Czy sorry - CUDZE GÓWNO ŚMIERDZI A WŁASNE PACHNIE?

30.06.09, 21:46
Ot i mamy dulszczyznę taką że hej. Nie odzywałem się patrząc jak to
się skończy. Pokazały się nieliczne głosy nt. darcia gęby przez
osiedlowe "rozkoszne pociechy”, czyt. Podrostki płci obojga.
Jak np. głos który zacytuję: „Jest nieco dziecięcych głosów w
dzień. No po prostu coś okropnego!”.
Czyli wystarczy to "nieco" żeby było nie do wytrzymania!!!
Ktoś inny się zastanawia czy:
„Teraz to ciągle dzieciaki piszczą, zabawki sobie wyrywają za nimi
opiekunki ganiają jak wściekłe. Okna otworzyć się nie daje.”
Popisowy numer wnusia wołającego notorycznie opiekunów z klatki E:
BAAAAAAAAAABCIUUUUUUUUUUU, BAAAAAAAAAABCIUUUUUUUUU,
BAAAAAAAAAAABCIUUUUUUUU.
Czy nie można podejść do domofonu i wybrać np. nr lokalu 4….
(czterdzieści kilka …wink
Albo inne „efekty dźwiękowe” z wołaniem kolegi z klatki F:
KAAAAAAAMIIIIIIIIIIIII, KAAAAAAAAAAMIIIIIIIIIIIIIIIIII,
KAAAAAAAAAAAAMIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII.
I tak regularnie darcie gęby co jakiś czas.

Tak się zastanawiam czy TUTEJSI OSIEDLOWI MILUSIŃSCY mają
przyzwoleństwo na darcie mordeczek we własnym mieszkaniu ??? Coś mi
się wydaje, że niektóre mamuśki i tatuśkowie we własnym mieszkaniu
zamykają temat krótko i skutecznie, czyli „STUL DZIÓB I DRZYJ MORDĘ
(sorry) NA OSIEDLU, BO W MIESZKANKU MA BYĆ CISZA!!!”, nieprawdaż.
Jak się tam nawydzierasz, to wróć. A co, niech innym (sąsiadom) daje
kochany dzieciaczek „popalić”, a nie będzie mi tu w mieszkaniu –
sorry - mordy wydzierał.
No brawo, brawo.
No, ale idąc dalej takim tokiem myślenia, co niektórzy piszący tutaj
przeciwnicy wpuszczania obcych, kombinują tak: JAKIM PRAWEM MAJĄ MI
SIĘ TU OBCY WYDZIERAĆ, NISZCZYĆ, I NARAŻAĆ NA KOSZTY???
Więc spytam, a swoim wolno, tak ??? Wolno niszczyć, deptać, łamać
ławki. Wolno śmiecić na klatkach, w windach, niszczyć krzewy itp.
itd.???
I przeciwnicy „obcych” dorabiają ideologię o wkładach finansowych,
kosztach itp. itd.
Ludzie, ale przecież to nie o to chodzi !!! Przecież chodzi
najwyraźniej o to, że przepraszam za wyrażenie: WŁASNE GÓWNO TO
PACHNIE, A CUDZE TO ŚMIERDZI, prawda!!!
Dlatego szczerze powiem tak: mnie to wisi czy będą tu obce dzieci
czy nie.
Jestem nawet za obcymi, licząc na to, że tutejsze - OSIEDLOWE
specjalistki i specjaliści od wydzierania mordeczek w niebogłosy I
ICH „LIBERALNI” RODZICE, NAUCZĄ SIĘ OD OBCYCH KULTURY!!!
Na koniec żeby było jasne: bardzo lubię dzieci, i to nie ich wina,
że brzydko mówiąc, drą mordy tak, że hej. A dlaczego drą, bo jest to
sposób NA ZWRÓCENIE UWAGI NA SIEBIE, czyli chęci jakiegoś tam siebie
wylansowania. W domu widocznie wylansować się nie mogą, mamcia i
papcio chcą mieć spokój, więc jak i gdzie dzieciak ma się
wylansować, ano przed blokiem, i tyle.
I na koniec, coś mi się tak wydaje (jeśli się mylę to przepraszam),
że NAJWIĘCEJ PROTESTUJĄ CI, KTÓRYCH POCIECHY NAJGŁOŚNIEJ DRĄ BUŹKI
NA OSIEDLU, KOMPLETNIE NIE LICZĄC SIĘ Z INNYMI. A niektóre mamuśki
i tatuśkowie zapomnieli najwyraźniej, że OD BEZSTRESOWEGO
WYCHOWANIA (W ICH MNIEMANIU) DO PODSTAW ELEMENTARNEJ KULTURY JEST
JAK Z ZIEMI DO MARSA !!!
Stąd moja mała prośba : może by tak zacząć WPAJAĆ SWOIM DZIECIOM
ELEMENTARNE ZASADY KULTURY!!! Tak ELEMENTARNE ZASADY KULTURY, tu
gdzie się mieszka, a przyda się to wszędzie choćby po to, żeby nie
narazić się na wstyd!!!
Jako pierwszy krok proponuję zacząć od NIE ZAŚMIECANIA papierkami po
łakociach, wind i klatek schodowych, np. D1 i D2. Numerów lokali,
których pociechy robią to notorycznie na razie nie będę wymieniał.
To jak w końcu jest : WŁASNE GÓWNO PACHNIE, A CUDZE ŚMIERDZI???
Czyli inaczej mówiąc, sądzę że należy zacząć od siebie, a później
czepiać się innych, tym bardziej że jeszcze nic nie
zdążyli „nagrzeszyć” !!!.
cbdo.
(jeśli ktoś nie pamięta tego skrótu z lekcji matematyki to
przypomnę:
co było do okazania!!!)
    • mickow5 Re: Czy sorry - CUDZE GÓWNO ŚMIERDZI A WŁASNE PAC 03.07.09, 13:02
      powiem tak. Powiedziałeś co wiedziałeś a jak się nie podoba to jest
      wolny rynek i mieszkanka wolne w bardziej "cywilizowanych"
      osiedlach. Nikt nikogo nie zmusza do mieszkania w sąsiedztwie
      takiego czy innego sąsiada.
      Choćbyś napisał tu przewód doktorski na temat wrzasku dzieci to
      wiedz, że to są NASZE dzieci a obcych dodatkowo nam nie potrzeba.
      Na pytanie czy WŁASNE GÓWNO PACHNIE, A CUDZE ŚMIERDZI niestety nie
      odpowiem bo nie wąchałem ale ty zapewne juz wiesz, więc nie bedę się
      spierał.

