją pod zawiadomieniem,
      popierają planowane zmiany. Jeżeli zebranie będzie udane, to zarządzanie
      przejmie zarząd wybrany przez właścicieli. Zapraszam do aktywnego udziału w
      zebraniu.
      • smootek Re: I co dalej ? 01.01.09, 20:06
        Napisz coś więcej. Dostaliśmy te pisma, ale warto tłumaczyć, jaki cel
        tego zebrania. Co oznacza odwołanie starego i powołanie nowego? Jak
        ma się do tego kadencja syndyka? Czy te 25% to ustawowy wymóg, i czy
        to dużo czy mało - bo mnie zmartwiło, a może nie powinno i jest OK.
        Nie wiem, czy to aż 25% smile - czy może tylko 25%.
        Jak zwykle mam dużo obaw, że jak ludzie nie będą wiedzieć dokładniej,
        co ma przynieść pożytecznego to zebranie i jego decyzje - to zagra
        stary i dobrze znany tumiwisizm. Bo jak czytam punkt wolne wnioski to
        zawsze ma jeden wolny, by wiedzieć jak jest i o co chodzi?
        Słyszałem kiedyś, że syndyk jest wybrany i jest OK; potem słyszałem,
        że zwolnił ludzi. Oczekiwałem obniżki czynszu - bo mniejsze
        obciążenie kosztowe. Guzik. Po chyba 3 latach przyszła wreszcie
        obniżka o 29 PLN. Słyszałem dumne mówienie o wniosku do prok. Minęły
        lata - nikt do tego nie wraca. Czemu? W tym czasie jakiś gość kupuje
        cały plik miejsc parkingowych za zgodą syndyka. Nie rozumiem jak to
        możliwe. Podobnie jak do dziś nie rozumiem, że Syndyk nie pojawił się
        osobiście na pierwszym spotkaniu z lokatorami.
        Czy np. ustępujący Zarząd może podać ile rok do roku wyglądało
        wynagrodzenie Syndyka? Ile kasy od lokatorów wypłynęło na jego
        utrzymanie? Bo spokojnie myślę, że na antresolę by starczyło. A ja
        wolę antresolę a mniej Syndyka, co szacunku dla ludzi nie ma i lęku
        przed nadzorem Sądu nad swym panowaniem - tudzież.
        Więc bardzo proszę mi wytłumaczyć - czemu jedni chcą a drudzy nie
        chcą? I jak te linie podziałów przebiegają? Jakie są argumenty za
        byciem na zebraniu, a jakie za oczekiwaniem na koniec ustawowy
        Syndyka?
        I jakie w końcu są ustalenia co do prawa głosu - czy każdy ma jeden -
        czy tyle ile ma lokali - bo to też była jedna z kwestii ważnych...
        • smootek Re: I co dalej ? 03.01.09, 10:04
          To chyba nie były trudne pytania. Bardzo proszę o wyjaśnienia.
          Jak mam na coś głosować to chciałbym wcześniej wiedzieć, jakie są
          opcje. Co będzie jak odwołamy dotychczasowy Zarząd, co będzie jak się
          nie uda i zostanie. Dlaczego warto przyjść i decydować - jakie są
          korzyści i zagrożenia? Lepiej zadbać o lepszy przepływ informacji
          PRZED ZEBRANIEM.
          • magratt Re: I co dalej ? 03.01.09, 20:01
            smootek napisał:

            > To chyba nie były trudne pytania.
            Trudne może nie są, ale nie takie znowu łatwe, wymagają zastanowienia.

            > Jak mam na coś głosować to chciałbym wcześniej wiedzieć, jakie są
            > opcje. Co będzie jak odwołamy dotychczasowy Zarząd, co będzie jak się nie uda
            i zostanie.
            Przede wszystkim trzeba odróżnić Zarząd od zarządzania oraz spółdzielnię od
            wspólnoty. Jeżeli nie uda się przegłosować uchwały o zmianie sposobu zarządzania
            nieruchomością, to nadal będzie rządziła SBM z syndykiem na czele. Przy tym nie
            ma żadnego znaczenia powoływanie i odwoływanie zarządu spółdzielni, bo czego by
            ten zarząd nie robił, i tak kasę trzyma syndyk, a co to za rządzenie bez dostępu
            do pieniędzy?

