Odpowiedzialność właścicieli psów

21.01.09, 22:12
Dziś (21stycznia) o godzinie ok.16.10 byłem świadkiem
zdarzenia,którego można było uniknąć.A konkretnie - naprzeciwko
sklepu "Pelcowizna" przez ulicę chciał przebiec mały śliczny
piesek...Nie dobiegł do następnej strony jezdni,gdyż został
potrącony przez samochód.Niestety kierowca tegoż pojazdu chyba nie
zauważył całego zajścia,bo nawet nie przyhamował,po prostu pojechał
dalej.Piesek nie męczył się,gdyż siła uderzenia samochodu była
wystarczająca,aby go zabić natychmiast.
Pisząc ten tekst,chciałbym przemówić do rozsądku właścicielom
czworonogów.JAK BIERZECIE PSA,TO SIĘ NIM OPIEKUJCIE!!!
Nieraz wracam do domu z pracy i czasami nie wiem,czy dojdę zdrowy do
swoich drzwi,bo na klatkach schodowych niektórzy "inteligentni"
posiadacze psów wypuszczają je bez smyczy,bez kagańca...
Nie będę się rozpisaywał zbyt dużo,ale jeżeli macie jakieś uwagi w
tym temacie,to proszę o wypowiadanie się.
    • sibeliuss Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 22.01.09, 09:29
      Kto z nas nie miał zdarzenia, że jadąc na rowerze rzucało się na
      niego szczekające bydle i nie usłyszał tekstu "pan/pani się nie boi,
      on nie gryzie".
      • orygenes Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 22.01.09, 10:48
        Od pani szczekającego na mnie psa usłyszałem, że on nie lubi ludzi z
        plecakami, a poza tym jest milutki.
        Psy to szerszy problem. Biegają bez opieki, czasem skaczą na ludzi,
        no i te kupy!!!!!!!!!!!!!!! To istny horror - pamiętacie scenę
        kupową z Dnia świra smile
    • ewa.mama Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 22.01.09, 18:57
      ugryzł mnie biegający samopas pies, po wyszpiegowaniu właścicieli usłyszałam
      "Pani już z dziesiąta jest"...
      • artthuro73 Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 22.01.09, 21:19
        Opowiem Wam jedno zdarzenie,które miało miejsce miesiąc temu,a mianowicie -
        zbliżając się do bloku,w którym mieszkam zauważyłem biegającego przed wejściem
        do tego budynku psa (nie znam się na rasach,ale był to tak zwany "bokser"),a
        przy uchylonych drzwiach do klatki schodowej stała kobieta i nawoływała na
        swojego czworonoga,aby wrócił do domu.Oczywiście pies miał te wołania po prostu
        "gdzieś".
        Na moje stanowcze żądanie,aby natychmiast zabrała psa,usłyszałem odpowiedź,że
        ten pies jest w kagańcu.
        No cóż - dla mnie ten pies mógłby być nawet w mundurze straży granicznej,ale są
        pewne prawa i przepisy,które stanowczo i jasno określają pewne sprawy - i taką
        uwagę jej przekazałem.
        Niestety bez rezultatu,bo następnego dnia było to samo.
        A przecież biegają tu małe dzieci,jest ulica o dużym natężeniu ruchu - o
        tragedię nietrudno.
        A wystarczy tylko odrobina wyobraźni!!!
        • f.l.y Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 23.01.09, 11:25
          wyobraźnia to za mało...

          solidny mandat by się przydał, raz czy dwa i taki właściciel by się
          nauczył..

        • antybandzior wyobraźnia u tych ludzi? nie istnieje 23.01.09, 12:44
          jak jeszcze był śnieg to dzieciaki na górce zjeżdżały, wyszła
          damessa w mordę jeża z jakimś kundlem typu bokser czy inne nie
          wiadomo co, na oko ważył z 10-12kg oczywiście w samopas, i sruu do
          dzieci, jedno się wywróciło i w ryk, damessa że on nic nie zrobi, że
          on wariuje jak dzieci widzi, to ja do niej grzecznie żeby psa na
          smycz wzięła i poszła sobie, bez reakcji, dopiero jak powiedziałem
          że po Straż Miejską dzwonię, to ruszyła tyłek ale oczywiście ta
          idiotka oczywiście kundla złapać nie umiała, a kundel od sanek do
          sanek, morda w ślinie, dupa przylepionym gównem i tak latał, w końcu
          ktoś złapał kundla za obrozę, no i go przypięła, suka nawet
          przepraszam nie powiedziała...