      nie pozdrawiam.
      • inecita Re: Czy sorry - CUDZE GÓWNO ŚMIERDZI A WŁASNE PAC 03.07.09, 13:06
        Podobno naukowo stwierdzone, iż zapach własnych wydzielin i
        ekskrementów jest odczuwalny w mniejszym stopniu.
        Co do dzieci - nie wiem, nie posiadam.
        No cóż - w domu czasem muszę gotować, ale niespecjalnie lubię jak
        podjeżdża z pizzerii Enza, więc pewnie wpisuję się w opisany przez
        Ciebie przykład.
      • archiwista1 Re: Czy sorry - CUDZE GÓWNO ŚMIERDZI A WŁASNE PAC 06.08.09, 23:47
        Jak to mówią „uderz w stół, a ….”. Zastanawiałem się czy w ogóle
        odpowiadać, ale ponieważ nie lubię być cokolwiek komukolwiek winien,
        więc odpowiem:
        po 1 – Szanowny Panie Adwersarzu o nicku „mickow5” - nie ganialiśmy
        razem gęsi, więc GRZECZNIEJ PROSZĘ!!!
        po 2 – sądzę, że jeśli ktoś tego, co napisałem wcześniej nie
        zrozumiał, to albo nie umie czytać ze zrozumieniem albo po prostu
        zrozumieć nie chciał.
        Jeśli było za długie żeby zrozumieć, spróbuję krócej.
        Jeśli Sz. Adwersarz nie musi tolerować obcych (dzieci przedszkola),
        to ja nie muszę tolerować – dla mnie również obcych – czyli Twoich
        dzieci Sz. Adwersarzu (które to Pan nazywa „NASZE”!!!)
        DOTARŁO !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Więc tak jak Pan nie życzy sobie żeby
        DARŁY MORDY TE PRZEDSZKOLNE, tak ja NIE ŻYCZĘ SOBIE, ŻEBY DARŁY
        MORDY „te NASZE”, czyt: w tym również Sz. Pana, bo NIE MOJE !!!
        Mam nadzieję że Sz. Pan zatrybił, bo prościej i krócej już się nie
        da. I powtórzę, tego co napisałem przed chwilą nie zrozumie tylko
        ten, kto nie chce lub ten, kto ma korę mózgową znieczuloną jakimś
        szajsem.
        po 3 – cenne rady odnośnie przeprowadzki b. proszę dawać (oczywiście
        w przypływie wyjątkowego olśnienia kory mózgowej) własnym krowom w
        swojej PRYWATNEJ OBORZE (której to zapachowe zalety Sz. Pan jak
        sądzę zna znakomicie), a nie właścicielom innych lokali na tym tzw.
        osiedlu.
        po 4 – nie będę się zniżał do odpowiedzi na jakiekolwiek posty
        świadczące o czyimś „dziwnym” spojrzeniu na sprawy osobistej
        kultury, dobrego wychowania itp. związane z tym tematem sprawy,
        poruszane tutaj.
        (cbdo.)
        • mickow5 Re: Czy sorry - CUDZE GÓWNO ŚMIERDZI A WŁASNE PAC 11.08.09, 19:48
          Ponieważ mieszkam od urodzenia w Warszawie,ba od pokoleń można by
          rzec nie znam tej "nowowarszawskiej" gwary o gesiach. Może w Twoich
          stronach archiwisto1 gdzie pasą gęsi porównuje się zapachy gówna itp.
          Zostawmy to.
          Tu nie chodzi o cyt. "Darcie mord" przez dzieci ale o kwestie
          rozporzadzania wspólną własnoscią lokatorów, którzy nie rzadko ze
          swojej krwawicy ten plac zabaw ufundowali. Nie pozwolę, zeby jakiś
          Pan w zamian za zbieranie papierków, zarabiał grubą kasę na także
          moim placu zabaw.
          W dalszej kwestii "Darcia mord" polecam jednak przeprowadzkę, bo
          skoro jednej osobie się nie podoba to trudno, żeby większośc
          mieszkańców osiedla zdecydowała się na taki krok. Tak przy okazji
          kolejna przaśna aluzja o krowach niestety do mnie nie dociera. Krowę
          widziałem pare razy w telewizyjnych wiadomościach i z okien
          pedzącego samochodu.
          Nie oczekuję dalszych odpowiedzi w kwestii tej jałowej dyskusji,gdyż
          nasze dzieci na osiedlu były są i będą, bedą bawiły się na swoim
          placu zabaw i beda "darły mordy" czy ci się to podoba czy nie.
          W kwestii dobrego wychowania polecam ciekawe programy np. pani
          prezydentowej Kwasniewskiej na kanale TVN Style (dostępny w sieci
          Spray)