            >Dlaczego warto przyjść i decydować -
            Dlatego że zawsze lepiej mieć możliwość decydowania, a nieobecni nie mają racji.

            >jakie są
            > korzyści i zagrożenia? zadbać o lepszy przepływ informacji
            > PRZED ZEBRANIEM.
            Była już jedna akcja informacyjna w czerwcu, było wtedy kilka nadal aktualnych
            ulotek informacyjnych. I wtedy też okazało się, że nikt niczego nie czyta.
            Prawie nikt też nie wie o forum, jednym lub drugim. czyli moja pisanina teraz
            jest dla Ciebie i tych kilku osób które tu zaglądają. Reszta nadal będzie trwała
            w nieświadomości, bo próby z dyżurami dla nieskomputeryzowanych też przyniosły
            niewielki skutek. A można było przyjść i pytać o wszystko, do skutku.

            Pytania z poprzedniego postu:
            >>Czy te 25% to ustawowy wymóg, i czy
            to dużo czy mało ?
            Jeżeli chodzi o zwołanie zebrania to wystarczy 10 %.

            >>Słyszałem kiedyś, że syndyk jest wybrany i jest OK; potem >>słyszałem,że
            zwolnił ludzi
            Tego nie rozumiem, syndyka nikt z nas nie wybierał, wyznaczył go sędzia. I nie
            wiem o co chodzi z tym zwalnianiem ludzi?

            >>W tym czasie jakiś gość kupuje
            cały plik miejsc parkingowych za zgodą syndyka. Nie rozumiem jak to
            możliwe.
            Nikt inny nie chciał, to kupił. Co innego można było z nimi zrobić?

            >>Więc bardzo proszę mi wytłumaczyć - czemu jedni chcą a drudzy nie
            >>chcą? I jak te linie podziałów przebiegają? Jakie są argumenty za
            >>byciem na zebraniu, a jakie za oczekiwaniem na koniec ustawowy
            >>Syndyka?

            Czemu nie chcą to naprawdę nie wiem. Nawet nie bardzo wiem kim są, bo działają w
            konspiracji, a może nawet ich działanie to legenda, opowiadana jak jakaś
            niesamowita opowieść.
            Bycie na zebraniu nie przeszkadza w czekaniu na odejście syndyka. Planowane jest
            głosowanie nad dwiema uchwałami. Możemy uchwalić obydwie lub tylko jedną z nich.
            To znaczy możemy wybrać Zarząd wspólnoty i z tym wybranym zarządem czekać aż
            syndyk sobie pójdzie, żeby przejąć od niego zarządzanie. Można też uchwalić
            uchwałę o zmianie sposobu zarządzania nieruchomością i przejąć to zarządzanie
            już teraz. Ja osobiście jestem za drugą możliwością, ponieważ uważam że lepiej
            przejmować dokumenty od syndyka jeszcze działającego. Gorzej byłoby zostać nagle
            pozostawionymi samym sobie.
            I pozostaje trzecia możliwość, według mnie najgorsza. Nie przejmiemy zarządzania
            a nawet nie wybierzemy zarządu. Po odejściu syndyka zapanuje "bezrządzie", co
            zaskutkuje powołaniem zarządcy przez sąd, na wniosek syndyka lub któregokolwiek
            z właścicieli. I jest bardzo możliwe, że ten "którykolwiek" zostanie zarządcą, z
            wyznaczoną przez sędziego porządną pensją i sporymi uprawnieniami. I żeby go
            odwołać, trzeba będzie zorganizować zebranie i przegłosować uchwałę o odwołaniu
            zarządcy oraz o wyborze zarządu wspólnoty. A jak się nie uda, to zarządca
            pozostanie, a my będziemy musieli wszyscy zapuścić brody, żeby było w co sobie pluć.
            To może lepiej przyjść na zebranie już teraz i przegłosować obie uchwały?
            Co pozostawiam pod rozwagę szanownych właścicieli.


