archiwista1
04.04.09, 22:25
Czy jest tutaj gorzej jak w PGRze, bo tam wszystko było wspólne (bo
państwowe) i jednocześnie niczyje. Aż się musiało zawalić i zawaliło
wcześniej czy później. Na tym „wspaniałym” osiedlu wszyscy są
właścicielami, a gospodarza jak nie ma, tak nie ma. I co się dzieje,
ano to, że chyba wszyscy mają wszystkich i wszystko w
najciemniejszym miejscu organizmu. W jednym z wątków na forum,
którego już nie ma, ktoś pytał czy i kiedy coś się zmieni? Odzew
był żaden. To potwierdza tylko to, o czym zostało wspomniane
powyżej. Tutaj nikogo nic nie obchodzi !!!
Tenże TU-MI-WISIZM przekłada się i wręcz zaskakuje
niesamowitą „tolerancją” tego, co się na tym osiedlu działo
ubiegłego lata i tego, co zaczyna się dziać z nastaniem obecnej
wiosny.
Należy się zastanowić czy to tolerancja czy może po prostu strach.
Strach przed kilkoma podrostkami, a raczej przed tymi, którzy ich
spłodzili, i „wychowują” bezstresowo.
Co nowego, hmm, wg mnie nic, wszystko po staremu!
Wybulili wszyscy za nową elewacje, bo naprawa elewacji zniszczonej
KOPANIEM PIŁKI kosztowała NAS WSZYSTKICH razem bodajże ok.
200.000 zł. Czyli średnio po prawie 1000zł na lokal. Czyli ok. 2
miesięczne czynsze !!!
Dlaczego, ano dlatego bo między innymi tzw. zarząd, w imię pseudo
dobrosąsiedzkich stosunków, najpierw nie potrafił upomnieć,
wyegzekwować, a później nie potrafił obciążyć rodziców
osiedlowych „piłkarzy i piłkarek” (pożal się Boże). Tak więc spytam
prezesika: po co się do tej funkcji pchał, czy po to, żeby ani razu
gęby nie otworzyć do rodziców tych, których pociechy, niszczą
wspólne mienie??? A co na to mówi ustawa, panie prezesiku??? I nie
ma co się syndykiem zasłaniać !!!
Więc BEZKARNOŚĆ FINANSOWA rozzuchwala, aż miło. Oblachowanie słupów
jest tak skatowane przez tych samych „zawodników”, że niedługo się
rozleci. A zakazy kopania piłki przyklejone są po obu stronach na
elewacji. Łomot blachy po odbiciu piłki jest taki że hej!!! No a
teraz na tapetę wchodzi osiedlowy trawnik przed klatką C, D1 i D2.
Za chwilę zostanie z niego KLEPISKO!!! To może się spytam czy to, co
się wyrabia na tym trawniku od ubiegłego lata, nikomu nie
przeszkadza??? Pikniki, namiociki, śmiecenie itp.
Proszę Państwa, przecież tutaj, dookoła, mieszka połowa osiedla
(kilkadziesiąt rodzin) , w tym osoby z małymi dziećmi. Mieszkają
również ludzie, którzy chcą po pracy odpocząć. Mieszkają ludzie
starsi, może ktoś się źle czuje? Ale kto by się z tym
liczył, „najważniejsze” jest kopanie piłki, wrzaski i wulgarne
słowa .
Czy nie istnieje na tym osiedlu PRAWO DO CISZY, SPOKOJU I
ODPOCZYNKU, a zamiast tego istnieje przyzwolenie, żeby jakaś dzicz,
tak DZICZ, bo to jest najdelikatniejsze określenie, szalała jak się
jej podoba.
Czy Państwo już zapomnieliście o przysłowiu, że „jak sobie
pościelicie, tak się wyśpicie” !!! Przecież tutaj rośnie grupa,
której jeśli teraz nie poskromimy, to ta grupa da nam „popalić” za
jakiś czas tak, że TO BĘDZIE NIE DO OPANOWANIA !!!
Czy kilka „pociech” za przyzwoleniem i błogosławieństwem swoich b.
wygodnych i kompletnie nie liczących się z innymi, tzw. „rodziców”,
mieszkających w klatce F i E, będzie terroryzowała całe osiedle???
Podsumowując, osiedle zostaje powoli doprowadzane do ruiny (między
innymi przez nich). Jak tak dalej pójdzie, to wartość tych lokali
na pewno nie wzrośnie, raczej odwrotnie. No cóż, chcecie Państwo
zamiast obniżonych czynszy, płacić z funduszu remontowego koszmarne
pieniądze, za kogoś, kto się kompletnie nie liczy z innymi, płaćcie,
to podobno już wolny kraj, a kasa Wasza. Sądzę że najlepiej tutaj
wychowane są pieski, zachowują się b. cicho, a załatwiają się poza
osiedlem.
cdn. (może)