          Znowu nie pozdrawiam
          • meredy Re: Czy sorry - CUDZE GÓWNO ŚMIERDZI A WŁASNE PAC 09.10.09, 20:03
            Taka jedna uwaga - nie tylko jednej osobie się to nie podoba. Nie wszyscy na osiedlu lubią słuchać krzyków dzieciaków, które zamiast użyć domofonu to drą się ciągle "Daaaaareeeeeek", "maaaaaaaamooo" itp. I nie chodzi mi o dzieciaki bawiące się w piaskownicy czy na huśtawkach, problem jest raczej z osobnikami siedzącymi wieczorami na ławeczkach.

            Łatwo powiedzieć "przeprowadź się", ale chyba każdy normalny człowiek wie że proste to nie jest, jeśli się już mieszkanie tu kupiło.

            Dlatego chyba lepiej by się wszystkim żyło, gdybyśmy myśleli nie tylko o sobie i szanowali współlokatorów. A to się odnosi również do dzieciaków i ich rodziców, którzy mogliby zwracać uwagę na słownictwo swoich pociech i ilość decybeli jakie one z siebie wydobywają.

            To przeszkadza, nie tylko jednej osobie czy trzem. Jest więcej osób które chciałyby mieszkać w miłym otoczeniu.
            • archiwista1 Re: Czy sorry - CUDZE GÓWNO ŚMIERDZI A WŁASNE PAC 02.01.10, 18:41
              Dawno mnie tu nie było, tym bardziej dzięki za wyrazy poparcia dla
              mojego p-ktu widzenia. Jak Szanowny Sojusznik tzn. osoba podpisująca
              się nickiem „meredy”, sądzę zauważył, że ktoś o nicku „mickow5”,
              nawet ostatnim swoim wpisem, dał w sposób wyjątkowy wyraz temu, że
              PROSTACTWO BYWA DZIEDZICZNE „od pokoleń” i jest niezależne od
              miejsca urodzenia, a nauczyć się czytać ze zrozumieniem jest sztuką
              nie dla każdego!!! Zapomniał tenże „ktoś” czyli „mickow5”, że
              mieszkają tutaj osoby również „od pokoleń” rodem z
              W-wy, które nie odziedziczyły (w przeciwieństwie do „mickow5”wink
              WYJĄTKOWEGO SUPER PROSTACTWA lecz zasady kultury i dobrego
              wychowania, odznaczające się np. czymś takim jak:
              poszanowanie czyjegoś życzenia do zwracania się do kogoś nie
              per „ty” lecz Pan bądź Pani. Ale cóż Drogi „meredy”, taki ktoś
              jak „mickow5” czyli KSIĄŻKOWY PRZYKŁAD PROSTAKA, POZOSTANIE
              PROSTAKIEM, zgodnie z prawem do dziedziczenia PROSTACTWA !!! I
              zanosi się na to że „KTOŚ TO PO NIM ODZIEDZICZY”!!!
              cbdo.
              (i nie o „krwawicę” i „krowy” tu szło)
              • smootek Poczytaj inne posty Mickow5 03.01.10, 13:51
                Moim skromnym zdaniem kontynuowanie tego wątku - niezależnie od
                poziomu prostactwa innych - mocno wskazuje na to, że Archiwisto 1
                sam nie potrafisz panować nad emocjami i swoją agresją. Co Ci to da?
                Będziesz miał poczucie, że jesteś lepszy? Jak popatrzysz wokoło to
                znajdziesz wiele śladów prostactwa i braku poszanowania wspólnej
                własności. Nie od udowadniania tego skąd kto pochodzi - a po
                zwyczajnej wrażliwości na niewłaściwe zachowania innych można poznać
                klasę ludzi. Jak pewnie dobrze wiesz - nie zawsze można zdobyć dobre
                wychowanie w domu - a później nadrobić braki - ale może być i tak,
                że starania rodziców idą w wniwecz - i latorośl nabywa złych nawyków
                nie umiejąc rozpoznawać zasad, które generalnie pomagają ludziom żyć
                obok innych. Nie ma reguł. Jest zdolność rozpoznawania sytuacji i
                podejmowania decyzji - co się zrobi lub od czego powstrzyma.
                Proponuję zamiast dywagacji o tym, co cuchnia, komu i jak - zajać
                się tym, co warto dla tego miejsca zrobić.