            • smootek Re: I co dalej ? 03.01.09, 23:37
              Wielkie Dzięki! O to mi chodziło - wiem więcej. Zawsze od nas ktośj
              est na kazdym zebraniu, tak będzie i tym razem. Uważam, że lepiej
              działać zawczasu - nie wierzę, by Sąd wyznazcył po odejściu Syndyka
              kogoś sensownego. A jak znalazł się chętny na garaże - to i na
              rządzenie też się znajdzie, choć niekoniecznie będzie potrafił to
              robić, a kasę weźmie.
              Co do działań Syndyka - była czas, że wiele osób narzekało na
              przeorsty zatrudnienia, syndyk obciął etaty a czynszu nie
              zmniejszył - o to mi chodziło, bo to tylko jedno z działań mało
              sensownych tego człowieka.
              Co do wariantów - niestety najgorszy wcale nie jest nieprawdopodobny.
              Jak doskonale pamiętamy - tylko dzięki rozproszeniu i umiejętnemu
              wciskaniu kitu ukradli kasę i zniknęli - przy biernej postwie
              reszty, któa się zrzuciła na to. Przez wszystkie lata nikt tego nie
              wyjaśnił, resztki nadziei prysły, winni zwiali, bez słowa
              przepraszam.
              Ale to stare dzieje.
              Moim zdaniem problem od lat ten sam - nie ma planu na dłuższe
              działanie, nie ma dobrej komunikacji, nie ma powodów, by sią
              angażować, po tym jak po okresie wzlotu okazało się, że najlepszym
              wyjściem jest upadłość i wycofanie się ludzi, którzy doprowadzili do
              podpisani aktów. Wszystko się rozmyło.
              Dziś - dyżury niewiele załatwią, bo ludzie zabiegani,
              przyzwyczajeni, że i tak jakoś musi tu być, nie ma co się obrażać,
              że nikt nie przychodzi - jak nie ma świadomości, że mu coś grozi.
              Trzeba informować - to forum, i to nowsze. I trzeba pisać, pisać,
              pisać. Tak jak to napisałaś wyżej. Krótko i na temat:
              - jakie warianty? - co się stanie jak będzie tak, a co może się stać
              jak ludzie nie przyjdą;
              - co powinno się zrobić na już (ppoż? - coś ze strażą ponoć mamy na
              pieńku - jeśli to prawda - to nie ma lepszego powodu, by ludziom
              mówić - a nie że wszystko plotką)
              - co do zrobienia na potem - np. ta cholerna antresola, śmietniki,
              podwórko, itd.
              - co z tymi ogródkami w lato, co mają działać do 22.00 smile)))
              - jaki bilans działań Syndyka - ile zarobił na Nas, jaka sytuacja
              finasowa, co jeszcze do zrobienia, co z wierzycielami, co zrobił
              Syndyk, by odzyskać straconą kasę, jakie szanse na dochodzenie przez
              wspólnotę, która powstanie dawnych spraw - przecież PG się zajmowało
              a kasa gdzieś jest i sobie leży - może ktoś pomógłby ją odzyskać?
              - dla mnie ciągle ważną rzeczą jest wiarygodność osób, które
              zabierają się za Zarządzanie - bo po przeszłych doświadczeniach
              chciałbym mieć pewność, że nikt z VirPrimowo Kartechowych klanów tu
              nie miesza; wiemy, że wiele osób DOSTAŁO w ramach rozliczeń
              mieszkania od tych, co kasę wyprowadzili - nie wiem jak - ale coś na
              kształt lustracji do zrobienia - nikt tego nie zrobił. Wiem, żę się
              powtarzam - ale nie zrozumiem, w jaki sposób wiele osób pokornie