      • antybandzior żartujesz? tak powiedzieli?! 23.01.09, 12:39
        chyba bym nie wytrzymał i pier...ł w paszczę
    • artthuro73 Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 25.01.09, 14:25
      No i kolejny przykład głupoty,powiedziałbym nawet debilizmu - idę sobie do
      sklepu "Pelcowizna" i widzę przed wejściem dużego psa z obrożą.Pies całkiem
      spokojny.Ale co robi sam przed sklepem?
      Obok wejścia do sklepu jest bankomat,więc myślę sobie,że wybiorę parę złotych na
      zakupy.Ale nic z tego,bo pies tak stanął,że nie wiadomo,czy można podejść do
      bankomatu,czy raczej ominąć go.No cóż,zapaliłem papierosa i poczekałem,jak
      pojawi się wspaniałomyślny opiekun zwierzaka.No i pojawił się - wyszedłszy ze
      sklepu krzyknął tylko na psa,aby poszedł za nim.
      No i cudowny widok - pierwszy właściciel przechodzi przez ulicę,a za nim daleko
      z tyłu biegając nadciąga pies.
      Ciekawe,co by zrobił ów Pan,gdyby jakiś samochód mu pieska porysował???
      Ale jeszcze piękniejszy widok był obok tego sklepu przy wejściu na pocztę -
      ktoś(z pewnością klient poczty)przywiązał swojego pupila do uchwytu do
      otwierania drzwi.Wyobraźcie sobie,jak pies zareagowałby,gdybym to ja chciał
      wejść na pocztę i szarpnąłbym za ten uchwyt(no bo jak mam te drzwi otworzyć?).
      Obserwując takie sytuacje,zastanawiam się,czy nie kupić sobie słonia i także
      zostawiać go przed sklepem,albo jeszcze gdzie indziej...
      • vanesskax Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 25.01.09, 18:19
        haha smile słoń to dobry pomysł wink może wtedy bezmyślni idioci
        zaczęliby myśleć
        • doro1973 Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 25.01.09, 19:48
          śnieg spłynął.... psie kupy pozostały, ohyda
          • vanesskax Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 25.01.09, 20:15
            i oto kolejny przykład,że niektórzy ludzie NIE POTRAFIĄ wychować
            psa uncertain mój pies nigdy nawet nie nasikał na chodniku.
            • artthuro73 Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 25.01.09, 21:58
              Zgadzam się z przedmówcą w 100%!!!
              Jak właściciel sobie wychowa psa oraz jak będzie go traktował,to później
              widać.Ja kiedyś miałem małego pieska(typowy pieszczoch domowy) - wziąłem go,gdy
              miał jeszcze osiem tygodni.I proszę sobie wyobrazić,że nigdy nikogo nie
              ugryzł,nie głupiał na widok(np.kota),był po prostu posłuszny.Jak wychodziłem z
              nim na spacer,nigdy nie pozwoliłem,aby gdzieś mi się wyrywał i szczekał bez
              powodu na ludzi.Żeby się załatwił,musiałem z nim pochodzić przynajmniej pół
              godziny - on szukał miejsca z daleka od ludzi(taki był).Nigdy nie narobił(jak
              nieraz widzę stojąc na przystanku),aby wyskoczyć z budynku i napaskudzić na
              pierwszym lepszym chodniku.
              >Pies,którego się wzięło,ma prawo do opieki,a właściciel ma obowiązek
              przestrzegać to jego prawo<.
              Tego pieska już nie mam,ale przeżył u mnie w domu 15 lat i wiem,jak postępować z
              czworonogiem,który bezwątpienia jest przyjacielem człowieka.
              A człowiek???
              • antybandzior Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 25.01.09, 22:43
                cha wyjątki się zdarzają wśród ludzi, ale niestety wiekszosć jaka
                jest każdy wie i widzi...
              • zulka01 Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 25.01.09, 22:46
                artthuro73 napisał:


                > A człowiek???
                A człowiek zostawił w lasku bródnowskim swojego nieżywego,szarego sznaucera,na którego miałam nieszczęście się natknąć spacerując ze swoim czworonogiem.Choć było to przed południem do tej pory jestem w szoku.Niestety nie był to jedyny przypadek,widziałam już w naszym lasku minimum pięć tak porzuconych nieżyjących psów.
                Za każdym razem zastanawiam się jak taki psiak był traktowany za życia,skoro jego właścicielem był zwykły bydlak.
                Ja psy mam od zawsze,zawsze były traktowane jak członek rodziny i zawsze były pochowane tak jak na to zasługiwały.