                Poczytaj inne posty Mickow5 - dowiesz się, że możesz np. wysłać do
                Sądu jednoosobowo wniosek o zwołania zebrania wspólnoty - bo nikt z
                tych, co powinni to zrobić nie wywiązał się z tego obowiązku w roku
                ubiegłym - a zebranie nam się należy. Choćby dlatego, by powołać
                zrządzcę nie-przymusowego. To możesz zrobić dla dobra wspólnoty -
                jeśli w ogóle masz ochotę na robienie jakiegokolwoek dobra.
              • mickow5 Re: Czy sorry - CUDZE GÓWNO ŚMIERDZI A WŁASNE PAC 04.01.10, 12:14
                Skoro dawno cię tu nie było to może szkoda, że wróciłeś bo bijesz
                dalej pianę nie wnosząc nic ciekawego. Tak jak wcześniej
                napisał „smootek” skieruj swoją energie na pożyteczne sprawy istotne
                dla rozwoju przyszłości osiedla, chyba że jesteś tu gościem a nie
                lokatorem.
                Nie był bym sobą gdybym nie odniósł się do paru poruszonych w
                powyższym poście tematów.
                Po pierwsze nie „wyrazy” ale wyraz poparcia- to tak dla porządku,
                choć kulturalnie wyrażona opinia użytkownika „meredy” jest dla mnie
                więcej warta niż całe twoje wywody. Swoim ostatnim wpisem odniosłem
                się wprost do twojej ostatniej wypowiedzi a o prostactwie nie może
                być tam mowy – co najwyżej o ciętej ripoście.
                Sam naucz się czytać ze zrozumieniem bo widzę, że masz potworne
                problemy z analizą jakiegokolwiek tekstu, nawet prostego. Jest takie
                łatwe ćwiczenie, które polega na tym, że tekst trzeba przeczytać
                parę razy i powtórzyć go z pamięci. Jak osiągniesz ten poziom to
                wtedy możemy dalej podyskutować. Na forach internetowych przyjęło
                się, że każdy zwraca się do siebie per „ty” a nie per „Pan/Pani” –
                jeżeli jeszcze tego nie pojąłeś to patrz dwa zdania wyżej (dla
                ułatwienia dodam, że chodzi o łatwe ćwiczenie). Jeżeli nie odpowiada
                ci taka forma komunikacji na tym forum to nie pisz np. na znak
                protestu – nikt nie będzie płakał.
                Na koniec dodam tylko, że nie dam się sprowokować i nie obrzucę cię
                szambem tak jak ty mnie bo ja w przeciwieństwie do ciebie posiadam
                argumenty, których tobie niestety brak. Szkoda bo liczyłem na
                ciekawą dyskusję a wyszło jak wyszło. Poziom wymiany poglądów
                zaproponowany przez ciebie ostatnim postem wchodzi w rachubę tylko
                pod budką z piwem a ja nie odwiedzam takich miejsc bo wolę pić piwo
                w domu w dobrym towarzystwie.

                P.S.
                To, że obrażasz mnie to pikuś dam sobie z tobą radę ale to że
                obrażasz również moich rodziców i moje dzieci to już totalne dno –
                nie wiem jakie książki masz na myśli (może komiksy
                albo "świerszczyki" ?) ale książkowym przykładem „prostactwa” jak to
                sam nazwałeś jest tylko i wyłącznie twoje zachowanie.

                Tradycyjnie już nie pozdrawiam.
Pełna wersja