              oddało niemałą kasę i odpuściło, chyba nawet bardziej tego nie
              rozumiem niż tego, że Ci co to zrobili nie kwapią się z
              zadośćuczynieniem reszcie krzywd. Bo czego się można po złodziejach
              spodziewać - że naglę będą uczcziwi? Ale czemu uczciwi ludzie
              zgodzili się oddać po 50-100tys. bez większego szemrania - tego nie
              rozumiem...
              Więc radzę dobrze, tym co organizują to zebranie - napiszcie więcej -
              dostarczcie WSZYSTKIM właścicielom - wiele osób wynajmuje
              mieszkania i chce tylko zysku, ale może i oni mogą coś stracić,
              prawda? To kilka ryz papieru i toner. Plus TREŚĆ smile
              Jest jeszcze chwila. Bo dla mnie te 25% - to bardzo mało jednak. Nie
              chcę wierzyć, że reszta bierna, bo ma lepkie ręce.
              • smootek Re: I co dalej ? 04.01.09, 16:36
                No i wielkie brawa smile Dobrze, że te nowe ogłoszenia się pojawiły. Nie
                ma lepszego sposobu na zainteresowanie onnych tym, co powinno ich i
                tak interesować.
              • magratt Re: I co dalej ? 04.01.09, 17:59
                Dzięki za uznanie, zgodnie z zaleceniami informacje rozwieszone smile No tak,
                ludzie zabiegani. A ja to co, pies? Ale siedziałam w każdą środę przez cały
                październik, listopad i kawałek grudnia. No, kilka osób przyszło, to nie tak
                całkiem na marne.
                Co do pisania, to nikt niczego nie czyta, może czerwony kolor kogoś
                zainteresuje, a może powinnam jakieś kwiatki namalować?
                Co do różnych spraw osiedlowych to widzę, że wiesz więcej ode mnie, ja wychodzę
                rano wracam późnym popołudniem i wiele rzeczy mi umyka. Ty się orientujesz w
                historii tego osiedla, może masz pomysł na działania w kierunku odzyskania
                chociaż części kasy?
                Wobec tego bardzo Cię proszę, Smootku, zgłoś się do Zarządu!! Będziesz miał 100%
                pewność wiarygodności przynajmniej jednej osoby. Ja w tej chwili działam tylko
                dlatego, że jakoś nikt inny się nie kwapi. I fakt, że biorę udział w organizacji
                zebrania wcale nie oznacza, że koniecznie chcę się zabierać za zarządzanie. I
                nie szykuję sobie ciepłej posadki, jak to usłyszałam od jednej osoby.
                Tak czy owak potrzeba 5 osób, ludzie, zgłaszajcie się!!!
                A dlaczego tylko 25%? To bardzo proste, zwyczajnie nie mieliśmy już siły łazić
                po mieszkaniach.
                Aha, kilka ryz papieru i toner też kosztuje.
                Poprzednio zapomniałam napisać o sposobie głosowania. Zgodnie z art. 23 ustawy o
                własności lokali, uchwały zapadają większością głosów liczoną według wielkości
                udziałów, czyli większe mieszkanie ma większy głos. Ale jest możliwość
                wprowadzenia, na każde żądanie 1/5 udziałów, zasady 1 udział=1 głos. Jeżeli na
                naszym zebraniu taki wniosek padnie i będzie miał poparcie 1/5, to głosujemy 1
                udział=1 głos.
                • smootek Re: I co dalej ? 08.01.09, 23:14
                  Dziękuję za propozycjęsmile Z wielu powodów nie mogę skorzystać.
                  • magratt Re: I co dalej ? 09.01.09, 10:49
                    smootek napisał:

                    > Dziękuję za propozycjęsmile Z wielu powodów nie mogę skorzystać.

                    To może chociaż jakiś doradca, konsultant, członek komisji do spraw?
                    • sbmzm Re: I co dalej ? 05.10.09, 12:07
                      W dokumentach naszej upadłosci w sądzie jest dostępna opinia
                      sporządzona przez biegłego sądowego z zakresunrachunkowości i
                      finansów z działalności syndyka w kresie listopad 2004 - 31 marzec
                      2009.
                      Ciekawa lektura.

                      fotoforum.gazeta.pl/uk/opinia,sbmzm.html
                      • smootek Re: I co dalej ? 05.10.09, 12:46
                        No widać, że jest czego bronić. Nadwyżka na koncie w marcu 8,2mln
                        PLN. A antresoli nie ma, tynki się sypią, garaż grzybem zarasta.

                        Ale na końcu jest zdanie - że pod względem księgowym jest ok.
                        Poprzednio też w kwiatach się wszystko zgadzało smile

                        Smutny los tego miejsca - ale poniekąd - taka cena bierności i
                        strachu. Tylko emigracja wewnętrzna zostaje tym, co tu zostaną.
                        • oscarek Re: I co dalej ? 05.10.09, 15:49
                          www.kondratowicza18.pl/2009/10/opinia-z-dzialalnosci-syndyka/
                          Może się ktoś zainteresuje tematem. Dla mnie jest to czarna magia i do tej pory
                          nie mogę zrozumieć jak to się stało, że jeszcze nie została wynajęta jakaś
                          prywatna firma do uporządkowania w naszym imieniu tego całego bałaganu.
                          • smootek Re: I co dalej ? 05.10.09, 16:51
                            To bardzo proste - jak ludzie kupują mieszkania - to zwykle od
                            istniejącej/działającej firmy. I nie chcą zajmować się niczym innym
                            niż mieszkanie, bądź czerpanie korzyści z wynajmu. Tu było inaczej.
                            Ogromny bałagan przy budowie Etapu I, zagrożenie tym, że Etap II
                            stanie. A z jednego konta SBM ZM, na którym była nasza kasa kończono
                            poprzednią budowę na ul. Stryjeńskich. W tzw. międzyczasie -
                            podniesienie kosztów budowy w jej trakcie, księgowa SBM ZM żoną
                            właściciela Głównego Wykonawcy (proponuję poklikać w linki portalu
                            www.ktokogo.pl - spokojnie widać biznesowe powiązania rodzin,
                            znajomych, które pozwoliły nas zrobić na masę kasy - bez doszukiwania
                            się żadnych spiskowych teorii). Obciążenie hipoteką nieruchomości,
                            wyprowadzenie kasy z konta spółdzielni i potem dopłaty, by dostać akt
                            notarialny. Po drodze długaśny wniosek do prokuratury - bez finału
                            pozwalającego na odzyskanie zagrabionego majątku. Potem syndyk.
                            I dziś wszyscy liczą, że będą mieszkać - ale bez żadnego wysiłku
                            organizacyjnego. Co więcej - wiadomo, że część lokali oddana za długi
                            lub zamieszkiwana przez krewnych - czyli z definicji są to osoby,
                            którym dochodzenie prawdy i sprawiedliwości nie pasuje, ba a nuż
                            jakiś Sąd kazałby oddawać kasę i odsetki.
                            Teraz widać, że majątek jest - więc Pan, co działa w stowarzyszeniu
                            syndyków, albo syndyk powiązany z przyszłym zarządcą rekomenduje
                            osobę, która będzie przedłużała ten bałagan i bierność. Można się
                            tylko domyślać - na jakich zasadach. Jeśli jest prawdziwą informacja
                            dziś podana - to kolejny skandal w tym miejscu spokojnie, i podobno w
                            majestacie prawa się odbywa. Bo jeśli nie Zarząd nie zgłosi kontr-
                            propozycji (a to nie bezie łatwe pewnie) - to co będzie miał zrobić
                            Sędzia? Podpisze - kolejna sprawa spada, w statystykach porządek. A
                            skutkiem tego facet od maszyn papierniczych, z firmą zarejestrowaną w
                            mieszkaniu będzie zarządzał nieruchomością o zgromadzonym kapitale 8
                            mln? I jak nikt do tego sądu się nie pofatyguje - to tak będzie.
                            Ciekawe, że zawsze jest tak, że kolesiostwo górą. Czemu syndyk nie
                            działał w naszym imieniu? Przecież mógł zebrać oferty od 10-20-30
                            firm zarządzających nieruchomościami, przedstawić warunki - odchodzę,
                            potrzebny zarządca, będę rekomendował tego, który za najmniejszą kasę
                            zrobi najwięcej i ma dobre referencje z ostatnich 5 lat. Czekam 2
                            tygodnie i rekomenduję. Wtedy czysta sprawa. Ale to tak - jakbym się
                            domagał zwrotu tych milinów, co stad wypłynęły... Bardziej realne - i
                            moim zdaniem całkiem możliwe - to głos Zarządu w tej sprawie. Całkiem
                            oficjalny. Uważam, że mandat zaufania, jaki został tej grupie osób
                            powierzony zobowiązuje nie tylko do działania - ale i informowania
                            nas o tym, co się dzieje i co ludzie teraz powinni robić. Rzeczowej
                            informacji potrzeba. Być może sprawa nie jest tak trudna czy
                            beznadziejna. Zapraszam zatem Zarząd - lub kompetentnych ludzi,
                            którzy tu zarządzali - i nadal się zarządzaniem nieruchomościami
                            zajmują do wypowiedzenia się - co dalej powinno się tu dziać? Czy
                            może lepiej czekać na Wuja Toma? - bo niegroźny, dobrze że się
                            zgodził opiekować się tymi 8mln. itd. - a my jak zwykle panikujemy
                            niepotrzebnie, wszędzie widząc spisek - gdzie zwyczajna życzliwość.
                            Niech mnie ktoś poprawi. Bardzo proszę smile
                            • oscarek Re: I co dalej ? 05.10.09, 19:48
                              Ok, historie osiedla juz slyszalem 100 razy, wiec o niej juz nie rozmawiajmy...