                • artthuro73 Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 25.01.09, 23:26
                  To rzeczywiście jest wstrząsające!!!
                  Mój pies zawsze czuł,że jestem przy nim,wiedział,że wyjeżdżając nawet gdzieś z
                  domu,nigdy go nie zostawię - i dlatego był posłuszny.
                  Ale niestety,są tacy,którzy biorą pieska,a jak psiaczek podrośnie,to
                  zostawiają(np.gdzieś przywiązanego do drzewa)...
                  I najgorsze jest przyzwolenie społeczeństwa tłumaczone głupim stwierdzeniem,że
                  TO TYLKO PIES.
                  A przecież zwierzak także czuje,myśli po swojemu,cieszy się razem z nami,a
                  czasem jest smutny...
                  >JAK CZŁOWIEK TRAKTUJE ZWIERZĘTA,TAK SAMO SIĘ ODNOSI DO LUDZI>.
                  Kiedyś pewien mój znajomy powiedział takie słowa:
                  "Zanim uderzysz psa,zastanów się,czy jesteś wart tego,aby chociaż go pogłaskać".
                  • vanesskax Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 26.01.09, 00:28
                    zgadzam się!! ja kompletnie nie rozumiem,JAK można tak po prostu
                    zostawić psa... albo co gorsze-przywiązać do drzewa!! przecież to
                    okropne!!! to nieludzkie tak traktować zwierzę! już lepszym odruchem
                    byłoby zostawić pod bramą schroniska sad... wtedy przynajmniej jest
                    szansa,że ktoś się zaopiekuje psiakiem.
                    mój piesek też już nie żyje sad żył również 15lat. nigdy mi nie
                    przeszkadzał. jak byłam mniejsza,pamiętam że na wakacje czy inne
                    wyjazdy,zabieraliśmy go z rodzicami ze sobą.uwielbiał podróże smile.
                    potem,z racji wieku i lekkiego niedomagania,zostawał w domu pod
                    opieką babci lub cioci. napewno nigdy nie odczuł krzywdy. bo przede
                    wszystkim otrzymywał od nas miłość. to jest dla psiaka najważniejsze.
                    • artthuro73 Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 26.01.09, 01:00
                      Kiedy mój piesek był już bardzo chory(oczywiście dostawał odpowiednie leki,aby
                      się nie męczył) - pamiętam to doskonale i nigdy tego nie zapomnę - w ten ostatni
                      dzień jego życia byłem w pracy na pierwszej zmianie.Moja mama mi mówiła,że cały
                      ten czas do południa było z nim bardzo źle - nie ruszał się,stękał...Kiedy
                      wróciłem,to od razu do niego podszedłem.Podniosłem mu mordkę,on na mnie
                      popatrzał i wtedy "odszedł".
                      Znajomy mi później wytłumaczył,że pieski,gdy czują śmierć,czekają na swojego
                      Pana,aby się z nim pożegnać.
                      On właśnie chyba tak czekał na mnie...
                      Miałem go przez tyle lat,a teraz jak widzę krzywdę wyrządzaną przez ludzi,to
                      próbuję(w miarę możliwości)tępić takich "opiekunów".
                      Zaczynając ten temat o czworonogach nie sądziłem,że ktoś to zauważy,ale widzę,że
                      jednak są ludzie,dla których los tych zwierząt nie jest obojętny.
                      • vanesskax Re: Odpowiedzialność właścicieli psów 26.01.09, 08:48
                        ja też zapamiętam na zawsze odejście mojego pieska crying... mój był
                        kundelkiem, umarł na serce... miał też w sobie tzw. 'tłuszczaki' to
                        i kilka innych czynników, przyczyniło się do jego śmierci sad. byłam
                        bardzo mała,jak go dostałam,ale to właśnie ze mną był najbardziej
                        związany. kiedy zbliżało się jego odejście,on czuł... coraz
                        bardziej 'łasił się' do mnie,czasem zachowywał się jak
                        szczeniaczek,mimo że miał 15lat sad. moment,kiedy zobaczyłam że
                        odszedł wspominam tragicznie,miałam ok.18lat a dosłownie wpadłam w
                        histerię... opłakiwałam go baardzo długo. nadal oglądając
                        zdjęcia,czy filmiki łza się zakręci. może właśnie dlatego,że był tak
                        strasznie kochany smile.
                        dla mnie ci,co tak bestialsko traktują zwierzęta,są po prostu
                        nieczułymi,bezmyślnymi, pozbawionymi wrażliwości istotami uncertain... bo
                        właśnie,w dużej mierze przy zwierzętach uczymy się wrażliwości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja