Niespodzianek w A1 ciąg dalszy

19.02.09, 02:02
Mała sesja z 13 lutego wieczorem.
Pozwolę sobie odstąpić od komentarza.

img222.imageshack.us/my.php?image=a11ko2.jpg
img243.imageshack.us/my.php?image=a12os0.jpg
img6.imageshack.us/my.php?image=a13hw1.jpg
img6.imageshack.us/my.php?image=a14fr2.jpg
img6.imageshack.us/my.php?image=a15qx8.jpg
img222.imageshack.us/my.php?image=a16mz2.jpg
Pozdrawiam
adam8711
    • smootek Re: Niespodzianek w A1 ciąg dalszy 19.02.09, 13:11
      To przykre. Narysowanie tego smoka trochę musiało trwać. To sprawa
      dla Sądu rodzinnego, kuratora, szkoły. Widać od dawna, że rodzice
      nie
      radzą sobie z wychowaniem dzieci i zwierząt, nad którymi mają
      sprawować nadzór. Gdyby funkcjonowała instytucja rodzin zastępczych
      odebrano by im czasowo prawa do dzieci na jakiś czas, mieliby szansę
      się
      pozbierać. To nie działa - dzieci pozbawione wzorców będą schodzić w
      patologię coraz głębiej.
      Palenie, picie, dewastacje tylko skutkiem zaniedbań.
      Nie będzie lepiej - bo to sprawy poważniejsze niż efekty działań
      porzuconych dzieci uwiecznione na zdjęciach.
      Można tylko sprawdzić, czy to Państwo równie słabe jak w przypadku
      anten i syndyka?
      Tylko jak ludzie nie przychodzą na zebrania w ich własnych sprawach,
      czy pójdą zeznawać w Sądzie, by ten mógł odebrać/ograniczyć prawa do
      opieki nad dziećmi. I gdzie mają one trafić? Do Domu Dziecka?
      • inecita Re: Niespodzianek w A1 ciąg dalszy 10.03.09, 12:15
        Jesli robią to osoby które mam na mysli rodzice są za granicą a
        wychowaniem zajmuje się studiująca siostra (podobno)... tam przewija
        się tyle osób że straciłam rachubę kto tam mieszka a kto nie.
        Rodziców widzę sporadycznie, zwykle około swiąt przez tydzien lub
        dwa. Dlatego wierzę w wersję sąsiadów - rodzice na saksach a
        młodzież wychowuje studentka której nie ma w domu od rana do nocy.
      • inecita Re: Niespodzianek w A1 ciąg dalszy 10.03.09, 12:28
        Nie mieszkam w tej klatce i nie widziałam "gorszych" przypadków,
        niemniej jednak:
        a) znam przypadki gdzie dziecko było niedożywione, w domu
        funkcjonowała okresowo agencja towarzyska, rodzice kradli prąd,
        dziecko zostało złapane na kradziezy aparatu fotograficznego ale nie
        są to wystarczające powody no odebrania go rodzicom. Najpierw
        ustanawiany jest kurator (tu zdecydowanie być powinien z tego co
        piszecie). Zgłoszenia np do Towarzytswa Przyjaciól dzieci mozna
        dokonac mailowo, Wasze dane nie będą ujawnione (moje nie były), bez
        żadnych zeznań, TPD może wystąpić o ustanowienie kuratora (w
        opisanym powyżej przypadku kilka lat temu sama to zrobiłam i wiem ze
        interwencja była, ponieważ TPD się ze mną kontaktowało i informowało
        o postępach) NIKT NIE MUSI NIGDZIE ZEZNAWAC wystarczy anonimowo
        rozmawiac z kuratorem jesli do nas zapuka
        b) kolejnym krokiem jest propozycja dla rodziny aby dziecko
        uczęszczało do jednej ze świetlic TPD (u nas na Ogińskiego) nie zaś
        wracało po lekcjach do domu
        c) Dom Dziecka to ostateczność i trafiają tam dzieci w skrajnych
        przypadkach przemocy, głodzenia, biedy, patologii czego w tej
        rodzinie raczej nie ma.
        d) z teoretycznego punktu widzenia w tym przypadku opiekunowie
        prawni są - może nawet została nim ustanowiona siostra - wówczas
        państwo jest raczej bezsilne, zwłaszcza ze nikt nikogo nie złapał za
        rękę na niszczeniu mienia, piciu alkoholu itp.Jesli dziecko jest pod
        wpływem alkoholu informujemy (moze byc anonimowo) straż miejską -
        straż miejska może zawiadomiśc TPD, moze wnioskowac o umieszczenie w
        świetlicy lub policyjnej Izbie Dziecka w cięzkich przypadkach.

        Szczerze mówiąc nie wiem na ile ciężki jest to przypadek, ale może
        ktoś kto mieszka obok i kojarzy rodziców spróbuje ich po prostu
        zawiadomić?
        • smootek Re: Niespodzianek w A1 ciąg dalszy 11.03.09, 00:19
          To pozytywne co piszesz o TPD. Ale wątpię czy ktoś napisze. Na
          rodziców nie licz w tym przypadku - tam od dawna złe rzeczy się
          działy i dziać będą, bo raczej nie ma szansy na zmianę od wewnątrz,
          bo niby czemu i jak te dzieciaki mają coś robić innego?
          Nic ciekawego w ich życiu się nie dzieje, nie mają powodów szanować
          świata dla samego szanowania, jeśli nikt im tego nie pokazał.
          Wywalają złość. Szkoda.Takie błędne koło - bo ludziom dokuczają i
          też złość dostają zamiast pomocy. Smutne to, bo to samo zacznie się
          dziać w ich rodzinach...
    • inecita Re: Niespodzianek w A1 ciąg dalszy 19.03.09, 12:59
      Podobno dobrze jest informować KOPD Komitet Ochrony Praw Dziecka.
      adresy w necie, wydaje mi się, że te parę lat temu to bezposrednio
      do nich pisałam juz nie pamiętam gdzie ale tu są wszystkie dane:

      www.kopd.pl/

Pełna wersja