                              Co dalej? Bylo mega-spotkanie w styczniu i co? Przegladajac ten temat
                              zobaczylem, ze skonczyl sie on na stwierdzeniu, ze ryzy papiery i koperty
                              kosztuja. Chetnie zasponsoruje papier, koperty czy toner do drukarki, ale poza
                              tym nie mam pojecia co dalej trzeba robic.

                              Tak wiec, jesli ktos ma wiedze co gdzie napisac, zapisac itd, to niech da znac.
                              Ja przyniose papier i drukarke smile

                              Moje myslenie jest proste. Potrzeba firmy, ktora ma renome, ktora niekoniecznie
                              jest najtansza, ale jest przejrzysta. Poprostu najlepsza na jaka nas stac. Przy
                              budzecie 8mln, nie bedzie to trudne.

                              Na chwile obecna nie mam pojecia co to jest ten zarzad, kto w nim jest, jaki
                              jest do niego kontakt itd. Syndyk tez dla mnie istnieje jedynie na papierze.
                              Pewnie ktos mi zarzuci, ze sie nie interesuje, ze powinienem sie sam dowiedziec
                              itd... Kurcze, ale czy to nie powinno raczej dzialac w 2 strone?

                              Kazdy z nas placi co miesiac kase m.in. za wlasnie swiety spokoj. Za to, ze jest
                              czysto, zielono, ze windy dzialaja, ze tynk nie odpada, woda sie leje i grzeja.
                              Niektorzy stwierdza, ze tak jest najwygodniej, ale tak powinno byc. Dlatego
                              trzeba wybrac kogos, kto bedzie to za nas robil, bo Nikt z nas nie ma na to czasu.

                              Tak wiec reasumujac moja wypowiedz, ja dam papier, drukarke i koperty... Tylko
                              pytanie kto powie co na nich napisac, zeby cos sie ruszylo w lepsza strone? smile
                              • smootek Re: I co dalej ? 05.10.09, 23:33
                                Dobrze piszesz. A skład Zarządu chyba jest na tablicach.
                                www.ktokogo.pl/Wojciech_Grodzki
                                To chyba Prezes Zarządu obecny - w zestawieniu kolejne osoby - choć
                                skład wymieszany - wg alfabetu (obecny i poprzednie składy). Jak
                                ktoś śledził koeljne - zmiany - to się spokojnie zorientuje.
                                Moich skromnym zdaniem - należy nam się głos i informacje tych, co w
                                tym Zarządzie są. Tu - czy też korzystając z tablic, wind, skrzynek
                                pocztowych - itd.
                                Nie wiem jak sprawy się mają. Od czasu pojawienia się syndyka mam
                                wrażenie przegranej, abdykacji ludzi, którzy się zajmowali
                                ratowaniem tego bałaganu - być może przez brak docenienia tych
                                wysiłków - nie wiem?
                                Wiem, że jak Zarząd nie powie co dalej - to nie powie nikt. I
                                wygrają najsprytniejsi. Tak było z garażem i miejscami za prawie
                                darmo. Tak jest teraz - kasa pełna - a na antresole kasy nie ma,
                                naprawienie wadliwych wjazdów do garażu też nie.
                                • sbmzm Re: I co dalej ? 06.10.09, 09:22
                                  >Wiem, że jak Zarząd nie powie co dalej - to nie powie nikt.<

                                  Zarząd niestety nie jest tu wyrocznią. Ile razy można się zwracać do
                                  właścicieli lokali aby zadbali o swoją właśność i właczyli sie do
                                  decydowania o niej. Jeżeli problemem jest wypełnienie długopisem
                                  kilku kratek na dostarczonej do domu karcie do głosowania i
                                  wrzucenia do urny na dyżurce, to nie wymagajcie aby zarząd zrobił
                                  wszystko za was (ogółem na ponad 280 właścicieli zagłosowało tylko
                                  ok. 170 - na wszystkie tylko 140) . Niestety pewnych -
                                  najważniejszych - rzeczy bez udziału właścicieli przeprowadzić się
                                  nie da.

                                  > Nie wiem jak sprawy się mają. Od czasu pojawienia się syndyka mam
                                  > wrażenie przegranej, abdykacji ludzi, którzy się zajmowali
                                  > ratowaniem tego bałaganu

                                  Jeżeli chodzi ci o zarząd, który kończył budowę i zgłosił upadłość
                                  to nie wszyscy abdykowali - jeden z członków zarządu jest
                                  zatrudniony przez syndyka przy upadłości zatem doskonale orientuje
                                  sie w naszej sytuacji i poczynaniach syndyka.
                                  Grupa inicjatywna, która zainicjowała próby powstania wspólnoty po
                                  styczniowym zebraniu i wynikach głosowania na członków zarządu
                                  wspólnoty zaprzestała jakiejkolwiek działalnosci w tej sprawie.

                                  >Tak jest teraz - kasa pełna - a na antresole kasy nie ma,
                                  > naprawienie wadliwych wjazdów do garażu też nie.

                                  Z ta kasą to nie jest tak do końca wiadome. Juz w czerwcu br zarząd
                                  zwrócił się do Syndyka o informację na temat środków finansowych
                                  zgromadzonych przez właścicieli i możliwych do przeznaczenia na
                                  niezbędne remonty i konserwacje. Niestety do dnia dzisiejszego brak
                                  odzewu ze strony syndyka.
                                  No cóz komentaż jest chyba zbędny.
                                  • smootek Re: I co dalej ? 06.10.09, 11:27
                                    No - dzięki smile To garść rzeczowych informacji. Poproszę o więcej.
                                    Dla mnie teraz ważne są następujące kwestie:

                                    1. Czy Zarząd może coś zrobić z tą grupą 170 właścicieli, którzy
                                    chcą czegoś innego niż władza Syndyka/ lub p. TOMa? Jednak to ponad
                                    połowa właścicieli - jak się nic nie robi z tymi ludźmi/dla tych
                                    ludzi - to i ich się straci. Może warto jednak ich zebrać i
                                    przedstawić fakty na dziś, zagrożenia i możliwości - przynajmniej
                                    będą mieli poczucie, że coś ktoś dla nich robi - moim zdaniem -
                                    takie zebranie powinien zwołać jak najszybciej Zarząd, we współpracy
                                    z Grupą Inicjatywną (lub sama grupa - jeśli nie po drodze jej było z
                                    Zarządem - nie wiem, nie wnikam we wzajemne animozje - które
                                    śmieszne wobec powagi sytuacji i zagrożeń).

                                    2. Co zrobić z tymi, co nie działają - bo nie zdają sobie sprawy z
                                    tego, że zaraz obudzą się z ręką w nocniku - jak nowy Zarządca
                                    podniesie np. czynsz za sprzątanie nieruchomości, swoją pensję
                                    ustawi ponad prezydencką smile itp. - może niech Zarząd przedstawi
                                    kompetencje, jakie posiądzie zarządca przymusowy wybrany przez Sąd -
                                    być może to zadziała? Fakty na dziś są takie, że działania syndyka
                                    są nietransparentne od pierwszego nieprzyjścia na spotkanie z
                                    lokatorami, przez zaniechania, sprzedaż miejsc po cichu, ustawienie
                                    anten PLAYa na dachu bez uprawnień aż do zgłoszenia kogoś bez
                                    kompetencji jako zarządcę. Nie ma w tym nic z chronienia naszych
                                    praw/interesu. Więc może powinniśmy z tej grupy niezdecydowanych
                                    pozyskać tych co nie działają - bo myślą, że jakoś to będzie. Co
                                    zatem nbam grozi ze strony niewybranego na podstawie jasnych reguł
                                    zarządcy - może niech ktoś kompetentny wylistuje reszcie GŁÓWNE
                                    zagrożenia - z perspektywy gościa (gości) co szybki skok na kasę
                                    chcą zrobić.

                                    3. Chętnie posłucham opinii tej osoby, która została z poprzednich
                                    władz - by mieć baczenie smile - jeśli się orientuje - to może ta
                                    iwedza coś by zmieniła? albo uspokoiła, albo przekonanła
                                    niezdecydowanych?

                                    4. No to jak to jest, że wg opinii begłego sądowego w finansach jest
                                    wszystko OK, a kasy znowu nie ma? Co może zrobić Zarząd - jeśli
                                    zapytał Syndyka i nie ma odpowiedzi? Czy jest to podstawą do
                                    zgłoszeenia zaniedbań w pracy syndyka do Sędziego sprawującego
                                    nadzór nad jego działaniami? Jeśli - tak - to czemu nie wyszło takie
                                    pismo? Zarząd nie ma być wg mnie ciałem bierności - a działania. W
                                    końcu to ludzie zgłosili się do działania, inni wierzą, że Zarząd
                                    działa w ich imieniu i interesie. Jeśli tak nie będzie - będą nami
                                    tacy domorośli pseudo-zarządcy pomiatać, tylko się śmiejąc, że tak
                                    łatwo poszło. Czemu nieustannie mamy powrót do pasma zaniechań,
                                    bierności - to już tu było. Jak widać po działaniach syndyka - ta
                                    nieruchomosć może przynosić spory dochód. Tylko czemu jest tak, że
                                    nie wspólnocie i tym 170 właścicielom aktywnym i tym 110
                                    nieaktywnym - a o wiele węższej grupce osób?

                                    To co TU można robić - to przynajmniej rozmawiać o sprawie. Są tacy
                                    co wiedzą wiecej - może niech mozolnie tłumaczą reszcie jak to
                                    widzą. Inaczej znowu w coś wdepniemy, tak jak było dawniej, z
                                    garażem, anteną itp.
                                    • smootek Re: I co dalej ? 07.10.09, 09:52
                                      Czy ktoś mający większą wiedzę da znać reszcie o co tym razem chodzi?
                                      Mamy się czego obawiać? Czym nam grozi zarządca przymusowy w osobie
                                      rzecznego papierniczego przedsiębiorcy - jeśli prawdą jest ten wniosek?
                                      Czy można złożyć kontrpropozycję - i kto może to zrobić? Jakie poglądy
                                      na zajmowanie się naszym wspólnym losem ma Zarząd - bo od czego innego
                                      niż działania w takich trudnych sprawach jest?
                                      Pewnie wiele osób jest ciekawych i zaniepokojonych tym, co się dalej
                                      będzie tu działo. Czekamy.
                                      • smootek Re: I co dalej ? 07.10.09, 23:48
                                        No i czekamy dalej. Nikt nic nie wie? Nie wierzę.
Pełna wersja